Ekumenizm w Polsce i na świecie

Biskup Hans Meiser — bohater czy konformista?


Kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki w Pol­sce zma­ga się z prze­szło­ścią. Jeste­śmy świad­ka­mi nowych odsłon histo­rycz­ne­go dra­ma­tu. Spra­wa ks. Czaj­kow­skie­go czy afe­ra wokół TW Dele­ga­ta poka­zu­ją, że jesz­cze przez dłu­gi czas histo­ria będzie kształ­to­wa­ła roz­mo­wy o Koście­le. Jed­nak nie tyl­ko pol­scy chrze­ści­ja­nie zaj­mu­ją się prze­szło­ścią. W Niem­czech od kil­ku­dzie­się­ciu lat trwa deba­ta nad uwi­kła­niem Kościo­łów w zbrod­ni­czy sys­tem III Rze­szy. Przy­kła­dem roz­ra­chun­ku z prze­szło­ścią jest spór o bawar­skie­go bisku­pa Han­sa Meise­ra (1881–1956) […]


Kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki w Pol­sce zma­ga się z prze­szło­ścią. Jeste­śmy świad­ka­mi nowych odsłon histo­rycz­ne­go dra­ma­tu. Spra­wa ks. Czaj­kow­skie­go czy afe­ra wokół TW Dele­ga­ta poka­zu­ją, że jesz­cze przez dłu­gi czas histo­ria będzie kształ­to­wa­ła roz­mo­wy o Koście­le. Jed­nak nie tyl­ko pol­scy chrze­ści­ja­nie zaj­mu­ją się prze­szło­ścią. W Niem­czech od kil­ku­dzie­się­ciu lat trwa deba­ta nad uwi­kła­niem Kościo­łów w zbrod­ni­czy sys­tem III Rze­szy. Przy­kła­dem roz­ra­chun­ku z prze­szło­ścią jest spór o bawar­skie­go bisku­pa Han­sa Meise­ra (1881–1956) — dla jed­nych był on boha­te­rem, któ­ry uchro­nił Kościół przed znisz­cze­niem, a dla innych anty­se­mic­kim kon­for­mi­stą, któ­ry sprze­nie­wie­rzył się bisku­piej posłu­dze.

Kościół Ewan­ge­lic­ko-Lute­rań­ski w Bawa­rii (ELKB) sta­nął przed bar­dzo trud­nym zada­niem. Spra­wa doty­czy nie byle kogo, bo wie­lo­let­nie­go zwierzch­ni­ka tego Kościo­ła, któ­ry roz­po­czął swo­ją posłu­gę nie­dłu­go po prze­ję­ciu wła­dzy przez Hitle­ra, a peł­nił ją aż do swo­jej śmier­ci w 1956 roku. Pod­czas pogrze­bu żegna­ły go tłu­my wier­nych. Jego imie­niem zaczę­to nazy­wać bawar­skie uli­ce i ośrod­ki kościel­ne. W wie­lu bawar­skich mia­stach i wsiach ist­nie­ją śla­dy po bisku­pie Meise­rze.


Gdy rok temu obcho­dzo­no 60. rocz­ni­cę zakoń­cze­nia II woj­ny świa­to­wej i wspo­mi­na­no męczen­ni­ków, w tym ks. Die­tri­cha Boh­no­ef­fe­ra, spra­wa bp. Meise­ra powró­ci­ła z całą mocą. W Norym­ber­dze, któ­ra była “naj­bar­dziej naro­do­wo-socja­li­stycz­nym mia­stem Tysiąc­let­niej Rze­szy”, a póź­niej sta­ła się świad­kiem histo­rycz­ne­go pro­ce­su prze­ciw­ko zbrod­nia­rzom wojen­nym, roz­po­czę­to ini­cja­ty­wę, mają­cą na celu ode­bra­nie uli­com i ośrod­kom kościel­nym imie­nia bp. Han­sa Meise­ra. Spra­wa wywo­ła­ła tyle emo­cji, że odwo­ła­no nawet nabo­żeń­stwo w 50. rocz­ni­cę śmier­ci bisku­pa, a pra­sa rzu­ci­ła się w wir histo­rycz­nych pole­mik, bro­nią­cych lub potę­pia­ją­cych Meise­ra.


