Ekumenizm na świecie

Biskup Rzymu Benedykt XVI & Arcybiskup Canterbury reanimują ekumenizm


Sil­ne wąt­ki eku­me­nicz­ne wizy­ty Bene­dyk­ta XVI w Wiel­kiej Bry­ta­nii poka­zu­ją, że eku­me­nicz­na nadzie­ja nie wszy­stek umar­ła, a przed teo­lo­gią chrze­ści­jań­stwa XXI wie­ku roz­po­ście­ra się rów­nie fascy­nu­ją­ca, co wybo­ista dro­ga reali­zo­wa­nia jed­no­ści, któ­rą dzię­ki Ducho­wi Świę­te­mu­już mamy, a tak­że tej, któ­ra sta­no­wi nie­od­łącz­ny kom­po­nent chrze­ści­jań­skiej nadziei. Sło­wa Bene­dyk­ta i Rowa­na Wil­liam­sa moc­niej niż jaki­kol­wiek doku­ment komi­syj­ny reak­ty­wo­wa­ły klu­czo­wą deba­tę ekle­zjo­lo­gicz­ną współ­cze­sne­go chrze­ści­jań­stwa zapo­cząt­ko­wa­ną przez bł. Jana […]


Sil­ne wąt­ki eku­me­nicz­ne wizy­ty Bene­dyk­ta XVI w Wiel­kiej Bry­ta­nii poka­zu­ją, że eku­me­nicz­na nadzie­ja nie wszy­stek umar­ła, a przed teo­lo­gią chrze­ści­jań­stwa XXI wie­ku roz­po­ście­ra się rów­nie fascy­nu­ją­ca, co wybo­ista dro­ga reali­zo­wa­nia jed­no­ści, któ­rą dzię­ki Ducho­wi Świę­te­mu­już mamy, a tak­że tej, któ­ra sta­no­wi nie­od­łącz­ny kom­po­nent chrze­ści­jań­skiej nadziei.

Sło­wa Bene­dyk­ta i Rowa­na Wil­liam­sa moc­niej niż jaki­kol­wiek doku­ment komi­syj­ny reak­ty­wo­wa­ły klu­czo­wą deba­tę ekle­zjo­lo­gicz­ną współ­cze­sne­go chrze­ści­jań­stwa zapo­cząt­ko­wa­ną przez bł. Jana XXIII, a roz­pa­lo­ną przez Jana Paw­ła II – nt. rozu­mie­nia pry­ma­tu Pio­tro­we­go. To bar­dzo dobra wia­do­mość dla wszyst­kich chrze­ści­jan, tak­że tych, któ­rzy z nie­uf­no­ścią i wro­go­ścią odno­szą się do idei — mówiąc nie­co robo­czo — eku­me­nicz­ne­go papie­stwa.

Wystą­pie­nie abp. Can­ter­bu­ry Rowa­na Wil­liam­sa w Pała­cu Lam­beth było nie­zwy­kle uprzej­mie, ale z pew­no­ścią nie przy­po­mi­na­ło bez­kr­wi­stych umi­zgów, któ­re raczą sobie ser­wo­wać bisku­pi róż­nych wyznań przy oka­zji eku­me­nicz­nych spę­dów. Wil­liams wycho­dząc od wyzwań współ­cze­sno­ści z wiel­kim uzna­niem odniósł się do służ­by Bisku­pa Rzy­mu: — Żyje­my w cza­sach, w któ­rych pil­na jest potrze­ba odna­le­zie­nia sen­su zarów­no pra­cy i odpo­czyn­ku, jak i potrze­ba cichej otwar­to­ści wobec Boga, któ­ry pozwa­la, aby nasz praw­dzi­wy cha­rak­ter rósł i kwitł poprzez uczest­nic­two w wiecz­nej miło­ści. W serii głę­bo­kich i elo­kwent­nych ency­klik, Wasza Świą­to­bli­wość zba­dał te tema­ty dla naszych cza­sów, opie­ra­jąc wszyst­ko­na wiecz­nej miło­ści Trój­cy Świę­tej, i sta­wia­jąc przed nami wyzwa­nie nadziei zarów­no wobec tego świa­ta, jak i tego przy­szłe­go, oraz ana­li­zu­jąc spo­so­by, w któ­rych nasze eko­no­micz­ne przy­zwy­cza­je­nia uwię­zi­ły nas w zre­du­ko­wa­nym i nie­god­nym sty­lu życia (…) Z wdzięcz­no­ścią przyj­mu­je­my Twój wkład w bene­dyk­tyń­ską wizję dla naszych cza­sów i modli­my się, aby Twój czas spę­dzo­ny w Wiel­kiej Bry­ta­nii pomógł nam wszyst­kim w odno­wie­niu nadziei i ener­gii, któ­rych potrze­bu­je­my jako chrze­ści­ja­nie.

