Ekumenizm w Polsce i na świecie

Nowa publikacja felicjanowskich mariawitów


Sta­ra­niem Kościo­ła Kato­lic­kie­go Maria­wi­tów uka­za­ła się nie­daw­no nowa publi­ka­cja doku­men­tu­ją­ca począt­ki i roz­wój maria­wi­ty­zmu. Książ­ka zaty­tu­ło­wa­na “Ku Kró­le­stwu Boże­mu” zosta­ła wyda­na z trzech powo­dów: w hoł­dzie św. Marii Fran­cisz­ce, zało­ży­ciel­ce maria­wi­ty­zmu, z oka­zji 100. rocz­ni­cy kon­se­kra­cji bisku­piej abp. M. Micha­ła Kowal­skie­go oraz w 80. rocz­ni­cę wpro­wa­dze­nia w Koście­le Maria­wic­kim kapłań­stwa kobiet. Książ­ka skła­da się z czte­rech czę­ści: pierw­sze­go od 1922 roku wzno­wie­nia tzw. pier­wot­ne­go tek­stu […]


Sta­ra­niem Kościo­ła Kato­lic­kie­go Maria­wi­tów uka­za­ła się nie­daw­no nowa publi­ka­cja doku­men­tu­ją­ca począt­ki i roz­wój maria­wi­ty­zmu. Książ­ka zaty­tu­ło­wa­na “Ku Kró­le­stwu Boże­mu” zosta­ła wyda­na z trzech powo­dów: w hoł­dzie św. Marii Fran­cisz­ce, zało­ży­ciel­ce maria­wi­ty­zmu, z oka­zji 100. rocz­ni­cy kon­se­kra­cji bisku­piej abp. M. Micha­ła Kowal­skie­go oraz w 80. rocz­ni­cę wpro­wa­dze­nia w Koście­le Maria­wic­kim kapłań­stwa kobiet.

Książ­ka skła­da się z czte­rech czę­ści: pierw­sze­go od 1922 roku wzno­wie­nia tzw. pier­wot­ne­go tek­stu Obja­wie­nia dane­go św. Marii Fran­cisz­ce 2 sierp­nia 1893 roku; listów Matecz­ki; listów paster­skich abp. M. Micha­ła Kowal­skie­go, pierw­sze­go prze­ło­żo­ne­go Kościo­ła maria­wic­kie­go (a od schi­zmy w 1935 roku zwierzch­ni­ka Kościo­ła Kato­lic­kie­go Maria­wi­tów) i męczen­ni­ka tego Kościo­ła, oraz ‘Listów Juliu­sza Sło­wac­kie­go do Mat­ki’. Ostat­nia część książ­ki wią­że się z obcho­dzo­ną w minio­nym roku 200. rocz­ni­cą uro­dzin i 160. rocz­ni­cą śmier­ci naro­do­we­go wiesz­cza uzna­wa­ne­go przez maria­wi­tów feli­cja­now­skich za “pro­ro­ka maria­wi­ty­zmu.” Publi­ka­cja zawie­ra ponad­to sze­reg foto­gra­fii z życia Marii Fran­cisz­ki, w tym nie­pu­bli­ko­wa­ną dotąd foto­gra­fię z ok. 1900 roku, oraz archi­wal­ne zdję­cia z począt­ków ruchu maria­wic­kie­go.

“Ku Kró­le­stwu Boże­mu” jest nie­zmier­nie inte­re­su­ją­cą lek­tu­rą, a to z kil­ku powo­dów: w czę­ści bio­gra­ficz­nej poświę­co­nej abp. Kowal­skie­mu wciąż wyraź­ne i żywe są anta­go­ni­zmy, któ­re dopro­wa­dzi­ły do roz­ła­mu maria­wi­ty­zmu w 1935 roku po okre­sie kon­tro­wer­syj­nych reform abp. Kowal­skie­go. Do naj­waż­niej­szych z nich nale­ża­ło udzie­la­nie Komu­nii św. dzie­ciom po chrzcie, kapłań­stwo kobiet, znie­sie­nie spo­wie­dzi usznej, wpro­wa­dze­nie kapłań­stwa ludo­we­go, czy roz­bu­do­wa­ny kult Matecz­ki po jej śmier­ci. W stycz­niu 1935 roku więk­szość hie­rar­chów maria­wic­kich na cze­le z bp. M. Fili­pem Feld­ma­nem pod­czas obrad kapi­tu­ły zdję­ła z urzę­du abp. Micha­ła Kowal­skie­go, któ­ry wraz ze zwo­len­ni­ka­mi prze­niósł się do Feli­cja­no­wa (ok. 20 km od Płoc­ka), gdzie do dziś znaj­du­je się głów­na sie­dzi­ba władz Kościo­ła Kato­lic­kie­go Maria­wi­tów. Za abp. Kowal­skim poszła ok. 1/4 wier­nych. Roz­łam był ogrom­nym cio­sem dla misyj­nie aktyw­ne­go maria­wi­ty­zmu — podzia­ły oraz agre­syw­na pro­pa­gan­da ówcze­snej pra­sy zwią­za­nej z rzym­sko­ka­to­lic­kim ducho­wień­stwem dopro­wa­dzi­ły do tego, że aż 1/3 wier­nych porzu­ci­ła maria­wi­tyzm w ogó­le. Feli­cja­now­scy maria­wi­ci uwa­ża­ją posie­dze­nie kapi­tu­ły z 1935 za nie­le­gal­ne, a usu­nię­cie abp. Kowal­skie­go z urzę­du za spi­sek — co też stwier­dza naj­now­sza publi­ka­cja.

