Ekumenizm w Polsce i na świecie

Ślub konwertytów w Kościele rzymskokatolickim


Czy jest waż­ny sakra­ment mał­żeń­stwa, któ­ry udzie­la rzym­sko­ka­to­lic­ki kapłan kon­wer­to­wa­nym z pra­wo­sła­wia gre­ko­ka­to­li­kom, któ­rzy regu­lar­nie uczest­ni­czą w Litur­gii łaciń­skiej, jeśli nie mają świa­do­mo­ści róż­ni­cy obrząd­ko­wej, albo jeśli w mie­ście nie ma na sta­le kapła­na gre­ko­ka­to­lic­ki­go? O waż­no­ści kon­kret­ne­go mał­żeń­stwa w rozu­mie­niu pra­wa kano­nicz­ne­go Kościo­ła kato­lic­kie­go może wypo­wie­dzieć się jedy­nie kom­pe­tent­na wła­dza kościel­na. Dla­te­go redak­cja ser­wi­su inter­ne­to­we­go nie jest naj­wła­ściw­szym miej­scem do roz­strzy­ga­nia takich spraw. Mał­żeń­stwo zaś cie­szy się […]


Czy jest waż­ny sakra­ment mał­żeń­stwa, któ­ry udzie­la rzym­sko­ka­to­lic­ki kapłan kon­wer­to­wa­nym z pra­wo­sła­wia gre­ko­ka­to­li­kom, któ­rzy regu­lar­nie uczest­ni­czą w Litur­gii łaciń­skiej, jeśli nie mają świa­do­mo­ści róż­ni­cy obrząd­ko­wej, albo jeśli w mie­ście nie ma na sta­le kapła­na gre­ko­ka­to­lic­ki­go?

O waż­no­ści kon­kret­ne­go mał­żeń­stwa w rozu­mie­niu pra­wa kano­nicz­ne­go Kościo­ła kato­lic­kie­go może wypo­wie­dzieć się jedy­nie kom­pe­tent­na wła­dza kościel­na. Dla­te­go redak­cja ser­wi­su inter­ne­to­we­go nie jest naj­wła­ściw­szym miej­scem do roz­strzy­ga­nia takich spraw. Mał­żeń­stwo zaś cie­szy się przy­chyl­no­ścią pra­wa, dla­te­go w razie wąt­pli­wo­ści uwa­ża się je za waż­ne, dopó­ki nie zosta­nie w spo­sób praw­nie sku­tecz­ny dowie­dzio­ne coś prze­ciw­ne­go.

Nato­miast samo pyta­nie o pra­wo do asy­sto­wa­nia pro­bosz­cza rzym­sko­ka­to­lic­kie­go przy mał­żeń­stwie kon­wer­ty­tów z pra­wo­sła­wia nie ma jed­no­znacz­nej odpo­wie­dzi. Kwe­stią decy­du­ją­cą jest przy­na­leż­ność kościel­na narze­czo­nych. Gene­ral­na zasa­da mówi, że ordy­na­riusz miej­sca lub pro­boszcz miej­sca Kościo­ła łaciń­skie­go nie ma pra­wa waż­nie asy­sto­wać przy ślu­bie, jeże­li oby­dwo­je narze­cze­ni nale­żą do inne­go, nie łaciń­skie­go obrząd­ku (zob. kan., 1109). Jeże­li nato­miast jed­na ze stron nale­ży do Kościo­ła łaciń­skie­go, a dru­ga do inne­go, dusz­pa­sterz rzym­sko­ka­to­lic­ki jest upraw­nio­ny do asy­sto­wa­nia przy takim związ­ku w gra­ni­cach swo­je­go tery­to­rium. Podob­nie Kodeks Kano­nów Kościo­łów Wschod­nich w kan. 829 sta­no­wi, iż hie­rar­cha i pro­boszcz miej­sca mają pra­wo waż­nie bło­go­sła­wić mał­żeń­stwo, gdy przy­naj­mniej jed­na ze stron nale­ży do wła­sne­go Kościo­ła sui iuris, w gra­ni­cach swo­je­go tery­to­rium kano­nicz­ne­go. Przy czym tak hie­rar­cha jak i pro­boszcz miej­sca, zgod­nie z kan. 830 mogą, w spo­sób okre­ślo­ny przez pra­wo, upo­waż­nić do bło­go­sła­wie­nia okre­ślo­ne­go mał­żeń­stwa kapła­nów każ­de­go kato­lic­kie­go Kościo­ła sui iuris, tak­że Kościo­ła łaciń­skie­go do bło­go­sła­wie­nia okre­ślo­ne­go mał­żeń­stwa w gra­ni­cach swo­je­go tery­to­rium. Jeże­li więc dusz­pa­sterz rzym­sko­ka­to­lic­ki nie ma inne­go tytu­łu praw­ne­go (np. nie jest pro­bosz­czem per­so­nal­nym wier­nych inne­go Kościo­ła kato­lic­kie­go), ani nie ma upo­waż­nie­nia kom­pe­tent­ne­go hie­rar­chy lub pro­bosz­cza miej­sca, nie może waż­nie asy­sto­wać przy mał­żeń­stwie kato­li­ków, z któ­rych obie stro­ny nale­żą do inne­go niż rzym­sko­ka­to­lic­ki Kościo­ła sui iuris.

