Przywilej dla ekumenicznych kaznodziejów – burza przed Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan

14

18 stycznia rozpoczyna się Powszechny Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan, który potrwa do Dnia Nawrócenia Świętego Pawła. Nieodłącznym elementem nabożeństw i mszy w kościołach rzymskokatolickich jest kazanie wygłaszane przez duchownych innych wyznań. Jak dotąd praktyka ta nie wywoływała większych protestów w Kościele rzymskokatolickim, jednak ostatnio warszawskie kurie diecezjalne zostały zasypane pytaniami ze strony tradycjonalistycznych katolików: jak to możliwe, że wbrew przepisom duchownym innych wyznań pozwala się na głoszenie kazań podczas Eucharystii, mimo iż jest to zarezerwowane jedynie dla osób posiadających święcenia?

Na Facebooku i tradycjonalistycznych portalach pojawiają się wpisy, wzywające katolików do kierowania zapytań do poszczególnych kurii. Niezadowoleni z ekumenicznej praktyki katolicy powołują się m.in. na Dyrektorium Ekumeniczne Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan z 1993 roku, w którym czytamy m.in.: „W katolickiej liturgii eucharystycznej homilia, stanowiąca część samej liturgii, zastrzeżona jest kapłanowi lub diakonowi, albowiem jest ona przedstawieniem tajemnic wiary i norm życia chrześcijańskiego zgodnie z nauką tradycji katolickiej.” (134)


Jeszcze większe znaczenie ma kanon 767 Kodeksu Prawa Kanonicznego, który stanowi: „Wśród różnych form przepowiadania szczególne miejsce zajmuje homilia. Stanowi ona część samej liturgii i jest zarezerwowana kapłanowi lub diakonowi. W ciągu roku liturgicznego należy wykładać w niej na podstawie świętych tekstów tajemnice wiary oraz zasady życia chrześcijańskiego.”


Na zapytania odpowiedziała póki co diecezja warszawsko-praska, a konkretnie ks. prałat Mateusz Matuszewski, referent diecezji ds. Jedności Chrześcijan i konsultor Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski. Ks. dr Matuszewski przypominając brzmienie KPK i dyrektorium wskazał, że Kościół rzymskokatolicki w Polsce zdobył szczególny przywilej od Stolicy Apostolskiej, pozwalający na odejście od zasad zapisanych w przepisach kościelnych. Jednak praktyka użyczania ambony duchownym innych wyznań praktykowana była już za czasów prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który – o czym nie wspomina już tekst oświadczenia –  udostępniał nawet w latach 60. jeden warszawski kościół sióstr sakramentek na nabożeństwa luterańskie zbuntowanej grupy wiernych zgromadzonych wokół ks. Zygmunta Michelisa, pierwszego prezesa Polskiej Rady Ekumenicznej i jednego z nestorów ruchu ekumenicznego.


Przywilej uzyskany przez Konferencję Episkopatu Polski miał zostać potwierdzony kard. Józefowi Glempowi przez watykańską Kongregację Nauki Wiary. Konkludując komentarze tradycjonalistów ks. Mateusz Matuszewski stwierdził, że smutkiem napawa nie tylko forma kierowanych komentarzy, lecz także niezrozumienie, czym jest ekumenizm, a także jest przejawem braku miłości i posłuszeństwa wobec Pasterzy Kościoła. – Zamiast wylewać faryzejskie łzy nad kanonem 767 KPK, warto pamiętać o słowach Pana Jezusa, jakie dzisiaj odnoszą się do biskupów: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi Mną gardzi” (Łk 10, 16). Szacunku do rzymskokatolickich biskupów i księży mogą się uczyć od duchownych innych wyznań, którzy nigdy nie pozwoliliby sobie na brak kultury wobec katolickiego biskupa, chociaż żaden kodeks, poza kodeksem dobrego wychowania, ich nie obowiązuje.


Tradycjonalistyczni internauci nie składają jednak broni i zapowiedzieli, że będą kierować interpelacje w tej sprawie prosto do Stolicy Apostolskiej. Oczekują również ujawnienia dokumentów, przyznających ekumeniczny przywilej Kościoła w Polsce.


Komentarz


Zwyczaj głoszenia kazań przez duchownych prawosławnych i protestanckich różnych wyznań w świątyniach rzymskokatolickich jest równie stary jak polski, oficjalny ekumenizm z udziałem Kościoła rzymskokatolickiego. Dotychczas nikt nie negował tej praktyki, a jeśli czynił to, to były to głosy na tyle marginalne, że niesłyszalne. Powstać może pytanie: co się takiego stało, że tym razem wśród tradycjonalistycznych katolików nastąpiło tak wielkie poruszenie. Czy starotestamentowe hasło tegorocznego Tygodnia „Czego Bóg od nas oczekuje?” zainspirowało bojowników o ortodoksję do takich działań? Być może, jednak zjadliwość i buta niektórych komentarzy pojawiających się w Internecie jest bardziej niż żenująca. Momentami są to przejawy antyświadectwa.


