Zapłonęła chanukija
- 6 grudnia, 2007
- przeczytasz w 3 minuty

Zapaleniem pierwszych świateł chanukiji 4 grudnia br. uczczono pierwszy dzień Chanuki, najważniejszego święta żydowskiego. Pod Synagogą im. Nożyków zebrało się kilkuset członków gminy żydowskiej w Warszawie.
Zapaleniem pierwszych świateł chanukiji 4 grudnia br. uczczono pierwszy dzień Chanuki, najważniejszego święta żydowskiego. Pod Synagogą im. Nożyków zebrało się kilkuset członków gminy żydowskiej w Warszawie.
Zgromadzonych powitał Piotr Kadlcik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich RP. Obrzędowi przewodził naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Wśród gości obecna była m.in. przedstawiciel Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego minister Ewa Junczyk-Ziomecka i kapelan prezydenta ks. Roman Indrzejczyk.
Uroczystego zapalenia pierwszej świecy dokonał najstarszy członek gminy żydowskiej, Avram Preisner.
W II wieku p.n.e., na terenie Izraela panował Antioch IV. Jako władca helleński nakazał wprowadzić do Świątyni w Jerozolimie – najświętszego miejsca dla Żydów – posąg Zeusa i zaczął uprawiać w niej kult. W akcie krańcowej nienawiści i bluźnierstwa złożył na ołtarzu świątynnym na ofiarę świnię i zmieszał jej krew z krwią kapłanów. Antioch zabronił wówczas Żydom praktykowania ich religii, a zwłaszcza obchodzenia szabatu, czytania i studiowania Pisma Świętego oraz obrzędu obrzezania.
Żydzi podnieśli w końcu powstanie. Dziesięć tysięcy prymitywnie uzbrojonych żydowskich powstańców walczyło z sześćdziesięcioma pięcioma tysiącami zawodowych żołnierzy najlepiej wyposażonej armii ówczesnego świata. Po trzech latach walk Juda Machabeusz wkroczył do Jerozolimy, gdzie zastał zbezczeszczoną Świątynię. Wszystko, czego wówczas pragnął, to znów zapalić menorę — siedmioramienny świecznik. W świątyni nie było jednak oliwy specjalnie produkowanej przez kapłanów, którą spalano w świeczniku. Przechowywano ją w specjalnych, zapieczętowanych butelkach, na tyle dużych, aby oliwy w niej przechowywanej wystarczyło na jeden dzień. Gdy przeszukano całą świątynię znaleziono tylko jedną butelkę, ale za sprawą Boga oliwa paliła się przez osiem dni, właśnie od 25 dnia miesiąca Kislew. Tyle potrzeba było bowiem czasu aby wyprodukować nową oliwę. Dlatego święto to trwa dzisiaj osiem dni.
Centralnym obrzędem Chanuki jest zapalanie świec na chanukiji. Świece chanukowe zapala się w ten sposób, że pierwszego dnia zapala się pierwszą świecę, zaczynając od prawej strony, i w ciągu następnych dni dodaje się po jednej świeczce, tak że ósmego dnia płonie cała chanukija. Do zapalania służy osobna, dziewiąta świeczka — szames (pomocnik) — która również ma swoje miejsce na chanukiji, nie może jednak znajdować się w jednym rzędzie z pozostałymi świeczkami.
Zwyczaj nakazuje, aby kobiety nie pracowały podczas gdy palą się światła Chanuki, a czasem nawet jest on rozszerzany na cały czas trwania święta. Kobiety cieszą się bowiem szczególnymi względami podczas Chanuki na pamiątkę czynu Judyty. Judyta bowiem weszła podstępem do wrogiego obozu, do namiotu Holofernesa, wodza Syro-Greków. Napoiła go mlekiem i gdy ten zasnął, zabiła go. Wydarzenie to zaważyło na zwycięstwie Machabeuszy.
Jest to święto radosne, czas rodzinnych spotkań, smakowitych posiłków i rozmaitych gier i zabaw dziecięcych. Do tradycyjnych potraw chanukowych mających przypominać cudowną oliwę Machabeuszy, należą smażone na oliwie kruche placki kartoflane (zwane „latkes”), podawane z musem jabłkowym lub inną polewą.
W samym Izraelu bardziej popularne są jednak pączki. Późniejszym wieczorem pierwszego dnia Chanuki przychodzi moment niecierpliwie oczekiwany przez dzieci, kiedy otrzymują one prezenty. Niektórzy rodzice dają dzieciom wszystkie prezenty pierwszego wieczoru, inni rozkładają ich wręczanie na osiem świątecznych dni. Często dzieci otrzymują tzw. chanukowe pieniądze („gelt”) w postaci monet czekoladowych lub prawdziwych. Obok prezentów dzieci cieszą się zabawą tradycyjnym czworobocznym bączkiem, zwanym „drejdel”.