Po roz­ła­mie maria­wi­tyzm — zarów­no nur­tu płoc­kie­go, jak i feli­cja­now­skie­go — prze­cho­dził nie­zmier­nie trud­ny okres. Pod­czas II woj­ny świa­to­wej funk­cjo­no­wa­nie Kościo­ła było prak­tycz­nie nie­moż­li­we. Abp Kowal­ski został uwię­zio­ny w Dachau, gdzie nie­jed­no­krot­nie spo­ty­kał się z agre­sją współ­więź­niów, duchow­nych rzym­sko­ka­to­lic­kich. Poniósł męczeń­ską śmierć 26 maja 1942 roku. Po woj­nie obo­wiąz­ki zwierzch­ni­ka Kościo­ła Kato­lic­kie­go Maria­wi­tów prze­ję­ła arcy­ka­płan­ka M. Iza­be­la Wiłuc­ka, wdo­wa po abp. Micha­le, jed­nak nie trwa­ło to dłu­go, gdyż w 1946 arcy­ka­płan­ka zmar­ła. Po jej śmier­ci na zwierzch­ni­ka Kościo­ła wybra­no cha­ry­zma­tycz­ne­go bp. Józe­fa M. Rafa­ela Woj­cie­chow­skie­go, któ­ry jako arcy­bi­skup kie­ro­wał Kościo­łem aż do swo­jej śmier­ci w 2005 roku. W tym cza­sie wyda­no dwie istot­ne publi­ka­cje, któ­re doku­men­tu­ją roz­wój dok­try­nal­ny feli­cja­now­skie­go maria­wi­ty­zmu, szcze­gól­nie w dogma­cie try­ni­tar­nym oraz kul­cie Marii Fran­cisz­ki: “Z dzie­jów Kró­le­stwa” (Feli­cja­nów 1972) oraz “Pisma wybra­ne. Dzie­ło Boże­go Ratun­ku” (Feli­cja­nów 2003).

Waż­ną czę­ścią nowej książ­ki są m.in. listy i sło­wa Matecz­ki spi­sa­ne przez pierw­sze­go maria­wi­tę, o. Kazi­mie­rza M. Jana Przy­jem­skie­go. Maria Fran­cisz­ka naka­za­ła nisz­cze­nie swo­ich listów, jed­nak nie­któ­re — jak czy­ta­my w książ­ce — “zosta­ły zacho­wa­ne wypad­ko­wo lub za pozwo­le­niem Matecz­ki” (s. 53). Publi­ka­cja listów nosi z pew­no­ścią zna­mio­na hagio­gra­fii, jed­nak ich zasad­ni­cza treść to opi­sy prze­żyć mistycz­nych Zało­ży­ciel­ki, napo­mnie­nia dusz­pa­ster­skie, czę­sto bar­dzo oso­bi­ste, kie­ro­wa­ne do sióstr maria­wi­tek. Listy zawie­ra­ją rów­nież kore­spon­den­cję mię­dzy Matecz­ką a o. M. Micha­łem Kowal­skim z cza­sów, gdy był on mini­strem gene­ral­nym zgro­ma­dze­nia kapła­nów maria­wi­tów i sta­rał się o uzna­nie sta­tu­tów zgro­ma­dze­nia przez papie­ża, a tak­że prak­tycz­ne wska­zów­ki i zma­ga­nia maria­wi­tów już po uzy­ska­niu wyzna­nio­wej nie­za­leż­no­ści (1906) w codzien­nym funk­cjo­no­wa­niu Kościo­ła, jak np. trud­no­ści zaopa­trze­nio­we pla­có­wek maria­wic­kich w przeded­niu wybu­chu I woj­ny świa­to­wej. Kore­spon­den­cja poka­zu­je nie­zwy­kłą, nawet jak na tam­te cza­sy, aktyw­ność maria­wi­ty­zmu i to mimo prze­śla­do­wań ze stro­ny Kościo­ła Rzym­sko­ka­to­lic­kie­go oraz władz pań­stwo­wych, a może wła­śnie “dzię­ki” tym prze­śla­do­wa­niom gor­li­wość i zapał misyj­ny były tak ogrom­ne — dziś już, nie­ste­ty, raczej nie­zau­wa­żal­ne. Szcze­gól­nie przej­mu­ją­ce, ale jed­no­cze­śnie nie­ła­twe do zro­zu­mie­nia (szcze­gól­nie przez czy­tel­ni­ka pro­te­stanc­kie­go) są opi­sy prze­żyć mistycz­nych, odzwier­cie­dla­ją­ce ducho­wość kato­lic­ką począt­ku XX wie­ku.