Uczestników nabożeństw ekumenicznych podobne działania raczej mało interesują. Mówiąc to, nie chcę w żaden sposób urazić tradycjonalistycznych katolików – uważam, że także ich głos jest bardzo potrzebny i musi zostać wysłuchany przy zachowaniu odpowiedniej formy i przede wszystkim zachowaniu chrześcijańskiej miłości do bliźniego i tych, którzy wraz z nimi – choć inaczej – wyznają Jezusa Chrystusa.


Prawdą jest, że polski ekumenizm stał się w dużej mierze karnawałowym samograjem, mało reflektowanym, nie licząc zaciszy teologicznych uczelni lub spotkań dla szczególnie zainteresowanych. Atmosfera życzliwości jest z pewnością ważna, ale to nie ona powinna stanowić sens i cel ekumenicznych spotkań. Głos rzymskokatolickich tradycjonalistów może okazać się przydatny, ponieważ może pomóc nam wyjść poza krąg zaklętych oczywistości celebrowanego ekumenizmu i twórczo spierać się o to, czego właściwie chcemy i do czego zdążamy. Dokąd zdążamy – nie wiemy. Czego właściwie chcemy – wiemy, jednak to, czego chcemy lub nawet pragniemy sprawia, że nadal się różnimy i świętujemy Eucharystię osobno.

komentarze

  • Bartek SVD

    Autor nieco sobie pozwolił uprościć rzeczywistość wszystkich uczestników sprawy
    wrzucając do tracyjonalistycznego woreczka 😉


    –Trust in HIM!–

  • Dario

    W sensie..?

  • Bartek SVD

    W tym najprostszym sensie iż to nie jedynie środowiska tradycjonalistów
    (definiując ich jako osoby przywiązane do Vetus Ordo i dawnych praktyk
    liturgicznych i pobożnościowych Kościoła rzymskokatolickiego) się tą sprawą
    zainteresowały.
    Tak się składa iż akurat część z tych osób znam i ich poglądy.
    Być może Panu taki obraz się ukazał – ale jest on nie zgodny z prawdą.

    Natomiast zgadzam się co do formy wypowiedzi wielu osób, że był on bardzo
    pretensjonalny i mógł być antyświadectwem.



    Et Verbum caro factum est et habitavit in nobis!

  • Dario

    Myślę, że mówimy o semantyce. Środowisko tradycjonalistów to zjawisko dość szerokie: poznałem z wielu z nich – niektórzy arcysympatyczni:)

  • Bartek SVD

    Pewnie i tak i nie (to co do semantyki). Chyba, że każdy kto zwraca uwagę na
    przestrzeganie zasad, którymi się rządzi wspólnota to tradycjonalista.

    Ale dopowiem parę słów do Pańskiego komentarza. Wie Pan co w tym roku się stało?
    Siła mediów 😉 Fejsik zrobił swoje.

    Prawdą jest iż komentarz księdza prałata jest ciekawy, bo odwołuje się do czegoś
    czego nikt nie potrafi udokumentować, rzekomego pozwolenia KNW. Takich rzeczy
    się nie wydaje ustnie, a dokumentu na to brak 😉 Co więcej Redemptionis
    Sacramentum z 2004 roku mówi wyraźnie iż wszystko co dotąd było w tej materii
    wydane (mówimy o przywileju głoszenia osobom spoza Kościoła katolickiego w
    czasie katolickich liturgii) zostaje odwołane. Więc nie ma prawnej podstawy do
    obecnej praktyki.

    Osobiście wydaje mi się iż dobro może być z tego takie, że być może forma
    spotkań ekumenicznych w wydaniu warszawskim zostanie nieco przemyślana. Msza
    Święta to nie jedyna możliwość a przecież ona stanowi jedną z największych
    ekumenicznych trudności. Dużo lepiej spotkać się na neutralnym gruncie formy
    modlitwy. Np. nabożeństwa słowa Bożego. Wtedy głosy protestów ucichną
    (przynajmniej bazujące na prawodawstwie Kościoła katolickiego).
    W sumie to burza w szklance wody, gdyż tak jak pan wspomniał – obecnie ekumenizm
    to nieco salonowa sprawa w Polsce (nie tylko zresztą tam, piszę tam bo nie
    mieszkam w PL).

    ps. ostatni raz pisałem tu z 4 lata temu 😉 Może Pan sobie schlebić iż wyrwał
    mnie z letargu swoim tekstem 😉


    Et Verbum caro factum est et habitavit in nobis!

