Dzień ten nadejdzie… – don Vincenzo i jego nadzieja

0

W tych dniach w naszych Kościołach i wspólnotach kościelnych przeżywamy po raz kolejny coroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. My, chrześcijanie różnych tradycji i denominacji, którym bliskie jest pragnienie jedności Kościoła, szczególnie teraz przedstawiamy Panu w naszych modlitwach indywidualnych tę właśnie intencję. Jednakże nasza modlitwa w tym okresie ma również wymiar wspólnotowy.


Gromadzimy się w naszych świątyniach, kościołach i salach modlitw na wspólnych nabożeństwach, w czasie których prosimy, by nasz Pan Jezus Chrystus – Głowa Ciała-Kościoła, przywrócił jedność wszystkich członków swojego Ciała, by nas zgromadził w jednym i jedynym Kościele Bożym – jak mówi Katechizm Kościoła Katolickiego.

Ta intencja modlitwy oraz zainteresowanie sprawami ekumenicznymi są mi bliskie od czasów studiów seminaryjnych. W czasie jednego z wykładów usłyszałem cytat z wypowiedzi papieża Jana Pawła II. Słowa te zapadły mi głęboko w serce i towarzyszą mi po dziś dzień: Wierzyć w Chrystusa znaczy pragnąć jedności; pragnąć jedności znaczy pragnąć Kościoła; pragnąć Kościoła znaczy pragnąć Komunii łaski. Papież Jan Paweł II w encyklice „Ut unum sint” napisał, że ekumenizm, to imperatyw chrześcijańskiego sumienia oświeconego wiarą i kierowanego miłością. Każdy chrześcijanin powinien tej jedności Kościoła pragnąć, o tę jedność się modlić i dokładać wszelkich starań, na miarę swoich możliwości, aby ta jedność choć trochę stała się widoczna.

W tym okresie, kiedy modlimy się razem o naszą jedność oraz podejmujemy wspólnie refleksję nad naturą i misją chrześcijaństwa, na nowo możemy sobie uświadomić, że to z naszej wiary w Jezusa Chrystusa wypływa to pragnienie jedności. Jeśli wierzymy w Jezusa, to chcemy być „jedno”. Chcąc być chrześcijanami, pragniemy zgromadzić się w jednym Kościele, którego Głową jest Jezus. To Jezus zarządza, kieruje, odpowiada za prowadzenie wspólnoty chrześcijańskiej jako jej przywódca i Pan (…) On nie tylko rządzi, ale jest organicznie z nami związany, i od niego pochodzi również siła potrzebna, by postępować w sposób prawy– naucza papież Benedykt XVI. Emerytowany Biskup Rzymu konkretnie wyjaśnia, że Chrystus Kościołemkieruje jako zwierzchnik poprzez przykazania (…)  które nie są tylko słowami, poleceniami, ale siłami życiowymi, które pochodzą od Niego i nas wspierają. Na tę życiodajną moc przykazań Bożych wskazuje nam wyraźnie fragment Biblii, który zawiera hasło tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan: Usilnie dąż do sprawiedliwości, abyś zachował życie (Pwt 16, 20)

Podczas Ostatniej Wieczerzy, Chrystus zostawił Kościołowi, czyli apostołom i chrześcijanom czasów poapostolskich (Nie proszę jedynie za nimi, ale także za tymi, którzy dzięki ich słowu uwierzą we Mnie[J 17,20]), swoje słowo – modlitwę do Boga Ojca, która jednocześnie jest też i dla chrześcijan przykazaniem: Aby byli jedno, jak My jedno jesteśmy, Ja w nich, a Ty we Mnie. Aby doskonalili się w jedności, żeby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś (J 17, 22n). Często na przestrzeni wieków nie realizowaliśmy tego przykazania Pana, by być jedno, a przez to nie dawaliśmy światu możliwości poznania tego, że Jezus jest posłanym od Ojca Synem Bożym, a Kościół jest Jego Ciałem. Nie wypełniając przykazania jedności, mogliśmy nie być postrzegani jako wspólnota życiodajna, dom dla człowieka, gdzie znajdzie on życie i nadzieję wykraczającą poza śmierć – jak określił Kościół ks. Joseph Ratzinger w 1969 roku.

