Ekumenizm na świecie

Ekumenizm, Luter i może przełom?


W wywia­dzie udzie­lo­nym Ewan­ge­lic­kiej Agen­cji Pra­so­wej (epd) rzym­sko­ka­to­lic­ki biskup Raty­zbo­ny Ger­hard Ludwig Mül­ler i jed­no­cze­śnie peł­no­moc­nik nie­miec­kie­go epi­sko­pa­tu ds. eku­me­ni­zmu, odniósł się do waż­nych kwe­stii eku­me­nicz­nych zwią­za­nych z wrze­śnio­wą wizy­tą Bene­dyk­ta XVI w ojczyź­nie. Poru­szył ponad­to zagad­nie­nie jed­no­ści, któ­re – na pierw­szy rzut oka ‘cał­kiem nie­win­ne’ – mogło­by być rewo­lu­cyj­ne, jeśli było­by wypo­wie­dzia­ne przez papie­ża. Nie­mniej jed­nak i z ust tego bisku­pa brzmi ono pasjo­nu­ją­co. […]


W wywia­dzie udzie­lo­nym Ewan­ge­lic­kiej Agen­cji Pra­so­wej (epd) rzym­sko­ka­to­lic­ki biskup Raty­zbo­ny Ger­hard Ludwig Mül­ler i jed­no­cze­śnie peł­no­moc­nik nie­miec­kie­go epi­sko­pa­tu ds. eku­me­ni­zmu, odniósł się do waż­nych kwe­stii eku­me­nicz­nych zwią­za­nych z wrze­śnio­wą wizy­tą Bene­dyk­ta XVI w ojczyź­nie. Poru­szył ponad­to zagad­nie­nie jed­no­ści, któ­re – na pierw­szy rzut oka ‘cał­kiem nie­win­ne’ – mogło­by być rewo­lu­cyj­ne, jeśli było­by wypo­wie­dzia­ne przez papie­ża. Nie­mniej jed­nak i z ust tego bisku­pa brzmi ono pasjo­nu­ją­co.

Na począt­ku roz­mo­wy biskup Mül­ler stwier­dza to, co tak­że dla ewan­ge­li­ków może być oczy­wi­ste: papież przy­by­wa jako świa­dek i gło­si­ciel Ewan­ge­lii. Doda­je jed­nak za chwi­lę, że tym samym papież wypeł­nia swo­je zada­nie jako pierw­szy biskup uni­wer­sal­ne­go Kościo­ła: „Utwier­dzaj swo­ich bra­ci” (Łk 22,32). Rów­nież i to zda­nie nie musi wywo­ły­wać parok­sy­zmu znie­chę­ce­nia wśród ewan­ge­li­ków, jeśli uwzględ­ni­my, iż tak­że w ekle­zjo­lo­gii ewan­ge­lic­kiej powo­ła­niem i zada­niem bisku­pa, ale tak­że ordy­no­wa­ne­go urzę­du w innych posta­ciach, jest umac­nia­nie sióstr i bra­ci w wie­rze w Jezu­sa Chry­stu­sa. Tak reali­zu­je się w ewan­ge­lic­kim rozu­mie­niu uni­wer­sal­ne posłan­nic­two urzę­du duchow­ne­go, a sakra­men­tal­ną mocą Chrztu Świę­te­go powo­ła­nie wszyst­kich wie­rzą­cych.

