Pośćmy razem
- 5 sierpnia, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
O wspólny post na Tisha Be’av zaapelowali do świeckich i nieortodoksyjnych Żydów — sefardyjski i aszkenazyjski główni rabini Izraela. Ich zdaniem w ten sposób zamanifestować będzie można jedność w obliczu wojny.- Ci bracia i siostry, którzy zazwyczaj nie poszczą mogą w tym roku podjąć ten szczególny wysiłek, by zrobić to, aby wyrazić współodczuwanie, z tymi, którzy ucierpieli na ten wojnie — napisali rabini Yona Metzger i Shlomo Amar. Rabini podkreślili, że w tym roku […]
O wspólny post na Tisha Be’av zaapelowali do świeckich i nieortodoksyjnych Żydów — sefardyjski i aszkenazyjski główni rabini Izraela. Ich zdaniem w ten sposób zamanifestować będzie można jedność w obliczu wojny.
- Ci bracia i siostry, którzy zazwyczaj nie poszczą mogą w tym roku podjąć ten szczególny wysiłek, by zrobić to, aby wyrazić współodczuwanie, z tymi, którzy ucierpieli na ten wojnie — napisali rabini Yona Metzger i Shlomo Amar. Rabini podkreślili, że w tym roku jest szczególnie ważnym zamanifestowanie bólu i żalu po zburzonej świątyni.
Nieortodoksyjne nurty judaizmu: reformowany i konserwatywny różnią się od ortodoksów w kwestii konieczności postu w tym akurat okresie. Rabin Meir Azari z synagogi reformowanej w Tel Awiwie podkreśla, że nie ma powodów, by pościć na pamiątkę zburzenia świątyni. — Zniszczenie świątyni było smutne. Ale to część rozwoju hisstorycznego judaizmu. Dlatego powinniśmy ten dzień wykorzystać na refleksję a nie posty — podkreśla. — Nie pójdę tego dnia do kina ani do kawiarni, jak większość mieszkańców Tel Awiwu, ale nie będę też pościł — dodał.
Konserwatywni Żydzi, choć przyznają, że ten dzień powinien być świąteczny, także nie podzielają opinii, co do konieczności postu w tym dniu. Jednak pewna część najbardziej pobożnych podziela ten zwyczaj.