Żadnych kompromisów w Wielkanoc
- 5 kwietnia, 2007
- przeczytasz w 3 minuty

Ewangelicy i katolicy w niemieckiej miejscowości Lohmar nie mogą wspólnie świętować Wielkanocy – zadecydował metropolita koloński, kardynał Joachim Meisner. O sprawie informuje serwis kreuz.net, powołując się na Kölner Stadtanzeiger. Rzymskokatolicka parafia p.w. św. Jana Chrzciciela oraz miejscowa parafia ewangelicka chciały wspólnie rozpocząć obchody święta Zmartychwstania Pańskiego, jednak arcybiskup nie zgodził się. Dwa lata temu katolicy stracili swój kościół i od tego czasu odprawiają msze w ewangelickim kościele.
Ewangelicy i katolicy w niemieckiej miejscowości Lohmar nie mogą wspólnie świętować Wielkanocy – zadecydował metropolita koloński, kardynał Joachim Meisner. O sprawie informuje serwis kreuz.net, powołując się na Kölner Stadtanzeiger. Rzymskokatolicka parafia p.w. św. Jana Chrzciciela oraz miejscowa parafia ewangelicka chciały wspólnie rozpocząć obchody święta Zmartychwstania Pańskiego, jednak arcybiskup nie zgodził się. Dwa lata temu katolicy stracili swój kościół i od tego czasu odprawiają msze w ewangelickim kościele.
Według planu rad parafialnych obydwu wspólnot liturgia wielkanocna miała być rozpoczęta wspólną modlitwą w kościele, a także zapaleniem i poświęceniem ognia wielkanocnego na przykościelnym placu. Następnie katolicy mieli wrócić do kościoła, a ewangelicy pójść do kaplicy urządzonej w budynku parafialnym – każda ze wspólnot miała osobno przeżywać Eucharystię. Ponieważ katolików jest więcej ewangelicy postanowili odstąpić katolikom kościół na liturgię.
Parafia ewangelicka była zawsze wobec nas wspaniałomyślna – powiedział ks. Fred Schmitz, proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela. Decyzja kurii to policzek dla naszych gospodarzy. Cały czas nam pomagają i tak szorstko są traktowani – dodaje przewodnicząca rady parafialnej.
Nie rozumiemy decyzji kardynała – mówią przedstawiciele rzymskokatolickiej rady parafialnej. Diecezje rzymskokatolickie zakazują ekumenicznych nabożeństw w niedziele i święta w obawie, że katolicy mogliby je potraktować jako spełnienie niedzielnego obowiązku, jednak w tym przypadku tylko początek liturgii miałby wspólny charakter.
Msza święta jest jednym aktem kultu i nie może być rozkładana na pojedyncze części. Nie chodzi o to, że nie lubimy protestantów. Nie możemy także robić kompromisów w Wielkanoc – w końcu to najważniejsze święto chrześcijan – stwierdził Raimund Lülsdorff, odpowiedzialny w archidiecezji kolońskiej za kontakty ekumeniczne. Kwestia ta została już rozstrzygnięta dawno temu – dodał. Wierni chcą zorganizować akcję zbierania podpisów pod protestem oraz debatę z udziałem kardynała oraz wikariusza generalnego.
Komentarz
Na stronie kreuz.net, której czytelnicy otwarcie odnoszą się z niechęcią do potrzebnych i ważnych gestów ekumenicznych, w większości dziwią się decyzji kard. Meisnera. Przecież można świętować jedną liturgię w różnych miejscach, liturgię Słowa np. przed kościołem, a uroczystą Eucharystię w kościele – argumentują. Czy i tym razem zwyciężyła litera prawa, a nie jego duch? Najwyraźniej tak, skoro parafianie świadomie nie chcieli prowokować konfliktu i nie zdecydowali się na wspólne nabożeństwo ekumeniczne z Eucharystią. Zdumiewa argumentacja kurii – nie możemy iść na kompromis, ponieważ Wielkanoc to najważniejsze święto chrześcijan. Okazuje się jednak, że są chrześcijanie drugiej kategorii (chyba, że ewangelicy nimi nie są), z którymi nie godzi się wspólnie świętować. Ekumeniczny zgrzyt z Lohmar, mimo że przedostał się do mediów ogólnokrajowych, jest tylko problemem lokalnym. Niemniej jednak to właśnie w małych społecznościach wspólne świadectwo podzielonych chrześcijan jest istotne – właśnie w najważniejsze święto chrześcijaństwa.
Dariusz Bruncz