Hono­ro­wy zwierzch­nik angli­ka­nów odniósł się rów­nież do dzie­lą­cej chrze­ści­jan kwe­stii pry­ma­tu papie­skie­go, stwier­dza­jąc, że chrze­ści­ja­nie mają bar­dzo zróż­ni­co­wa­ne podej­ście do natu­ry powo­ła­nia, któ­re zwią­za­ne jest ze Sto­li­cą Rzym­ską. – Jed­nak jak Wiel­ki Poprzed­nik Waszej Świą­to­bli­wo­ści przy­po­mniał nam wszyst­kim w ency­kli­ce Ut unum sint, musi­my nauczyć się, jak wspól­nie reflek­to­wać nad spo­so­bem, w jaki histo­rycz­na służ­ba Kościo­ła Rzym­skie­go i jego głów­ne­go paste­rza mogła­by mówić do Kościo­ła kato­lic­kie­go – zarów­no Wscho­du i Zacho­du, glo­bal­nej pół­no­cy i połu­dnia – o auto­ry­te­cie Chry­stu­sa i Jego apo­sto­łów, aby budo­wać Cia­ło w miło­ści; jak ta posłu­ga może być reali­zo­wa­na jako służ­ba cier­pli­wo­ści i sza­cun­ku wobec wszyst­kich, jako służ­ba twór­czej miło­ści i bez­in­te­re­sow­no­ści, któ­ra pro­wa­dzi nas wszyst­kich ku tej samej ścież­ce, szu­ka­jąc nie wła­snej wygo­dy czy korzy­ści, ale dobra całej wspól­no­ty ludz­kiej oraz chwa­ły Boga, Stwo­rzy­cie­la i Odku­pi­cie­la. Modli­my się, aby Twój czas z nami był dal­szym kro­kiem nas wszyst­kich ku tajem­ni­cy krzy­ża i zmar­twych­wsta­nia, aże­by­śmy rosnąc tak wspól­nie mogli­by­śmy stać się bar­dziej efek­tyw­ny­mi narzę­dzia­mi Boskich celów, aby ule­czyć rany ludz­ko­ści oraz przy­wró­cić jesz­cze raz w naszych spo­łe­czeń­stwach i śro­do­wi­skach podo­bień­stwo Bożej chwa­ły, jaka obja­wi­ła się w obli­czu Jezu­sa Chry­stu­sa.

W odpo­wie­dzi na wystą­pie­nie angli­kań­skie­go pry­ma­sa, Bene­dykt XVI wezwał do odwa­gi wia­ry, rado­ści z wyzna­wa­nia Jezu­sa Chry­stu­sa jako Pana. Papież odniósł się rów­nież do kwe­stii trud­nych, jed­nak jak pod­kre­ślił: — Nie mam zamia­ry dziś mówić o trud­no­ściach, któ­re powsta­ły na eku­me­nicz­nej dro­dze i wciąż będą powsta­wać. O wie­le bar­dziej chciał­bym Waszej Łaska­wo­ści wyra­zić podzię­ko­wa­nie za ser­decz­ną przy­jaźń, któ­ra mię­dzy nami wzro­sła, za ogrom­ny postęp w wie­lu obsza­rach dia­lo­gu pod­czas 40 lat.

