Ekumenizm w Polsce i na świecie

Judaszomanii ciąg dalszy


Judasz był naj­mą­drzej­szym i naj­le­piej wykształ­co­nym z apo­sto­łów; nie zdra­dził, a jedy­nie poma­gał zre­ali­zo­wać misję mesjań­ską Jezu­sa Chry­stu­sa, nie popeł­nił samo­bój­stwa, a ukrył się przed zawi­ścią innych apo­sto­łów we wspól­no­cie esseń­czy­ków. Taki obraz dzie­jów Juda­sza wyła­nia się z książ­ki Jef­freya Arche­ra „Ewan­ge­lia według Juda­sza”.


Judasz był naj­mą­drzej­szym i naj­le­piej wykształ­co­nym z apo­sto­łów; nie zdra­dził, a jedy­nie poma­gał zre­ali­zo­wać misję mesjań­ską Jezu­sa Chry­stu­sa, nie popeł­nił samo­bój­stwa, a ukrył się przed zawi­ścią innych apo­sto­łów we wspól­no­cie esseń­czy­ków. Taki obraz dzie­jów Juda­sza wyła­nia się z książ­ki Jef­freya Arche­ra „Ewan­ge­lia według Juda­sza”.

Na naj­now­szą książ­kę Jef­freya Arche­ra nie war­to tra­cić cza­su. To, co jest w niej cie­ka­we­go moż­na prze­czy­tać (o wie­le lepiej i głę­biej napi­sa­ne) w zwy­czaj­nych Ewan­ge­liach Mate­usza, Mar­ka, Łuka­sza i Jana. Dodat­ki bry­tyj­skie­go pisa­rze są zaś na tyle pre­ten­sjo­nal­ne i pozba­wio­ne zna­cze­nia, że nie war­to nawet zaprzą­tać sobie nimi gło­wy. Nie trud­no się domy­śleć bowiem, że jak zde­cy­do­wa­na więk­szość współ­cze­snych pisa­rzy Archer nie wie­rzy w zmar­twych­wsta­nie (a przy­naj­mniej nie wie­rzy w nie Judasz), w Bóstwo Chry­stu­sa czy choć­by w doświad­cze­nie Zesła­nia Ducha Świę­te­go. Wszyst­ko to dla nie­go, a przy­naj­mniej dla jego powie­ścio­we­go alter ego Juda­sza jest fik­cja wymy­ślo­na przez nawie­dzo­nych apo­sto­łów.

Kim zatem jest dla nie­go Jezus? Nie­trud­no odgad­nąć, że wiel­kim czło­wie­kiem, pro­ro­kiem, któ­re­mu nie powio­dło się naucza­nie, wiel­kim mistrzem życia ducho­we­go i moral­ne­go. Nie­ste­ty w wyda­niu Arche­ra nawet cyto­wa­ne frag­men­ty naucza­nia Jezu­sa prze­kształ­ca­ją się w libe­ral­no-new age’owe slo­ga­ny, któ­re nie mają w sobie nic z głę­bi rze­czy­wi­ste­go naucza­nia rab­bie­go z Naza­re­tu.

Draż­nią­ce jest tak­że nie­ustan­ne sty­li­zo­wa­nie kró­ciut­kie­go i banal­ne­go dzieł­ka bry­tyj­skie­go pisa­rza na tekst nie­mal obja­wio­ny. Podzie­lo­no go bowiem nie tyl­ko na roz­dzia­ły, ale i na wer­se­ty, tak by nawet z wyglą­du wyglą­dał jak tekst obja­wio­ny. Pro­blem w tym, że takie sztucz­ki nie na wie­le się zda­dzą. „Ewan­ge­lia według Juda­sza” i tak pozo­sta­je tym, czym jest, czy­li nud­nym tek­stem, czło­wie­ka, któ­ry zupeł­nie nie zro­zu­miał nie tyl­ko Jezu­sa Chry­stu­sa, ale nawet dra­ma­tu Juda­sza. To nie­zro­zu­mie­nie nie prze­szka­dza­ło mu jed­nak w zre­ali­zo­wa­niu pra­gnie­nia zaro­bie­nia kil­ku fun­tów. A ten jego zaro­bek jest jedy­nym zyskiem, jaki kto­kol­wiek będzie miał z powsta­nia tej książ­ki.

J. Archer, Ewan­ge­lia według Juda­sza, tłum. K. Zarzec­ki, Poznań 2007.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.