Małżeństwo z muzułmaninem
- 11 stycznia, 2006
- przeczytasz w 3 minuty
Od czterech lat jestem razem z mężczyzną, który pochodzi z Iranu. Razem mieszkamy w Austrii. On posiada obywatelstwo austriackie i chodź urodził sięjako muzułmanin, tonie praktykuje swojej wiary i podaje się od ok. 10 lat za ateistę. W austriackich dokumentach figuruje jako osoba bez wyznania. Ja jestem osobą wierzącą i przyjełam wszystkie sakramenty niezbędne do zawarcia małżeństwa. Czy możliwe jest, aby Kościół rzymskokatolicki pobłogosławił nasz związek? Tak, jest możliwe zawarcie […]
Od czterech lat jestem razem z mężczyzną, który pochodzi z Iranu. Razem mieszkamy w Austrii. On posiada obywatelstwo austriackie i chodź urodził sięjako muzułmanin, tonie praktykuje swojej wiary i podaje się od ok. 10 lat za ateistę. W austriackich dokumentach figuruje jako osoba bez wyznania. Ja jestem osobą wierzącą i przyjełam wszystkie sakramenty niezbędne do zawarcia małżeństwa. Czy możliwe jest, aby Kościół rzymskokatolicki pobłogosławił nasz związek?
Tak, jest możliwe zawarcie ważnego małżeństwa w Pani sytuacji. Zawarcie małżeństwa przez katoliczkę z osobą nieochrzczoną (wierzacą lub nie wierzacą) wymaga dyspensy (czyli zwolnienia od przeszkody w zawarciu małżeństwa) wydanej przez miejscowego biskupa. Wystepuje o nią proboszcz miejsca zamieszkania strony katolickiej.
Jezeli zawarcie małżeństwa bedzie miało miejce przed księdzem katolickim, formuła zawarcia małżeństwa dla strony niewierzacej w Boga — jeżeli taka jest jej wola — będzie pozbawiona elementów wyznaniowych i ograniczoina do złożenia przysiegi małżęńskiej.
Jeżeli zawarcie małżeństwa ma odbyc siebez udziału upoważnionego przedstawiciela Kościoła i nie w kościele katolickim (np. w USC lub innej uznanaj prawnie formie) dla ważności — z punktu widzenia Koscioła katolickiego — wymagana jest dodatkowo “dyspensa od formy kanonicznej” czyli od formy zawarcia małżeństwa w kościele.
Kościół jest niechętnie nastawiony do małżeństw mieszanych, ale ich nie zabrania. Powodem takiego stanowiska jest prakonanie, iż małżeństwo powinno być doskonałą jednością dwojga ludzi. Tymczasem w małżeństwie mieszanym wyznaniowo narzeczeni różnią się między sobą w rzeczach najbardziej istotnych, co będzie powodowało u nich konflikty, zwłaszcza gdy przeminie pierwsze uczuciowe zaangażowanie i spotkają się oni z realiami życia — o ile zechcą pozostać zaangażowani w życie religijne.
Kościół zajmuje takie stanowisko opierając się na wielowiekowym doświadczeniu, nie chce jednak bezwzględnie zabraniać wiernym małżeństwa, ponieważ zdaje sobie sprawę, że każdy ma naturalne prawo do podjęcia decyzji nie tylko co do zawarcia samego małżeństwa, ale także co do wyboru partnera przyszłego małżeństwa. Dlatego też, jeżeli zainteresowani są świadomi wynikających stąd konsekwencji, a nadto istnieją poważne, proporcjonalne racje przemawiające za małżeństwem, narzeczeni mogą uzyskać potrzebną dyspensę. Dla lepszego jednak i głębszego zrozumienia oraz uświadomienia sobie wynikających z wiary obowiązków, Kościół nakazuje stronie katolickiej złożyć rękojmie czyli zobowiązujące oświadczenia.
Biorąc pod uwagę uprawnienia strony niekatolickiej do poszanowania jej sumienia urobionego w dobrej wierze i wynikającą z prawa naturalnego tolerancję wzajemnych przekonań, strona katolicka jest zobowiązana do:a) zachowania własnej wiary,b) usunięcia zagrożeń w jej praktykowaniu,c) uczynienia tego co jest w jej mocy, by całe potomstwo było ochrzczone i wychowane w wierze katolickiej.
Po wszelkie szczegóły najlepiej zwrócic sie do duszpasterzyPani parafii.
pozdrawiam
Piotr Timus