Rota rzym­ska w takich wypad­kach, gdy mał­żon­ko­wie wno­si­li o uzna­nie nie­waż­no­ści mał­żeń­stwa, orze­ka­ła nie­waż­ność zawar­cia związ­ku. Jeże­li jed­nak zgo­da mał­żeń­ska nie zosta­ła odwo­ła­na, mał­żeń­stwo takie może być uważ­nio­ne dekre­tem wła­ści­we­go bisku­pa epar­chii (die­ce­zji) lub Patriar­chy, nawet bez zawia­da­mia­nia o tym stron, jeże­li oko­licz­no­ści za tym prze­ma­wia­ją.

Pro­ble­mem do roz­strzy­gnię­cia pozo­sta­je pyta­nie o przy­na­leż­ność kościel­ną kon­wer­ty­tów z pra­wo­sła­wia. Spra­wa ta budzi­ła i budzi wie­le dys­ku­sji wśród kano­ni­stów.

Jak już pisa­łem w odpo­wie­dzi na inne pyta­nie nowa legi­sla­ty­wa, wraz z wpro­wa­dze­niem praw­nej figu­ry Kościo­ła sui iuris i odróż­nie­nia jej od poję­cia obrząd­ku (czy­li rytu), w nowy spo­sób ure­gu­lo­wa­ła spra­wę naby­cia przy­na­leż­no­ści kościel­nej do okre­ślo­ne­go kato­lic­kie­go Kościo­ła wschod­nie­go bądź Kościo­ła łaciń­skie­go. Oba kodek­sy: łaciń­ski z 1983 r. i Kościo­łów wschod­nich z 1991 r., wyra­ża­ją nową zasa­dę, według któ­rej poprzez przy­ję­cie chrztu nastę­pu­je naby­cie przez każ­de­go przy­na­leż­no­ści kościel­nej do okre­ślo­ne­go przez pra­wo, a nie przez obrzą­dek chrztu, Kościo­ła sui iuris. Nor­my praw­ne doty­czą­ce naby­cia przy­na­leż­no­ści kościel­nej do okre­ślo­ne­go Kościo­ła sui iuris są zawar­te w kano­nach 29–38 Kodek­su kano­nów kościo­łów wschod­nich. Wśród nich kanon 35 doty­czy chrze­ści­jan aka­to­lic­kich Kościo­łów wschod­nich, któ­rzy z wła­snej woli przy­stę­pu­ją do peł­nej wspól­no­ty z Kościo­łem kato­lic­kim. Kanon 35 naka­zu­je w takim wypad­ku: niech “zatrzy­mu­ją na całym świe­cie swój obrzą­dek, pie­lę­gnu­ją go i w mia­rę moż­li­wo­ści zacho­wu­ją, naby­wa­jąc przy­na­leż­ność do Kościo­ła sui iuris tego obrząd­ku, z zacho­wa­niem pra­wa zwró­ce­nia się do Sto­li­cy Apo­stol­skiej w szcze­gól­nych przy­pad­kach osób, wspól­not lub regio­nów”. Kanon ten wprost odwo­łu­je się do posta­no­wień Sobo­ru Waty­kań­skie­go II, któ­ry w dekre­cie o kato­lic­kich Kościo­łach wschod­nich stwier­dził: “…ochrzcze­ni jakie­go­kol­wiek Kościo­ła czy spo­łecz­no­ści aka­to­lic­kiej, włą­cza­ją­cy się do peł­nej wspól­no­ty kato­lic­kiej, mają wszę­dzie zatrzy­my­wać wła­sny obrzą­dek i pie­lę­gno­wać go oraz według swych sił zacho­wy­wać. Ma to dziać się przy nie­na­ru­szo­nym pra­wie odwo­ły­wa­nia się w szcze­gól­nych wypad­kach doty­czą­cych osób, wspól­not albo obsza­rów — do Sto­li­cy Apo­stol­skiej, któ­ra, jako naj­wyż­szy sędzia w sto­sun­kach mię­dzy Kościo­ła­mi zara­dzi potrze­bom w duchu eku­me­nicz­nym, albo sama, albo za pośred­nic­twem innych władz, wydaw­szy odpo­wied­nie wska­za­nia, dekre­ty czy reskryp­ty.”