Pełna komunia między luteranami i baptystami?

3

Luterańsko-baptystyczna grupa robocza, która od sześciu lat prowadziła dialog nt. zbliżenia między obydwiema tradycjami, zakończyła pracę i przekazała dokument „Uczyć się od siebie – wspólnie wierzyć” władzom Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Bawarii oraz Kościołowi baptystów. Celem dokumentu jest ustanowienie wspólnoty ołtarza i ambony, jaka łączy luteranów z metodystami i reformowanymi.

Uczestnicy rozmów podkreślili, że udało osiągnąć się znaczące porozumienie w podstawowych zagadnieniach wiary, w tym także przy kwestii chrztu świętego, która jest jedną z najważniejszych różnic między luteranami a baptystami. Dokument stwierdza, że mimo iż baptyści i luteranie posiadają różne rozumienie chrztu, to jednak uznają każdą interpretację za zgodną z duchem Ewangelii.


Dokument zostanie opublikowany pod koniec maja br. i stanie się przedmiotem dyskusji w obydwu Kościołach.


Od wielu lat ewangelicy różnych tradycji i baptyści prowadzą dialog ws. chrztu świętego. Osiągnięte dotychczas porozumienie, odrzucające rebaptyzację luteran, którzy pragną przyłączyć się do Kościoła baptystów, nie miało jednak oficjalnego charakteru. Oprócz rozumienia chrztu świętego, luteranie różnią się od baptystów również interpretacją Wieczerzy Pańskiej.


:: Ekumenizm.pl: Baptyści i chrzest niemowląt

komentarze

  • protestancik

    Cieszy mnie to, że protestanci się jednoczą we wspólnocie ambony i Stołu Pańskiego. Moim zdaniem jednak, zbyt daleko idące byłoby uznanie przez Kościół baptystyczny chrztu niemowląt. Jest to jedna z zasadniczych doktryn baptyzmu głosząca, iż nie ma automatycznego członkostwa w Kościele, bez osobistej decyzji. Nie ma chrześcijaństwa, bez osobistego nawrócenia. Zaproponowane rozwiązanie, w praktyce, oznaczałoby przecież, iż baptyści przestaną być baptystami. Że można być baptystą z urodzenia, a to jest paradoks.

    Cieszy mnie natomiast to, że ewangelicy, z ust których (co prawda tylko na internecie, ale zawsze), jako ewangelikalny protestant, usłyszałem, że protestantem nie jestem (!?) i z reformacją ewangelikalizm nie ma nic wspólnego (nota bene, kim w takim razie byli John Wesley i Jonathan Edwards – „założyciele” ewangelicznego chrześcijaństwa, jeśli nie protestantami?!), a także ewangeliczni, którzy często zarzucają ewangelikom, iż pozostali zbyt daleko w tyle jeśli chodzi o Ecclesia Semper Reformanda, podejmują rozmowy o wspólnocie ambony i Stołu Pańskiego. Faktycznie, gdyby się przyjrzeć nam, ewangelikalistom, i ewangelikom, jest wiele rzeczy wspólnych, które pozwolą na współpracę. Najbardziej rzucające się w oczy to:

    • 1. sola scriptura, 2. solus Christus, 3. sola fide, 4. sola gratia, 5. soli Deo gloria,
    • powszechne kapłaństwo wszystkich wierzących,
    • Trójca, wcielenie Logosu i akceptacja symboli wczesnochrześcijańskich,
    • w centrum liturgii zwiastowanie Słowa Bożego (kazanie),