Bene­dykt nie pomi­nął kwe­stii beaty­fi­ka­cji kar­dy­na­ła Joh­na Henry’ego New­ma­na, pod­kre­śla­jąc jego angli­kań­skie korze­nie, ducho­wość, dzię­ki któ­rej wzra­stał, słu­żąc Kościo­ło­wi Anglii. Papież wyra­ził prze­ko­na­nie, że New­man może być nauczy­cie­lem eku­me­nicz­nych cnót w tym sen­sie, że z jed­nej stro­ny poczuł się zobo­wią­za­ny pójść za decy­zją sumie­nia, a z dru­giej pozo­stał wier­ny przy­jaź­niom ze swo­imi były­mi współ­wy­znaw­ca­mi, z któ­ry­mi dzie­lił tęsk­no­tę za jed­no­ścią w wie­rze. Zwra­ca­jąc się do pry­ma­sa Wil­liam­sa, biskup rzym­ski powie­dział: Wasza Łaska­wość, chciej­my w tym duchu przy­jaź­ni odno­wić nasze zde­cy­do­wa­nie, zgod­nie z wolą nasze­go Pana i Odku­pi­cie­la Jezu­sa Chry­stu­sa.

Pod­czas eku­me­nicz­nych nie­szpo­rów w Opac­twie West­min­ster­skim Bene­dykt XVI przy­po­mniał, że chrze­ści­jań­skie zobo­wią­za­nie do jed­no­ści wyra­sta z wia­ry w zmar­twych­wsta­łe­go Chry­stu­sa, któ­re­go zwia­sto­wa­li apo­sto­ło­wie i któ­re­go odnaj­du­je­my w wyzna­niach wia­ry. Papież przy­znał, że na eku­me­nicz­nej dro­dze napo­ty­ka­my nie tyl­ko bło­go­sła­wień­stwa, ale i wyzwa­nia oraz roz­cza­ro­wa­nia. – Dziś zawie­rza­my to wszyst­ko nasze­mu Panu, ufa­jąc Jego opie­ce oraz mocy Jego łaski (…) Jed­no­cze­śnie, z ewan­ge­licz­nym reali­zmem, musi­my rów­nież uznać wyzwa­nia, któ­re kon­fron­tu­ją nas, nie tyl­ko wzdłuż ścież­ki chrze­ści­jań­skiej jed­no­ści, ale tak­że w zada­niu wyzna­wa­nia Chry­stu­sa w naszych cza­sach. Wier­ność Sło­wu Boże­mu (…) wyma­ga od nas posłu­szeń­stwa, któ­re pro­wa­dzi nas wspól­nie do głęb­sze­go rozu­mie­nia woli Pana, posłu­szeń­stwa, któ­re musi być wol­ne od inte­lek­tu­al­ne­go kon­for­mi­zmu lub pochop­ne upo­dab­nia­nie się do ducha cza­sów. Jest to sło­wo, któ­re chciał­bym wam zosta­wić tego wie­czo­ru, a czy­nię to w wier­no­ści do mojej służ­by jako Biskup Rzy­mu i następ­ca św. Pio­tra, powo­ła­ny do szcze­gól­nej tro­ski o jed­ność owczar­ni Chry­stu­so­wej.

Posłu­ga Pio­tro­wa Bene­dyk­ta

O Posłu­dze Pio­tro­wej – bo bar­dziej o niej niż o papie­stwie – mówił Bene­dykt XVI, dys­ku­tu­je się od począt­ku ist­nie­nia chrze­ści­jań­stwa. Temat ten dys­ku­to­wa­ny jest w każ­dym, bila­te­ral­nym dia­lo­gu Kościo­ła Rzym­sko­ka­to­lic­kim z inny­mi Kościo­ła­mi. Papież Bene­dykt powtó­rzył dobit­nie to, o co ape­lo­wał Jan Paweł II w ‘Ut unum sint’, ale cze­go nie uda­ło się zre­ali­zo­wać. Stąd też sło­wa Bene­dyk­ta moż­na i chy­ba trze­ba postrze­gać jako obiet­ni­cę i zobo­wią­za­nie do otwar­te­go spra­wo­wa­nia służ­by Pio­tro­wej, któ­ra nie odrzu­ca­na co do zasa­dy przez pra­wo­sław­nych, angli­ka­nów czy lute­ran – wyma­ga głę­bo­kiej reflek­sji i odważ­nych lide­rów.

