Bp Hanson: Jedność już istnieje

20

Przygotowany przez Watykan dokument w niczym nie zmienia stanowiska Kościoła rzymskokatolickiego, dlatego nie będzie miał wpływu na stosunek Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego w Ameryce do ekumenizmu, w tym do dialogu luterańsko-rzymskokatolickiego – stwierdził bp Mark S. Hanson, zwierzchnik amerykańskich luteranów, komentując watykański dokument „Odpowiedzi na pytania dotyczące niektórych aspektów nauki o Kościele”.

– To nie niespodzianka, że Kościół rzymskokatolicki potwierdza, iż w nim trwa Kościół Chrystusa; niewątpliwie każdy Kościół chrześcijański istnieje w i żyje dzięki wspólnocie, którą nazywamy „Kościołem”, którą przechowujemy i krzewimy w apostolskiej wierze – napisał bp Hanson.

Biskup stwierdził, że jego Kościół podtrzymuje nauki Konfesji Augsburskiej, która jasno stwierdza, iż Kościół jest „zgromadzeniem świętych, w którym się wiernie naucza Ewangelii i należycie udziela sakramentów”. Dodał, że Kościół jest zraniony poprzez podziały pomiędzy chrześcijanami.

– Trudne i ważne sprawy posługi i eklezjologii muszą być jeszcze przedyskutowane w amerykańskim dialogu luterańsko-rzymskokatolickim – stwierdził bp Mark S. Hanson. I dodał, że jedność chrześcijańska już istnieje poprzez chrzest w Chrystusie, który trwale przypomina o tym, że Kościoły nie zawsze były podzielone.

komentarze

  • kacerz_Marek

    I chwała za te słowa mojemu imiennikowi… Treść dokumentu faktycznie w nauce Kościoła nic nie zmienia, więc miło przeczytać, że ktoś nie czuje się z jego powodu zażenowany, poruszony, zasmucony, zaatakowany, wyłączony ze wspólnoty Kościoła Chrystusowego itp. – ekumenizm idzie dalej. 😉


    ‚Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!’ (Flp 4:4)

  • Katolik

    Jedność już istnieje? W czym?


    Wierzę tylko w prawdy objawione

  • kacerz_Marek

    Niech sobie Pan rzuci okiem na artykuł powyżej.


    ‚Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!’ (Flp 4:4)

  • Katolik

    Niestety nie widzę jedności, tylko mnóstwo sekt ad Adwentystów do Zielonoświątkowców.


    Wierzę tylko w prawdy objawione

  • waldek

    Katolik: Niestety nie widzę jedności, tylko mnóstwo sekt ad Adwentystów do Zielonoświątkowców

    Drogi Katoliku w tym co ty nazywasz sektami są ludzie, którzy szczerze kochają Boga. Za nich również umarł Chrystus i ich także kocha. Co winne są dzieci które urodziły się np we wspólnocie Adwentystów, czy Zielonoświątkowców? One bardzo słabo znają kościół katolicki, a co dopiero ten przedsoborowy. Jeżeli chcesz pokazać prawdziwość i bogactwo kościoła katolickiego to proszę cię zacznij przemawiać innym językiem. Głoś Dobrą Nowinę, która przyciąga ludzi do Boga i Kościóła, a nie mów ciągle o potępieniu dla wszystkich tych, którzy nie są w przedsoborowym kościele powszechnym i nie biorą udziału we Mszy Wszechczasów. We wzajemnych rozmowach używamy za wiele niepotrzebnych i ostrych słów, które w żaden sposób nie przybliżą nikogo do Chrystusa. Tymczasem kiedy my na tym forum kłócimy się i przegadujemy, wielu naszych braci i sióstr mieszkających w krajach islamskich cierpi z powodu wyznawanej wiary, a niektórzy oddają za nią swoje życie.

  • Katolik

    Miłośc Boga polega na przestrzeganiu Bożych Przykazań i pełnieniu Jego Woli a nie na uczuciu.


    Wierzę tylko w prawdy objawione

  • kacerz_Marek

    To może niech teksty mówią za mnie; ze strony:

    ‚I dodał, że jedność chrześcijańska już istnieje poprzez chrzest w Chrystusie, który trwale przypomina o tym, że Kościoły nie zawsze były podzielone.’