W akcję zaan­ga­żo­wa­ło się wie­lu ludzi Kościo­ła, a tak­że par­tie poli­tycz­ne. W spo­rze uczest­ni­czą wier­ni pod­czas spo­tkań para­fial­nych, publi­cy­ści, histo­ry­cy, a ostat­nio fakul­te­ty teo­lo­gicz­ne. Z ini­cja­ty­wy frak­cji Zie­lo­nych Rada Miej­ska Norym­ber­gii zle­ci­ła prof. Got­thar­do­wi Jaspe­ro­wi, byłe­mu rek­to­ro­wi Uni­wer­sy­te­tu Fry­de­ry­ka-Alek­san­dra w Erlan­gen-Norym­ber­dze (FAU) opra­co­wa­nie opi­nii nt. bisku­pa Meise­ra. 45-stro­ni­co­wy tekst wywo­łał wzbu­rze­nie nie­któ­rych śro­do­wisk kościel­nych. Odpo­wiedź w for­mie listu otwar­te­go napi­sał prof. Berndt Hamm z Kate­dry Histo­rii Kościo­ła Fakul­te­tu Teo­lo­gii Ewan­ge­lic­kiej FAU. Tek­sty pre­zen­tu­ją odmien­ną oce­nę bisku­pa i histo­rii. Pole­mi­ka przy­po­mi­na rów­nie kon­tro­wer­syj­ny spór wokół oso­by papie­ża Piu­sa XII. Przyj­rzyj­my się argu­men­tom oby­dwu stron.


Dziec­ko swo­ich cza­sów


Dla prof. Got­thar­da Jaspe­ra klu­czo­wym ele­men­tem w spra­wie Han­sa Meise­ra jest kon­tekst dzie­jo­wy, w jakim wzra­stał przy­szły biskup. Dzie­ciń­stwo Meise­ra przy­pa­da na okres gospo­dar­cze­go roz­kwi­tu Rze­szy. Jasper pod­kre­śla, że Meiser wzra­stał w atmos­fe­rze kon­ser­wa­tyw­ne­go, wier­ne­go wobec zwierzch­no­ści fran­koń­skie­go lute­ra­ni­zmu, któ­ry w zjed­no­cze­niu Nie­miec w 1871 roku upa­try­wał dzie­jo­wą szan­sę. Odro­dze­nie naro­du postrze­ga­no jako wyraz Boże­go zrzą­dze­nia, a klę­ski, jak trak­tat wer­sal­ski, jako dzia­ła­nie wro­gich sił, w tym Żydów.


Biskup Meiser dość czę­sto posłu­gi­wał się nacjo­na­li­stycz­ną reto­ry­ką z domiesz­ką opatrz­no­ścio­wej teo­lo­gii, jak choć­by po napa­ści Nie­miec na Pol­skę i Fran­cję. Szcze­gól­ne kon­tro­wer­sje wzbu­dził arty­kuł Meise­ra napi­sa­ny z 1925 roku.


Meiser pisał, że prze­szka­dza mu nad­re­pre­zen­ta­cja Żydów w gospo­dar­ce, ich przed­się­bior­czość, bez­względ­ność i brak jakich­kol­wiek skru­pu­łów. Posta­wio­na dia­gno­za nie róż­ni się od tej, jaką pre­zen­to­wa­ła rosną­ca w siłę NSDAP. Bez prze­sa­dy moż­na powie­dzieć, że Żydzi zapew­ni­li sobie lwią część naro­do­we­go mająt­ku – uwa­żał Meiser. Nie podo­ba­ją mu się zbyt duże wpły­wy Żydów w kul­tu­rze. Uwa­żał, że duch żydow­ski jest obcy dla Niem­ców, a asy­mi­la­cja Żydów jest ze wzglę­du na róż­ni­ce raso­we nie­moż­li­wa.


Prof. Jasper pod­kre­śla, że mimo całe­go anty­se­mi­ty­zmu Meiser nigdy nie chciał wal­czyć z Żyda­mi jak człon­ko­wie NSDAP, do któ­rej nigdy nie wstą­pił. Sto­so­wa­nie siły i nawo­ły­wa­nie do nie­na­wi­ści uzna­je za nie­god­ne chrze­ści­jan i ape­lu­je o miłość bliź­nie­go. Meiser wzy­wa do wal­ki z wpły­wa­mi Żydów nie poprzez pogro­my, a misję. W insty­tu­cjach pań­stwo­wych doma­ga się pary­te­tów i popie­ra usu­nię­cie Żydów ze szkol­nic­twa aryj­czy­ków. Twier­dzi, że Żydzi mogą się uszla­chet­nić poprzez chrzest.


