Ekumeniczne refleksje po Zjeździe Gnieźnieńskim

0

21 września podczas XI Zjazdu Gnieźnieńskiego odbyła się Ekumeniczna Droga Wolności – świeccy i duchowni z 10 Kościołów chrześcijańskich – Kościołów członkowskich Polskiej Rady Ekumenicznej, Kościoła zielonoświątkowego i Kościoła rzymskokatolickiego – przeszły ulicami Gniezna wspólnie modląc się i rozważając fragmenty Pisma Świętego dotyczące wolności.

Ekumeniczna Droga Wolności zgromadziła wielu – nie tylko duchownych różnych wyznań, ale wielu młodych chrześcijan, którzy uczestniczyli we wspólnej modlitwie. Porządek liturgiczny opracowała p. Danuta Baszkowska z ekumenicznego Stowarzyszenia Effatha i ks. prof. Sławomir Pawłowski SAC (Instytut Ekumeniczny KUL), przewodniczący Komitetu Ekumenicznego Zjazdu Gnieźnieńskiego. O muzyczną oprawę zadbała schola dominikańska z warszawskiego Służewca.

Po „nabożeństwie w drodze” odbyła się wspólna modlitwa w katedrze gnieźnieńskiej pod przewodnictwem prymasa Polski Wojciecha Polaka.

Kazanie wygłosił metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. Każdy z uczestników modlitwy otrzymał od obecnych biskupów i innych przedstawicieli Kościołów różnych wyznań specjalne wydanie Biblii Ekumenicznej w twardej oprawie opatrzone logiem XI Zjazdu Gnieźnieńskiego.


Komentarz

Na Zjeździe Gnieźnieńskim byłem po raz pierwszy i szczerze mówiąc byłem zaskoczony ekumenicznym natężeniem wydarzenia. Podczas inauguracji jako pierwszy przemawiał prezes Polskiej Rady Ekumenicznej (PRE) bp Jerzy Samiec, jednocześnie zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Nieco wcześniej odbyła się modlitwa prowadzona przez kapelanów Zjazdu – rzymskokatolickiego, ewangelickiego i prawosławnego. Ponadto cały program i część wydarzeń podczas Zjazdu współprzygotowywali przedstawiciele Kościołów mniejszościowych. Po części oficjalnej odbyło się kurtuazyjne spotkanie Prezydenta RP Andrzeja Dudy z reprezentantami Kościołów.

Większych i mniejszych akcentów ekumenicznych było więcej, ale duchowo najsilniejszym była Ekumeniczna Droga Wolności, którą w całości można zobaczyć na wklejonym powyżej filmie.

Chrześcijanie innych wyznań byli obecni i – co ważne – widoczni. Nie odbyła się debata ekumeniczna, nie było rozmowy na temat ożywienia polskiego ekumenizmu, ale też nie taki był chyba cel Zjazdu, którego charakter był mocno oficjalny i uroczysty. Wydaje się, że najbardziej widzialną – a przecież o potrzebie widzialnej jedności intensywnie mówią teolodzy zawodowo zajmujący się ekumenizmem – była właśnie modlitwa ulicami Gniezna, która jednak pozostaje odosobnionym wydarzeniem w ekumenicznej codzienności. A ta toczy się od konferencji do konferencji, od zjazdu do zjazdu, od tygodnia modlitw do tygodnia modlitw, od posiedzenia do posiedzenia w zamkniętym gronie (głownie samych mężczyzn), i wciąż trudno przetłumaczyć ją na większe zainteresowanie wiernych (świeckich i duchownych) i jeszcze głębszą współpracę. Być może inaczej się nie da. Być może żyjemy w czasach ekumenicznej ostrożności – przynajmniej w Polsce – a ekumenia, którą zainteresowane będzie szersze grono poza uroczystymi wydarzeniami z udziałem kościelnych i państwowych vipów, są jeszcze przed nami. Być może. Póki co, pozostaje przyjmować to, co jest i liczyć na to, że być może ekumeniczna ostrożność i eventowość zmieni się na ekumeniczną codzienność.

Dariusz Bruncz


galeria