(OE 4). Przy­wró­ce­nie peł­nej wspól­no­ty z Kościo­łem kato­lic­kim nie ozna­cza dla pra­wo­daw­cy kościel­ne­go utra­ty ani wyob­co­wa­nia z wła­snej toż­sa­mo­ści chrze­ści­jań­skiej, z wła­sne­go obrząd­ku poj­mo­wa­ne­go jako dzie­dzic­two litur­gicz­ne, teo­lo­gicz­ne, ducho­we i kano­nicz­ne. Ostat­ni sobór nale­ga więc, aby chrze­ści­ja­nie aka­to­li­cy, włą­cza­ją­cy się do peł­nej wspól­no­ty z Kościo­łem kato­lic­kim, zatrzy­ma­li, pie­lę­gno­wa­li i zacho­wy­wa­li wła­sny obrzą­dek. W tym celu kanon 35 KKKW naka­zu­je, aby zosta­li oni przy­pi­sa­ni do kato­lic­kie­go Kościo­ła sui iuris wła­sne­go obrząd­ku, z zacho­wa­niem pra­wa do odnie­sie­nia się do Sto­li­cy Apo­stol­skiej. Zasa­da wyra­żo­na w kano­nie 35 zosta­je w Kodek­sie roz­wi­nię­ta w tytu­le XVII, w kan. 896–901 trak­tu­ją­cych o “ochrzczo­nych aka­to­li­kach przy­stę­pu­ją­cych do peł­nej wspól­no­ty z Kościo­łem kato­lic­kim”. Kano­ny te nie mają odpo­wied­ni­ka w Kodek­sie Kościo­ła łaciń­skie­go.

Kanon 35 w spo­sób istot­ny zmo­dy­fi­ko­wał uprzed­nio obo­wią­zu­ją­ce pra­wo, tj. kan. 11 motu pro­prio Cle­ri Sanc­ti­ta­ti, pozo­sta­wia­ją­ce swo­bod­ne­mu wybo­ro­wi kon­wer­ty­ty kwe­stię przy­ję­cia dowol­ne­go obrząd­ku kato­lic­kie­go. Posta­no­wie­nia tego kano­nu były kry­ty­ko­wa­ne już pod­czas sobo­ro­wych dys­ku­sji nad dekre­tem o Kościo­łach wschod­nich, szcze­gól­nie ze stro­ny ojców sobo­ro­wych ze Wscho­du. Pod­no­szo­no dwa rodza­je argu­men­tów: w pierw­szym rzę­dzie natu­ry eku­me­nicz­nej, przy­po­mi­na­jąc, iż do przy­wró­ce­nia i zacho­wa­nia peł­nej wspól­no­ty nie nale­ży nakła­dać nicze­go wię­cej ponad to, co koniecz­ne; poza tym zaś moty­wo­wa­ne tro­ską o prze­trwa­nie i roz­wój kato­lic­kich kościo­łów wschod­nich i oba­wą, iż swo­bod­ny wybór, był­by zorien­to­wa­ny w prze­wa­ża­ją­cy spo­sób w stro­nę domi­nu­ją­ce­go Kościo­ła łaciń­skie­go. Cho­dzi­ło więc o pobu­dze­nie aka­to­li­ków wschod­nich do zacho­wa­nia we wspól­no­cie kato­lic­kiej ich wła­sne­go dzie­dzic­twa, tak cen­ne­go dla Kościo­ła powszech­ne­go, uni­ka­jąc ich laty­ni­za­cji.