W 1935 roku bp Meiser unie­moż­li­wił w Koście­le jaką­kol­wiek dys­ku­sję na temat prze­śla­do­wa­nia Żydów. Igno­ro­wał ape­le ludzi Kościo­ła o inter­wen­cję. Jed­nym z nich był baron von Pech­mann, b. prze­wod­ni­czą­cy bawar­skie­go syno­du. Wobec nasi­la­ją­cych się prze­śla­do­wań chrze­ści­jan pocho­dze­nia żydow­skie­go von Pech­mann ape­lo­wał do władz kościel­nych o zaję­cie sta­no­wi­ska. Po pogro­mie 1938 roku Pech­mann bła­gał Meise­ra, aby wraz z rzym­sko­ka­to­lic­kim arcy­bi­sku­pem pod­niósł głos w obro­nie Żydów.


W trak­cie nabo­żeń­stwa otwie­ra­ją­ce­go synod bawar­skie­go Kościo­ła w Ans­bach (1946) Meiser wygło­sił kaza­nie, w któ­rym mówił o winach Kościo­ła. Wie­lu syno­da­łów stwier­dzi­ło, że to zde­cy­do­wa­nie za mało. Doma­ga­li się „ugię­cia pod brze­mie­niem poku­ty.” Pod­czas zamknię­tej sesji syno­du Meiser odpo­wie­dział: „Praw­dzi­wość poku­ty poka­zu­je się w tym, gdy w przy­szło­ści uni­ka się popeł­nio­nych błę­dów. Nie pozwo­lę na to, abym był cią­gle wzy­wa­ny do poku­ty przez ludzi, któ­rzy nie nosi­li cię­ża­ru odpo­wie­dzial­no­ści. Z nie­któ­rych wypo­wie­dzi wyni­ka, że dla­te­go zanie­dba­li­śmy nasze zada­nia, ponie­waż nasz opór nie prze­ro­dził się w poli­tycz­ny ruch opo­ru, że nie przy­ło­ży­li­śmy ręki do zamor­do­wa­nia tyra­na.” Wia­do­mo kogo mógł mieć na myśli bp Meiser. Do jego naj­za­cie­klej­szych kry­ty­ków nale­że­li duchow­ni z Kościo­ła Wyzna­ją­ce­go, w tym ks. Mar­tin Nie­möl­ler. Gdy w KL Flos­sen­bürg orga­ni­zo­wa­no nabo­żeń­stwo upa­mięt­nia­ją­ce Boh­no­ef­fe­ra bp Meiser odmó­wił uczest­nic­twa, uwa­ża­jąc, że śmierć pasto­ra nie była męczeń­stwem za wia­rę, a efek­tem dzia­łal­no­ści poli­tycz­nej.


Meiser był dobrym bisku­pem, któ­ry wie­le zdzia­łał dla swo­je­go Kościo­ła tak, iż mógł prze­trwać woj­nę nie­tknię­ty (intakt). Biskup był dziec­kiem swo­ich cza­sów. Z dzi­siej­szej per­spek­ty­wy skła­nia­my się ku ahi­sto­rycz­nej oce­nie skut­ków tra­dy­cji i wycho­wa­nia, któ­re spo­wo­do­wa­ły, że ludzie tacy jak bp Meiser opo­wie­dzie­li się po stro­nie Hitle­ra, a póź­niej z tych samych powo­dów, odwró­ci­li się od nie­go. Wie­le osób z cecha­mi przy­wód­czy­mi odno­si suk­ce­sy nie dla­te­go, że wyprze­dza­ją swo­je cza­sy, ale dla­te­go, że dzia­ła­ją jako dzie­ci swo­ich cza­sów. W cza­sach nagłych prze­mian oso­bi­sto­ści takie gwa­ran­tu­ją kon­ty­nu­ację, blo­ku­ją, utrud­nią lub spo­wal­nia­ją rów­nież koniecz­ne zmia­ny– twier­dzi Jasper.


Zły biskup, dosko­na­ły kon­for­mi­sta


Sta­now­czą odpo­wiedź spo­rzą­dził prof. Berndt Hamm, któ­ry już na samym począt­ku 8‑stronicowego listu napi­sał: “W Pań­skiej opi­nii dostrze­gam bar­dzo pro­ble­ma­tycz­ne baga­te­li­zo­wa­nie roli Meise­ra w histo­rii Ewan­ge­lic­ko-Lute­rań­skie­go Kościo­ła w Bawa­rii. Cho­ciaż powo­łu­je się Pan nie­ustan­nie na wie­dzę i stan­dar­dy współ­cze­snych badań histo­rycz­nych, to Pań­ski punkt widze­nia jest czę­sto pod wpły­wem per­spek­ty­wy lat 50., tzn. spo­so­bu w jaki pod­ów­czas hono­ro­wa­no ‘doko­na­nia’, ‘zasłu­gi’ i ‘suk­ce­sy’ wiel­ce sza­now­ne­go bisku­pa kra­jo­we­go. Cią­gle przej­mu­je Pan bez dystan­su okre­ślo­ne oce­ny tam­tych cza­sów, gdy np. opi­su­je Pan Meise­ra jako ‘wybaw­cę nie­na­ru­szal­no­ści bawar­skie­go Kościo­ła kra­jo­we­go wobec naro­do­we­go socja­li­zmu’, mimo iż ze źró­deł wie Pan, że Meiser mógł być każ­dym, ale nie prze­ciw­ni­kiem sys­te­mu.”