    Albo lepiej, ze strony ELCA:

    ‚Since "Baptism . . . establishes a sacramental bond of unity which links all who have been reborn by it" (UR, 22.2), Christian unity already exists through baptism into Christ, which serves as a continuing sign of hope that our churches will not always remain divided.’

    W wolnym tłumaczeniu:

    ‚Ponieważ "Chrzest . . . ustanawia sakramentalną więź jedności, która łączy wszystkich przez niego odrodzonych" (UN, 22.2), chrześcijańska jednośc już istnieje przez chrzest w Chrystusie, który służy jako trwały znak nadziei, że nasze kościoły nie zawsze pozostaną podzielone.’

    Słowem komentarza – istnieje więź w Chrystusie przez sakrament chrztu. Może tylko tyle, albo aż tyle.


    ‚Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!’ (Flp 4:4)

  • Rafa

    Drodzy moi. Byłem diakonem rzymsko katolickim. Obecnie jestem księdzem Luterańskim i całkowicie zgadzam się z Bp. Hansonem. Taką teologię reprezentował Kościół Katolicki od dawna. S.W II złagodził te pojęcia teologiczne do określeń, które obecnie są w użyciu. Nie ma więc co się dziwić i denerwować. Jestem w służbie w Republice Czeskiej i co zauważam. Jeżeli tak pragniemy aby Rzym nas traktował poważnie to musimy coś zrobić przede wszystkim z nie Biblijną ordynacją kobiet to w RČ i SFL a w Polsce nie ograniczać się do własnego podwórka parafialnego. Zwiastowanie i zakładanie nowych Zborów to jest misja na dzisiaj i nie ma co się oglądać na stosunki ekumeniczne z biskupem katolickim danego miejsca jak to jest dzisiaj. W księgach Symbolicznych naszego Kościoła a konkretnie w Apologi konfesji Augsburskiej autor tej części pisze, że mamy czyste sumienia bo jesteśmy kościołem katolickim to taki przyczynek do słowa Bp. Hansona. Moja rodzina z wiadomego powodu jest rodziną mieszaną. Kilka dni temu byliśmy na odwiedzinach w pod Toruńskiej wiosce gdzie przypadał odpust parafialny.
    Chodząc i oglądając ten folklor słyszałem przez wystawione głośniki jak św.Małgorzata oddała życie, jak powinniśmy do niej się modlić i jak powinniśmy czynić dobre uczynki bo nie zostaniemy zbawieni. Drogi Katoliku radzę zastanowić się nad tym co robią osoby powołane do głoszenia Słowa Bożego czy czasami nie prowadzą tych ludzi na zatracenie? Co jest tą Dobrą Nowiną o Zbawieniu, czy Małgorzata? Czy Zbawieni jesteśmy z dobrych uczynków? Polacy to w większej części poganie nawet gdy słuchają kazań odpustowych, pozostają w większej części w kręgu pogańskiego kultu.To jest przykre a nie wypowiedzi Watykanu. To jest przykre, że nie z cierpieli czystej Ewangelii i zwrócili się do bałwochwalstwa. Watykan niech zacznie od siebie a nie od innych. Z jakiej przyczyny była reformacja? Zastanówmy się nad tym.