Szko­ła modli­twy

Uwa­gę zwra­ca­ją cyta­ty zawar­te w wypo­wie­dziach M. Fran­cisz­ki — uka­zu­ją­ce sto­su­nek Zało­ży­ciel­ki do kul­tu, jakim była ota­cza­na za życia, choć sło­wo ‘kult’ nie jest tutaj do koń­ca odpo­wied­nie. I tak czy­tel­nik odna­leźć może sło­wa Matecz­ki zano­to­wa­ne przez jed­ne­go z pierw­szych bisku­pów maria­wic­kich M. Jaku­ba Próch­niew­skie­go, któ­ry wspo­mi­na: “Gdy w W. Poście 1897 roku wyra­zi­łem się, że ‘Matecz­ka szczę­śli­wa, bo Ją wszy­scy kocha­ją i czczą — odpo­wie­dzia­ła mi na to: ‘Ja ani na chwi­lę nie zatrzy­mu­ję się na tem, co mię od ludzi spo­ty­ka, ale natych­miast odda­ję wszyst­ko Bogu, bo tyl­ko Jemu nale­ży się cześć i chwa­ła.” (s. 64, pisow­nia ory­gi­nal­na).

Waż­ne są rów­nież sło­wa Zało­ży­ciel­ki, któ­ra bar­dzo poważ­nie trak­to­wa­ła swo­ją służ­bę jako kie­row­nicz­ki ducho­wej Zgro­ma­dze­nia. W stycz­niu 1912 roku M. Fran­cisz­ka pisa­ła do s. M. Euge­nii, póź­niej usu­nię­tej ze Zgro­ma­dze­nia: “Trze­ba zacho­wać mil­cze­nie, mówić tyl­ko tyle, co koniecz­nie potrze­ba, resz­tę cza­su poświę­cić na roz­mo­wę z P. Jezu­sem, a On będzie ci bło­go­sła­wił i wró­ci ci łaskę, że będziesz się mogła modlić. — Powin­ni­śmy żyć praw­dą tj., żeby­śmy chcie­li być taki­mi przed ludź­mi, jaki­mi się czu­je­my przed Bogiem. Czę­sto uzna­je­my swą nędzę i nicość przed Bogiem, ale w oczach ludz­kich czę­sto chce­my ucho­dzić za coś dobre­go.” (s. 92)

Wal­ka

Nowa publi­ka­cja uka­zu­je rów­nież gorą­cy okres unie­za­leż­nie­nia się maria­wi­ty­zmu od Rzy­mu oraz czas coraz bliż­szych związ­ków z Unią Utrechc­ką, któ­rych punk­tem kul­mi­na­cyj­nym były świę­ce­nia bisku­pie M. Micha­ła Kowal­skie­go. Czas ten był po oby­dwu stro­nach — maria­wic­kiej i rzym­sko­ka­to­lic­kiej — okre­sem rosną­cej pola­ry­za­cji, oskar­żeń for­mu­ło­wa­nych w bar­dzo nie­wy­bred­nym języ­ku, któ­ry dziś brzmi szcze­gól­nie ostro.