  • Dario

    Nie sądzę, aby ks. Mateusz pisał tekst bez wiedzy abp Hosera i powoływał się na coś, co nie istnieje – mam jednak nadzieję, że dokumenty zostaną okazane. Facebok był również rok temu, a nie było żadnej wojenki, więc moje zdziwienie nie zmalało:). Co do formy, to nie tylko Warszawa – tak jest w wielu innych miastach. Ale zgadzam się, może być z tego takie dobro, że zacznie się znów uczciwie dyskutować o ekumenizmie Za komplement dziękuję

  • Bartek SVD

    Proszę bardzo:)
    Tylko rok temu chyba tego ogłoszenia nie było na stronach biskupów (o ile te
    strony już były)
    Ależ on się powołał, na biskupa Dembowskiego z wywiadu dla KAI z zeszłego roku.
    Wszystko jednak wygląda na formę ustną jeśli już, bo skoro ksiądz prałat był tak
    dokładny w przykładach wprowadzających podający daty to czemuż by kluczowe
    pozwolenie właśnie załatwił w taki sposób. A jeśli by się teraz zwrócono do
    Stolicy Apostolskiej to podejrzewam iż odpowiedź była by jasna i odmowna. Bo tak
    jak wspomniałem od czasu Redemptionis Sacramentum sprawa wygląda inaczej. I to by
    było na tyle, bo tej sprawie już chyba więcej nic nie dodamy póki co. Pozdrawiam
    serdecznie!


    Et Verbum caro factum est et habitavit in nobis!

  • Dario

    No tak – jestem bardzo ciekaw czy Rzym zareaguje, a gdy zareaguje, co zrobią biskupi i jaka będzie reakcja w polskiej ekumenii 🙂 choć u prawosławnych chyba, kazanie wygłaszają tylko prawosławni.. nie wiem, nie byłem.

  • adam

    i bardzo dobrze, bo zawsze dziwnym wydawało mi sie zapraszać chrześcijan innych wyznań na nabożeństwo, podczas którego nastepnie zostawia sie ich w ławkach i kaze tylko popatrzeć jaką to bracia rzymscy mają jednośc miedzy sobą przy stole eucharystycznym.

  • Awi

    Otóż to, niech ta ekumenia stanie sie chociazby przedmiotem sporu, zawszeć to lepsze niz ta dekoracyjna ekumenia, jakiej doswiadczamy w warszawskie styczniowe wieczory ….

  • fidelis

    Nie da się ukryć, że to przypomina PRLowskie akademie „ku czci”, z wymienianiem
    wszystkich tytułów i godności, pierwszych i kolejnych rzędach etc. Natomiast
    moim zdaniem w przypadku protestantów ekumeniczne nabożeństwa czy to w kościele
    protestanckim z katolikami czy na odwrót nie mają sensu. Jeśli nie ma
    interkomunii i jedni uczestniczą, a drudzy się patrzą (a w przypadku
    protestantów nie są nawet zaproszeni do uczestnictwa) to po co taka
    demonstracja? KRK nie ukrywa, że celem jego ekumenizmu jest wchłonięcie
    wszystkich innych denominacji, czyli ich likwidacja (w najlepszym razie status
    ordynariatu – kiedyś było ‚lepiej’, bo odrębnego obrządku). W takim przypadku
    oficjalny ekumenizm (czyli współpraca w władzami KRK) nie ma sensu. Ma natomiast
    sens współpraca z poszczególnymi wspólnotami rzymsko-katolickimi czy osobami w
    zakresie dzieł charytatywnych, wspomagania prześladowanych chrześcijan, ochrony
    zabytków chrześcijaństwa, inicjatyw informacyjnych etc.
    W tym znaczeniu tradycjonaliści są bardziej uczciwi wobec protestantów niż
    katoliccy ekumeniści, bo ich niczym nie mamią.

  • Inquisitor

    Bardzo ciekawa rzecz – ks.Matuszewski w swoim komunikacie raz powołuje się na
    „przywilej” a drugi raz na „zwyczaj”. W świetle prawa to są różne sprawy. 5 kanon
    KPK mówi o zniesieniu wszystkich dotychczasowych zwyczajów sprzeczne z prawem. A
    przywilej to łaska udzielona osobie prawnej lub fizycznej dla pożytku wiernych.
    Przed soborem nie mógł być udzielony z wiadomych względów. Jeżeli był on
    rzeczywiście udzielony kard. Wyszyńskiemu to Prawo Kanoniczne znosi ten przywilej.
    Kanon nawet jeżeli nie jest sprecyzowany precyzuje go Ecclesia de mysterio z 15
    VIII 1997, które mówi wyraźnie: „…funkcja ta jest zastrzeżona dla osoby, która
    otrzymała sakrament święceń, przez co nawet biskup diecezjalny nie ma prawa
    dyspensować od tego przepisu kanonicznego.” Koniec kropka.


    http://inkwizytorium.pl

  • ym

    „udostępniał nawet w latach 60. jeden warszawski kościół sióstr sakramentek na nabożeństwa luterańskie zbuntowanej grupy wiernych zgromadzonych wokół ks. Zygmunta Michelisa, pierwszego prezesa Polskiej Rady Ekumenicznej i jednego z nestorów ruchu ekumenicznego.”

    na czym polegał bunt ks. Michelisa?


    : COM NAPISAŁ,
    : TOM NAPISAŁ.

  • Awi

    Szanowny Panie Redaktorze, czy są jakies nowe wieści nt wyglaszania kazan przez duchownych ewangelickich w kosciolach katolickich?? Wszak jutro zaczyna sie Tydzien Modlitw o Jedność …..