Cerkiew chłodno o dialogu ekumenicznym z katolikami
- 5 sierpnia, 2013
- przeczytasz w 2 minuty
Rosyjska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego skrytykowała pracę międzynarodowej komisji ds. dialogu prawosławno-rzymskokatolickiego. – Dotychczasowy kurs nie prowadzi do lepszego zrozumienia istniejących różnić między obydwoma Kościołami – powiedział metropolita Hilarion, odpowiedzialny za kontakty zagraniczne rosyjskiej Cerkwi. W wywiadzie dla niemieckiej agencji KNA hierarcha wyraził opinie, że niezgodności są wygładzane i w ten sposób wywołuje się wrażenie, że nie ma już żadnych różnic.- Jeśli tak będziemy robić, jakby nie było żadnych […]
Rosyjska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego skrytykowała pracę międzynarodowej komisji ds. dialogu prawosławno-rzymskokatolickiego. – Dotychczasowy kurs nie prowadzi do lepszego zrozumienia istniejących różnić między obydwoma Kościołami – powiedział metropolita Hilarion, odpowiedzialny za kontakty zagraniczne rosyjskiej Cerkwi.
W wywiadzie dla niemieckiej agencji KNA hierarcha wyraził opinie, że niezgodności są wygładzane i w ten sposób wywołuje się wrażenie, że nie ma już żadnych różnic.- Jeśli tak będziemy robić, jakby nie było żadnych różnic lub było ich niewiele, a nasze tradycje kościelne będziemy ukazywać jako już maksymalnie zbliżone do siebie, to skończymy w chaosie – dodał Hilarion.
KOMENTARZ
Ekumeniczne podszczypywanie w relacjach prawosławno-rzymskokatolickich trwa w najlepsze i w jakiejś mierze przypomina groteskowy spór między McDonald’s a Burger Kingiem. Potok ekumenicznych zaklęć leje się nieprzerwanie od wielu dekad, że oto prawosławie i katolicyzm to w sumie dwie strony jednej monety. Gdy jakiś hierarcha widzi „pozytywną dynamikę” obustronnych relacji następuje ach-zachwyt i rozpoczyna się gorączkowa debata: kiedy dojdzie do spotkania papieża z patriarchą i kiedy dojdzie do tzw. zjednoczenia? Mało kto potrafi powiedzieć, w jaki sposób mierzy się zbliżenie jednej tradycji do drugiej, tudzież oddalenie. Oczywiście o tym decydują biskupi, jednak oni coraz częściej przypominają moderatorów programów rozrywkowych, kreując rzeczywistość na taki lub inny użytek chwili. Podobnie jak liturgia przepełniona jest rytuałami, tak i relacje rzymskokatolicko-prawosławne posiadają swój ściśle określony porządek, w skład którego wchodzi podszczypywanie, oswajanie, wygładzanie, by znów przejść do teatralnego uszczypnięcia z miną ekumenicznego niepokoju.