Wie­lo­krot­nie w róż­nych doku­men­tach dia­lo­gu eku­me­nicz­ne­go, posłu­ga Bisku­pa Rzy­mu uka­zy­wa­na była jako moż­li­wa, a nawet pożą­da­na for­ma widzial­ne­go sym­bo­lu jed­no­ści Kościo­ła – dla ewan­ge­li­ków rów­nież moż­li­wa, o ile nie będzie ona ozna­czać, tak jak jest to teraz, ekle­zjo­lo­gicz­ne­go wyklu­cze­nia, war­to­ścio­wa­nia i jury­dycz­no-kano­ni­stycz­ne­go orze­ka­nia o praw­dzi­wo­ści, defek­cie lub cał­ko­wi­tym bra­ku rze­czy­wi­sto­ści kościel­nej wszę­dzie tam, gdzie praw­dzi­wie wyzna­wa­ny jest Jezus Chry­stus, Pan i Zba­wi­ciel. Nie­mniej jed­nak sło­wa bisku­pa Mül­le­ra sygna­li­zu­ją coś, co od daw­na – mimo powra­ca­ją­cej co jakiś czas (np. za spra­wą Domi­nus Iesus czy Angli­ca­no­rum coeti­bus) – atmos­fe­ry podejrz­li­wo­ści jest teo­lo­gicz­nym fak­tem: chrze­ści­ja­nie XXI wie­ku coraz bar­dziej zasta­na­wia­ją się nad auto­ry­te­tem w Koście­le, któ­ry nie rezy­gnu­jąc z zasad­ni­czych ele­men­tów epi­sko­pal­ne­go nad­zo­ru (ponie­kąd masło maśla­ne), ale też nie zakła­da­jąc mia­ro­daj­ne­go cha­rak­te­ru papie­skiej posłu­gi w obec­nym kształ­cie, podej­mu­ją reflek­sję nad głęb­szym zro­zu­mie­niem natu­ry i posłan­nic­twa Kościo­ła w świe­cie.

Ech, ten Luter… zerwa­nie i kon­ty­nu­acja

Biskup Mül­ler zna­ny jest z nie­raz kon­tro­wer­syj­nych wypo­wie­dzi, któ­re wywo­łu­ją rów­nie kon­tro­wer­syj­ne reak­cje eku­me­nicz­nych part­ne­rów. Ostat­nio – rów­nież w kon­tek­ście papie­skiej piel­grzym­ki – emo­cje wzbu­dzi­ły reflek­sje hie­rar­chy, doty­czą­ce zna­cze­nia słów ks. Mar­ci­na Lutra o papie­stwie. Mül­ler pod­kre­śla w roz­mo­wie z epd, że kato­lic­kie bada­nia nad Lutrem zna­ne są papie­żo­wi, jed­nak nie moż­na od kato­li­ków ocze­ki­wać, że wszyst­ko, co Luter powie­dział i uczy­nił, nale­ży (dosłow­nie) kano­ni­zo­wać. Ist­nie­ją wciąż – jak zauwa­ża Mül­ler – dogma­tycz­ne prze­ci­wień­stwa, któ­re do dziś nie zosta­ły prze­zwy­cię­żo­ne. Jed­nak refor­ma­cyj­ne ‘sola’ moż­na rów­nież zin­ter­pre­to­wać na spo­sób kato­lic­ki, a wspól­nym powo­ła­niem ewan­ge­li­ków i kato­li­ków jest gło­sze­nie Ewan­ge­lii. Mimo to takie zagad­nie­nia jak sakra­men­tal­no-apo­stol­ski ustrój Kościo­ła, licz­ba i rozu­mie­nie sakra­men­tów pozo­sta­ją przed­mio­tem eku­me­nicz­nej teo­lo­gii, któ­rej zada­niem jest roze­brać mur sprzecz­no­ści do posta­ci upraw­nio­nych stwier­dzeń róż­nych ‘szkół teo­lo­gicz­nych’ – tyle biskup.