Katechizm Kościoła Katolickiego uświadamia, że Rozłamy, które ranią jedność Ciała Chrystusa, nie dokonują się bez grzechów ludzi (Sobór Watykański II w dekrecie „Unitatis redintegratio” konkretyzuje, że rozłamy w Kościele powszechnym dokonały się nie bez winy ludzi z jednej i drugiej strony). Jednakże wiara pozwala dostrzec w tym poranionym żywym organizmie Ciało Chrystusa. Mimo ran, jest to wciąż Jego Ciało, Ciało Chrystusa zmartwychwstałego, mające na sobie blizny po Męce. Kiedy spotykamy się wspólnie na nabożeństwach ekumenicznych, kiedy patrzymy wszyscy na siebie i zastanawiamy się, czy i w jaki sposób nasze poszczególne wspólnoty są Kościołem, to sam Chrystus będący między nami niejako mówi do nas: Dlaczego wątpliwości ogarniają wasze serca? Zobaczcie moje ręce i stopy – to Ja jestem (Łk 24, 38n).

Ten Duch Chrystusa zmartwychwstałego, mimo ran, blizn, które spowodowały podziały, ciągle żyje i zawsze żył w tym Ciele, którego Chrystus jest Głową. Duch Święty szczególnie w ostatnich wiekach przypominał chrześcijanom to przykazanie Jezusa z Ostatniej Wieczerzy i wzbudzał Kościołowi „apostołów jedności”, o których dzisiaj mówimy, że są prekursorami ruchu ekumenicznego.


Utarło się w naszej świadomości, że pomysłodawcą Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan jest ojciec Paul Wattson – żyjący w Stanach Zjednoczonych w latach 1863-1940 konwertyta z Kościoła episkopalnego na rzymski katolicyzm, założyciel zgromadzenia zakonnego Franciszkanów Pojednania. Ojciec Wattson zainicjował w 1908 roku Oktawę Jedności między Kościołami, którą papież Pius X w 1910 roku polecił obchodzić w dniach 18-25 stycznia (między pamiątką wstąpienia na tron rzymski św. Piotra a świętem nawrócenia św. Pawła). Niewątpliwie do rozpropagowania i odnowy Oktawy Jedności oraz wspólnych modlitw międzywyznaniowych przyczynił się ks. Paul Couturier – żyjący w latach 1881-1953 francuski ksiądz rzymskokatolicki, pochodzący z żydowskiej rodziny, wychowany wśród muzułmanów w Algierii, który towarzyszył bratu Rogerowi Schützowi przy zakładaniu ekumenicznej Wspólnoty Taizé.

Chciałbym jednak uzmysłowić, że na długo przed działalnością o. Paula Wattsona i ks. Paula Couturier, nawet na kilka lat przed utworzeniem Unii Modlitw o Jedność, które to dzieło zainicjował o. Ignatius Spencer, żyjący w latach 1799-1864, Brytyjczyk, konwertyta z anglikanizmu do Kościoła rzymskokatolickiego, członek Zgromadzenia Męki Pańskiej (zakonu ojców pasjonistów), już od 1836 roku w Rzymie zaczęto obchodzić Oktawę Epifanii jako Oktawę Modlitw o Jedność Kościoła. Pomysłodawcą tej idei jest włoski ksiądz rzymskokatolicki, dziś przez katolików uznawany za świętego – don Vincenzo Pallotti.

Wincenty Pallotti był Rzymianinem z pochodzenia i z tym miastem związał całe swoje życie. Urodził się 21 kwietnia 1795 roku. Następnego dnia przyjął sakrament chrztu świętego w rzymskim kościele św. Wawrzyńca in Damaso. Pochodził z licznej (był trzecim z dziesięciorga dzieci) wyjątkowo bogobojnej rodziny katolickiej. Mając 10 lat po raz pierwszy przystąpił do Komunii Świętej. Od tego dnia codziennie uczestniczył we Mszy Świętej i kilka razy w tygodniu przystępował do Stołu Pańskiego. Głęboka cześć dla Przenajświętszego Sakramentu ukształtowała jego wiarę. Myśl o zostaniu księdzem towarzyszyła mu od najmłodszych lat życia.

