- 17 marca, 2026
- przeczytasz w 2 minuty
Klasyczny ekumenizm dobił do ściany, a Kościoły są sobie obce – diagnozuje prof. Reinhard Thöle, teolog ewangelicki specjalizujący się w tematyce Kościołów wschodnich.
Kościoły są sobie obce
Klasyczny ekumenizm dobił do ściany, a Kościoły są sobie obce – diagnozuje prof. Reinhard Thöle, teolog ewangelicki specjalizujący się w tematyce Kościołów wschodnich.
Prof. Reinhard Thöle należy do jednych z najbardziej znanych ekspertów ds. prawosławia w Niemczech. Przez 20 lat był referentem ds. Kościołów wschodnich w renomowanym Instytucie Konfesjoznawczym w Bensheim, a ponadto profesorem teologii ewangelickiej w Heidelbergu i oficjalnym konsultantem Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD) ds. prawosławia.
W rozmowie z Ewangelicką Agencją Prasową (EPD), luterański teolog podkreślił, że współczesny ekumenizm pozbawiony jest świętości i dawno przestał już odpowiadać na tęsknotę za jednością chrześcijan. – Ekumenizm został oswojony, stał się kościelno-politycznie sterowanym ekumenizmem, który pomija palące problemy. Kościoły pozostały sobie obce – przekonuje Thöle.
Jako najistotniejszy przejaw kryzysu ekumenicznego teolog wskazuje na nabożeństwa ekumeniczne — Praktycznie są one nabożeństwami drugiej klasy, które odbywają się okazyjnie, a w rzymskokatolickiej przestrzeni nie zastępują niedzielnego obowiązku mszalnego – mówi.
Według prof. Thölego, Kościoły wprawdzie zapraszają się na nabożeństwa, ale właściwie nie rozmawia się o tym, jakie mają konsekwencje dla duchowego życia wiernych. – Zamiast wspólnego doświadczenia można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z festiwalem piosenki – ukraińskie Kyrie, piosenka z Afryki, Taize czy z Ameryki Północnej. Każdy ma jakiś wkład, a później wszyscy się rozchodzą — dodaje Thöle.
Krytyka ewangelickiego nabożeństwa
Thöle, znany także z krytycznych słów pod adresem własnej tradycji, zaznaczył, że ewangelickie nabożeństwo stało się w znacznej mierze pedagogicznym formatem, w dodatku zubożałym teologicznie i kulturowo silnie zsekularyzowanym, gdzie Wieczerza Pańska prowadzi marginalny żywot i to wbrew własnej teologii. Takie podejście nie uwiarygadnia ewangelickiego stanowiska w rozmowach o interkomunii.
W opinii luterańskiego teologa czasy klasycznego konfesjonalizmu i ekumenii, która orientuje się na tym, co kościelno-politycznie możliwe, powoli się kończą. — Ekumenizm zarządza podziałem i ucieka się do kościelnych kompromisów. Panuje postekumeniczny konfesjonalizm z krainy cieni, co można porównać z losem niektórych gremiami ONZ – podsumowuje.
Łamanie chleba
Zapytany o możliwe odpowiedzi na opisaną sytuację, Thöle podkreśla znaczenie kryzysu nabożeństwa. – Być może jedną z odpowiedzi jest wschodnia praktyka artoklazji (obrzęd błogosławienia chleba, wina, oleju i pszenicy sprawowany podczas litii, nabożeństwa całonocnego przyp. red.), w której uczestniczyliby chrześcijanie różnych wyznań i wspólnie modlili się o jedność — uważa niemiecki. teolog.