Wizyta papieża na Ukrainie niewskazana
- 3 kwietnia, 2007
- przeczytasz w 1 minutę

Wizyta Benedykta XVI na Ukrainie może przyczynić się do skomplikowania relacji między prawosławnymi a katolikami — uważa o. Igor Wyżanow, odpowiedzialny w patriarchacie moskiewskim za relacje międzykonfesyjne. — Dopóki nie zostaną rozwiązane wszystkie problemy wizyta może tylko pogorszyć sytuację — podkreślił duchowny.
Wizyta Benedykta XVI na Ukrainie może przyczynić się do skomplikowania relacji między prawosławnymi a katolikami — uważa o. Igor Wyżanow, odpowiedzialny w patriarchacie moskiewskim za relacje międzykonfesyjne. — Dopóki nie zostaną rozwiązane wszystkie problemy wizyta może tylko pogorszyć sytuację — podkreślił duchowny.
- Wydaje mi się, że w ten sposób powtórzona by została sytuacja z 2001 roku, gdy Jan Paweł II przybył na Ukrainę — podkreślał o. Wyżanow, komentując fakt zaproszenia papieża na Ukrainę przez prezydenta Wiktora Juszczenkę. — Przypominam, że w 2001 roku wizyta papieska wyzwoliła bardzo niejednoznaczą reakcję, wniosła w Ukrainę podziały i stała się przyczyną pogorszenia stosunków ekumenicznych — mówił duchowny.
- Skoro sytuacja religijna się nie polepszyła, to czy należy powtarzać tamte błędy? — zastanawiał się o. Wyżanow i dodawał, że jego zdaniem sytuacja nie tylko się nie polepsza, ale wręcz się pogarsza. — Mamy do czynienia z pogarszaniem się sytuacji. Grekokatolicy prowadzą ekspansję na wschód, przenoszą katedrę do Kijowa — zaznaczał o. Wyżanow.
Według niego, choć prezydent Juszczenko miał prawo zaprosić papieża na Ukrainę, to Benedykt XVI powinien zaproszenie to odrzucić. — Papież nie jest tylko głową państwa Watykan, ale także zwierzchnikiem Kościoła katolickiego, z którym większość statystycznych Ukraińców ma dość skomplikowane relacje — dodał.