Błogosławieństwo środka — komentarz
- 9 maja, 2008
- przeczytasz w 3 minuty
Kardynał Walter Kasper, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, wezwał anglikanów do określenia swojej tożsamości między protestantyzmem a nurtem reprezentowanym przez Rzym i prawosławie. – To pytanie dotyczy tożsamości Kościoła anglikańskiego i miejsca do którego on należy – powiedział hierarcha dziennikowi „The Catholic Herald”. Według kardynała anglikanizm znajduje się gdzieś pomiędzy Kościołami pierwszego milenium reprezentowanymi przez Kościół rzymskokatolicki i prawosławie oraz XVI-wiecznymi Kościołami protestanckimi. – Anglikanie […]
– To pytanie dotyczy tożsamości Kościoła anglikańskiego i miejsca do którego on należy – powiedział hierarcha dziennikowi „The Catholic Herald”.
Według kardynała anglikanizm znajduje się gdzieś pomiędzy Kościołami pierwszego milenium reprezentowanymi przez Kościół rzymskokatolicki i prawosławie oraz XVI-wiecznymi Kościołami protestanckimi. – Anglikanie musza wyjaśnić kwestie tożsamości, a to nie będzie łatwe bez pewnych trudnych decyzji – zaznaczył purpurat. Wyraził nadzieję, że zbliżająca się pananglikańska Konferencja Lambeth wyjaśni tę kwestię.
Kardynał Kasper udzielił wywiadu The Catholic Herald podczas swojego pobytu w Wielkiej Brytanii, gdzie wygłosił prelekcję w ramach cyklu odczytów im. kardynała Johna Newmanna, najbardziej znanego konwertyty z anglikanizmu na rzymski katolicyzm. W tym samym czasie papież Benedykt XVI przyjął na audiencji prywatnej abp. Rowana Williamsa, honorowego zwierzchnika Wspólnoty Anglikańskiej.
Kontakty między Rzymem a Canterbury stały się w ostatnich latach trudne z powodu sytuacji w łonie światowej Wspólnoty Anglikańskiej. Sam kard. Kasper wielokrotnie ostrzegał Kościół Anglii, że jeśli ten, wzorem wielu prowincji anglikańskich, zdecyduje się na wyświęcanie kobiet na biskupów, to wówczas relacje między obydwoma Kościołami mogą ulec pogorszeniu. Pod koniec kwietnia br. organ ustawodawczy Kościoła Anglii opublikował raport, dotyczący święceń biskupich dla kobiet. Przewiduje się, że w ciągu 10 lat Kościół Anglii zacznie konsekrować kobiety na biskupów, mimo silnego oporu środowisk tradycjonalistycznych.
Komentarz – błogosławieństwo środka
Kardynał Kasper wzywa anglikanów do określenia własnej tożsamości. To bardzo dobry apel. Warto zastanawiać się nad własną tożsamością – dokonywać koniecznych korekt lub zachowywać to, co stanowi nieodłączny element, czy nawet fundament eklezjalnej rzeczywistości danego Kościoła.
I nie byłoby w apelu Kaspera niczego dziwnego, gdyby nie to, że hierarcha reprezentujący watykański dialog ekumeniczny, zdaje się narzucać biegunowe spojrzenie na historię Kościoła, sugerując, jakoby Kościoły, które „powstały” w okresie XVI-wiecznej Reformacji były historycznym wyłomem w dziejach chrystianizmu, niejako w opozycji do wspólnot rzymskokatolickich i prawosławnych, posiadających rzekomo monopol na reprezentowanie dziedzictwa Kościoła przedreformacyjnego. Żaden z Kościołów reformacyjnych nigdy nie odrzucił starochrześcijańskich symboli wiary – to one pozwalają określić faktyczny „wiek” i dziejową tożsamość Kościołów, to one pokazują, czy dana wspólnota z pietyzmem odnosi się do dziedzictwa Kościoła pierwszych i następnych wieków, z jego wszystkimi zaletami i uchybieniami.
Jaka byłaby reakcja Rzymu, gdyby wysoki rangą przedstawiciel Kościoła Anglii wywierał podobne, publiczne naciski i to w szczególnie trudnych chwilach dla Kościoła rzymskokatolickiego? Skąd przeświadczenie kardynała Kaspera, że Kościół anglikański musi lub powinien cokolwiek postanowić? Skąd pogląd, że przed anglikanizmem stoi dramatyczna wręcz decyzja opowiedzenia się po jasnej stronie mocy (Rzym?) czy po ciemnej (XVI-wieczna Reformacja?)? Na ile Kościół rzymskokatolicki poważnie traktuje swoich partnerów w dialogu ekumeniczny, którzy jasno mówią kim są i jak postrzegają swoją własną tożsamość, wyznaniową i historyczną. Kasper zdiagnozował coś, co należy nie tylko do zasadniczej tożsamości anglikanizmu, ale i większości tradycyjnych Kościołów wyodrębnionych w ramach Kościoła Powszechnego w XVI wieku: via media.
Owo „gdzieś po środku”, zbyt pochopnie i roboczo identyfikowane z dowolnością, brakiem teologicznego kręgosłupa stało się w ustach kardynała Kaspera prawie drwiną, gdy tymczasem historia anglikanizmu pokazuje, że właśnie droga środka jest tą, na której ludzie spotykają Pana Jezusa i w Nim oraz Jego Kościele odnajdują duchowy dom.
:: Ekumenizm.pl: Anglikanie muszą się określić