    Odnośnie względów praktycznych, powiem tak: nabożeństwo ewangelicko-augsburskie, w jakim uczestniczyłem w zborze luterańskim w Dzięgielowie, jest dla mnie, jako ewangelicznego chrześcijanina, w pełni akceptowalne. Nawet podobało mi się bardzo i byłem bardzo zaskoczony, jak bardzo tamtejsi luteranie są ewangelikalni w swojej pobożności. Nota bene, to wpływy pietyzmu. Oby wszystkie zbory luterańskie były takie! Słuchając kazań luterańskich pastorów z Dzięgielowa, muszę powiedzieć, że takie kazania mogliby spokojnie głosić w moim zborze. Co do chrztu, niestety tutaj na chwilę obecną nie widzę płaszczyzny porozumienia. Problemu jednak ja bym nie traktował nazbyt poważnie, gdyż luteranie uznają chrzest baptystów, więc baptysta do Stołu Pańskiego w zborze luterańskim przystąpić może, natomiast baptyści, co prawda nie uznają chrztu luteran, ale nie przypisują temu sakramentowi właściwości odradzających – stąd wierzący, nawrócony luteranin tak, czy inaczej jest w oczach baptysty chrześcijaninem.


    + S O L I + D E O + G L O R I A +

  • timus

    Pełna wspólnota między baptystami a ewangelikami – reformowanymi (waldensi) i metodystami istnieje od kilkunastu lat we Włoszech. Jakoś baptyści nie przestali być baptystami rezygnując z rebaptyzacji już raz ochrzczonych.

    Nie znaczy to wcale że baptyści uznają chrzest niemowląt za prawidłowy ani tym bardziej że sami go praktykują. Proponowałbym lepiej zapoznać się z tym, czego w rzeczywistości dotyczą porozumienia o chrzcie.

    Natomiast dialog prowadzony między Wspólnotą Protestanckich Kościołów w Europie (CPCE), skupiająca prawie wszystkie europejskie Kościoły Reformacji, a Europejską Federacją Baptystów, nie przyniósł wspólnoty ołtarza i ambony i włączenia się baptystów w CPCE, aczkolwiek zbliżył protestantów i baptystów w Europie. Myślę, że drogą do pełnej wspólnoty mogą być takie lokalne unie pomiędzy Kościołami, tam gdzie są one do tego gotowe.


    /Piotr

  • protestancik

    Co masz na myśli, mówiąc o „rebaptyzacji już raz ochrzczonych”? Wiadomo, że matodyści i luteranie chrzczą niemowlęta i baptyści nie uznają tego chrztu za ważny, dlatego udzielają osobom konwertującym z metodyzmu/luteranizmu chrztu na wyznanie wiary. Chyba, że chrzest przyjęty był w wieku świadomym, co w przypadku w/w kościołów jest rzadkością. Ale wówczas żaden baptysta nie powtarza chrztu. Co do wspólnoty, to nie widzę żadnych przeciwwskazań. Chyba bardziej ludzka duma i zatwardziałość powoduje, że wciąż pastorzy np. reformowani nie mogą usługiwać w kościołach ewangelicznych i odwrotnie. W USA pastorzy konserwatywnych kościołów prezbiteriańskich głoszą kazania i sprawują Wieczerzę Pańską w kościołach ewangelikalnych i odwrotnie. Na gruncie europejskim potrzeba natomiast najpierw wstąpić do CPCE itp. Będąc w Kościele luterańskim w Dzięgielowie czułem się jak u siebie i naprawdę nie zdołałem zauważyć niczego, czego by ewangelikalizm nie akceptował. Mogę szczerze powiedzieć, że mam wspólnotę z tym zborem. Tam wszystko było i luterańskie i ewangelikalne. Nie widzę również osobiście konieczności wstępowania kościołów baptystycznych do CPCE, aby możliwa była wspólnota ambony i Stołu Pańskiego.

    Napisałeś, że nastąpiło zbliżenie protestantów z baptystami. Ja się więc zapytam: jakich protestantów? Wszak baptyści są protestantami. Jeżeli metodyzm, którego historii próżno szukać w XVI wiecznej Reformacji jest wyznaniem protestanckim, to tym bardziej baptyści, którzy powstali zaledwie kilkadziesiąt lat po organizacji Kościoła reformowanego. Pod wieloma względami prezbiterian więcej łączy z baptystami, z którymi w Polsce nie mają wspólnoty, niż z metodystami, z którymi tą wspólnotę mają.


    + S O L I + D E O + G L O R I A +