Prawosławie w oczach ewangelików
- 23 września, 2007
- przeczytasz w 3 minuty
Dialog Kościoła ewangelickiego z Kościołami prawosławnymi należy do dziedzictwa reformacji. Liczne odniesienia do Ojców Kościoła w księgach wyznaniowych pokazują, że więź z Kościołem pierwszych wieków był dla reformatorów istotny. Stąd też dialog z prawosławiem jest dla ewangelików czymś naturalnym – przekonuje w wywiadzie dla wrześniowego wydania ewangelickiego miesięcznika “Zeitzeichen” (9/07) ks. Reinhard Thöle, profesor teologii na Uniwersytetach w Bukareszcie i Heidelbergu, odpowiedzialny w Instytucie Konfesjoznawczym Ewangelickiego Kościoła Niemiec […]
Dialog Kościoła ewangelickiego z Kościołami prawosławnymi należy do dziedzictwa reformacji. Liczne odniesienia do Ojców Kościoła w księgach wyznaniowych pokazują, że więź z Kościołem pierwszych wieków był dla reformatorów istotny. Stąd też dialog z prawosławiem jest dla ewangelików czymś naturalnym – przekonuje w wywiadzie dla wrześniowego wydania ewangelickiego miesięcznika “Zeitzeichen” (9/07) ks. Reinhard Thöle, profesor teologii na Uniwersytetach w Bukareszcie i Heidelbergu, odpowiedzialny w Instytucie Konfesjoznawczym Ewangelickiego Kościoła Niemiec w Bensheim za Kościoły wschodnie.
Zapytany, czy ordynowanie kobiet w Kościele ewangelickim na pastorów, a nawet powoływanie niewiast do służby biskupiej nie jest poważną przeszkodą w rozmowie z prawosławiem prof. Thöle podkreślił, że eksponowanie tej kwestii to zwykłe uproszczenie, sugerujące, że rozwiązanie sprawy ordynacji kobiet zniesie wszystkie bariery między ewangelicyzmem a prawosławiem. – Różnice mają charakter teologiczny. W 1988 roku panprawosławna konferencjana Rodos zadecydowała, że kobiety mogą sprawować urząd diakona. W Grecji jest to realizowane. W tej kwestii prawosławie jest bardziej otwarte od Kościoła rzymskokatolickiego. Tylko niewielka liczba prawosławnych domaga się święceń kapłańskich i biskupich dla kobiet – uważa Thöle, dodając, że wiele Kościołów prawosławnych respektuje ordynację kobiet w innych Kościołach jako część ich tradycji – są jednak przeciwne, aby ją im narzucać. Thöle zaznaczył, że głównym problemem jest kwestia rozumienia Kościoła, wynikająca z innego postrzegania i przeżywania tajemnicy zbawienia na Wschodzie i Zachodzie.
Czy zbliżenie Rzymu i prawosławia jest możliwe/niebezpieczne?
Według ks. prof. Thöle ewangelicy nie powinni się obawiać zbliżenia między prawosławiem a rzymskim katolicyzmem “na przedoświeceniowym fundamencie”. – Oczywiście, obecny papież dąży do zbliżenia z prawosławiem i jeszcze jako szef Kongregacji Nauki Wiary mówił, że nie należy od prawosławia wymagać niczego ponad to, co było wspólnym dobrem do bolesnego rozłamu. Jednak po stronie prawosławnej istnieją ogromne emocjonalne zastrzeżenia wobec Kościoła rzymskokatolickiego – przekonuje Thöle. Jednocześnie ewangelicki teolog podkreśla, że nie można jednoznacznie stwierdzić, że teologia prawosławia jest bliższa katolicyzmowi niż ewangelicyzmowi. W kwestiach pozostających głównym przedmiotem sporu z Rzymem prawosławie prezentuje podobne stanowisko jak Kościoły ewangelickie – chodzi przede wszystkim o mariologię i rozumienie urzędu papieża.
W odniesieniu do wewnątrzprawosławnych konfliktów i nieudanych od 30 lat prób zwołania soboru powszechnego dla prawosławia, ks. Thöle zauważa, że w rzeczywistości panprawosławna sobór już trwa, chociażby w procesie wielu przygotowań. – W prawosławnym rozumieniu najpierw powinny zostać rozwiązane kontrowersyjne tematy, zanim Święty Sobór może zostać zwołany dla zakończenia procesu jednoczenia – mówi teolog.
Prawosławna duchowość i nie tylko
W wrześniowym numerze Zeitzeichen znajdują się ponadto artykuły dotyczące postrzegania prawosławia – jego duchowości i teologii – w Kościołach ewangelickich, a także teksty związane z ostatnimi wyborami prezydenckimi w Turcji i sytuacją chrześcijan, oraz wspomnienie Jeana Sibeliusa z okazji 50. rocznicy śmierci fińskiego kompozytora. Wywiad z ks. prof. R. Thöle dostępny jest bezpłatnie na stronie miesięcznika w formacie PDF.