Nie wolno narzucać papiestwa i interkomunii
- 20 lipca, 2010
- przeczytasz w 2 minuty
Ekumenia jest dla Kościoła kwestią jego egzystencji, gdyż jedność Kościoła była pragnieniem Jezusa oraz zadaniem, które sam nam powierzył – powiedział abp Kurt Koch, nowy przewodniczący Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan obszernym wywiadzie dla szwajcarskiego dziennika Neue Zürcher Zeitung (NZZ). Oceniając sytuację ruchu ekumenicznego abp Koch stwierdził, że wprawdzie nie słabnie pragnienie jedności wśród wielu ludzi, to jednak utracono z oczu właściwy […]
Ekumenia jest dla Kościoła kwestią jego egzystencji, gdyż jedność Kościoła była pragnieniem Jezusa oraz zadaniem, które sam nam powierzył – powiedział abp Kurt Koch, nowy przewodniczący Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan obszernym wywiadzie dla szwajcarskiego dziennika Neue Zürcher Zeitung (NZZ).
Oceniając sytuację ruchu ekumenicznego abp Koch stwierdził, że wprawdzie nie słabnie pragnienie jedności wśród wielu ludzi, to jednak utracono z oczu właściwy cel ekumenizmu. – Każdy Kościół posiada własną naukę o Kościele i jego jedności. Każdy narażony jest na pokusę przenoszenia własnych wyobrażeń o jedności na cel ekumenii i nazywać je ekumenicznymi. Stąd też uważam, że powinniśmy więcej mówić o rozumieniu Kościoła, abyśmy znów posiadali wspólną wizję jedności Kościoła – powiedział hierarcha.
Zapytany o rozumienie jedności i warunki jej urzeczywistnienia, oraz o pluralizm dialogu abp Koch podkreślił, że każda ze stron musi zaakceptować ekumenicznego partnera takiego, jakim jest bez narzucania mu czegokolwiek, co jest nie do pogodzenia z jego tożsamością wiary. – Nie możemy reformowanym narzucać papiestwa, ale z drugiej strony możemy oczekiwać od reformowanych, że nie będą nas przynaglać do interkomunii i intercelebracji – dodał.
Odnosząc się do widzialnego modelu jedności szwajcarski hierarcha ocenił, że Kościoły reformacyjne mają tendencję zliczania wszystkich Kościołów i konstatowania ich jedności. Z kolei Kościół Rzymskokatolicki dąży do widzialnej jedności w wierze i to nie w takim sensie, że Kościoły mają być takie same, ale by uznały się nawzajem jako Kościoły. – Trafnie sformułował to kiedyś kardynał Ratzinger: jedność Kościoła oznacza, że jesteśmy jednym Kościołem, a mimo to pozostajemy Kościołami w swoich różnych konfesyjnych tożsamościach, jednak bez wypominania sobie różnych kwestii i bez ogłaszania ich jako niezgodnych z wiarą.
Abp Koch przyznał, że dialog z Kościołami prawosławnymi jest złożony. Przypomniał, że w kwestiach wiary Kościół Rzymskokatolicki posiada z prawosławnymi szeroką płaszczyznę porozumienia, ale tym, co dzieli jest kultura, a w przypadku Kościołów reformacyjnych płaszczyzna dialogu nie jest aż tak szeroka, a jednak posiadamy tę sama kulturę. – Ponieważ dla katolików kwestie kultury mają doniosłe znaczenie, kwestie znajdujące się na płaszczyźnie wiary nie otrzymują takiej rangi, jaka właściwie mieć powinny – powiedział arcybiskup.
W rozmowie z NZZ abp Kurt Koch omówił też relacje z judaizmem, metodę pracy Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan oraz jej plany na najbliższy czas.
: : Kurt Koch za Waltera Kaspera – ekumeniczna zmiana warty w Watykanie
foto: swissinfo.ch