  • waldek

    To prawda drogi Rafale, że polski katolicyzm jest w znacznej części ludowy. Czasami widzimy w nim na wskroś pogańskie zwyczaje i rzeczywiscie potrzebna jest nowa ewangelizacja. Myślę jednak, że blędem byłoby prowadzenie jej poprzez zakładanie nowych zborów, które składałyby się z byłych katolików. To doprowadziłoby do jeszcze większego podziału i rozbicia rodzin i Kościoła. Oczywiście gdyby doszło do takiej sytuacji i powstałyby nowe zbory, wówczas na pewno ewangelickie nauczanie sprawiłoby, że ludzie mieliby bardziej biblijną teologię, ale niekoniecznie prowadziliby lepsze chrześcijańskie życie. Dlaczego tak myślę? Sam kiedyś przyczyniłem się do oderwania grupy osób od macierzystej parafii katolickiej, oczywiście z przekonaniem  nie tylko wyznawania biblijnej teologii, ale również prowadzenia bardziej chrześcijańskiego życia. Po latach przebywania w różnych protestanckich kręgach dzisiaj mogę stwierdzić, że poniosłem porażkę. Osoby które opuściły wraz ze mną parafię mają dzisiaj niezłe zamieszanie w kwestiach wiary i  mają również problemy z przynależnością konfesyjną, a ich świadectwo codziennego życia z Chrystusem też pozostawia wiele do życzenia. Łatwo jest oderwać ludzi od wspólnoty w której się urodzili, znacznie trudniej jest to wszystko naprawić. Dlatego też uważam, że najlepszą pomocą dla osób praktykujących pobożność ludową powinna  być ze strony protestantów przede wszystkim modlitwa o to, aby w tej ich pobożności więcej bylo Chrystusa. Poza tym trzeba jak najwięcej z tymi ludźmi rozmawiać, zaprzyjaźniać się, no i oczywiście samemu dawać swiadectwo chrześcijańskiego życia wyrażające się poprzez wydawanie owoców Ducha Świętego. Sama zmiana przynależności konfesyjnej nic nie zmieni, trzeba nawracać się w obrębie własnego wyznania. We wszystkich kościołach można spotkać różnych ludzi. Jedni są bardziej pobożni inni mniej.Przykładem niech będą niektórzy luteranie w Niemczech z którymi miałem kontakt. Mają oni niezwykle  liberalny stosunek do grzechu. Mówią tak: wierzę w Boga nikogo nie zabiłem, nikomu nic nie ukradłem więc jestem w porządku. A to że się trzy razy już rozwiódł i znowu zdradza swoją żonę to według niego nie jest nic złego.

  • Rafa

    Drogi Waldku oczywiście po części mogę się z Tobą zgodzić. Pamiętaj jednak kim był Marcin Luter jak nie zakonnikiem, kapłanem i doktorem teologi katolickiej. Kim byli pierwsi księża Luterańscy jak nie tym samym, kim byli pierwsi wierni Luterańscy. Czy byli to ewangelicy? Dobrze wiesz, że byli katolikami. Problem powstał później kiedy zaczęły rodzić się tz. kościoły przebudzeniowe. Proszę nie miej mi za złe ale jednymi drzwiami do tych kościołów ludzie wchodzą a drugimi wychodzą. Jest to problem i dzisiaj ok. 1960 r na Zaolziu wyszła z kościoła Luterańskiego dosyć spora grupa tz. stanowczych chrześcijan. Podzieliła rodziny, parafilię. Jeden z liderów tej grupa miał proroctwo, że Zaolzie zostanie zniszczone. Poproszono władze komunistyczne aby pozwoliły im wyjść z Republiko Czeskiej i udać się do Polski w Bieszczady. Plan się powiódł. Dzisiaj mam w swojej Parafii ludzi, którzy mają rodziny właśnie tam w Bieszczadach i co mówią co dom to Zbór. Luter mówił o pokucie o tym, że człowiek jest grzeszny i konieczna jest ciągła pokuta. Myślę, że ta teologia wypływa z klasztornego wychowania Lutra jednak jest trafna. Co zauważam. Ludzie tz. nowonarodzeni myślą sobie, że są już tak napełnieni Duchem Świętym, że nic złego nie może im się przytrafić tak są uświęceni i prowadzeni. Mówisz o liberalizmie owszem uważam osobiście, podkreślam osobiście, że jest to głęboki problem Luteran zrzeszonych w Swiatowej Federacji Luterańskiej. Jest jeszcze jedno oblicze Luteranizmu zrzeszone w tz. Konferencji Wyznaniowej Ewangelicko Luterańskiej i Międzynarodowej Konferencji Luterańskiej. Te organizacje gromadzą ewangelików ortodoksyjnych czyli prawicowych. Jednak te dwie organizacje należą do jednej rodziny Luterańskiej mimo, że mają Liberalne i prawicowe poglądy. To ze względu na te kościoły wolne doszło do takiego stanowiska Watykanu powtarzam nie powinno nas to tak bardzo interesować ale jednak. Kościoły Luterańskie mają tz. sukcesje Skandynawską jak dobrze wiesz cała Skandynawia włącznie z Biskupami przyjęła Reformacje. Myślę, że teolodzy watykańscy powinni o tym wiedzieć. Pisze o tym ks. Jan Gross na stronie http://www.Luteranie.pl. Stanowisko Watykanu jest za bardzo ogólne. Jest jeszcze tz. sukcesja wiary, na którą powołuje się bp.Hanson jednak jej tak nie ujmuje słownie. Akcentują ją właśnie te kościoły nazywam je wolne. Watykan tej sukcesji nie uznaje. Mam wielu przyjaciół w okolicach Torunia, którzy przyjęli by Jezusa tylko trzeba by im Go zwiastować i jeszcze jedno trzeba by zachować struktury Liturgiczne ubiór duchownego Bp. Hanson ładnie się prezentuje na zdjęciu. Jest to może adiafora ale ważna w dzisiejszym świecie internetu, telewizji, obrazków właśnie dla tych ludzi. Luter w liturgii nie używał togi jak to błędnie się podaje.