Tak­że dla ewan­ge­li­ków, w tym szcze­gól­nie lute­ra­nów, nie wszyst­ko co Luter pisał i czy­nił nale­ża­ło­by ‘kano­ni­zo­wać’ lub się z tym zga­dzać. Poza tym kato­lic­kie uzna­nie Lutra, pole­ga­ją­ce na doce­nie­niu jego inten­cji to nic nad­zwy­czaj­ne­go przy­naj­mniej od kil­ku­dzie­się­ciu lat — wie o tym rów­nież papież Bene­dykt. Tym bar­dziej pod­no­szo­ny w dys­ku­sjach eku­me­nicz­nych nie bez apo­lo­ge­tycz­nej gor­li­wo­ści zarzut, że oto Kościo­ły lute­rań­skie (rze­ko­mo) od Lutra ode­szły, oznaj­mia nie­zro­zu­mie­nie roli refor­ma­to­ra w życiu Kościo­ła, ani też jego roli histo­rii w życiu Kościo­ła, a w kon­se­kwen­cji tego, jak Kościo­ły wyod­ręb­nio­ne z lute­rań­skiej refor­ma­cji postrze­ga­ją same sie­bie. Jak prze­ko­nu­je lute­rań­ska teo­loż­ka Doro­thea Wen­de­bo­urg, histo­ria refor­ma­cji jest w swo­im teo­lo­gicz­nym pro­prium, obok wszyst­kich innych swych mani­fe­sta­cji i kon­se­kwen­cji, histo­rią zerwa­nia kon­ty­nu­acji w tro­sce o wła­ści­wą kon­ty­nu­ację Kościo­ła w wie­rze chrze­ści­jań­skiej, a więc w isto­cie zre­for­mo­wa­nym kato­li­cy­zmem: „Jest tak nie dla­te­go, że refor­ma­cja chcia­ła kon­ty­nu­acji, mimo iż doszło póź­niej do zerwań z tra­dy­cją, ale gdyż decy­du­ją­ce zerwa­nia z tra­dy­cją w dok­try­nie, rycie oraz struk­tu­rze kościel­nej pożą­da­ne były jako dro­ga kon­ty­nu­acji Kościo­ła.”

Jak zatem wier­ni wspól­no­ty rzym­sko­ka­to­lic­kiej mają pod­cho­dzić do zbli­ża­ją­ce­go się jubi­le­uszu 500-lecia refor­ma­cji? Biskup Mül­ler pro­po­nu­je: jubi­le­usz refor­ma­cyj­ny powi­nien być obcho­dzo­ny jako ‚pamięt­ny dzień’ (dosł. Schick­sal­stag / ang. fate­ful day) chrze­ści­jań­stwa, któ­re cier­pi z powo­du roz­ła­mu. – Wyzna­nio­wy i litur­gicz­ny podział Kościo­ła wspól­ne­go Pana Jezu­sa Chry­stu­sa musi zostać roz­po­zna­ny jako nie­na­tu­ral­ny. Kato­lic­ka stro­na  powin­na uznać uczci­we moty­wy Lutra, tak jak ewan­ge­li­cy powin­ni dostrzec głęb­sze inten­cje Kościo­ła kato­lic­kie­go, któ­re nie pozwo­li­ły mu uznać postu­la­tów refor­ma­to­rów – powie­dział raty­zboń­ski biskup.

Jed­nak wie­lu chrze­ści­jan – wczy­tu­jąc się w świa­dec­two Nowe­go Testa­men­tu oraz patry­stycz­ne tek­sty, a tak­że dzie­ła refor­ma­to­rów życia reli­gij­ne­go – nie wyłą­cza­jąc takich ‘ewan­ge­li­stów’ jak Jan Seba­stian Bach (nie tyl­ko z XVI wie­ku) — dostrze­że i doświad­czy w nich coś zupeł­nie inne­go niż „nie­na­tu­ral­ny podział” czy schi­zmę, a dzia­ła­nia Ducha Boże­go oraz speł­nie­nie apo­stol­skie­go naka­zu: Trze­ba bar­dziej Boga słu­chać niż ludzi. To nie wyklu­cza zbli­że­nia i wspól­ne­go, kom­ple­men­tar­ne­go odczy­ty­wa­nia woli Bożej w świe­cie – bez prze­sad­ne­go lan­so­wa­nia indy­wi­du­ali­stycz­ne­go i antyw­spól­no­to­we­go doświad­cze­nia wia­ry lub zamy­ka­nia się w twier­dzy Urzę­du Nauczy­ciel­skie­go jako straż­ni­ka Bożych cha­ry­zma­tów, tudzież niwe­lo­wa­nie róż­nic poprzez eku­me­nicz­ną akro­ba­cję.

Prze­łom, a może nie?

