Dojmujące pragnienie jedności
- 30 listopada, 2006
- przeczytasz w 3 minuty
O widzialną i pełną jedność Kościoła, której wyrazem jest wspólne sprawowanie Eucharystii modlili się patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I i patriarcha Rzymu Benedykt XVI podczas dzisiejszej liturgii ku czci św. Andrzeja Apostoła. odprawiona ona została w prawosławnej katedrze św. Jerzego w Stambule. W swych przemówieniach obaj Patriarchowie wyrazili gotowość obu Kościołów do dalszego dialogu zmierzającego do pełnej komunii. — Wyznajemy w żalu, że jeszcze nie jesteśmy w stanie sprawować sakramentów w jedności i modlimy się, […]
W swych przemówieniach obaj Patriarchowie wyrazili gotowość obu Kościołów do dalszego dialogu zmierzającego do pełnej komunii. — Wyznajemy w żalu, że jeszcze nie jesteśmy w stanie sprawować sakramentów w jedności i modlimy się, by dzień ten jak najszybciej nadszedł — mówił Bartłomiej I, obrazując brak jedności chrześcijan rozerwaniem szaty Jezusa.
Patriarcha zwracał się do Benedykta XVI “nasz ukochany bracie w Chrystusie”, i zapewniał, że “sercem wypełnionym dziękczynieniem” przyjmuje obecność papieża, jako wyraz jego miłości i wspólnego starania się o odbudowanie pełnej komunii. — Oby tak było, niech tak się stanie — zakończył patriarcha Bartłomiej I.
Papież Benedykt XVI w swoim przemówieniu wspominał moment powołania braci Piotra i Andrzeja, gdy Jezus wezwał ich słowami: “Pójdźcie za mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Liturgia przenosi nas w czasy Apostołów i wczesnego Kościoła, dziś w kościele patriarchalnym św. Jerzego w spotkaniu następców Piotra i Andrzeja kolejny raz możemy doświadczyć wspólnoty i powołania tych dwóch braci — mówił papież określając Kościoły Rzymu i Konstantynopola “Kościołami Siostrzanymi”.
Benedykt zapewnił także, że jego obecność w Stambule ma na celu odnowienie zaangażowania zmierzającego do ponownego ustanowienia — z Bożą pomocą — pełnej komunii pomiędzy Kościołem Rzymu i Kościołem Konstantynopola. — Mogę zapewnić, że Kościół Katolicki jest gotowy do tego, by uczynić wszystko, co możliwe, aby przezwyciężyć przeszkody i wspólnie z braćmi i siostrami prawosławnymi poszukiwać jeszcze bardziej skutecznych metod współpracy duszpasterskiej — mówił Benedykt XVI.
Papież dodał też, że podział chrześcijan jest skandalem dla świata i przeszkodą w głoszeniu Ewangelii. — Tylko przez braterską komunię chrześcijan i przez ich wzajemną miłość przesłanie o miłości Boga do każdego mężczyzny i kobiety stanie się wiarygodne — przekonywał i apelował o pogłębienie dialogu na temat posługi św. Piotra i jego następców. Wokół kwestii tej powszechnej służby Piotra i jego następców narosło niestety wiele różnice w opinii, “które mamy nadzieję przezwyciężyć w teologicznym dialogu” — deklarował Papież.
Komentarz
To, że podczas tej wizyty nie dojdzie do jakiegoś radykalnego przyspieszenia dialogu między katolikami a prawosławnymi było wiadomo. Patriarcha Bartłomiej I, choć pragnienie jedności jest mu bliskie, nie ma prerogatyw by zmienić postawę zdecydowanej większości Cerkwi prawosławnych wobec jedności z Rzymem. Jego gest pojednania, gdyby wykroczył poza formy symboliczne, i zrealizował się w jedności eucharystycznej, przyczyniłby się raczej do nowych rozłamów, niż do rzeczywistego uleczenia schizmy katolicko-prawosławnej. Rosyjska czy Grecka Cerkiew Prawosławna, ale nie tylko one, prawdopobnie po takim geście zerwałaby komunię z patriarchą Konstantynopola. Skutek byłby więc opłakany…
Ale mimo tej świadomości, mimo świadomości, że prawdopodobnie i Kościół rzymski nie dorósł jeszcze jako całość do pełnego pojednania ze światem prawosławia, w głębi duszy tkwi głód, szaleńcze pragnienie widzialnej jedności. Jest coś skandalicznego, żepatriarchowie Rzymu i Konstantynopola- następcy rodzonych braciPiotra i Andrzeja — nie mogą wspólnie sprawować Eucharystii. Jest cos dramatycznego, że polityka, filozofia, teologia, ale może przede wszystkim zwyczajna ludzka kłótliwość — uniemożliwiają urzeczywistnienie czegoś absolutnie oczywistego i koniecznego…
Pozostaje modlitwa, gorąca, szczera i wytrwała i mądrość, odwagę, ale i zuchwałość (bo w końcu to zuchwalcy, a nie tylko dyplomaci zdobywają Królestwo Niebieskie)dla naszych zwierzchników, ale i dla nas. Tak by skandal podziału przy Ołtarzu został wreszcie przezwyciężony. By nie rozdzielać już braci, i nie rwać szaty Chrystusa.