  • Atimeres

    Rafał: Chodząc i oglądając ten folklor słyszałem przez wystawione głośniki jak św.Małgorzata oddała życie, jak powinniśmy do niej się modlić i jak powinniśmy czynić dobre uczynki bo nie zostaniemy zbawieni. Drogi Katoliku radzę zastanowić się nad tym co robią osoby powołane do głoszenia Słowa Bożego czy czasami nie prowadzą tych ludzi na zatracenie?

    Rafale, czyżby grzech modlitwy do…żyjących w chwale świetych był aż tak cięzkim grzechem, że powoduje zatracenie?
    Czy dobre uczynki naprawdę nie mają żadnego związku ze zbawieniem? A z czego one sie rodzą i czymże one są, jak nie objawem zbawiającej łaski? A jak na ten temat pisze uzgodniona deklaracja o usprawiedliwieniu?

  • Rafa

    Drogi przyjacielu. Co zmieniła deklaracja o usprawiedliwieniu w dogmatyce katolickiej? Dam odpowiedz_ nic_. W tym czasie jak ona była podpisywana byłem na studiach. Kościół katolicki po prostu się z nią zgadza, jednak w dogmatyce nic w tym kierunku nie zmienił. Nie wiem czy jesteś teologiem? Potocznie mówi się, że uczynki nie mogą iść przed wiarą ale za wiarą. Tylko szczera wiara rodzi dobre uczynki. Masz rację, dobre uczynki rodzą się z wiary bo bez nich wiara jest martwa jak mówi św. Jan w swoim liście. Wszystko koncentruje się na wierze nie dobrych uczynkach. Ja nie neguję dobrych uczynków jednak musisz przyznać, że człowiek z łaski przez wiarę jest zbawiony a nie z dobrych uczynków. Stwierdzenie moje na zatracenie nie neguje działania Ducha Sw. w życiu tych ludzi, którzy nic za to nie mogą, że tak zwiastuje się im Ewangelię. Jeszcze jeden przykład: Studentka już magister historii studentka germanistyki, chodzi do kościoła co niedzielę, uważa się za osobę wierzącą , pytałem się o to, oczywiście katoliczka i ona mi mówi, że nie wierzy w to, że Biblia a szczególnie to co jest w Biblii jest prawdą ponieważ przez tyle czasu nie ma siła aby nie zostało coś sfałszowane. Co ty na to? Nie wiem czy to był zbieg okoliczności czy nasz Pan chciał mi przez te wydarzenia coś wskazać ale spotkałem po kilku dniach 77 latka, czynnego katolika który poddał w wątpliwość to samo. Nie generalizuję. Jednak są tylko enklawy na mapie katolickiej, które coś rozumieją a przede wszystkim czytają Biblię. Inspiracja werbalna jest podstawą jak u katolików tak i u Luteran i innych kościołach protestanckich. Spotkałem się z ludźmi, którzy pod wpływem czytania Biblii zmieniali pogląd na temat prawd wiary kościoła katolickiego. Oczywiście nie generalizuję, że każdy z nich musi zmienić wyznanie. życzę tym wszystkim, którzy oddali swoje życie Jezusowi i pozostali w Kościele Katolickim, dużo łaski Bożej i prowadzenia naszego Pana aby dalej trwali o ile im sił wystarczy i nie zwątpili w prawdę Biblijną i w to, że Biblia JEST SŁOWEM BOZYM.

  • adam

     Drogi Księżę dostrzega Ksiądz problem wtedy „kiedy zaczęły rodzić się tz. kościoły przebudzeniowe.” Ciekawa optyka. Rozumiem, że to był problem dla ewangelików, tak jak ewangelicy byli kiedys problemem dla katolików.

    Jesli chodzi o emigracje ewangelickich zielonoświątkowców z Zaolzia do Bieszczad, to śpiesze poinformować, że bracia tam mają się dobrze i nie zauwazyłem 3 lata temu, gdy miałem okazje ich odwiedzać, żeby np. w Woli Piotrowej był „co dom to zbór”.