Służ­bę, o któ­rej mówił Bene­dykt, reali­zu­ją bisku­pi i świec­cy róż­nych wyznań spra­wu­jąc służ­bę na rzecz pojed­na­nia i jed­no­ści na róż­ne spo­so­by – od lide­rów kościel­nych, ale nie tyl­ko od nich zale­ży, czy tro­ska, któ­ra w spo­sób szcze­gól­ny wią­że się dla rzym­skich kato­li­ków z Bisku­pem Rzy­mu sta­nie się eku­me­nicz­ną pasją wie­lu. Jed­nak wie­le jesz­cze by się musia­ło zmie­nić – w Rzy­mie i poza nim, aby uni­wer­sal­na służ­ba dla jed­no­ści Kościo­ła sta­ła się fak­tem. Nie­mniej jed­nak Bene­dykt XVI swo­imi sło­wa­mi przy­wo­łał donio­słość pro­ble­mu i choć nie uczy­nił tego for­mal­nie, na nowo ogło­sił ‘eku­me­nicz­ną ency­kli­kę’, wyra­ża­ją­cą się głów­nie w przy­wią­za­niu do Ewan­ge­lii i nie­ustan­nym poszu­ki­wa­niem ducho­wej jed­no­ści. Owo zwia­sto­wa­nie Bene­dyk­ta nie mia­ło­by takiej głę­bi i rze­czo­nej donio­sło­ści, gdy­by nie szer­szy kon­tekst, w któ­ry wpi­su­ją się osią­gnię­cia ruchu eku­me­nicz­ne­go od Edyn­bur­ga 1910 aż po przej­mu­ją­ce sło­wa Arcy­bi­sku­pa Rowa­na Wil­liam­sa.

Zupeł­nie nie­zro­zu­mia­łe są trium­fa­li­stycz­ne postę­ki­wa­nia zakra­pia­ne kon­fe­syj­ną mega­lo­ma­nią i poste­ku­me­nicz­nym obcią­że­niem, suge­ru­ją­ce, że prze­mó­wie­nie papie­skie w Opac­twie West­min­ster było w jaki­kol­wiek spo­sób pró­bą demon­stra­cji, narzu­ce­nia cze­go­kol­wiek przez Bene­dyk­ta XVI. Wszyst­ki
e wystą­pie­nia tego papie­ża pod­czas trwa­ją­cej wciąż piel­grzym­ki poka­zu­ją, że Bene­dykt dale­ki jest od narzu­ca­nia same­go sie­bie i cze­go­kol­wiek – nie jest jego celem sty­mu­lo­wa­nie rzym­sko­ka­to­lic­kie­go poczu­cia wyż­szo­ści, ani tym bar­dziej nadmu­cha­nej dumy kon­fe­syj­nej, ale jest to po pro­stu chrze­ści­jań­skie zapro­sze­nie­do dzie­ła dia­lo­gu, któ­ry jest w pierw­szej kolej­no­ści poszu­ki­wa­niem przy­jaź­ni z Jezu­sem Chry­stu­sem.

Nie­ste­ty, nie­któ­rzy rzym­sko­ka­to­lic­cy publi­cy­ści – zarów­no w Pol­sce (Tomasz Ter­li­kow­ski, Fronda.pl), jak i w Anglii (Damian Thomp­son, The Guar­dian), nie opar­li się poku­sie i dali się ponieść na oce­an eufo­rycz­ne­go, a ponad­to szko­dli­we­go gadul­stwa, będąc jed­no­cze­śnie prze­świad­czo­ny­mi, że oto zwiastują/przypominają/konserwują ‘praw­dzi­wy eku­me­nizm i dia­log’. Akcep­ta­cja takiej per­spek­ty­wy ozna­cza­ła­by spły­ce­nie chrze­ści­jań­skich hory­zon­tów i zupeł­ne­go odwró­ce­nia słów i inten­cji zarów­no Bene­dyk­ta XVI, jak i arcy­bi­sku­pa Can­ter­bu­ry, któ­ry rów­nie jasno i zde­cy­do­wa­nie jak jego Gość mówił o Koście­le kato­lic­kim, ale­ja­ko wspól­no­cie wszyst­kich wie­rzą­cych w Chry­stu­sa, i nie ucie­kał się przy tym do wąsko­to­ro­wych szla­ków kon­fe­sjo­na­li­stycz­nej cia­sno­ty.

Oby­dwu bisku­pom – Bene­dyk­to­wi i Rowa­no­wi – nale­żą się wiel­kie podzię­ko­wa­nia. Bóg zapłać!

:: Piel­grzym­ka Bene­dyk­ta XVI do Szko­cji i Anglii

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.