Po ukończeniu szkoły podstawowej prowadzonej przez zakon ojców pijarów rozpoczął studia w Kolegium Rzymskim „Gregorianum”, które kontynuował na Uniwersytecie Sapienza, uczęszczając równocześnie na wykłady nauk przyrodniczych, matematyki, historii i prawa. Przygotowywał się również do przyjęcia święceń kapłańskich. Z jego dziennika duchowego dowiadujemy się, że w tym czasie prowadził głębokie życie duchowe. 16 maja 1818 roku w Bazylice świętych Janów na Lateranie został wyświęcony na księdza. Proszę Boga, aby raczył uczynić mnie niezmordowanym pracownikiem– modlił się w dniu swoich święceń. Trzy miesiące później wieńczy swoją edukację obroną doktoratów z filozofii i teologii oraz uzyskuje stopień magistra filologii greckiej.

W pracy kapłańskiej poświęca się głównie młodzieży. Był również ojcem duchownym Seminarium Rzymskiego. Duszpasterstwo łączył z funkcją wykładowcy na Uniwersytecie Sapienza. Mimo wątłego zdrowia oraz wielu zajęć duszpasterskich wielką wagę przywiązywał do nawiedzenia i adoracji Najświętszego Sakramentu, na którą zawsze wygospodarowywał część dnia lub – kiedy nie pozwalały na to obowiązki – część nocy. Mawiał, że źródłem apostolstwa i chrześcijańskiej gorliwości jest nieustająca adoracja Przenajświętszego Sakramentu.

Pod koniec 1834 roku został rektorem kościoła Santo Spirito dei Napoletani. W tym czasie, na początku 1835 roku, 9 stycznia, przeżył doświadczenie mistyczne, które zrodziło w nim pragnienie, by rozpalaćognie wiary i miłości w sercach wszystkich ludzi– jak zanotował. Doszedł do wniosku, że trzeba zjednoczyć ludzkie siły w ewangelizacji świata. Od tego momentu dokładał wszelkich starań, by we wszystkich chrześcijanach obudzić świadomość apostolską. Dla Wincentego Pallottiego bycie chrześcijaninem, oznacza bycie apostołem Jezusa Chrystusa. Twierdzi, że apostolstwo może być udziałem osób ze wszystkich stanów, gdyż jest ono działalnością, jaką każdy w miarę swoich możliwości może i powinien wykonywać ku większej chwale Boga oraz dla wiecznego zbawienia swego własnego i bliźnich.

W celu propagowania swojej wizji zakłada Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego, jako stowarzyszenie osób różnych stanów, kobiet i mężczyzn, duchownych i świeckich. W zamierzeniu osoby te byłyby apostołami Jezusa Chrystusa i ewangelizując oraz świadcząc o Nim postawą swojego życia, prowadziliby innych ludzi do przyjęcia Ewangelii, w już ochrzczonych obudzaliby wiarę oraz świadomość apostolską i w ten sposób przyprowadzali do Chrystusa ludzi ze środowisk, w których żyją. Dla szerzenia swojego ideału oraz posługi wobec osób ze Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego don Vincenzo Pallotti zakłada stowarzyszenie księży i braci (księży pallotynów) oraz sióstr (siostry pallotynki).

Od początku swojej działalności Zjednoczenie było apostolstwem katolickim, czyli powszechnym. Misja Zjednoczenia skierowana jest do wszystkich i każdy może się w nią włączyć. Statuty Generalne Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego mówią wyraźnie, że współpracownikami  Zjednoczenia mogą  być  również chrześcijanie niekatolicy, którzy – zafascynowani Zjednoczeniem – podzielają jego ducha i zabiegają o realizację jego celów w takiej mierze, w jakiej pozwalają im na to różnice w wierze(mało tego, współpracownikami Zjednoczenia  mogą  być również  wyznawcy religii  niechrześcijańskich,  którym bliska  jest  jego duchowa  tożsamość lub jakaś szczególna cecha, albo też są nim zafascynowani, żyjąc w jakiś sposób jego duchem – mówią również statuty). Ten ekumeniczny aspekt duchowości pallotyńskiej wypływa z głębokiej troski Wincentego Pallottiego o jedność Kościoła.

