Al Qaida i islamiści w Ameryce Środkowej?
- 24 czerwca, 2004
- przeczytasz w 3 minuty
Jeden z funkcjonariuszy Interpolu w Tegucigalpa, prosząc o anonimowość, stwierdził, że uśpione komórki terrorystyczne „powoli zaczynają działać w Amerce Środkowej. Chociaż nie ma jeszcze bezpośredniego dowodu na związek tutejszych wyznawców Islamu z już zainstalowanymi tam islamskimi terrorystami, to jednak podejrzewamy, że mogli oni zostać tam umieszczeni przez Al Qaidę. Ich uczniowie, jako emigrujący robotnicy, mogliby zostać przemyceni do Stanów Zjednoczonych”. Pewien analityk wywiadu, który również chciał zachować anonimowość, dodał […]
Jeden z funkcjonariuszy Interpolu w Tegucigalpa, prosząc o anonimowość, stwierdził, że uśpione komórki terrorystyczne „powoli zaczynają działać w Amerce Środkowej. Chociaż nie ma jeszcze bezpośredniego dowodu na związek tutejszych wyznawców Islamu z już zainstalowanymi tam islamskimi terrorystami, to jednak podejrzewamy, że mogli oni zostać tam umieszczeni przez Al Qaidę. Ich uczniowie, jako emigrujący robotnicy, mogliby zostać przemyceni do Stanów Zjednoczonych”.
Pewien analityk wywiadu, który również chciał zachować anonimowość, dodał również swoją wersję: „Oni (terroryści) wiedzą, że nie mogą zwyciężyć militarnie. Dlatego wzrastają liczebnie. Starają się dalej dokonywać spektakularnych aktów przemocy, gdziekolwiek jest to możliwe, posiadając zarazem o wiele bardziej subtelną strategię: „stworzyć kopię” samych siebie w najbiedniejszych regionach świata i w ten sposób wpłynąć na tamtejsze społeczeństwa od środka. Przemienić umysł i ciało, nakarmić ciało i podporządkować umysł”.
Pochodzący z Gwatemalii Juan Tun, który zmienił swoją hiszpańska wymowę imienia Jan (Juan) na arabską Hasan, powiedział: „Hasan czy Juan. Co takiego dziwnego jest w imieniu? Kiedy jesteś jednym z niewielu, pomiędzy zagubionymi i zapomnianymi, całujesz rękę, która ci daje chleb i miłość. Islam jest miłością”.
Według Doktora Philipa Jenkinsa, profesora Studiów Biblijnych w Uniwersytecie Park, w Pennsylvani, islam jest religią, która najszybciej wzrasta w dzisiejszym świecie, a zarazem jest najbardziej radykalną, drapieżną i bitną. „Oczywiście, że świat powinien potrafić dostrzec różnicę pomiędzy praktykowanym przez fanatycznych islamistów terroryzmem a islamem”- wyjaśnia Jenkins. Zaraz jednak alarmuje, że islam wcale nie jest religią czułą i miłosierną, jaką pragnie się ukazać, a na dowód tego cytuje niezliczone akty terroru, które były i dalej są stosowane wobec chrześcijańskim mniejszościom w krajach muzułmańskich.
Niektórzy analitycy twierdzą, że wyłącznie religia islamu mogła dać motywacje do tylu aktów morderczej agresji przeciw Stanom Zjednoczonym. Według nich, trzeba być bardzo naiwnym, aby sobie wyobrazić osoby, które wysadzają sięobjuczone ładunkami wybuchowymiw dyskotekach pełnych młodzieży, albo rozbijają samoloty tracąc samemu życie oraz pozbawiając życia innych, w ramach pobudek humanitarnych. Odwaga przychodzi jedynie z doktryny wymaganej przez islam. Chodzi o nakaz religijny skierowany do wszystkich muzułmanów, aby wszelkimi środkami rozpowszechniać religię, wliczając w to siłę, krew i czynienie krzywdy.
Ponad 100 wierszy w „Koranie” broni użycia przemocy, aby tylko rozpowszechnić religię islamską. Allah nakazuje muzułmanom: „nie bierzcie sobie Żydów i chrześcijan za przyjaciół. Zabijcie bałwochwalców (niemuzułmanów) gdziekolwiek ci się znajdują. Walczcie przeciw tym, którzy nie wierzą w Allaha”.
Jeden z amerykańskich dziennikarzy napisał, że „chociaż osoby dobrej woli mają trudności, aby winić jedną z głównych religii o zbrodnie, które popełniono w jej imię, to jednak świat musi sam siebie zapytać, czy jest gotowy na zapłacenie ceny i na konsekwencje wynikające z jego romantycznego podejścia do islamu. Chociaż jest prawdą, że większość muzułmanów to nie ludzie przemocy, a tacy, którzy sprzeciwiają się terroryzmowi, to jednak historia jest świadkiem, że ich religia jest oparta na agresji. Od samego początku rozpowszechniała się i wzrastała w siłę z pomocą szabli. To poprzez tortury, niewolnictwo i mord miliony mieszkańców Sudanu zostały w ostatnich latach zmuszone do przejścia na islam. To islam jest siłą napędową wielu morderstw dokonywanych na chrześcijanach w Afryce, Pakistanie, w Indiach, czy w Indonezji. To wprowadzenie w życie dogmatów islamskich było bodźcem dla afgańskich Talibów, aby pozbawić ludność kraju ich praw cywilnych i karać śmiercią wszelkie objawy indywidualizmu.