Ekumenizm w Polsce i na świecie

Stary Rok


“I wyru­szy­li z Suk­kot, i roz­ło­ży­li się obo­zem w Etam, na skra­ju pusty­ni. A Pan szedł przed nimi w dzień w słu­pie obło­ku, by ich pro­wa­dzić w dro­dze, a w nocy w słu­pie ognia, aby im świe­cić, żeby mogli iść dniem i nocą. Nie ustę­po­wał sprzed ludu słup obło­ku w dzień ani słup ognia w nocy.” 2. Mż 13,20–22 Zawsze lubi­łem nabo­żeń­stwa na zakoń­cze­nie roku kalen­da­rzo­we­go. Wpraw­dzie koniec roku nie jest świę­tem litur­gicz­nym, to jed­nak w wie­lu kościo­łach […]


“I wyru­szy­li z Suk­kot, i roz­ło­ży­li się obo­zem w Etam, na skra­ju pusty­ni. A Pan szedł przed nimi w dzień w słu­pie obło­ku, by ich pro­wa­dzić w dro­dze, a w nocy w słu­pie ognia, aby im świe­cić, żeby mogli iść dniem i nocą. Nie ustę­po­wał sprzed ludu słup obło­ku w dzień ani słup ognia w nocy.” 2. Mż 13,20–22

Zawsze lubi­łem nabo­żeń­stwa na zakoń­cze­nie roku kalen­da­rzo­we­go. Wpraw­dzie koniec roku nie jest świę­tem litur­gicz­nym, to jed­nak w wie­lu kościo­łach odpra­wia­ne są wie­czor­ne nabo­żeń­stwa. W mojej daw­nej para­fii do kościo­ła przy­cho­dzi­ło zadzwia­ją­co spo­ro ludzi. Nastrój dość dostoj­ny i to nie tyl­ko ze wzglę­du na pięk­no świą­ty­ni, ale i czas napa­wa­ją­cy reflek­sją. Tak­że pie­śni, któ­re nie­kie­dy moż­na by było przy­po­rząd­ko­wać do cza­su pasyjnego,czy raczej koń­ca roku kościel­ne­go, wpra­wia­ją w nastrój głę­bo­kiej zadu­my.

Wie­lu litur­gia Sta­re­go Roku koja­rzy się wła­śnie z tema­ty­ką Nie­dzie­li Wiecz­no­ści, po któ­rej nastę­pu­je adwent. Z kolei dla mnie mia­ła ona nie­co inne zna­cze­nie, któ­re w pewien spo­sób pod­kre­śla rów­nież nasz tekst z Księ­gi Wyj­ścia: cią­gle jeste­śmyw dro­dze. Niby to tru­izm, ale jak to z praw­da­mi powszech­nie zna­ny­mi bywa, trak­to­wa­ny jest po maco­sze­mu.

Pismo Świę­te cały czas opi­su­je dro­gę: przed­sta­wia­ną w 2. Księ­dze Moj­że­szo­wej dro­gę Naro­du Wybra­ne­go do Zie­mi Obie­ca­nej, wcze­śniej widzi­my dro­gę Abra­ha­ma i Iza­aka pro­wa­dzą­cą ku górze Moria, na któ­rej miał być ofia­ro­wa­ny Iza­ak, jest dro­ga cier­pie­nia Hio­ba, a w Nowym Testa­men­cie dro­ga maleń­kie­go Jezu­sa, któ­ry z Marią i Józe­fem ucie­ka przed Hero­dem, a póź­niej wie­le podró­ży Nauczy­cie­la z Naza­re­tu aż wresz­cie naj­trud­niej­sza dro­ga, pro­wa­dzą­ca na Gol­go­tę. Nie­ustan­nie jeste­śmy świad­ka­mi dyna­mi­ki histo­rii zba­wie­nia. Sta­je­my przed opi­sy­wa­ny­mi wyda­rze­nia­mi jak przed iko­ną: dzi­wi­my się, cie­szy­my się, śmie­je­my się, pyta­my, wąt­pi­my, smu­ci­my, wiel­bi­my Boga, dzię­ku­je­my, a cza­sem nawet pła­cze­my. Prze­cho­dze­nie z jed­nych wyda­rzeń w dru­gie obję­te jestra­ma­mi dwóch głów­nych­przejść (pas­cha): przej­ście z wiecz­no­ści do skoń­czo­no­ści (Boże Naro­dze­nie zwa­ne w tra­dy­cji wschod­niej pas­chą zimo­wą) i przej­ście ze śmier­ci do życia (pas­cha wiel­ka­noc­na).

Linia cza­su nie zatrzy­mu­je się tak­że o pół­no­cy w syl­we­stro­wy wie­czór. Nie­za­trzy­mu­ją ją huki petard, ani lawi­na życzeń od przy­ja­ciół, rodzi­ny, zna­jo­mych. Ale znów: nie o prze­mi­ja­nie tu cho­dzi, któ­re jest czymś dru­go­rzęd­nym, ale o dro­gę, na któ­rej się wciąż znaj­du­je­my, na niej też upa­da­my, ale znów jeste­śmy pod­no­sze­ni. My, a zatem cały Kościół, znaj­du­je się w dro­dze, któ­ra pro­wa­dzi przez blask pozna­nia, wywo­łu­ją­ce­go dzięk­czy­nie­nie, ale i zawsty­dze­nie, jak jesz­cze mało wciąż zro­zu­mie­li­śmy.

Sta­ry Rok zachę­ca do bilan­su. Na pew­no nie da się rów­nież wyeli­mi­no­wać myśli o prze­mi­ja­niu, sta­rze­niu się. To są tema­ty, któ­re pozo­sta­wia­my na chwi­le szcze­gól­ne. Jed­nak­że pośród tych reflek­sji, jak naj­bar­dziej cen­nych, ist­nie­je jesz­cze ta inna, że nie sami kro­czy­my dro­gą życia, że dro­ga ta nie pro­wa­dzi do nikąd, ale jest cudow­ną obiet­ni­cą daną Tobie i mnie, w syl­we­stro­wy wie­czór i każ­de­go dnia. A Pan szedł przed nimi…

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.