Konserwatyści paktują z Rzymem
- 7 lipca, 2008
- przeczytasz w 4 minuty
Konserwatywni biskupi Kościoła Anglii prowadzą za plecami arcybiskupa Canterbury potajemne negocjacje z Kościołem Rzymskokatolickim – informuje brytyjski dziennik The Sunday Telegraph. Gazeta utrzymuje, że zna nazwiska biskupów, jednak ich nie ujawni, gdyż to mogłoby wywołać prawdziwe trzęsienie ziemi w Kościele Anglii. Jednak takich konwersji anglikanów chcą nie wszyscy katolicy… Od dawna do mediów przedostają się przecieki o tym, że Kościół porzuci niemała ilość duchownych, w tym biskupów, jeśli […]
Konserwatywni biskupi Kościoła Anglii prowadzą za plecami arcybiskupa Canterbury potajemne negocjacje z Kościołem Rzymskokatolickim – informuje brytyjski dziennik The Sunday Telegraph. Gazeta utrzymuje, że zna nazwiska biskupów, jednak ich nie ujawni, gdyż to mogłoby wywołać prawdziwe trzęsienie ziemi w Kościele Anglii. Jednak takich konwersji anglikanów chcą nie wszyscy katolicy…
Od dawna do mediów przedostają się przecieki o tym, że Kościół porzuci niemała ilość duchownych, w tym biskupów, jeśli obradujący właśnie w Yorku Synod Generalny zgodzi się na udzielanie święceń biskupich kobietom. Na 7 lipca zaplanowano głosowanie Synodu.
Według The Sunday Telegraph biskupi odbyli już spotkanie z członkami watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, w gestii której znajdują się kwestie związane z konwersjami duchownych innych wyznań do wspólnoty rzymskokatolickiej.
Około 600 duchownych wysłało list z ostrzeżeniem do zwierzchnika Kościoła Anglii, arcybiskupa Canterbury Rowana Williamsa, że jeśli Kościół zacznie konsekrować kobiety na biskupów, to wówczas dojdzie do schizmy. Z kolei w innym oświadczeniu trzech biskupów diecezjalnych poinformowało abp. Rowana Williamsa, iż przygotowują się do opuszczenia Kościoła – chodzi o biskupów Chichester, Blackburn oraz diecezji europejskiej, do której należy również Polska. – Konsekrowanie kobiet na biskupów podzieliłoby Kościół Anglii zdecydowanie bardziej niż włączenie kobiet do kapłaństwa. Sprawa ta dotyczy całego Kościoła Anglii, a nie tylko tych członków, posiadających głos w Synodzie – ostrzegają biskupi.
Jednak święcenia biskupie dla kobiet to nie jedyny powód niezadowolenia konserwatystów. Podobnie jak w przypadku Anglikańskiego Kościoła Kanady i Episkopalnego Kościoła USA, w mateczniku anglikanizmu toczy się spór o księży homoseksualistów. Wprawdzie Kościół Anglii nie zezwala na błogosławienie par homoseksualnych, to niektórzy duchowni błogosławią związki jednopłciowe, a nawet sami w nie wstępują. Konserwatyści zarzucają arcybiskupowi Canterbury, że ten nie tylko jest pobłażliwy, ale i po cichu sprzyja roszczeniom homoseksualnego kleru.
Jeśli dojdzie do pęknięcia w Kościele Anglii będzie to pierwszy z dwóch spodziewanych ciosów dla honorowego zwierzchnika anglikanizmu. Krótko po Synodzie Generalnym Kościoła Anglii rozpocznie się Konferencja Lambeth, odbywająca się średnio co 10 lat, która zajmie się schizmą związaną z powołaniem Wspólnoty Wyznających Anglikanów, “Kościoła w Kościele”, która w rzeczywistości jest strukturą konkurencyjną i liczniejszą wobec Wspólnoty Anglikańskiej.
Jak zareaguje Rzym?
Watykan nigdy nie skrywał swoich symaptii wobec konserwatywnych anglikanów. W 2003 roku, ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kardynał Joseph Ratzinger, wysłał do Teksasu, gdzie odbywało się spotkanie konserwatystów, przesłanie z wyrazami solidarności. The Sunday Telegraph przytacza wypowiedź byłego asystenta kardynała Cormaca Murphy‑O’Connora, zwierzchnika angielskich i walijskich katolików. Podkreślił, że rozmowy anglikańskich biskupów z Rzymem rozpoczęły się w momencie pogłębienia kryzysu we Wspólnocie Anglikańskiej. – To oczywiste, że wszystko zaczyna się rozlatywać, a Rzym będzie chciał pomóc, jeśli będzie miał taką możliwość – dodał były współpracownik kardynała.
Tymczasem Pałac Lambeth, będący oficjalna rezydencją arcybiskupa Canterbury, jakichkolwiek komentarzy w tym temacie. Podczas obrad Synodu abp. Williams otrzymał silne wsparcie od prymasa prowincji Yorku, abpa Johna Sentamu, oskarżając rozłamowców o niewdzięczność i niegodne zachowanie wobec arcybiskupa Canterbury.
Nie chcemy was na pokładzie!
- Barka św. Piotra powinna natychmiast wystosować sygnał: nie chcemy was na pokładzie! – pisze Gerald Warner, brytyjski publicysta katolicki, na łamach “The Sunday Telegraph” o ewentualnych konwersjach anglikańskiego kleru do Kościoła Rzymskokatolickiego. — Jakimi katolickimi konwertytami byliby czy mężczyźni? Kościół Anglii ordynuje kobiety od 1994 roku i przez tyle lat im nie przeszkadzało, gdyż sprawowali urzędy i odprawiali nabożeństwa w katedrach siłą odebranych Kościołowi katolickiemu – pisze.
Argumentuje, że jeśli pamięć biskupów anglikańskich jest za krótka, to powinni przypomnieć sobie o apostolskim liście Jana Pawła II z maja 1994 roku („Ordinatio Sacerdotalis”), w którym papież mocą swojego urzędu oświadczył, że Kościół nie jest uprawniony do udzielania święceń kapłańskich niewiastom.
– Dopiero teraz, po 14 latach, gdy kapłanki mają być wyniesione do anglikańskiego episkopatu, hierarchowie ci chcą zbliżyć się do Rzymu. To jest kościelna polityka, a nie konwersja! Jakie jest ich zapatrywanie na transsubstancjację, autorytet papieski lub sztuczne zapłodnienie? Kościół katolicki nie istnieje po to, aby uspokoić skołatane emocje anglikanów, sfrustrowanych perspektywą gejów i dziewcząt na biskupiej ławce. Jeśli ci ludzie chcą prawdziwie dokonać konwersji, to powinni publicznie potwierdzić dokument Apostolicae Curae Leona XIII (stwierdzającym nieważność anglikańskich święceń – przyp. red.) – pisze Warner.
foto: getreligion.org
:: Ekumenizm.pl: Stolica Canterbury przerywa milczenie
:: Ekumenizm.pl: Nowy rozdział w historii — dwie wspólnoty anglikańskie
:: Ekumenizm.pl: Watykan celuje w anglikanów