Chrześcijanie nie potrafią się dogadać
- 28 kwietnia, 2007
- przeczytasz w 3 minuty
Benedykt XVI spotkał się z prezydium Rady Europejskich Konferencji Biskupich (CCEE) i otrzymał szereg informacji nt. stanu przygotowań do 3. Europejskiego Zgromadzenia Ekumenicznego w Sibiu, organizowanego wspólnie przez Konferencję Kościołów Europejskich i CCEE. Główne przygotowania do spotkania w Sibiu rozpoczęły się w styczniu 2006 roku w Rzymie. Kardynał Peter Erdö, prymas Węgier, nie ukrywa, że priorytetem dla Kościoła rzymskokatolickiego będzie kolejna próba zbliżenia z prawosławiem. Mam nadzieję, że podczas liturgii […]
Benedykt XVI spotkał się z prezydium Rady Europejskich Konferencji Biskupich (CCEE) i otrzymał szereg informacji nt. stanu przygotowań do 3. Europejskiego Zgromadzenia Ekumenicznego w Sibiu, organizowanego wspólnie przez Konferencję Kościołów Europejskich i CCEE. Główne przygotowania do spotkania w Sibiu rozpoczęły się w styczniu 2006 roku w Rzymie.
Kardynał Peter Erdö, prymas Węgier, nie ukrywa, że priorytetem dla Kościoła rzymskokatolickiego będzie kolejna próba zbliżenia z prawosławiem. Mam nadzieję, że podczas liturgii będziemy mogli wystosować istotny znak. Mamy nadzieję, że miedzy katolikami a prawosławnymi kontynuowane będą rozmowy – powiedział hierarcha.
Kardynał Erdö potwierdził, że Benedykt XVI nie przybędzie do Sibiu. Papież prześle list z apelem do obradujących, a niewykluczone, że papież włączy się do obrad drogą satelitarną. Znamy już papieski program na ten czas i wiemy, że podczas Zgromadzenia w Sibiu Benedykt XVI będzie wtedy w sanktuarium Marienzell w Austrii. Także dla mnie osobiście będzie to problem, ponieważ również otrzymałem zaproszenie do Marienzell.
Komentarz
Podzieleni chrześcijanie nie potrafią się dogadać w wielu sprawach. I nie chodzi tu tylko o kwestie dogmatyczne, ponieważ trudno w tej materii po prostu “się dogadać”, przemilczeć istotne różnice lub je marginalizować. Taki sposób prowadzenia dialogu jest bezapelacyjnie szkodliwy dla ekumenizmu. Jednak chrześcijanie nie potrafią się również dogadać ws. wspólnego terminu obchodzenia Wielkanocy, a nawet nie potrafią wspólnie ustalić kalendarza najważniejszych wydarzeń ekumenicznych w Europie. Termin papieskiej pielgrzymki do Austrii ustalony był już od dawna, a jeszcze wcześniej ustalona była data obraz 3. Europejskiego Zgromadzenia Ekumenicznego.
Wielka szkoda, że nie udało się “zgrać” tych wydarzeń – obecność Benedykta XVI podczas spotkania europejskich Kościołów chrześcijańskich, byłaby nie tylko nieocenionym symbolem i znakiem nadziei dla europejskiego ekumenizmu, ale również przejmującym świadectwem jedności dla całego kontynentu. Jest to tym bardziej przykre, że żaden inny przywódca religijny z taką stanowczością i konsekwencją nie broni duchowych korzeni Europy, mówiąc o nich przy każdej nadarzającej się okazji. Obawiam się, że światowe media na marginesie odnotują spotkanie w Sibiu, nieco więcej sekund poświęcą uroczystościom jubileuszowym w sanktuarium maryjnym w Marienzell i tak chrześcijański głos w Europie znów będzie słabo słyszalny.
Można spekulować, jakie gesty, może nawet symboliczne słowa, mogłyby paść podczas spotkania papieża z najwyższymi przedstawicielami prawosławia, ale to tylko pobożne życzenia — będzie kaseta video, a może nawet przemówienie drogą satelitarną, ogłoszone jako przełomowe, ale nie będzie papieża w Sibiu. Szkoda. Zastanawiam się, czy w ogóle ktoś to spotkanie weźmie na poważnie. Nawet kard. Erdö nie ukrywa rozczarowania kalendarzem, bo przecież sam chciał jechać do Marienzell, jak większość węgierskich biskupów, ale będzie musiał współprzewodniczyć obradom w Sibiu. Mieliście czas na dogadanie się, panowie… I znów wam się nie udało.
Dariusz Bruncz