Jaki jest praw­dzi­wy rzym­sko­ka­to­lic­ki eku­me­nizm? Czy zapew­nie­nia papie­ża i jego przed­sta­wi­cie­li mają jedy­nie cha­rak­ter dekla­ra­tyw­no-dyplo­ma­tycz­ny i nale­ży się wczy­ty­wać nie tyle w ducha, co w lite­rę (po)soborowych dekre­tów, ency­klik, papie­skich motu pro­prio i not Kon­gre­ga­cji Nauki Wia­ry? Tak napraw­dę nie­wia­do­mo. Bo jak szczę­śli­wie stwier­dza bp Mül­ler: nie cho­dzi o eku­me­nię powro­tu wobec pro­te­stan­tów ani też o nad­ro­bie­nie refor­ma­cji po kato­lic­kiej stro­nie.

Biskup z Raty­zbo­ny kre­śli obraz eku­me­nii, pod któ­rym nie jeden chrze­ści­ja­nin – szcze­gól­nie eku­me­nicz­nie scep­tycz­ny, a do Kościo­ła rzym­skie­go nie nale­żą­cy – mógł­by się pod­pi­sać bez zastrze­żeń: Mój obraz eku­me­nii to ten wiel­kie­go prą­du, któ­ry się podzie­lił i z tą samą tre­ścią popły­nął dalej, a na koń­cu znów się połą­czy. Stąd też jed­nej dro­gi nie da się po pro­stu uznać za błęd­ną – prze­ko­nu­je nie­miec­ki teo­log, powra­ca­jąc do pro­po­zy­cji obcho­dów jubi­le­uszu refor­ma­cyj­ne­go jako pamięt­ne­go dnia chrze­ści­jań­stwa, histo­rycz­ne­go fak­tu, któ­re­go nie da się odwró­cić. – Naszym zada­niem – kon­ty­nu­uje biskup – to głęb­sze odkry­wa­nie tego, co wspól­ne i wspól­ne prze­ła­my­wa­nie zapo­mnie­nia Boga dziś, aby Ewan­ge­lia zaja­śnia­ła w naszym spo­łe­czeń­stwie.  Czy biskup pro­po­nu­je odrzu­ca­ją tu
i ówdzie – rów­nież w pra­wo­sła­wiu – kon­cep­cję eku­me­ni­zmu gałę­zi?

Myślę, że dobrym komen­ta­rzem do słów bisku­pa będą sło­wa inne­go bisku­pa wypo­wie­dzia­ne w Duis­bur­gu w Roku Jubi­le­uszo­wym 2000: „To, że może­my dziś prze­ła­mać wie­le prze­ciw­staw­no­ści, któ­re kie­dyś nazy­wa­no prze­pa­ścią, nie opie­ra się na tym, że dziś sta­li­śmy się mądrzej­si czy poboż­niej­si (albo lepiej potra­fi­my czy­tać Biblię, czy wię­cej rozu­mie­my z her­me­neu­ty­ki etc.), ale po pro­stu na tym, że nasze umiej­sco­wie­nie w rze­czy­wi­sto­ści usta­wi­ło nas w zupeł­nie innej per­spek­ty­wie spoj­rze­nia na rze­czy. Kla­sycz­ne kon­tro­wer­sje rozu­mie­ją już tyl­ko ucze­ni, któ­rzy z tym więk­szym naci­skiem obsta­ją przy swo­im świe­cie, coraz bar­dziej obcym dla innych, a któ­ry uczy­ni­li swo­im.”

Tym bisku­pem był Joseph Rat­zin­ger, ówcze­sny pre­fekt Kon­gre­ga­cji Nauki Wia­ry, ten sam, któ­ry w 1986 roku napi­sał: „Moż­na sło­wo Kościo­ła powszech­ne­go pogłę­bić; moż­na je oczy­ścić w jego posta­ci języ­ko­wej; moż­na w spoj­rze­niu w głąb ku środ­ko­wi wia­ry i w uka­zu­ją­cych się nowych per­spek­ty­wach roz­wi­jać je do przo­du.” Chcia­ło­by się ‘Amen’ zawo­łać.

:: Ekumenizm.pl: Nowa oce­na Lutra, ale nie reha­bi­li­ta­cja

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.