Ekumenizm w Polsce i na świecie

Ekumenizm i młodzież


W dniach 6–8 wrze­śnia w Kra­ko­wie i w Oświę­ci­miu wyda­rzy­ła się cudow­na rzecz. Przed­sta­wi­cie­le wszyst­kich zna­czą­cych reli­gii modli­li się o pokój. Wspól­nie obra­do­wa­li chrze­ści­ja­nie, Żydzi, muzuł­ma­nie, bud­dy­ści, szin­to­iści, i nawet jeśli dla czę­ści z nich była to „poka­zów­ka”, to i tak na takich spo­tka­niach może zro­dzić się wie­le dobra. Kon­gre­so­wi nie towa­rzy­szy­ław­ła­ści­wa, moim zdaniem,oprawa medial­na, dzię­ki któ­rej z ideą poko­ju ponad podzia­ła­mi reli­gij­ny­mi mogli­by się zapo­znać prze­cięt­ni „Kowal­scy”. Wiel­ka […]


W dniach 6–8 wrze­śnia w Kra­ko­wie i w Oświę­ci­miu wyda­rzy­ła się cudow­na rzecz. Przed­sta­wi­cie­le wszyst­kich zna­czą­cych reli­gii modli­li się o pokój. Wspól­nie obra­do­wa­li chrze­ści­ja­nie, Żydzi, muzuł­ma­nie, bud­dy­ści, szin­to­iści, i nawet jeśli dla czę­ści z nich była to „poka­zów­ka”, to i tak na takich spo­tka­niach może zro­dzić się wie­le dobra.

Kon­gre­so­wi nie towa­rzy­szy­ław­ła­ści­wa, moim zdaniem,oprawa medial­na, dzię­ki któ­rej z ideą poko­ju ponad podzia­ła­mi reli­gij­ny­mi mogli­by się zapo­znać prze­cięt­ni „Kowal­scy”. Wiel­ka szko­da, zwłasz­cza, że są to war­to­ści szcze­gól­nie bli­skie mło­dym ludziom.

Z roz­mów z mło­dzie­żą wiem, ze są zain­te­re­so­wa­ni zarów­no reli­gio­znaw­stwem ogól­nie poję­tym, jak i rela­cja­mi pomię­dzy wyzna­nia­mi chrze­ści­jań­ski­mi. Może gdy­by­śmy w domu, w szko­łach i w para­fiach czę­ściej dys­ku­to­wa­li, to przy­czy­ni­ło­by się to do umoc­nie­nia w wie­rze, jed­no­cze­śnie przy­go­to­wu­jąc mło­dych ludzi na spo­tka­nia z przed­sta­wi­cie­la­mi innych reli­gii – spo­tka­nia bez wro­go­ści, spo­tka­nia god­nych świad­ków Jezu­sa z brać­mi w Ada­mie. Takie roz­mo­wy roz­wia­ły­by też wąt­pli­wo­ści, co do otwar­to­ści nasze­go Kościo­ła na chrze­ści­jan innych wyznań i posą­dze­nia o brak sza­cun­ku dla ludzi innych reli­gii. Myślę, że dia­log z mło­dzie­żą i roz­wia­nie ste­reo­ty­pu „mohe­ro­we­go bere­tu” (bez ura­zy) ura­tu­je wie­lu mło­dych ludzi przed odej­ściem z Kościo­ła lub cał­ko­wi­tą obo­jęt­no­ścią na spra­wy wia­ry.

Poka­zuj­my mło­dzie­ży, że miłość bliź­nie­go, to nie tyl­ko uśmie­chy dla sąsia­dów z osie­dla, ale fak­tycz­na tole­ran­cja i bra­ter­stwo ludzi dobrej woli. Prze­strze­gaj­my ich przed nie­bez­pie­czeń­stwa­mi, na jakie mogą być nara­że­ni w mło­dzień­czych „wędrów­kach ser­ca”, ale nie mów­my, iż każ­dy, kto ćwi­czy jogę jest złym czło­wie­kiem. Z dru­giej stro­ny ubo­le­wam nad tym, iż czę­sto tole­ru­je­my ist­nie­nie grup pseu­do­ki­bi­ców, dla któ­rych pod­sta­wą ist­nie­nia jest nacjo­na­lizm i anty­se­mi­tyzm. Nie uspo­ka­jaj­my się stwier­dze­niem, że to tyl­ko poza i „głu­pie gada­nie”.

War­to mło­dzie­ży poka­zy­wać poro­zu­mie­nie ponad podzia­ła­mi reli­gij­ny­mi. Może gdy­by tak spo­ty­ka­li się mło­dzi ludzie róż­nych wyznań i reli­gii, gdy­by ze sobą roz­ma­wia­li, to za kil­ka­dzie­siąt lat niko­mu nie przy­szło­by do gło­wy wal­czyć w „świę­tej woj­nie”. Jest to spo­sób na sze­rze­nie wol­no­ści rozu­mia­nej naj­bar­dziej fun­da­men­tal­nie – wol­no­ści ser­ca. Wie­my prze­cież z wła­sne­go naro­do­we­go doświad­cze­nia ostat­nich kil­ku­dzie­się­ciu lat, że taka wol­ność przy­no­si owo­ce wol­no­ści reli­gij­nej, poli­tycz­nej i gospo­dar­czej. Świat bez wojen i bez wyzy­sku — niech zacznie się od świa­ta bez barier i nie­na­wi­ści pomię­dzy kato­li­ka­mi i pra­wo­sła­wiem, pomię­dzy kato­li­ka­mi i Żyda­mi, pomię­dzy Żyda­mi i bud­dy­sta­mi.

Sko­ro mogą się spo­tkać i wspól­nie modlić wszy­scy przy­wód­cy chrze­ści­jań­stwa, to cze­mu kole­żan­ka mojej cór­ki sądzi­ła, że nawie­dze­nie cer­kwi jest grze­chem? Prze­ka­zuj­my mło­dym ludziom idee eku­me­ni­zmu, a nie usły­szy­my od nich oskar­że­nia o izo­la­cjo­nizm i wro­gie nasta­wie­nie do innych wyznań. Nie zapo­mnij­my jed­no­cze­śnie prze­ka­zać im tych prawd wia­ry, któ­re jed­no­znacz­nie wska­zu­ją na chrze­ści­jań­stwo, jako na wia­rę Dzie­ci Bożych – nie robacz­ków peł­za­ją­cych po pusty­ni. To chrze­ści­ja­nie przyj­mu­ją do swe­go ser­ca Pana Boga, nie zapo­mi­na­jąc nigdy o wła­snej grzesz­no­ści. Podzi­wiam kate­che­tów, któ­rzy sta­ra­ją się prze­ka­zać mło­dym ludziom rze­tel­ną wie­dzę o reli­giach i czę­sto muszą poko­ny­wać ste­reo­ty­py, któ­re tak bar­dzo prze­szka­dza­ją w wycho­wa­niu wyznaw­ców Tego, któ­ry prze­ka­zał nam, byśmy „miło­wa­li bliź­nie­go swe­go jak sie­bie same­go”. Jeśli mło­dzi chrze­ści­ja­nie będą roz­ma­wiać z mło­dy­mi muzuł­ma­na­mi i bud­dy­sta­mi, i sza­no­wać ich jako ludzi, to za kil­ka­dzie­siąt lat nie będzie już prze­śla­do­wań reli­gij­nych. W mło­dych ludziach jest sil­na potrze­ba przy­na­le­że­nia do gru­py – daj­my im szan­sę przy­na­le­że­nia do grup otwar­tych na świat i ludzi.

Moni­ka

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.