Nowe tłumaczenie Talmudu
- 12 stycznia, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Nie trzeba będzie znać hebrajskiego i aramejskiego, aby studiować Talmud. Wystarczy angielski. W przyszłym miesiącu światło dzienne ujrzy ostatni tom tzw. tłumaczenia Schottensteina. 80 uczonych pracowało nad 35 tysiącami stron dzieła przez 15 lat. Koszt przedsięwzięcia to 20 mln dolarów. – Gdybyśmy od początku wiedzieli, jak ciężka i kosztowna będzie to praca, nie podjęlibyśmy się jej. Dzięki Bogu nie wiedzieliśmy – mów r. Nosson Scherman, redaktor […]
Nie trzeba będzie znać hebrajskiego i aramejskiego, aby studiować Talmud. Wystarczy angielski. W przyszłym miesiącu światło dzienne ujrzy ostatni tom tzw. tłumaczenia Schottensteina. 80 uczonych pracowało nad 35 tysiącami stron dzieła przez 15 lat. Koszt przedsięwzięcia to 20 mln dolarów. – Gdybyśmy od początku wiedzieli, jak ciężka i kosztowna będzie to praca, nie podjęlibyśmy się jej. Dzięki Bogu nie wiedzieliśmy – mów r. Nosson Scherman, redaktor generalny wydawnictwa Mesorah.
Nad tłumaczeniem pracowali ludzie z całego świata. Od Nowego Jorku po Baltimore, od Cleveland po Jerozolimę i Bnei Brak. Uważa się, że tłumaczenie Schottensteina jest najwierniejszym dziełem tego typu.
Talmud składa się z 39 traktatów, zawierających zapis dyskusji między rabinami oraz komentarze do żydowskiego prawa cywilnego i religijnego. Powstawał od pierwszej połowy III wieku do roku 499. Księga jest głównym odniesieniem, do którego odwoływali się i nadal się odwołują rabini na całym świecie rozstrzygając rozmaite spory i przystosowując prawo religijne do współczesności.
Zdaniem r. Judith Hauptman, konserwtywnej professor z Jewish Theological Seminary w Nowym Jorku, nowe tłumaczenie jest “cudownym narzędziem do nauki”. – Projekt pozwala na studiowanie Talmudu ludziom, którzy jeszcze nigdy tego nie robili – mówi Scherman. – W języku angielskim nie było jeszcze tłumaczenia o takiej precyzji i głębi – dodaje.
Na zdjęciu detal z elewacji ortodoksyjnej synagogi im. Nożyków w Warszawie.