Williams & Ratzinger — teologiczna przyjaźń
- 15 września, 2010
- przeczytasz w 4 minuty
Już za kilkadziesiąt godzin arcybiskup Canterbury Rowan Williams i Benedykt XVI znów się spotkają, tym razem podczas papieskiej pielgrzymki do Szkocji i Anglii. Co łączy obydwu biskupów? Bardzo wiele – uważa Rupert Shortt, autor biografii Williamsa i Ratzingera, na łamach katolickiego tygodnika ‘The Tablet’. Jednym z głównych, jeśli nie najważniejszych aspektów, papieskiej pielgrzymki do Wielkiej Brytanii jest sprawa dialogu ekumenicznego, który znajduje się na dość niebezpiecznym […]
Już za kilkadziesiąt godzin arcybiskup Canterbury Rowan Williams i Benedykt XVI znów się spotkają, tym razem podczas papieskiej pielgrzymki do Szkocji i Anglii. Co łączy obydwu biskupów? Bardzo wiele – uważa Rupert Shortt, autor biografii Williamsa i Ratzingera, na łamach katolickiego tygodnika ‘The Tablet’.
Jednym z głównych, jeśli nie najważniejszych aspektów, papieskiej pielgrzymki do Wielkiej Brytanii jest sprawa dialogu ekumenicznego, który znajduje się na dość niebezpiecznym zakręcie – związane jest to nie tylko z dojrzewającym otwarciem się Kościoła Anglii na święcenia biskupie dla kobiet oraz problemami etyczno-moralnymi w łonie światowej Wspólnoty Anglikańskiej, lecz także z niedawną inicjatywą Benedykta XVI, aby umożliwić niezadowolonym konserwatystom anglikańskim zbiorową konwersję na rzymski katolicyzm. Sam abp Williams – nie bez angielskiego humoru – stwierdził podczas niedawno wygłoszonego przemówienia: „Mam dwie wspólne rzeczy z Ojcem Świętym – jedną jest miłość do kotów, a drugą gościnny instynkt wobec anglikańskiego duchowieństwa”.
Już na wstępie analizy Shortt rysuje różnice kompetencyjne między obydwoma duchownym: o ile Joseph Ratzinger jest monarchą stojącym na czele największej instytucji religijnej na świecie, liczącej 1,2 miliarda wiernych, o tyle Rowan Williams jest nominalnym zwierzchnikiem 80-milionowej wspólnoty i posiada małą lub żadną władzą wykonawczą. Ponadto światowa Wspólnota Anglikańska jest tak rozwarstwiona, że jej niektórzy członkowie nie uznają go nawet za swojego honorowego zwierzchnika (prymasa). A jednak pośród tych – wydawałoby się gigantycznych – różnic między Williamsem a Ratzingerem, dotyczących chociażby etyki seksualnej i stosunku do święceń kapłańskich dla kobiet, istnieje wiele zbieżności.
Obydwoje są byłymi profesorami, którzy w swoim duchowym i teologicznym rozwoju wiele zawdzięczają klasycznej tradycji chrześcijańskiej. Posiadają dar „tłumaczenia” pozornie archaicznych tekstów na język współczesnego człowieka. Również droga teologicznej formacji obydwu hierarchów jest podobna: Ratzinger – jak uważają niektórzy biografowie, ale też kontestatorzy obecnego papieża – przeszedł na kanwie teologii posoborowej i rewolty studenckiej 1968 roku wewnętrzną przemianę z teologicznego liberała na konserwatystę, przy czym, jak zauważa Shortt – reformatorskie ukierunkowanie prof. Ratzingera wyrażało się nie tyle z chęci dopasowania/upodobnienia się Kościoła do świata, co na realizacji programu nouvelle theologie obszaru francuskojęzycznego (de Lubac, Congar), jak i niemieckojęzycznego (von Balthasaar), postulującej ponownego odkrycie i powrót do starożytnego i silnie sakramentalnego modelu Kościoła. I mimo iż Williams jest aż o 23 lata młodszy od Ratzingera, to – jak przekonuje Shortt – ich formacja teologiczna jest podobna.
Również honorowy zwierzchnik Wspólnoty Anglikańskiej odbył duchową pielgrzymkę wchodząc w świat oksfordzkiej teologii w burzliwych latach 60., a dzięki wpływowi swego mentora prof. Donalda MacKinnona związanego z anglokatolickim nurtem anglikanizmu, zbliżył się również do myśli teologicznej Soboru Watykańskiego II, a przede wszystkim duchowości prawosławia. Williams – stwierdza Shortt – kładzie nacisk na możliwość osiągnięcia porozumienia teologicznego, do którego droga prowadzi bardziej poprzez ‘ortodoksyjne ścieżki’ niż wchodzenia w mariaż z sekularystycznym światopoglądem.
Shortt zwraca ponadto uwagę na silny wpływ teologii św. Augustyna zarówno na Ratzingera, jak i Williamsa, a także na bardzo dobre relacje między obydwoma teologami, wykraczające poza protokół pustych uprzejmości. Williams i Ratzinger po prostu się lubią, a ich relacje w niczym nie przypominają kurtuazyjnych spotkań Jana Pawła II z poprzednikami Williamsa – abp. Robertem Runcie czy Georgem Carey’em. Benedykt XVI mówi o prymasie Williamie ‘mój przyjaciel Rowan’ i z uwagą śledzi jego publikacje i wystąpienia publiczne. Shortt przypomina spotkanie hierarchów z 2008 roku, które miało potrwać godzinę, a trwało trzy razy dłużej, a poświęcone było m.in. ordynacji kobiet w anglikanizmie. Po spotkaniu abp Williams wygłosił referat przed Papieską Akademią Nauk Społecznych, udostępniony później na DVD. Podobno Benedykt XVI oglądał wystąpienie abp. Williamsa czterokrotnie. Ponadto miłość do liturgii i kościelnego ceremoniału łączy obydwu teologów, a także wspomniane już wcześniej umiłowanie teologii patrystycznej.
Shortt kończy swoje porównanie stwierdzeniem: papież mógłby się nauczyć sporo od arcybiskupa nt. chrześcijańskiej obecności w społeczeństwach o wiele bardziej zróżnicowanych niż włoskie czy bawarskie. Myślę, że także rozumienie katolicyzmu przez Benedykta mogłoby zyskać szersze horyzonty, jeśliby bardziej zagłębiłby się w twórczość Williamsa. Podróż ta mogłaby ponownie połączyć Josepha Ratzingera ze swoim młodszym, przedsoborowym ‘ja’.