Wspominał, że niektórzy księża i ludzie świeccy w Rzymie powzięli decyzję zjednoczenia się w doskonałej miłości. Pragnęli oni pomnożyć duchowe i doczesne dobra służące rozszerzaniu wiary. Wraz ze wszystkimi dobrymi ludźmi wyczekiwali obiecanej chwili, kiedy nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz. Wyrazem tego wyczekiwania było zorganizowanie przez Pallottiego w 1836 roku po raz pierwszy uroczystego obchodu oktawy święta Epifanii – Objawienia Pańskiego. Dla Pallottiego uroczystość Objawienia Pańskiego to dzień, w którym Zbawiciel – w osobach Mędrców ze Wschodu – przyprowadza do siebie całą ludzkość, by wszystkim, bez wyjątku okazać swoje miłosierdzie. W przyjęciu tego daru Bożego miłosierdzia ludzkość powinna się zjednoczyć. Wincenty Pallotti napisał: Epifania jest manifestacją tego Miłosierdzia, wedle którego nie ma już ani Żyda, ani Greka. Wszystkie ludy i wszystkie narody każdego stanu, stopnia i położenia są zaproszone do wiary w Jezusa Chrystusa, naszego Pana, a przez to do uczestnictwa w Jego łaskach, cnotach, zasługach i w Jego chwale. Uroczystości oktawy były organizowane w różnych kościołach w Rzymie i obchodzone w sposób bardzo uroczysty. Ks. Wincenty polecał – Należy dołożyć starań, aby Oktawa wypadła możliwie jak najuroczyściej i by ukazała drogocenną rozmaitość, jaką jest przyozdobiony Kościół święty.

Dla św. Wincentego Pallottiego uroczystość Epifanii wraz ze swoją oktawą ma być świętowaniem rozmaitości Kościoła i ukazaniem jedności w różnorodności. Aby ukazać powszechność (katolickość) Kościoła, kazania były wygłaszane w różnych językach (w tym i w języku polskim), a owe nabożeństwa liturgiczne okresu epifanijnego polecił odprawiać w różnych obrządkach. Szczególnie zależało mu na ukazaniu „wschodniego płuca”, którym oddycha Kościół. W swoich pismach zachęcał: [każdego dnia oktawy] sprawować się będzie Mszę w jednym z licznych rytów wschodnich, po to, aby ukazać jedność Kościoła wschodniego z Kościołem łacińskim, jak również po to, aby wykazać, że jedność takową w świętym Kościele można utrzymać, zachowując rozmaitość rytów, języków i narodów.

Uroczysty obchód święta Objawienia Pańskiego z jego oktawą miał ukazać bogactwo duchowe i liturgiczne Kościoła oraz uświadomić wiernym potrzebę zjednoczenia wszystkich chrześcijan. Na tę okazję ks. Wincenty napisał specjalną modlitwę, w czasie której prosił: Rozszerz granice Twojego Kościoła, Panie. (…) Przyśpiesz moment, który sam zapowiedziałeś, kiedy to wszyscy ludzie utworzą jedną owczarnię pod jednym Pasterzem i cieszyć się będą Tobą, i błogosławić Cię na zawsze, w jedności tej samej chwały. Niech tak się stanie.

Wincenty Pallotti poza modlitwą, podejmował konkretne działania ekumeniczne. Szczególnie pragnął zbliżenia Kościoła rzymskokatolickiego z Kościołem Anglii. Czynił przygotowania, żeby wyjechać do pracy misyjnej w Londynie (należy zaznaczyć, że dla Pallottiego, jako człowieka swoich czasów, nie istniała różnica między aktywnością ekumeniczną a działalnością misyjną). Zamiar ten nigdy nie został zrealizowany przez niego osobiście. Udało się to natomiast kilku pierwszym pallotynom, którzy rozpoczęli w Anglii współpracę z członkami Ruchu Oksfordzkiego.

Wincenty Pallotti zakończył swoje bardzo owocne życie mając 55 lat. Na zakończenie oktawy Epifanii 13 stycznia 1855 roku, wychodząc z kościoła oddał swój płaszcz biedakowi, wskutek czego przeziębił się i zachorował na ostre zapalenie płuc. Zmarł kilka dni później – 22 stycznia o godzinie 21.45. Pochowany został w kościele San Salvatore in Onda, którego był rektorem.