Wymow­ny jest choć­by list M. Micha­ła Kowal­skie­go napi­sa­ny w Łodzi 4 mar­ca 1909 r. na krót­ko przed świę­ce­nia­mi bisku­pi­mi, a zaty­tu­ło­wa­ny “Sta­no­wi­sko Kapła­nów Mary­awi­tów wzglę­dem hie­rar­chii kato­lic­kiej i wyznań chrze­ści­jań­skich.” Przy­szły biskup Kowal­ski rysu­je w liście apo­ka­lip­tycz­ny wręcz obraz rzym­sko­ka­to­lic­kie­go ducho­wień­stwa: “My kapła­ni Mary­awi­ci wyszli­śmy ze śro­do­wi­ska księ­ży kato­lic­kich, dobrze więc zna­my ich prze­ko­na­nia reli­gij­ne, ich wia­rę i spo­sób życia. Krót­kie sto­sun­ko­wo obco­wa­nie z nimi prze­ko­na­ło nas, że ogół ducho­wień­stwa kato­lic­kie­go z bisku­pa­mi na cze­le nie wie­rzy w Bóstwo Jezu­sa Chry­stu­sa, w Boską moc Sakra­men­tów Świę­tych w życie poza­gro­bo­we. Patrzy­li­śmy wła­sne­mi oczy­ma na naj­ohyd­niej­sze występ­ki kapła­nów, nie cofa­ją­cych się nawet przed nad­uży­wa­niem Sakra­men­tów Świę­tych w celach roz­pu­sty. Sły­sze­li­śmy z ich u
st cynicz­ne szy­der­stwa z rze­czy naj­święt­szych i z szcze­rej wia­ry ludu
.” (str. 176–177, pisow­nia ory­gi­nal­na). War­to w tym miej­scu jed­nak pod­kre­ślić, że styl pole­mi­ki, choć moc­ny i z pew­no­ścią nie­spra­wie­dli­wy, w niczym nie ustę­po­wał anty­ma­ria­wic­kiej kam­pa­nii pro­wa­dzo­nej przez Kościół Rzym­sko­ka­to­lic­ki — nie bra­ku­je lite­ra­tu­ry, pam­fle­tów i odezw, któ­re były bez­po­śred­nią przy­czy­ną do pro­fa­na­cji maria­wic­kich świą­tyń, a nawet mor­derstw doko­ny­wa­nych na “sek­cie man­kiet­ni­ków i kozło­wi­tów”, jak nie­rzad­ko okre­śla­no maria­wic­kich chrze­ści­jan. Zna­ne są pło­mien­ne kaza­nia, w któ­rych kapła­ni rzym­sko­ka­to­lic­cy prze­ko­ny­wa­li, że w rze­czy­wi­sto­ści maria­wi­ci nie odda­ją czci Prze­naj­święt­sze­mu Sakra­men­to­wi, ale ado­ru­ją sza­ta­na, co z pew­no­ścią dzia­ła­ło na wyobraź­nię poboż­ne­go ludu. Arcy­bi­skup Michał nie pozo­sta­wał dłuż­ny i w listach do wier­nych pro­ro­ko­wał koniec babi­loń­skiej nie­rząd­ni­cy i ogło­sił usta­nie Naj­święt­szej Ofia­ry w Koście­le rzym­skim, co spo­tka­ło się z nie­za­do­wo­le­niem Unii Utrechc­kiej. Gwo­li spra­wie­dli­wo­ści nale­ży rów­nież powie­dzieć o utrzy­ma­nej w bar­dzo pojed­naw­czym tonie kore­spon­den­cji abp. Micha­ła Kowal­skie­go do hie­rar­chii rzym­sko­ka­to­lic­kiej w Pol­sce, w tym list otwar­ty z 21 paź­dzier­ni­ka 1929 r., w któ­rym arcy­bi­skup zawarł 10 punk­tów (s. 280–288), będą­cych warun­kiem zjed­no­cze­nia. Podob­nej kore­spon­den­cji ze stro­ny rzym­sko­ka­to­lic­kiej nie było.

