Zmartwychwstanie wraca
- 4 października, 2007
- przeczytasz w 3 minuty
Powrót do tradycyjnego sformułowania modlitwy, błogosławiącej Boga za to, że obdarowuje zmartwychwstaniem ludzi — jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji autorów nowego modlitewnika Żydów reformowanych “Mishkan T’filah”. Debata nad przywróceniem tradycyjnej wersji modlitwy trwała wśród redaktorów nowego modlitewnika bardzo długo. Rozmaite propozycje były przyjmowane i odrzucane przez duchownych i świeckich Żydów reformowanych. Ostatecznie jednak zdecydowano się na przywrócenie sformułowania modlitewnego, które zostało odrzucone na samym początku […]
Powrót do tradycyjnego sformułowania modlitwy, błogosławiącej Boga za to, że obdarowuje zmartwychwstaniem ludzi — jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji autorów nowego modlitewnika Żydów reformowanych “Mishkan T’filah”.
Debata nad przywróceniem tradycyjnej wersji modlitwy trwała wśród redaktorów nowego modlitewnika bardzo długo. Rozmaite propozycje były przyjmowane i odrzucane przez duchownych i świeckich Żydów reformowanych. Ostatecznie jednak zdecydowano się na przywrócenie sformułowania modlitewnego, które zostało odrzucone na samym początku ruchu reformowanego jeszcze w XIX-wiecznych Niemczech. — Nie ma wątpliwości, że oznacza to krok poza tradycję ruchu reformowanego — uważa rabin Daviid Elson. — Ja sam odrzucam ideę dosłownie rozumianego zmartwychwstania ciał i sądzę, że podobnie czyni zdecydowana większość Żydów reformowanych — dodał rabin.
Prace nad modlitewnikiem trwały ponad dwadzieścia lat. Jego autorzy chcieli, by Żydzi odnaleźli na nowo chęć do modlitwy, i dlatego wprowadzili do książki nie tylko wiele starych, tradycyjnych modlitw, ale także nowych form modlitewnych. Często pozostają one ze sobą w sprzeczności, a niekiedy wręcz wymagają ponownego zinterpretowania założeń teologii judaizmu reformowanego.
Tak jest właśnie ze sprawą zmartwychwstania ciał. W dokumencie fundamentalnym dla judaizmu reformowanego w Stanach Zjednoczonych, czyli w Platformie Pittsburskiej przyjętej w 1885 roku wprost odzrzucono ideę zmartychwstania ciał, jako ideę nienowoczesną, nienaukową i nieracjonalną. — Dla XIX-wiecznych reformatorów wiara w to, że Bóg wskrzesi umarłych była nie do pogodzenia z tym, co rozumieli oni jako nowoczesny judaizm, którego wówczas chciała i oczekiwał spora część Żydów — podkreśla Jonathan Sarna, wykładowca historii judaizmu na Uniwersytecie Brandeis. Dlatego w ówczesnych modlitewnikach stare sformułowanie modlitewnikowe błogosławiące Boga za to, że wskrzesza umarłych zostało zastąpione nowym, w którym Bóg jest błogosławiony za to, że daje wszystkim życie.
Powrót do starej formuły oznacza więc kolejny krok na drodze odkrywania tradycji odrzuconej niegdyś przez zafascynowanych nowoczesnością i racjonalizmem przodków. — Dla wielu naszych wiernych tradycyjne modlitwy są niezwykle zachęcające — tłumaczy jedna z redaktorek modlitewnika rabinka Elyse Frishman.
Inni teolodzy i rabini reformowani podkreślają jednak, że zmiany tej nie należy traktować czysto liturgicznie, ale trzeba dostrzec w niej także głębokie znaczenie teologiczne. — Przy rozumieniu człowieka jako ucieleśnionej osoby tradycyjna terminologia ma głęboki sens, anawet jeśli powinna być interpretowana nieco poetycko — tłumaczy jeden z najwybitniejszych teologów żydowskich Eugene Borowitz z Hebrew Union College. Jego zdaniem na powrót tradycyjnej terminologii teologicznej niemały wpływ miała myśl feministyczna, która wymusiła przemyślenie ścisłem separacji ciała i duszy. — Płeć jest substancjalnie kwestią cielesności, a zatem nasza osobność, tożsamość związana jest właśnie z cielesnością. Trzeba mieć więc nadzieję na to, że jeśli Bóg daje nam życie wieczne, to daje je nam w taki sposób, byśmy mogli pozostać sobą — podkreśla Borowitz.
Inni rabini intepretują zmartwychwstanie albo duchowo albo nawet narodowa. Dla niektórych wspomniane błogosławieństwo ma odnosić się do odrodzenia Izraela.