Ekumenizm w Polsce i na świecie

Ochrona życia — zdanie będące paradoksem


Ochro­na życia — zda­nie będą­ce para­dok­sem jak rów­nież dość spe­cy­ficz­ną sprzecz­no­ścią logicz­ną. Na pyta­nie czy nale­ży chro­nić życie ludz­kie teo­re­tycz­nie każ­dy chrze­ści­ja­nin odpo­wie że tak, ale nie powin­no to dzi­wić, bo pyta­nie jest ten­den­cyj­ne, a w każ­dym razie źle zada­ne. Nie prze­szka­dza to bynaj­mniej oso­bom pod­no­szą­cym jako argu­ment iż obo­wiąz­kiem każ­de­go wie­rzą­ce­go chrze­ści­ja­ni­na jest ochro­na życia, bo prze­cież taka jest wola BOGA.


Ochro­na życia — zda­nie będą­ce para­dok­sem jak rów­nież dość spe­cy­ficz­ną sprzecz­no­ścią logicz­ną. Na pyta­nie czy nale­ży chro­nić życie ludz­kie teo­re­tycz­nie każ­dy chrze­ści­ja­nin odpo­wie że tak, ale nie powin­no to dzi­wić, bo pyta­nie jest ten­den­cyj­ne, a w każ­dym razie źle zada­ne. Nie prze­szka­dza to bynaj­mniej oso­bom pod­no­szą­cym jako argu­ment iż obo­wiąz­kiem każ­de­go wie­rzą­ce­go chrze­ści­ja­ni­na jest ochro­na życia, bo prze­cież taka jest wola BOGA.

Wpisz­my więc, że chro­ni­my życie od momen­tu poczę­cia aż do natu­ral­nej śmier­ci bo jest to naszym obo­wiąz­kiem. Do tego momen­tu wszyst­ko wyda­je się łatwe i pro­ste a do tego nie­skom­pli­ko­wa­ne, czło­wiek prze­cież lubi uprosz­cze­nia i ste­reo­ty­py dzię­ki nim nasze życie jest prost­sze. Tyl­ko czy aby na pew­no powin­ni­śmy kie­ro­wać się naszą wygo­dą, czy napraw­dę obo­wiąz­kiem chrze­ści­ja­ni­na jest dążyć do bez­re­flek­syj­ne­go roz­są­dza­nia co jest dobre, a co złe?

Prze­cież ochro­na życia to nie tyl­ko ochro­na nie­na­ro­dzo­ne­go czło­wie­ka (pło­du), ale rów­nież ochro­na życia mat­ki, ojca, rodzeń­stwa każ­de­go czło­wie­ka! Wiec dla­cze­go daje­my się wcią­gnąć w grę poli­tycz­ną któ­rej celem wca­le nie jest usta­no­wie­nia pra­wa a cynicz­na gra na słup­ki popar­cia? Bo tak jest pro­ściej – zaka­zać a następ­nie wyprzeć do pod­świa­do­mo­ści skut­ki naszej decy­zji, bo prze­cież my skut­ków tej decy­zji pono­sić nie będzie­my, a do tego wyka­za­li­śmy sie czuj­no­ścią reli­gij­ną. Tyl­ko po co? Czy napraw­dę potrze­bu­je­my zaka­zów praw­nych, by nie podej­mo­wać decy­zji nie­zgod­nych z kano­nem chrze­ści­jań­stwa?

Prze­cież to absurd – wie­my iż jeste­śmy tyl­ko ludź­mi i nic co ludz­kie nie jest nam obce i całe nasze życie dąży­my do ide­ału, sta­ra­my się by nasze życie było jak naj­bli­żej Boga. Więc po co usta­na­wia­my regu­la­cje praw­ne któ­re powin­ny wyni­kać z nasze­go wła­sne­go sumie­nia i odpo­wie­dzial­no­ści za nasze czy­ny przed Bogiem. Bo tak jest pro­ściej. Uwiel­bia­my pouczać innych tyl­ko nie sie­bie samych. I to wyda­je się być kon­klu­zją para­dok­su – po co wycho­wy­wać, po co uczyć, po co uwraż­li­wiać, po co wspie­rać, po co jeśli są prost­sze spo­so­by.

Jak pro­sto będąc męż­czy­zną napi­sać co jest naszym obo­wiąz­kiem, ale zara­zem jak trud­no zro­zu­mieć co prze­cho­dzi kobie­ta któ­ra zde­cy­do­wa­ła sie na zabieg i przed jaki­mi poważ­ny­mi dyle­ma­ta­mi moral­ny­mi stoi. Ale tego nie dostrze­że­my prze­rzu­ca­jąc się cięż­ki­mi argu­men­ta­mi doty­czą­cy­mi ochro­ny życia czy też wska­zu­jąc na zasa­dy moral­ne wypły­wa­ją­ce z chrze­ści­jań­stwa, umknie nam to, iż życie czło­wie­ka to jego wła­sny egza­min zda­wa­ny przed Bogiem a nie przed inny­mi ludź­mi. Wiec może zamiast dawać się wcią­gnąć w kam­pa­nie słup­ko­wą poli­ty­ków skup­my się nad tym, by ochro­na życia ludz­kie­go była zako­rze­nio­na w nas samych i by nie było koniecz­no­ści wpi­sy­wa­nia tej zasa­dy w jaki­kol­wiek akt praw­ny.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.