Ekumenizm w Polsce i na świecie

Jesus Camp — antychrześcijańska propagandówka


Film, któ­ry w opi­nii wie­lu ame­ry­kań­skich recen­zen­tów miał poka­zy­wać praw­dzi­we obli­cze reli­gij­nej ame­ry­kań­skiej pra­wi­cy, w isto­cie poka­zu­je anty­chrze­ści­jań­skie fobie auto­rek. Jego celem jest zaś wzbu­dze­nie nie­chę­ci do tych spo­śród chrze­ści­jan, któ­rzy nie tyl­ko mają jed­no­znacz­ne poglą­dy moral­ne, ale też chcą ich bro­nić.“Obóz Jezu­sa” oglą­da­łem wczo­raj ze wzra­sta­ją­cym zaże­no­wa­niem. Sztucz­ki, jakie wyko­rzy­sta­no przy jego krę­ce­niu, były tak widocz­ne, że chy­ba tyl­ko śle­py mógł się […]


Film, któ­ry w opi­nii wie­lu ame­ry­kań­skich recen­zen­tów miał poka­zy­wać praw­dzi­we obli­cze reli­gij­nej ame­ry­kań­skiej pra­wi­cy, w isto­cie poka­zu­je anty­chrze­ści­jań­skie fobie auto­rek. Jego celem jest zaś wzbu­dze­nie nie­chę­ci do tych spo­śród chrze­ści­jan, któ­rzy nie tyl­ko mają jed­no­znacz­ne poglą­dy moral­ne, ale też chcą ich bro­nić.

“Obóz Jezu­sa” oglą­da­łem wczo­raj ze wzra­sta­ją­cym zaże­no­wa­niem. Sztucz­ki, jakie wyko­rzy­sta­no przy jego krę­ce­niu, były tak widocz­ne, że chy­ba tyl­ko śle­py mógł się na nie nie zła­pać. Gdy chcia­no ośmie­szyć styl modli­twy cha­ry­zma­tycz­nej to łączo­no dwa kadry: na jed­nym byli modlą­cy się w reli­gij­nej eks­ta­cie cha­ry­zma­tycz­ni chrze­ści­ja­nie. Ich twa­rze były peł­ne emo­cji, lały się łzy, zaci­śnię­te dło­nie wno­si­ły się do Boga. A potem nastę­po­wa­ło ostre cię­cie i kame­ra kie­ro­wa­ła się na mor­dę psa, któ­ry patrzył na swo­ich pań­stwa nic nie rozu­mie­ją­cy­mi ocza­mi. Zbi­cie tych dwóch ele­men­tów roz­ba­wia­ło salę do łez i suge­ro­wa­ło, że poziom modlą­cych się nie­wie­le odbie­ga od pozio­mu ich psa.


Ale to nie wszyst­ko. Autor­ki wyraź­nie suge­ro­wa­ły, że tym, co je naj­bar­dziej gor­szy, wca­le nie jest styl modli­twy czy nawet zaan­ga­żo­wa­nie w nią dzie­ci, ale to, że przed­sta­wie­ni w fil­mie chrze­ści­ja­nie doma­ga­ją się zaka­za­nia zabi­ja­nia nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci. Naj­lep­szym dowo­dem na to był fakt, że w fil­mie wciąż wra­ca­ła postać Samu­ela Ali­to, któ­re­go przed­sta­wia­no jako sym­pa­ty­ka i wyznaw­cę ewan­ge­li­kal­nej wer­sji chrze­ści­jań­stwa. Autor­ki nic sobie nie robi­ły z tego, że Ali­to, choć sprze­ci­wia się pra­wu do zabi­ja­nia, z ewan­ge­li­ka­ła­mi nie ma nic wspól­ne­go. Dla nich zbrod­nią był już sam fakt bycia obroń­cą życia.


I dla­te­go jakoś nie mogłem sku­pić się na rze­ko­mych psy­cho­ma­ni­pu­la­cjach jakich dopusz­czać się mie­li orga­ni­za­to­rzy obo­zów. Jeśli bowiem nawet tak było, to film, któ­ry oglą­da­łem był podob­ną psy­cho­ma­ni­pu­la­cją. Jego celem było zaś wywo­ła­nie nie­chę­ci do chrze­ści­jan, suge­ro­wa­nie, że ich celem jest zabi­ja­nie innych przy pomo­cy kara­bi­nów maszy­no­wych. I choć film doty­czył zie­lo­no­świąt­kow­ców mia­łem peł­ną świa­do­mość, że rów­nie dobrze mógł on doty­czyć każ­de­go inne­go wyzna­nia, któ­re na poważ­nie trak­tu­je Ewan­ge­lię.


Jed­nym sło­wem film na pozio­mie spraw­dzo­nych anty­re­li­gij­nych sowiec­kich pro­pa­gan­dó­wek. Nie pierw­szy i nie ostat­ni. Ale wyjąt­ko­wo per­fid­ny.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.