Trze­ba jed­nak w odnie­sie­niu do naszej spra­wy zauwa­żyć, iż wyda­je się w oce­nie zna­ko­mi­tej więk­szo­ści kano­ni­stów, iż kanon 35 nie ma cha­rak­te­ru wią­żą­ce­go; wzy­wa on aka­to­li­ków przyj­mo­wa­nych do peł­nej wspól­no­ty kato­lic­kiej do zatrzy­ma­nia i zacho­wy­wa­nia wła­sne­go obrząd­ku i w kon­se­kwen­cji do przy­na­leż­no­ści do odpo­wied­nie­go Kościo­ła sui iuris. Pod­czas prac nad Kodek­sem kano­nów kościo­łów wschod­nich jed­na z pro­po­zy­cji sfor­mu­ło­wa­nia obec­ne­go kano­nu 35 brzmia­ła nastę­pu­ją­co: “Ochrzcze­ni jakie­go­kol­wiek Kościo­ła lub wspól­no­ty aka­to­lic­kiej któ­rzy przy­stę­pu­ją do peł­nej wspól­no­ty z Kościo­łem kato­lic­kim nie mogą waż­nie nabyć przy­na­leż­no­ści do inne­go Kościo­ła, jak tyl­ko wła­sne­go obrząd­ku…”. Papie­ska Komi­sja ds. rewi­zji Kodek­su pra­wa kano­nicz­ne­go wschod­nie­go (PCCICOR) odrzu­ca­jąc wnio­sek odpo­wie­dzia­ła, iż “nikt dzi­siaj już wię­cej nie pod­trzy­mu­je tezy, jako­by wolą Sobo­ru było poda­nie w tej spra­wie prze­pi­su obo­wią­zu­ją­ce­go co do waż­no­ści”. Wyda­je się więc, iż z lite­ry kano­nu 35, któ­ry bez­po­śred­nio nie okre­śla czy prze­wi­dzia­na prze­zeń n
orma obo­wią­zu­je co do waż­no­ści czy tyl­ko co do godzi­wo­ści, wyni­ka, iż nie ma on cha­rak­te­ru zry­wa­ją­ce­go, pod­czas gdy kanon 32 w par. 1 doty­czą­cy kato­li­ków wyma­ga co do waż­no­ści zgo­dy Sto­li­cy Apo­stol­skiej na przej­ście wier­ne­go z jed­ne­go Kościo­ła sui iuris do inne­go, poza wyjąt­ka­mi okre­ślo­ny­mi przez pra­wo.

Ochrzczo­ny w Koście­le pra­wo­sław­nym, po przy­ję­ciu peł­nej wspól­no­ty z Kościo­łem kato­lic­kim, winien więc zacho­wy­wać swój wła­sny obrzą­dek w kato­lic­kim Koście­le sui iuris tego obrząd­ku. Jed­nak­że w przy­pad­ku przy­ję­cia do Kościo­ła łaciń­skie­go czy Kościo­ła wschod­nie­go inne­go niż wła­sny obrząd­ku, bez zgo­dy Sto­li­cy Apo­stol­skiej lub — jeśli zacho­dzi taki przy­pa­dek — innej kom­pe­tent­nej wła­dzy, może­my mówić o naru­sze­niu pra­wa, a więc “nie­go­dzi­wo­ści”, nie powo­du­ją­cej jed­nak nie­waż­no­ści same­go aktu. Akt przy­ję­cia do peł­nej wspól­no­ty kato­lic­kiej winien być w zgo­dzie z nor­ma­mi pra­wa odno­to­wa­ny w księ­dze ochrzczo­nych para­fii, w któ­rej doko­na­no kon­wer­sji, tam też win­na być odno­to­wa­na przy­na­leż­ność kościel­na i ewen­tu­al­ny reskrypt Sto­li­cy Apo­stol­skiej. W razie wąt­pli­wo­ści nale­ża­ło­by jed­nak odnieść się do kom­pe­tent­nej wła­dzy. W każ­dym zaś wypad­ku nale­ży pamię­tać o zasa­dzie, o któ­rej wspo­mnia­łem na począt­ku, iż mał­żeń­stwo cie­szy się przy­chyl­no­ścią pra­wa i nie moż­na mówić o nie­waż­no­ści, dopó­ki nie zosta­nie dowie­dzio­ne coś prze­ciw­ne­go.

Piotr Timus

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.