Kobiece oblicze judaizmu w Izraelu
- 30 listopada, 2005
- przeczytasz w 3 minuty
Jeszcze niedawno Izraelczycy niemal nie stykali się z rabinami reformowanymi czy konserwatywnymi. A jeśli już — to zwykle byli to mężczyźni, urodzeni w krajach anglojęzycznych, praktykujący aszkenazyjskie zwyczaje w angielskim wydaniu. Jednak ten obraz powoli się zmienia. Reformowani i konserwatywni rabini coraz częściej pochodzą z zupełnie innych tradycji żydowskich, i nie zawsze już są mężczyznami. W jerozolimskim Hebrew Union College ordynowano czworo nowych rabinów, z których połowę stanowiły kobiety. Troje z nich […]
Jeszcze niedawno Izraelczycy niemal nie stykali się z rabinami reformowanymi czy konserwatywnymi. A jeśli już — to zwykle byli to mężczyźni, urodzeni w krajach anglojęzycznych, praktykujący aszkenazyjskie zwyczaje w angielskim wydaniu. Jednak ten obraz powoli się zmienia. Reformowani i konserwatywni rabini coraz częściej pochodzą z zupełnie innych tradycji żydowskich, i nie zawsze już są mężczyznami.
W jerozolimskim Hebrew Union College ordynowano czworo nowych rabinów, z których połowę stanowiły kobiety. Troje z nich urodziło się w Izraelu, a jeden przybył do niego z Iraku. Podobnie jest w Schechter Rabbinical College należącym do ruchu konserwatywnego (zwanego także Masorti). Tu też ordynowanych zostanie czworo rabinów, w tym jeden mężczyzna. Nowi duchowni pochodzą z rozmaitych tradycji — od całkowicie świeckiej, przez marokańską, aż do francuskiej.
Judaizm liberalny w Izraelu, mimo wszystkich różnic, jakie istnieją między konserwatywnym a reformowanym jego odłamem — ma jedną cechę wspólną: kobiety są w jego awangardzie, zajmują pozycje liderów, a także coraz częściej stają za pulpitem rabinackim w synagogach. — Równość płci nie jest już dla nas tylko ideałem, ale coraz częściej rzeczywistością — podkreśla rabin Yehoyada Amir, szefowa izraelskiego programu rabinackiego w Hebrew Union College. Dopuszczenie kobiet do ordynacji zmienia także teologię żydowską. — One wytwarzają nowe modlitwy i nowy styl teologicznego dyskursu — dodaje Amir.
Przykładem takiego specyficznego kobiecego otwarcia jest nowoordynowana w synagodze reformowanej rabinka Ayala Sha’ashua-Meron. Urodzona w rodzinie imigrantów z Iraku, którzy całkowicie porzucili tradycję religijną, judaizm odkryła dopiero, gdy z mężem zamieszkała w Stanach Zjednoczonych. Do Izraela wróciła już jako wierna synagogi reformowanej, zafascynowana żydowską i izraelską tożsamością. Tu kontynuowała studia nad judaizmem w Center for Progressive Judaism w Tel Awiwie. Wreszcie wraz ze swoją kongregacją doszła do wniosku, że trzeba zacząć otwierać się na inne niż anglosaska tradycje żydowskie. — Wierzę, że iraccy Żydzi mogą znaleźć swoje miejsce w liberalnym judaizmie. Idea otwierania się Tory na mądrość istniejącą w innych obszarach wiedzy istnieje w tej tradycji — tłumaczy Sha’ashua-Meron.
Mira Regev inna z ordynowanych rabinek zwraca natomiast uwagę na konieczność dialogu z innymi tradycjami religijnymi oraz włączenia kwestii społecznych w debatę. — Wierzę, że żydowski pluralizm prowadzi w naturalny sposób do dialogu z “innym”, w tym do współżycia Żydów z Arabami — tłumaczy Regev. A ma w tej dziedzinie doświadczenie, bowiem jako wykładowca Leo Beck Education Centre zajmuje się kwestiami współistnienia tych dwóch narodów. Odwiedza arabskie miasta dwa razy w tygodniu, a nawet organizuje milczące marsze na rzecz pokoju. Jako rabin Regev chce pracować nad spotkaniem Żydów religijnych i świeckich, a także pokazywać niewierzącej młodzieży, że judaizm ne musi być zamknięty.
Ordynowana na rabinkę Żydówka konserwatywna Tamar Elad-Appelbaum także szuka nowych dróg dla judaizmu. — Ja nie jestem żeńskim ‘rebem, ja jestem raba — podkreśla wychowana w tradycyjnej religijnej rodzinie kobieta.- A moim zadaniem jest otwieranie drzwi do judaizmu kobietom — dodaje. NIesprawiedliwość segregacji płciowej dotarła do niej podczas studiów. — To wtedy zrozumiałam, że choć z kolegami studiujemy te same religijne teksty, to oni zostaną rabinami, a ja nie — tłumaczy. Na ruch konserwatywny trafiła już po ślubie, gdy z mężem szukali kongregacji, która by im duchowo odpowiadała. W końcu zdecydowała się na ordynację rabinacką. — Jednak dla mnie ważne jest nie tylko być rabinką, ale też, by głosić kazania, a przede wszystkim dawać przykład życia rodzinnego — tłumaczy.
Rabin dr Einat Ramon, dziekan konserwatywnego Schechter Institute podkreśla, że nie spodziewał się, że jeszcze za jego życia będzie tyle rabinek urodzonych w Izraelu, tak świetnie wykształconych, i tak feministycznie nastawionych. Według Amir to dobry znak, bowiem pokazuje, że budowana jest równość nie tylko w synagodze, ale i całym Izraelu.
:: Ekumenizmpl: Kobieta-rabin lekarstwem na puste synagogi?