Ekumenizm w Polsce i na świecie

Niedziela Palmowa — 6. Niedziela Wielkiego Postu


Naza­jutrz wiel­ki tłum, któ­ry przy­był na świę­to, usły­szaw­szy, że Jezus przy­by­wa do Jero­zo­li­my, wziął gałąz­ki pal­mo­we i wybiegł Mu naprze­ciw. Woła­li: Hosan­na! Bło­go­sła­wio­ny, któ­ry przy­cho­dzi w imię Pań­skie oraz Król izra­el­ski! A gdy Jezus zna­lazł osioł­ka, dosiadł go, jak jest napi­sa­ne: Nie bój się, Córo Syjoń­ska! Oto Król twój przy­cho­dzi, sie­dząc na oślę­ciu. Z począt­ku Jego ucznio­wie tego nie zro­zu­mie­li. Ale gdy Jezus został uwiel­bio­ny, wów­czas przy­po­mnie­li sobie, że to o Nim było napi­sa­ne […]


Naza­jutrz wiel­ki tłum, któ­ry przy­był na świę­to, usły­szaw­szy, że Jezus przy­by­wa do Jero­zo­li­my, wziął gałąz­ki pal­mo­we i wybiegł Mu naprze­ciw. Woła­li: Hosan­na! Bło­go­sła­wio­ny, któ­ry przy­cho­dzi w imię Pań­skie oraz Król izra­el­ski! A gdy Jezus zna­lazł osioł­ka, dosiadł go, jak jest napi­sa­ne: Nie bój się, Córo Syjoń­ska! Oto Król twój przy­cho­dzi, sie­dząc na oślę­ciu. Z począt­ku Jego ucznio­wie tego nie zro­zu­mie­li. Ale gdy Jezus został uwiel­bio­ny, wów­czas przy­po­mnie­li sobie, że to o Nim było napi­sa­ne i że tak Mu uczy­ni­li. Dawał więc świa­dec­two ten tłum, któ­ry był z Nim wów­czas, kie­dy Łaza­rza z gro­bu wywo­łał i wskrze­sił z mar­twych. Dla­te­go też tłum wyszedł Mu na spo­tka­nie, ponie­waż usły­szał, że ten znak uczy­nił. Fary­ze­usze zaś mówi­li jeden do dru­gie­go: Widzi­cie, że nic nie zysku­je­cie? Patrz — świat poszedł za Nim. A wśród tych, któ­rzy przy­by­li, aby oddać pokłon /Bogu/ w cza­sie świę­ta, byli też nie­któ­rzy Gre­cy. Oni więc przy­stą­pi­li do Fili­pa, pocho­dzą­ce­go z Bet­sa­idy Gali­lej­skiej, i pro­si­li go mówiąc: Panie, chce­my ujrzeć Jezu­sa. Filip poszedł i powie­dział Andrze­jo­wi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powie­dzie­li Jezu­so­wi. A Jezus dał im taką odpo­wiedź: Nade­szła godzi­na, aby został uwiel­bio­ny Syn Czło­wie­czy. Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam: Jeże­li ziar­no psze­ni­cy wpadł­szy w zie­mię nie obumrze, zosta­nie tyl­ko samo, ale jeże­li obumrze, przy­no­si plon obfi­ty. Ten, kto kocha swo­je życie, tra­ci je, a kto nie­na­wi­dzi swe­go życia na tym świe­cie, zacho­wa je na życie wiecz­ne. A kto by chciał Mi słu­żyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój słu­ga. A jeśli ktoś Mi słu­ży, uczci go mój Ojciec. J 12, 12–19

“Bło­go­sła­wio­ny, któ­ry przy­cho­dzi w imię Pań­skie” – wołał tłum, któ­ry przy­był na świę­ta Pas­chy do Jero­zo­li­my. Scie­lił on Jezu­so­wi dro­gę gałąz­ka­mi z palm i odda­wał hołd i pokłon. Nie­kto­rzy jed­nak nie wie­dzi­li co czy­nią, pyta­li bowiem “Kto to jest?”. Nie zna­li Chry­stu­sa, ale dosto­so­wa­li się do więk­szo­ści i wiwa­to­wa­li.


To wła­śnie­ci ludzie po kil­ku dniach demo­kra­tycz­nie zagło­so­wa­li, krzy­cząc “Ukrzy­żuj Go!”. To oni w tym ple­bi­scy­cie wybra­li Bara­ba­sza. Mie­li do tego pra­wo — byli wol­ny­mi ludź­mi.


“A wy za kogo mnie uwa­ża­cie?” — pytał swo­ich uczniów Chry­stus, a oni ocho­czo zapew­nia­li go o swej miło­ści do Nie­go. Pogu­bi­li się jed­nak. Judasz zdra­dził swe­go Mistrza, wydał go za trzy­dzie­ści srebr­ni­ków. Naj­waż­niej­si z gro­na Dwu­na­stu też zawie­dli — Piotr, Jakub i Jan nawet jed­nej godzi­ny nie potra­fi­li wytrwać z Chry­stu­sem na modli­twie, “gdyż oczy ich były snem zmo­rzo­ne”.


Piotr — umi­ło­wa­ny uczeń Jezu­sa, ma świa­do­mość tego, że musi dawać świa­dec­two swej odwa­gi. Odru­cho­wo chwy­ta za miecz, a potem rów­nie ocho­czo zapie­ra się Chry­stu­sa przed nie­wia­stą, mówiąc “Nie znam tego czło­wie­ka”.


Wszy­scy są zwy­czaj­ny­mi ludź­mi, wszy­scy mają swo­je sła­bo­ści. Wszy­scy im ule­ga­ją. Jezus jed­nak każe czu­wać, modlić się i nie ule­gać poku­som. Zda­wać się może, że naj­lep­szą recep­tą na to, aby nie zawieść Go jest bycie zwy­czaj­nym czło­wie­kiem. Bez dekla­ra­cji, z któ­rych cięż­ko będzie się wywią­zać, bez obiet­nic, któ­rych nie moż­na dotrzy­mać.


Za kil­ka dni Wiel­ka­noc, świę­ta tak roz­ma­icie obcho­dzo­ne w róż­nych regio­nach Pol­ski. Ale zawsze może powtó­rzyć się sytu­acja, że to wła­śnie grzesz­ny czło­wiek nie zwąt­pi i zaufa Panu. W obli­czu tej myśli rado­sną sta­je się reflek­sja, iż Chry­stus miał dla kogo umie­rać. Amen.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.