Hejterstwo w diecezji świdnickiej

0

Duchowny z rzymskokatolickiej diecezji świdnickiej rozpowszechniała hejterskie komentarze pod adresem bp. Waldemara Pytla, zwierzchnika diecezji wrocławskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego i proboszcza Kościoła Pokoju w Świdnicy. Powód? O Kościele Pokoju napisały światowe media, jednak z informacji, jakie udało się pozyskać ekumenizm.pl, sprawa ma drugie dno, wynikające z wewnątrzkościelnego konfliktu i to w czasie, gdy diecezja nie ma biskupa, a pieczę sprawuje administrator.


Jak wiadomo wszystkie Kościoły i związki wyznaniowe zmagają się z obostrzeniami, wynikającymi z pandemii covid-19. Celebracje liturgiczne są mocno ograniczone, a nabożeństwa Kościołów różnych wyznań transmitowane są w Internecie. Pod koniec czasu pasyjnego (wielkiego postu) bp Waldemar Pytel, gospodarz ewangelicko-augsburskiego Kościoła Pokoju, postanowił umieścić w ławkach zdjęcia parafian. Pomysł ten pojawił się też w innych Kościołach na świecie.

Diecezja wrocławska Kościoła ewangelicko-augsburskiego emitowała na swoim kanale YouTube nabożeństwa z różnych parafii, umożliwiając diecezjanom uczestniczenie w coniedzielnych nabożeństwach, a bp Pytel nagrywał rozważania biblijne zaadresowane nie tylko do ewangelików.

Inicjatywą bp. Waldemara Pytla za pośrednictwem Polskiej Agencji Prasowej zainteresowały się krajowe i światowe media – zdjęcia z Kościoła Pokoju umieścił niemiecki Der Spiegel, brytyjski Financial Times czy amerykański Washington Post, czy nawet nowozelandzki portal The Citizen, reklamując w ten sposób nie tylko Kościół Pokoju, ale i region.

Jeden z zagranicznych tytułów zestawił fotografię z pustego Kościoła Pokoju i bp. Waldemarem Pytlem z innym zdjęciem, ukazującym papieża Franciszka podczas tegorocznych celebracji wielkanocnych.

Zdjęcie oburzyło ks. dr. Zbigniewa Chromego, proboszcza Parafii św. Jerzego i Matki Bożej Różańcowej w Wałbrzychu. Duchowny ten jest też adiunktem w katedrze teologii dogmatycznej Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu oraz wykładowcą w świdnickim seminarium duchownym. Ks. Chromy prowadzi również msze święte w nadzwyczajnym rycie rzymskim dla grupy wiernych w diecezji świdnickiej. Na swoim profilu w mediach społecznościowych napisał:

Zdarzają się w czasie pandemii także humorystyczne posty. A nawet bardzo humorystyczne. Oto jeden świąteczny przykład. Na stronie Kościoła Pokoju w Świdnicy jego włodarz Pastor Waldemar (bp ewangelicki Diecezji Wrocławskiej) przyrównany jest do papieża Franciszka czyli Senior wspólnoty liczącej 2519 osób do Biskupa Rzymu (ponad 1 mld katolików) – grubo…co prawda papież ma w niektórych środowiskach złą prasę, ale są granice. A i jeszcze Bazylika św. Piotra porównana z Kościołem Pokoju ręce opadają, zwłaszcza, że nawet w porównaniu z katedrą świdnicką, ten wpisany na listę Unesco pomnik Pokoju Westfalskiego, wypada blado. Trzeba przyznać, że z takim wybujałym ego to dolecą chyba na Marsa. Świdnica to ma jednak szczęście… taki mały Rzym

Kolegę wsparł innych kapłan, ks. Sławomir Marek, proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Stanowicach przytaczając modlitwę Faustyny Kowalskiej o „nawróceniu heretyków”.

Sprawę nagłośnił regionalny portal swidnica24.

Protest do kurii świdnickiej wniósł ks. dr hab. Jarosław Lipiniak, profesor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, odpowiedzialny w diecezji świdnickiej za kontakty ekumeniczne.

Problem w tym, że w diecezji świdnickiej nie ma jeszcze gospodarza. Papież Franciszek przyjął rezygnację dotychczasowego ordynariusza bp. Ignacego Deca, który pełni jedynie funkcję administratora.

10 kwietnia br. Biskup Rzymu mianował dotychczasowego biskupa pomocniczego diecezji legnickiej bp. Marka Mendyka nowym ordynariuszem świdnickim, jednak hierarcha nie objął jeszcze kanonicznie swojej diecezji, więc stan zawieszenia trwa. Bp Mendyk urzędowo przejmie diecezję już 23 kwietnia br., jednak uroczysty ingres odbędzie się w innym terminie ze względu na istniejące ograniczenia sanitarno-epidemiczne.

16 kwietnia br. kuria świdnicka wydała dwuzdaniowy komunikat, w którym zapowiedziała wezwanie ks. Chromego do siedziby kurii oraz wydanie publicznego komentarza. 17 kwietnia br., już po rozmowie z ks. Chromym, kuria opublikowała drugie oświadczenie następującej treści:

W związku z publikacją na profilu społecznościowym Księdza dr Zbigniewa Chromego z dnia 14 kwietnia 2020 roku, Świdnicka Kuria Biskupia informuje, że duchowny po rozmowie z Księdzem Biskupem Ignacym Decem, Administratorem Apostolskim Diecezji Świdnickiej oświadczył, że nie miał zamiaru nikogo obrazić swoim wpisem, ale jeżeli ktoś poczuł się urażony to przeprasza.

