Biją dzieci w medresach
- 10 grudnia, 2008
- przeczytasz w 1 minutę
Śledztwo przeprowadzone przez dziennik ‘The Times’ wykazało, że w wielu brytyjskich madrasach dzieci są bite, często za milczącym przyzwoleniem rodziców. W Wielkiej Brytanii działa prawie 1600 szkół, w których ok. 200 tys. dzieci naucza się nie tylko zasad wiary, ale i j. arabskiego. Dziennikarze ‘The Times’ dotarli do niepublikowanego jeszcze raportu Irfana Chishtiego, b. doradcy rządu ws. islamskich, imama oraz szefa Akademii Światło Islamu w Rochdale. Według Chishtiego problem […]
Śledztwo przeprowadzone przez dziennik ‘The Times’ wykazało, że w wielu brytyjskich madrasach dzieci są bite, często za milczącym przyzwoleniem rodziców. W Wielkiej Brytanii działa prawie 1600 szkół, w których ok. 200 tys. dzieci naucza się nie tylko zasad wiary, ale i j. arabskiego.
Dziennikarze ‘The Times’ dotarli do niepublikowanego jeszcze raportu Irfana Chishtiego, b. doradcy rządu ws. islamskich, imama oraz szefa Akademii Światło Islamu w Rochdale.
Według Chishtiego problem jest poważny. Zarówno ofiary, jak i rodzice dzieci często akceptują przemoc w szkole. Chishti twierdzi, że może mieć to związek z nieznajomością brytyjskiego prawa, które juz w 1986 zakazało kar cielesnych w szkołach państwowych, a w 1998 w prywatnych. Nie bez znaczenia jest pewna kultura przyzwalająca na przemoc wobec dzieci.
Często rodzice boją się wnosić skargi przeciwko medresom, bojąc się ostracyzmu lokalnych społeczności. Sytuacja jest szczególnie trudna na północy Anglii, gdzie w niektórych szkołach podstawowych muzułmanie stanowią zdecydowaną większość.