    Stanowczy którzy osiedlili się w Bieszczadach utworzyli kosciół o nazwie „Ewangeliczna Wspólnota Zielonoświątkowa” i utrzymują ożywione kontakty z innymi kościołami ewangelicznymi w naszym kraju, bedąc częścią Aliansu Ewangelicznego. Sami o sobie piszą TUTAJ.

    Pisze Ksiądz także o kościołach przebudzeniowych, że problemem ich jest, że „jednymi drzwiami do tych kościołów ludzie wchodzą a drugimi wychodzą.” Dziękuje w ich imeniu za troske, ale prosze raczej skupić się na problemach wspólnoty ewangelickiej, bo zdaje się, że tam mało kto wchodzi, więc i wychodzić nie ma kto 😉

  • waldek

    Rafał:Spotkałem się z ludźmi, którzy pod wpływem czytania Biblii zmieniali pogląd na temat prawd wiary kościoła katolickiego. Oczywiście nie generalizuję, że każdy z nich musi zmienić wyznanie. życzę tym wszystkim, którzy oddali swoje życie Jezusowi i pozostali w Kościele Katolickim, dużo łaski Bożej i prowadzenia naszego Pana aby dalej trwali o ile im sił wystarczy i nie zwątpili w prawdę Biblijną i w to, że Biblia JEST SŁOWEM BOZYM.

    Drogi współwyznawco Jedynego Prawdziwego Boga ja z kolei spotkałem osoby, które pod wpływem czytania Biblii zmienili pogląd na temat prawd wiary Kościoła Ewangelickiego (zanegowali chrzest niemowląt jako sakrament inicjacji chrześcijańskiej ), a później opuścili parafię i przyłączyli się do innej wspólnoty chrześcijańskiej, gdzie praktykowano chrzest dorosłych. Także samodzielne czytanie Pisma Świętego może doprowadzić do tego, że ludzie mogą dojść do różnych czasami sprzecznych wniosków, co może skutkować podejmowaniem przez nich również odmiennych decyzji życiowych. Dlatego też uważam, że każdy chrześcijanin powinien czytać Biblię ze szczerym pragnieniem zrozumienia tego co Bóg chce mu objawić, ale musi to być zgodne z nauką Kościoła. Po prostu w Biblii zawarte jest Słowo Boże, które powinno być przez Kościół rozpoznawane i  prawidłowo interpretowane.

  • kacerz_Marek

    Rafale… Takie drobne pytanko – a dlaczego ma zmieniać coś w dogmatyce katolickiej, skoro ‚nie samymi dogmatami Kościół żyje’ w tym też sensie, że poniekąd dogmaty sobie, ale ich interpretacja sobie. Moim niekatolickim zdaniem Kościół Katolicki – TYLKO z taką nauką spotkałem się do dziś w praktyce – głosi taką naukę, na jaką zgodzić się mogą chyba i katolicy, i luteranie – zbawieni zostajemy tylko z łaski Bożej, przez wiarę, której nieodzwonym elementem są uczynki (tzn. człowiek, który nie pełni uczynków, de facto ma ‚defekt’ wiary, zgodnie z listem św. Jakuba). I TYLKO, powtarzam, z taką nauką spotkałem się do dziś na polskich parafiach. Może mam szczęście, a może to naprawdę jest nauka Kościoła, a nie – jak Twoim zdaniem – suche, papierowe uzgodnienia?

    A co do ‚katolików’, których spotkałeś… Nie WOLA bycia katolikiem czyni nim, nawet nie samo przystępowanie do sakramentów – katolikiem czyni wiara w naukę Kościoła. Kto nie wierzy w jeden punkt opatrzony dopiskiem ‚anathema sit’, ten… anatema sit. Dlatego tez ludzie, których spotkaleś, katolikami po prostu nie sa, choćby i się za nich uważaii. Prawo kościelne to prawo, wiara Kościoła to wiara, jeśli się nie zgadzasz, po prostu nie należysz do Kościoła. Czy tedy jest jakimś znakiem, że spotkałeś samozwańczych katolików? Tak samo jakby odsądzać od czci i wiary cały protestantyzm tylko dlatego, że znajdują się takie ewenementy jak bp Spong czy ks. Redding.