Ks. dr Daniel Marcinkiewicz
rzecznik prasowy Świdnickiej Kurii Biskupiej

Z informacji, jakie udało się pozyskać redakcji ekumenizm.pl, wynika, że atak na ewangelickiego biskupa może być częścią prywatnych i ideologicznych rozgrywek w diecezji świdnickiej. Chodzi o personalne, niespełnione ambicje i walkę pojedynczych duchownych wspieranych przez niewielką grupę identyfikowaną ze środowiskami integrystycznymi.

Warto przypomnieć, że incydent związany z wypowiedzią ks. Chromego i wspierającą go grupą księży, niektórych kleryków i świeckich, nie jest pierwszym wydarzeniem z serii „nie chciałem nikogo obrazić” w diecezji świdnickiej i to z udziałem tego samego duchownego.

W 2017 roku – jubileuszowym Roku Reformacji i po Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan – ks. Zbigniew Chromy sprowokował szkodliwą dyskusję w diecezji świdnickiej, dotyczącą rozumienia urzędu biskupiego. Także wówczas kwestia wałbrzyskiego duchownego otarła się o kurię, która wydała oświadczenie i zorganizowała ad hoc spotkanie z bp. Waldemarem Pytlem. O sprawie informowaliśmy również na ekumenizm.pl.

Pozostaje więc pytanie: co się dzieje w diecezji świdnickiej?




KOMENTARZ

Właściwie to nie wiadomo jak sprawę delikatnie ugryźć. Mamy czas epidemii, który w jednakowy sposób dotyka chrześcijan różnych wyznań i niechrześcijan. Dodatkowo mamy czas wielkanocny. Nawet jeśli epidemia nie skłania wzburzone umysły do zachowania chrześcijańskiej solidarności w trudnych czasach to najpóźniej wielkanocne orędzie o zmartwychwstaniu, pokoju i nadziei powinno uciszyć choć na chwilę złość i ostentacyjny cynizm, szczególnie jeśli wypowiadany jest przez duchownego, a w dodatku wykładowcę teologii na zacnym Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu.

Nie wiadomo, co powodowało ks. Chromym, aby podzielić się ze światem przytoczonymi powyżej przemyśleniami nt. Kościoła Pokoju, diecezji wrocławskiej czy bp. Waldemara Pytla.

Zazdrość? No nie, jakże to! Przecież to nie po chrześcijańsku okazywać tak pogardliwą zawiść oblepioną w dodatku szczeniackimi przycinkami. Przecież duchownemu nie tylko nie wypada, ale i nie może zazdrościć tego, co wszakże jak wiatr przemija.

Jeśli nie zazdrość to co? Może jakieś sekretne rozgoryczenie lub poczucie wyższości, że my mamy miliardy, a oni tylko 2519 dusz heretyckich dusz? Nie, na pewno pokorny sługa Pana, który na swoim profilu udostępnia zdjęcia Benedykta XVI w uroczystych szatach i deklaruje uwielbienie dla papieża-seniora, nie zabrałby w ten sposób głosu. W końcu w jednym z wywiadów, dotyczącym mszy w nadzwyczajnym rycie, słusznie był łaskaw stwierdzić:

Trzeba jednak podkreślić, że obydwa aspekty, teologiczny i antropologiczny, muszą iść ze sobą w parze, tak jak przykazanie miłości Boga i bliźniego, choć z pewnością trzeba pamiętać, że Bóg jest pierwszy.

Chyba Bóg na pierwszym miejscu, nie unieważnia ani też w żaden sposób nie osłabia przykazania miłości bliźniego, nawet jeśli się z nim fundamentalnie zgadzamy. W tym wszystkim szkoda też mszy w nadzwyczajnym rycie, która staje się w niektórych przypadkach parawanem dla własnych fobii.

Jeśli nie zazdrość, rozgoryczenie, poczucie wyższości poślubione z pychą to co w takim razie? Może jakaś forma zgnuśnienia albo poczucie bycia pominiętym? Spekulować można długo, ale co to da? Chyba niewiele, bo przecież nie musi chodzić o coś tam. Może po prostu dom jest pusty, a radość wielkanocnego przesłania czeka jeszcze na swój poranek?

Pozostawiając już duchownego, martwić może stanowisko opublikowane przez kurię świdnicką.

Już wiemy, że można obrazić słowem i czynem, można w czas wielkanocny na kogoś napluć, ale później zawsze można wyczarować sakramentalną formułkę: nikogo nie chciałem obrazić, a jeśli ktoś w jakiś niewyjaśniony sposób poczuł się jakoś tam dotknięty to – no, dobra – niech się już zapcha lub wypcha moimi kordialnymi przeprosinami. Zaiste, wielkie to stawanie w prawdzie, przykład skruchy i postanowienia poprawy, szczególnie dla seminarzystów, których ma się duchowo formować…

Szkoda, że kuria świdnicka zamiast ratować relacje ekumeniczne czy po prostu chrześcijańską serdeczność, postawiła bardziej na bezduszną ochronę zarazy hejterstwa we własnych szeregach.

W suchym kurialnym komunikacie, przy którym Sahara bardziej przypomina park wodny, nie ma ani słowa o poszkodowanym i poszkodowanych. Nie ma ani słowa o wiernych, gromadzących się obecnie duchowo w Kościele Pokoju, nie ma nic o diecezji i wreszcie nie ma nic o bp. Waldemarze Pytlu. Jest bezosobowo, bezdusznie, bezpłciowo – jest bardzo kurialnie.

Została wyrządzona publiczna szkoda ekumenii i człowiekowi. Szkody nie naprawiono publicznie tylko tradycyjnie w zaciszu kurialnych szeptów. Szkoda, bo takie postawy są jak młyn na wodę dla antyekumenicznych hejterów – nie tylko z diecezji świdnickiej.

Ekscelencjo, Biskupie Marku, powodzenia przy wiosennych porządkach!


galeria