Tytuł świętego Kościoła katolickiego przyznał mu papież Jan XXIII w 1963 roku. W akcie kanonizacyjnym papież napisał: Najwyższe pragnienie jedności, jakie rozpalił Chrystus, aby jedno stanowili ci wszyscy, którzy w Niego wierzą, ożywiało duszę Wincentego Pallottiego, kapłana należącego do rzymskiego duchowieństwa, którego przyozdobiliśmy dzisiaj oznakami czci należnej Świętym Niebianom. On bowiem poruszony zarówno miłością Boga, jak i przejęty nędzami ludzkimi, przez cale swoje życie usilnie zmierzał do tego, aby ci, których Jezus odkupił swoją wylaną krwią, zrozumieli, że właściwe życie wieczne polega na poznaniu Boga Ojca i posłanego przezeń Chrystusa. Wspomnienie liturgiczne św. Wincentego Pallottiego w kalendarzu Kościoła łacińskiego przypada w rocznicę jego śmierci – 22 stycznia, kiedy to przeżywamy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, którego był prekursorem. Rzymska oktawa Epifanii była obchodzona przez około 130 lat. Po Soborze Watykańskim II zaczęto obchodzić Oktawę Jedności w obecnym terminie.

Studiując w instytucie Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego – w Centrum Teologii Apostolstwa i Teologii Życia Konsekrowanego „Pallottianum”, któremu patronuje św. Wincenty Pallotti mam tę okazję, żeby bardziej poznać tę osobę i przybliżyć ją wszystkim zaangażowanym w dzieło ekumeniczne. Moim pragnieniem jest, by we wszelkiego rodzaju opracowaniach dotyczących historii ruchu ekumenicznego i Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan wyraźnie uwypuklać, że jego pomysłodawcą, twórcą i popularyzatorem – na długo przed o. Paulem Wattsonem i ks. Paulem Couturier – jest właśnie ks. Vincenzo Pallotti.

Dla św. Wincentego Pallottiego Kościół jest znakiem i zapowiedzią zjednoczenia całej ludzkości. To właśnie w Ciele Chrystusa jedność rodzaju ludzkiego znajduje swój wyraz i najgłębszy sens. Zatem Kościół jest zapowiedzią nadejścia Królestwa Bożego. Modląc się o zjednoczenie Kościoła, modlimy się o nadejście Królestwa Bożego. Św. Wincenty napisał: Jezus Chrystus zapowiedział czas, kiedy cały świat zjednoczy się jako jedna Owczarnia pod jednym Pasterzem. Nasza modlitwa o nadejście Królestwa podoba się Panu. Nasze dobre czyny, żarliwe modlitwy sprawiedliwych i wstawiennictwo Błogosławionej Dziewicy Maryi sprawią, że dzień ten nadejdzie. Mamy nadzieję, że przez naszą żarliwą modlitwę Bóg pozwoli, by już wkrótce nadszedł ten dzień, kiedy ujrzymy świat jako jedną Owczarnię pod jednym Pasterzem. Niech ta nadzieja, która towarzyszyła ks. Wincentemu i nam towarzyszy. Mimo różnych przeciwności, może mimo bezsilności, czy jakiemuś zobojętnieniu części chrześcijan, nie ustawajmy w modlitwie o jedność Kościoła, czyli tak naprawdę w modlitwie o nadejście Królestwa Bożego.

22 stycznia 2019 r.


Maciej Budnik – prezbiter diecezji łowickiej Kościoła rzymskokatolickiego, duszpasterz, katecheta. Studiuje na WT UKSW w Centrum Teologii Apostolstwa i Teologii Życia Konsekrowanego „Pallottianum” w Ołtarzewie. Zakres jego zainteresowań badawczych obejmuje teologię instytutów życia konsekrowanego w perspektywie ekumenicznej, ze szczególnym uwzględnieniem mariawityzmu. Przygotowuje rozprawę doktorską poświęconą teologii i duchowości kapłaństwa w ujęciu felicjanowskiego nurtu w mariawityzmie.


galeria