Wielki Czwartek — Brak przyjaźni w dniu wspólnoty
- 13 kwietnia, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
Wielki Czwartek, choć w liturgii to przede wszystkim wspomnienie ustanowienia dwóch sakramentów: Eucharystii i kapłaństwa, to także wielkie przypomnienie wartości przyjaźni i zwyczajnych prostych gestów ją podtrzymujących. Tamta wieczerza była przecież spotkaniem przyjaciół, którzy rozmawiali o miłości i przyszłości. Nie było w niej jeszcze wtedy nic z wielkości liturgii, zapewne nikt (poza samym Jezusem) nie zdawał sobie sprawy z prawdziwego jej znaczenia. Ot – świąteczna kolacja, taka jakie my spożywamy […]
Tamta wieczerza była przecież spotkaniem przyjaciół, którzy rozmawiali o miłości i przyszłości. Nie było w niej jeszcze wtedy nic z wielkości liturgii, zapewne nikt (poza samym Jezusem) nie zdawał sobie sprawy z prawdziwego jej znaczenia. Ot – świąteczna kolacja, taka jakie my spożywamy w Boże Narodzenia czy Wielkanoc.
Tamto spotkanie, a dokładniej jego zakończenie uświadamia jednak także, jak istotna jest uwaga poświęcana drugiemu, niezależnie od tego, kim on jest. Bo przecież Jezus wyraźnie wskazał, kto go zdradzi. I nikt z apostołów nie zwrócił na to uwagi. Judasz sam wybiegł na zimną noc, i nawet nie próbowano go zatrzymać. Ciepło rodzinnego stołu, samozadowolenie sprawiły, że nie przyszło im nawet do głowy, by wybiec za Judaszem i próbować go odwieść od powziętego planu. Być może nic by to nie zmieniło. Ale może udałoby się uratować nieszczęśnika, który ostatecznie się powiesił. Ile w naszym życiu było takich historii, gdy przez nieuwagę czy zapomnienie zdradzaliśmy może nie Boga, ale naszych przyjaciół? Trudno o tym nie myśleć w Wielki Czwartek!