Repli­ka prof. Hamm nie pozo­sta­wia suchej nit­ki na tek­ście Jaspe­ra: wobec poli­tycz­no-spo­łecz­nych wyzwań Meiser nie sta­nął na wyso­ko­ści zada­nia i kom­plet­nie zawiódł jako biskup. Hamm zazna­cza, że nie wypo­wia­da się na temat oso­bo­wo­ści bisku­pa i jego wia­ry, ale o jego dzia­ła­niach w trud­nych cza­sach. Powa­gą swo­ich słów i urzę­du Meiser wspie­rał naj­bar­dziej destruk­tyw­ne i sie­ją­ce spu­sto­sze­nie siły nie­miec­kiej histo­rii, zamiast nim prze­ciw­dzia­łać – uwa­ża Hamm. Kata­log grze­chów Meise­ra jest dłu­gi: wspie­ra­nie anty­se­mi­ty­zmu, nacjo­na­li­stycz­nych ide­ałów, anty­de­mo­kra­tycz­ne­go i auto­ry­tar­ne­go pań­stwa Füh­re­ra, zabar­wio­ne­go teo­lo­gicz­nie mili­ta­ry­zmu, spy­cha­nie kwe­stii winy po 1945 r. oraz więk­sze współ­czu­cie dla opraw­ców, ani­że­li ofiar III Rze­szy. Prof. Hamm twier­dzi, że mówie­nie o Meise­rze jako dziec­ku swo­ich cza­sów rela­ty­wi­zu­je jego winę, ponie­waż biskup był świa­do­mym współ­twór­cą sys­te­mu. Przy­czy­niał się do cier­pień wier­nych Kościo­ła Wyzna­ją­ce­go, anga­żu­jąc się w gry kościel­no-poli­tycz­ne z Nie­miec­ki­mi Chrze­ści­ja­na­mi.


Sta­no­wi­sko prof. Jaspe­ra oraz odpo­wiedź prof. Ham­ma poka­zu­ją jak głę­bo­ko tkwią rany histo­rii i jak wie­le zanie­dba­no w wyja­śnia­niu trud­nych spraw z lat 1933–1945. Po woj­nie bp Meiser był prze­ciw­ny pięt­no­wa­niu osób zaan­ga­żo­wa­nych w sys­tem, oba­wia­jąc się, że bez­względ­ne oczysz­cza­nie pamię­ci dopro­wa­dzi do ogrom­nych podzia­łów w nie­miec­kim spo­łe­czeń­stwie, przez co znacz­nie utrud­nio­ny zosta­nie pro­ces dena­zy­fi­ka­cji. I trze­ba pod­kre­ślić, że jego kościel­ni prze­ciw­ni­cy, a nawet przed­sta­wi­cie­le wie­lu par­tii poli­tycz­nych było tego same­go zda­nia.


Histo­ry­cy nadal spie­ra­ją się, czy dzia­ła­nia Meise­ra i jemu podob­nych przy­czy­ni­ły się do naro­dzin demo­kra­tycz­nych Nie­miec, czy tez dopro­wa­dzi­ły do nie­mo­ral­nej zmo­wy mil­cze­nia, któ­rą prze­rwa­ło poko­le­nie ’68. Jest jesz­cze wie­le trud­nych wąt­ków, doty­czą­cych Meise­ra – to nie tyl­ko mil­cze­nie ws. kwe­stii żydow­skiej, mor­do­wa­nia nie­peł­no­spraw­nych, ale i opie­ka, jaką byłych nazi­stów oto­czył bawar­ski Kościół lute­rań­ski nie bez pomo­cy Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go. Spór nadal trwa i nie­wia­do­mo czy kie­dy­kol­wiek się zakoń­czy.


:: Peł­na doku­men­ta­cja dys­ku­sji wraz z odno­śni­ka­mi biblio­gra­ficz­ny­mi w tek­ście prof. Got­thar­da Jaspe­ra oraz prof. Bernd­ta Ham­ma na stro­nach Evan­ge­li­scher Son­n­tags­blatt Bay­ern

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.