Ekumenizm na świecie

Zapłonęła chanukija


Zapa­le­niem pierw­szych świa­teł cha­nu­ki­ji 4 grud­nia br. uczczo­no pierw­szy dzień Cha­nu­ki, naj­waż­niej­sze­go świę­ta żydow­skie­go. Pod Syna­go­gą im. Noży­ków zebra­ło się kil­ku­set człon­ków gmi­ny żydow­skiej w War­sza­wie.


Zapa­le­niem pierw­szych świa­teł cha­nu­ki­ji 4 grud­nia br. uczczo­no pierw­szy dzień Cha­nu­ki, naj­waż­niej­sze­go świę­ta żydow­skie­go. Pod Syna­go­gą im. Noży­ków zebra­ło się kil­ku­set człon­ków gmi­ny żydow­skiej w War­sza­wie.

Zgro­ma­dzo­nych powi­tał Piotr Kadl­cik, prze­wod­ni­czą­cy Związ­ku Gmin Wyzna­nio­wych Żydow­skich RP. Obrzę­do­wi prze­wo­dził naczel­ny rabin Pol­ski Micha­el Schu­drich. Wśród gości obec­na była m.in. przed­sta­wi­ciel Kan­ce­la­rii Pre­zy­den­ta Lecha Kaczyń­skie­go mini­ster Ewa Jun­czyk-Zio­mec­ka i kape­lan pre­zy­den­ta ks. Roman Indrzej­czyk.

Uro­czy­ste­go zapa­le­nia pierw­szej świe­cy doko­nał naj­star­szy czło­nek gmi­ny żydow­skiej, Avram Pre­isner.

W II wie­ku p.n.e., na tere­nie Izra­ela pano­wał Antioch IV. Jako wład­ca hel­leń­ski naka­zał wpro­wa­dzić do Świą­ty­ni w Jero­zo­li­mie – naj­święt­sze­go miej­sca dla Żydów – posąg Zeu­sa i zaczął upra­wiać w niej kult. W akcie krań­co­wej nie­na­wi­ści i bluź­nier­stwa zło­żył na ołta­rzu świą­tyn­nym na ofia­rę świ­nię i zmie­szał jej krew z krwią kapła­nów. Antioch zabro­nił wów­czas Żydom prak­ty­ko­wa­nia ich reli­gii, a zwłasz­cza obcho­dze­nia sza­ba­tu, czy­ta­nia i stu­dio­wa­nia Pisma Świę­te­go oraz obrzę­du obrze­za­nia.

Żydzi pod­nie­śli w koń­cu powsta­nie. Dzie­sięć tysię­cy pry­mi­tyw­nie uzbro­jo­nych żydow­skich powstań­ców wal­czy­ło z sześć­dzie­się­cio­ma pię­cio­ma tysią­ca­mi zawo­do­wych żoł­nie­rzy naj­le­piej wypo­sa­żo­nej armii ówcze­sne­go świa­ta. Po trzech latach walk Juda Macha­be­usz wkro­czył do Jero­zo­li­my, gdzie zastał zbez­czesz­czo­ną Świą­ty­nię. Wszyst­ko, cze­go wów­czas pra­gnął, to znów zapa­lić meno­rę — sied­mio­ra­mien­ny świecz­nik. W świą­ty­ni nie było jed­nak oli­wy spe­cjal­nie pro­du­ko­wa­nej przez kapła­nów, któ­rą spa­la­no w świecz­ni­ku. Prze­cho­wy­wa­no ją w spe­cjal­nych, zapie­czę­to­wa­nych butel­kach, na tyle dużych, aby oli­wy w niej prze­cho­wy­wa­nej wystar­czy­ło na jeden dzień. Gdy prze­szu­ka­no całą świą­ty­nię zna­le­zio­no tyl­ko jed­ną butel­kę, ale za spra­wą Boga oli­wa pali­ła się przez osiem dni, wła­śnie od 25 dnia mie­sią­ca Kislew. Tyle potrze­ba było bowiem cza­su aby wypro­du­ko­wać nową oli­wę. Dla­te­go świę­to to trwa dzi­siaj osiem dni.

Cen­tral­nym obrzę­dem Cha­nu­ki jest zapa­la­nie świec na cha­nu­ki­ji. Świe­ce cha­nu­ko­we zapa­la się w ten spo­sób, że pierw­sze­go dnia zapa­la się pierw­szą świe­cę, zaczy­na­jąc od pra­wej stro­ny, i w cią­gu następ­nych dni doda­je się po jed­nej świecz­ce, tak że ósme­go dnia pło­nie cała cha­nu­ki­ja. Do zapa­la­nia słu­ży osob­na, dzie­wią­ta świecz­ka — sza­mes (pomoc­nik) — któ­ra rów­nież ma swo­je miej­sce na cha­nu­ki­ji, nie może jed­nak znaj­do­wać się w jed­nym rzę­dzie z pozo­sta­ły­mi świecz­ka­mi.

Zwy­czaj naka­zu­je, aby kobie­ty nie pra­co­wa­ły pod­czas gdy palą się świa­tła Cha­nu­ki, a cza­sem nawet jest on roz­sze­rza­ny na cały czas trwa­nia świę­ta. Kobie­ty cie­szą się bowiem szcze­gól­ny­mi wzglę­da­mi pod­czas Cha­nu­ki na pamiąt­kę czy­nu Judy­ty. Judy­ta bowiem weszła pod­stę­pem do wro­gie­go obo­zu, do namio­tu Holo­fer­ne­sa, wodza Syro-Gre­ków. Napo­iła go mle­kiem i gdy ten zasnął, zabi­ła go. Wyda­rze­nie to zawa­ży­ło na zwy­cię­stwie Macha­be­uszy.

Jest to świę­to rado­sne, czas rodzin­nych spo­tkań, sma­ko­wi­tych posił­ków i roz­ma­itych gier i zabaw dzie­cię­cych. Do tra­dy­cyj­nych potraw cha­nu­ko­wych mają­cych przy­po­mi­nać cudow­ną oli­wę Macha­be­uszy, nale­żą sma­żo­ne na oli­wie kru­che plac­ki kar­to­fla­ne (zwa­ne „lat­kes”), poda­wa­ne z musem jabł­ko­wym lub inną pole­wą.

W samym Izra­elu bar­dziej popu­lar­ne są jed­nak pącz­ki. Póź­niej­szym wie­czo­rem pierw­sze­go dnia Cha­nu­ki przy­cho­dzi moment nie­cier­pli­wie ocze­ki­wa­ny przez dzie­ci, kie­dy otrzy­mu­ją one pre­zen­ty. Nie­któ­rzy rodzi­ce dają dzie­ciom wszyst­kie pre­zen­ty pierw­sze­go wie­czo­ru, inni roz­kła­da­ją ich wrę­cza­nie na osiem świą­tecz­nych dni. Czę­sto dzie­ci otrzy­mu­ją tzw. cha­nu­ko­we pie­nią­dze („gelt”) w posta­ci monet cze­ko­la­do­wych lub praw­dzi­wych. Obok pre­zen­tów dzie­ci cie­szą się zaba­wą tra­dy­cyj­nym czwo­ro­bocz­nym bącz­kiem, zwa­nym „drej­del”.

Forum Znak

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.