Luterańskie myśli na Święto Reformacji
- 31 października, 2007
- przeczytasz w 3 minuty

Ewangelicy na całym świecie świętują 31 października Święto Reformacji. Dzień ten obchodzony jest nie tylko przez tych chrześcijan, którzy w szczególny sposób uważają się za spadkobierców luterańskiej Reformacji, ale jego doniosłość jest coraz mocniej podkreślana przez chrześcijan, którzy zasadniczo chętnie sięgają do reformacyjnego dziedzictwa, jednak wyciągają z niego inne wnioski.
Ewangelicy na całym świecie świętują 31 października Święto Reformacji. Dzień ten obchodzony jest nie tylko przez tych chrześcijan, którzy w szczególny sposób uważają się za spadkobierców luterańskiej Reformacji, ale jego doniosłość jest coraz mocniej podkreślana przez chrześcijan, którzy zasadniczo chętnie sięgają do reformacyjnego dziedzictwa, jednak wyciągają z niego inne wnioski.
Święto Reformacji wciąż wzbudza konflikty. Wspomina legendarne wydarzenie z 31 października 1517 roku, od którego symbolicznie liczymy początek Reformacji w Kościele łacińskim. Jedni uważają Reformację za dogmatyczną rebelię, która nie bez przemocy polityki i osobistej ambicji reformatorów spowodowała wyłom w Tradycji kościelnej. Inni znowu postrzegają Reformację jako wyzwolenie, ba, rewolucyjne zrzucenie kajdan papiestwa, czy nawet jako ruch będący przejściem od skostniałego i prawnie zniewolonego systemu kościelnego do żywego i opartego na pierwotnym chrześcijaństwie “panowania Ewangelii”. Czy Reformacja była chcianym przez Boga programem odnowy, czy może przypadkową fuszerką nadgorliwych reformatorów i wyrachowanych polityków? Odpowiedź na to pytanie wciąż dzieli.
Jednak, między tymi skrajnymi stanowiskami odbywa się jednak walka dotycząca historii Kościoła. Walka, której nie można zadowalająco wyjaśnić za pomocą płytkich uproszczeń, konfesjonalistycznej retoryki, czy małostkowego zrzucania winy. Jest to walka, która prowadzona jest od 2000 lat – począwszy od rzymskich katakumb, poprzez cały okres Kościoła apostolskiego, w średniowiecznych klasztorach, w reformacyjnym pytaniu o łaskawego Boga, ale także na polach bitwy drugiej wojny światowej, w obozach koncentracyjnych, ale także tu i teraz, w naszych Kościołach – obojętnie czy będzie to Kościół ewangelicko-luterański, rzymskokatolicki czy anglikański. Ta walka to naśladowanie – to nasze ludzkie próby zrozumienia i uchwycenia prawd wiary, (nie)zwykłych wydarzeń, świętych tajemnic poprzez uwielbienie i wątpliwości; to próby przełamania wciąż powracających kryzysów wiary i odwaga czerpania z nich nowej nadziei. Do naśladowania należą również wielkie czyny ostatecznego poświęcenia, ale również bezcenne wręcz miniatury miłości do bliźniego, która przez wieki inspirowała do zdumienia i wdzięczności.
Reformacja – przynajmniej w swym autentycznie luterańskim ujęciu – niewiele ma wspólnego z sentymentalnym wspominaniem bohaterskich dokonań augustiańskiego mnicha. Reformacja nie jest pobożną opowiastką o wielkości profesora teologii z Wittenbergii, ani też wypowiedzeniem wojny wobec instytucji Kościoła – wówczas i teraz. Reformacja nie jest zaproszeniem do utraty kontaktu z rzeczywistością, nie jest autoinscenizacją poprzez zbędne podkreślanie konfesyjnych zwyczajów. Jest ona za to zobowiązaniem – nie tylko wobec reformacyjnych ideałów z XVI wieku, ale również wobec tych sióstr i braci w wierze w Chrystusa, którzy żyli na długo przed i po Reformacji.
Gdy luteranie zbierają się na modlitwę 31 października, to po to, aby przede wszystkim dziękować za Ewangelię, za dary łaski, za Krzyż i Zmartwychwstanie, za samego Chrystusa, który zachęca cały Kościół do szczerej wiary. Święto Reformacji jest namiętnym apelem do opuszczenia wygodnej przestrzeni Kościoła triumfującego, który jest zajęty tylko sobą i tylko z siebie jest zadowolony, do porzucenia kościelnej obojętności, która nie zna ani odpowiedzialności, ani miłości, a szuka jedynie świętego spokoju. Święto Reformacji jest wreszcie wezwaniem do nieustannej Reformacji, do powszechnej (katolickiej) troski o cały Kościół na ziemi, który może się wprawdzie szczycić zdumiewającą różnorodnością, ale wciąż jednak ma wiele blizn podziału. W Święto Reformacji, podobnie jak podczas święta Zesłania Ducha Świętego, dziękujemy za jedność Kościoła, którą już mamy i która dopiero nadejdzie. Prosimy również o uzdrowienie ran, które są jeszcze otwarte i niewidzialne.