War­to wspo­mnieć, że we wcze­snym okre­sie maria­wi­ty­zmu M. Michał Kowal­ski ostrze swo­jej pole­mi­ki kie­ro­wał prze­ciw­ko same­mu ducho­wień­stwu, pod­kre­śla­jąc, że lud kato­lic­ki “znaj­du­je się jesz­cze w nie­wo­li Hie­rar­chii kato­lic­kiej i jęczy pod cię­ża­rem jej grze­chu” (s. 182), cytu­jąc przy tym frag­men­ty Apo­ka­lip­sy o Babi­lo­nie, któ­re dziś — w XXI wie­ku — nie są niczym nad­zwy­czaj­nym wśród fun­da­men­ta­li­stycz­nych wspól­not neo­pro­te­stanc­kich, a wręcz kano­nem spe­cy­ficz­nie poj­mo­wa­nej orto­dok­syj­no­ści. Z kolei o innych wyzna­niach chrze­ści­jań­skich o. Kowal­ski wyra­ża się mniej wię­cej w tym samym duchu, co ówcze­śni papie­że, czy urzę­do­wa myśl rzym­sko­ka­to­lic­ka nie­oświe­co­na jesz­cze poso­bo­ro­wym eku­me­ni­zmem: “Innych chrze­ści­jan uwa­ża­my jako owce nie mają­ce Paste­rza, jako sta­do roz­pro­szo­ne po świe­cie i łak­ną­ce Chle­ba Nie­bie­skie­go, Któ­rym jest Chry­stus uta­jo­ny w Prze­naj­święt­szym Sakra­men­cie. Czu­je­my się powo­ła­ni od Boga same­go do zgro­ma­dze­nia tych dusz w jed­nej Owczar­ni Chry­stu­so­wej i pod­da­nia ich pod wła­dzę jed­ne­go ‘Paste­rza i Bisku­pa dusz’ ludz­kich — Chry­stu­sa. Za głów­ny tedy swój obo­wią­zek uwa­ża­my pra­cę i usi­ło­wa­nie, aby wszyst­kie naro­dy zie­mi pozna­ły i uczci­ły swe­go Boga i Pana w Jezu­sie Chry­stu­sie uta­jo­nym w Prze­naj­święt­szym Sakra­men­cie.” (str. 182–183).

Publi­ka­cja “Ku Kró­le­stwu Boże­mu” zawie­ra tak­że rów­nie ory­gi­nal­ne co kon­tro­wer­syj­ne prze­my­śle­nia teo­lo­gicz­ne, doty­czą­ce m.in. “zwią­za­nia sza­ta­na” (ofia­ra nowe­go kapłań­stwa spra­wo­wa­na przez Matecz­kę; list z 1929 r., s. 271–279), czy dość rady­kal­ną kry­ty­kę spo­wie­dzi usznej w Koście­le rzym­sko­ka­to­lic­kim i pra­wo­sław­nym. Tre­ści te — będą­ce czę­ścią kon­tro­wer­syj­nych reform abp. Kowal­skie­go — dopro­wa­dzi­ły do, wspo­mnia­ne­go już, wyod­ręb­nie­nia się dwóch deno­mi­na­cji maria­wic­kich: nur­tu płoc­kie­go (Kościół Sta­ro­ka­to­lic­ki Maria­wi­tów) oraz feli­cja­now­skie­go (Kościół Kato­lic­ki Maria­wi­tów).

Na koniec nale­ży pod­kre­ślić waż­ną rzecz: publi­ka­cja “Ku Kró­le­stwu Boże­mu” jest bez­cen­nym doku­men­tem toż­sa­mo­ści wyzna­nio­wej maria­wi­ty­zmu nur­tu feli­cja­now­skie­go, ale rów­nież ilu­stra­cją wie­lu trud­no­ści, któ­re unie­moż­li­wia­ją (póki co) pojed­na­nie i zjed­no­cze­nie oby­dwu tra­dy­cji. Kościo­ło­wi Kato­lic­kie­mu Maria­wi­tów, któ­ry wydał książ­kę, a w szcze­gól­no­ści sio­strom biskup­kom i zespo­ło­wi, nale­żą się sło­wa uzna­nia za pokaź­ną i nie­zmier­nie cie­ka­wą publi­ka­cję, któ­ra w życiu zale­d­wie 1,5‑tysięcznej wspól­no­ty, nie dys­po­nu­ją­cej wiel­ki­mi struk­tu­ra­mi i środ­ka­mi, jest z pew­no­ścią dużym wyda­rze­niem.

Dariusz Bruncz

“Ku Kró­le­stwu Boże­mu”, wyd. Kościół Kato­lic­ki Maria­wi­tów, Feli­cja­nów 2009, ss. 436.

:: MARIAWITYZM — ser­wis ekumenizm.pl

:: Ekumenizm.pl: Nowa powieść o św. M. Fran­cisz­ce i maria­wi­tach

:: Ekumenizm.pl: Św. Maria Fran­cisz­ka we wspo­mnie­niach i pamięt­ni­kach

:: Ekumenizm.pl: Myste­ria mysti­co­rum — nowa książ­ka o maria­wi­ty­zmie

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.