    A ze swej strony – ja na podstawie lektury samego Pisma i porównywania ich z doktrynami różnych konfesji najpierw stałem się luteraninem, potem reformowanym, potem ewangelikałem, jak już z ateizmu wróciłem do chrześcijaństwa to katolikiem, a potem to samo Pismo popchnęło mnie w stronę Cerkwi. Dlatego też oprócz zarzutów, nazwijmy to, logicznych mam też osobisty uraz do doktryny sola Scriptura w powszechnej wersji jako do… niekoniecznie poprawnie działającej. 😉

    [Ah, dodam tylko, że nie wierzę w coś takiego jak interpretowanie Pisma TYLKO za pomocą Pisma. Jako że jest dziełem teandrycznym, potrzebuje takiej samej interpretacji jak każde inne dzieło człowieka (choć to jest też dziełem Boga) – odwołującej się do informacji pozatekstowych.]


    ‚Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!’ (Flp 4:4)

  • Rafa

    Pozdrawiam. Cieszy mnie to, że mogę się dowiedzieć coś nowego na temat tej wspólnoty. Podoba mi się to stwierdzenie bo niestety ma pan rację, (bo zdaje się, że tam mało kto wchodzi, więc i wychodzić nie ma kto 😉 i dlatego powiedziałem wyżej w mojej wypowiedzi, że nie możemy ograniczać się do własnej parafii tylko ewangelizować i zakładać nowe. Z tych wypowiedzi widać jakie dzielą nas różnice zdań. To jest właśnie protestantyzm. Tak naprawdę drogi przyjacielu nie interesuję się tymi Kościołami, podałem tylko przykład i uważam, że z tych kościołów powinniśmy uczyć się jak dawać świadectwo i ewangelizować. Jedni od drugich powinniśmy się uczyć a nie strasznie być przekonani o swojej prawdzie.

    Pierwszy raz wyraziłem swoją opinie na tym forum i cieszy mnie, że wzbudziło to takie poruszenie.

  • Rafa

    Drogi Marku. Tłumaczenia Pisma Pismem jest starym sposobem zaczerpniętym jeszcze z Ojców Kościoła i Pustelników. Inspiracja werbalna to przede wszystkim wiara w to, że wszystko co znajduje się w Biblii było pisane pod natchnienie i jest Słowem Bożym. Innej wersji ja osobiście nie potrafię przyjąć.

  • Atimeres

    Rafał:Co zmieniła deklaracja o usprawiedliwieniu w dogmatyce katolickiej? Dam odpowiedz_ nic_. W tym czasie jak ona była podpisywana byłem na studiach. Kościół katolicki po prostu się z nią zgadza, jednak w dogmatyce nic w tym kierunku nie zmienił

    W samej dogmatyce zmieniło się słownictwo. Zostało ono semantycznie doprecyzowane i z obudwu stron zbliżone do siebie.
    Natomiast na pewno owocuje ono w ekumeniźmie. Zniknął, albo został zredykowany prawie do zera, centralny przedmiot sporu i przyczyna nieuzasadnionych podejrzeń. Okazało sie też, że u podstaw wielu różnic wyznaniowych tkwi różnica języka. Pozwala to żywić nadzieję, że także w wielu innych sporach międzykonfesyjnych on własnie zawinił. Stąd istotny sens dialogu teologicznego w ekumeniźmie.

  • kacerz_Marek

    Ależ ja zgadzam się całkowicie i popieram metodę egzegezy Pisma w oparciu o Pismo; odrzcuam jedynie pogląd, jakoby należało je tłumaczyć wyłącznie za pomocą niego samego. Biblia jest natchnionym słowem Bożym spisywanym przez ludzi – i trzeba rozumieć ich sposób myślenia, język etc., żeby zrozumieć przekaz Pański. W dodatku w Piśmie nie znajdziesz przekonywujących wszystkich dowodów na sola Scriptura (ba, nawet na Bóstwo Chrystusa; i ŚJ opierają się, jak mówią, tylko na Piśmie). O tym, że Pismo (choćby ze względu na kanon ksiąg NT niezawarty w Piśmie) jest autorytatywne w kwestii wiary, wiemy z treści poza Pismem. Ani fragmenty z listu do Tymoteusza, ani interpretacje przeróżnych innych słów nie są wystarczające do wyprowadzenia sS. Ale to stary temat, o któym doświadczenie mi mówi, że konsensus jest średnio możliwy… 😉


    ‚Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!’ (Flp 4:4)