Nowa religia ze Wschodu zdobywa zwolenników na całym świecie
- 2 września, 2004
- przeczytasz w 3 minuty
Amnesty International, Human Rights Watch i ONZ są tylko niektórymi instytucjami, które przeprowadzają na całym świecie kampanie przeciw prześladowaniu w Chinach zwolenników nowej religii znanej jako Falun Dafa. Ta wschodnia praktyka o korzeniach w buddyzmie, opiera się na pięciu „czułych ruchach”, które realizuje się równocześnie z rozważaniem nad trzema zasadami: prawdą, tolerancją i współczuciem. W Chinach zaczęło praktykować ją już aż 8 procent ludności kraju, kiedy to w 1999 r. władze zaczęły […]
Amnesty International, Human Rights Watch i ONZ są tylko niektórymi instytucjami, które przeprowadzają na całym świecie kampanie przeciw prześladowaniu w Chinach zwolenników nowej religii znanej jako Falun Dafa. Ta wschodnia praktyka o korzeniach w buddyzmie, opiera się na pięciu „czułych ruchach”, które realizuje się równocześnie z rozważaniem nad trzema zasadami: prawdą, tolerancją i współczuciem.
W Chinach zaczęło praktykować ją już aż 8 procent ludności kraju, kiedy to w 1999 r. władze zaczęły prześladować jej zwolenników wsadzając ich do więzień, uznając Falun Dafa za nielegalną i niebezpieczną sektę. Tymczasem gwałtowna śmierć niektórych członków tej nowej religii, jak też pojawienie się nowych wyznawców w ponad 60 krajach świata, przydało znaczny rozgłos religii oraz wydarzeniom w samych Chinach. Przykładem tego może być pochodząca z Finlandii, a mieszkająca w Chile, Pía Maria Sandas, która jest przedstawicielką firmy kosmetycznej „Isadora” i byłą zawodową modelką. Ona również nawiązała kontakt ze zwolennikami Falun Dafa: „Uwikłałam się w to po tym, jak mąż jednej z moich najlepszych przyjaciółek, Jane Dai, został uwięziony za obronę tej praktyki. On umarł, a Jane objeżdża teraz świat informując o sytuacji w Chinach”.
Według niej, najbardziej rozpowszechnioną teorią wyjaśniającą prześladowanie tej religii w Chinach jest ta, która mówi, że wyznawcy zaczęli pokazywać się w parkach, w miejscach publicznych, a były ich tysiące. Fulan Dafa, znana również jako Fulan Gong, od dawna jest praktykowana w Chile pod inną nazwą, jako QiGong. Jest również nazywana „chińską yogą”, bowiem bardzo jest podobna do tej praktyki rodem z Indii. Na światło dzienne wypłynęła w 1992 r., kiedy profesor Li Hongzhi skopiował ćwiczenia fizyczne i medytacyjne w dwóch tekstach i przedstawił podczas międzynarodowej ekspozycji na temat wschodnich dyscyplin.
Zasady Fulan Dafa wskazują również, że kto żyje w harmonii ze swoim ciałem i ze swoją duszą widzi odbicie tego w stanie swojego zdrowia, jak też w polepszeniu swoich relacji z otoczeniem. „Rzeczywiście, ja sama przeżyłam ten proces. Uprawiając ćwiczenia zaczęłam rozmyślać, jaką ja sama jestem i zaczęłam zdawać sobie sprawę, jak bardzo potrafimy być nietolerancyjni jako ludzie”, powiedziała Pía Maria.
Innym kluczem do te religii jest fakt, tak jak w przypadku yogi, że jej ćwiczenia wydają się pomagać w relaksie tym, którzy je uprawiają, łącząc ich z „nieznanymi poziomami duchowości”, zmniejszając napięcia mięśniowe i emocjonalne. Praktykowanie tej religii nic nie kosztuje, nawet na początku, kiedy ktoś dopiero zaczyna się jej uczyć. Zwolennicy i osoby zainteresowane zbierają się w publicznych parkach, gdzie razem zaczynają praktykować ćwiczenia. Teksty na temat jak zacząć praktykować Fulan Dafa można również za darmo ściągnąć z internetu, albo kupić od inspiratorów tej nowej, pochodzącej ze Wschodu religii.