Kariera ewangelikalnej gwiazdy gaśnie?

0

Jeszcze niedawno Mark Driscoll uważany był za jednego z najważniejszych amerykańskich liderów ruchu ewangelikalnego. Obecnie jego kariera wisi na włosku, a Mars Hill Church z Seattle, który założył poprosił go wycofanie się. Driscoll, łączący specyficzną odmianę kalwinizmu i ewangelikalnego entuzjazmu połączonego z dość specyficznym sposobem bycia, zyskał w ciągu kilkunastu lat ogromną sławę i pieniądze – teraz walczy o przetrwanie i prosi o przebaczenie.


O sprawie pastora Mark Driscolla piszą nie tylko media kościelne, ale też świeckie media w tym New York Times. Driscoll związany jest ze środowiskiem religijno-politycznym kojarzonym z republikanami. Jak już informowaliśmy na ekumenizm.pl, w 1996 roku Driscoll założył megakościół (megachurch), który dziś posiada ok. 14 tys. wiernych w 15 zborach, działających na terenie pięciu stanów. Styl kierowania wspólnotą skłonił kilkunastu byłych duchownych wspólnoty do wystosowania otwartego listu, w którym zarzucili Driscollowi szereg nadużyć począwszy od plagiatu poprzez niewłaściwe administrowanie środkami finansowymi, a skończywszy na obcesowym traktowaniu współpracowników i wiernych, autorytaryzm i brak transparentności.

Fala niezadowolenia, jaka wylała się na ewangelikalnego celebrytę przeszła oczekiwania jego przeciwników. Driscoll został usunięty z listy mówców na szeregu ważnych imprez ewangelizacyjnych, a jeden z najważniejszych kolporterów literatury religijnej w USA wycofał książki Driscolla ze sprzedaży.

Rada starszych Mars Hill Church zdecydowała o odsunięciu pastora od wszystkich obowiązków – on sam zadeklarował, że wycofa się na przynajmniej sześć tygodni, deklarując pełną współpracę i przepraszając wszystkich, którzy poczuli się urażeni jego zachowaniem. Sprawa wywołała ogromne poruszenie zarówno wśród byłych, jak i obecnych duszpasterzy wspólnoty. Niedawno dziewięciu pastorów wspólnoty podpisało list, w którym cytowane były wnioski pokontrolne Paula Trippa, uznawanego w amerykańskich kręgach ewangelikalnych za „pastora dla pastorów”. Miał on stwierdzić, że w Mars Hills Church zastał najbardziej represyjną i krzywdzącą kulturę służby kościelnej w swojej karierze.

Starsi zboru zdecydowali na uruchomienie wewnętrznego procesu dyscyplinarnego i naprawczego. Nie wykluczają powrotu Marka Driscolla do służby. Sam zainteresowany powiedział w nagranym przesłaniu telewizyjnym, że podda się duszpasterskiej terapii.

W internecie aż roi się od krytycznych wypowiedzi pod adresem Driscolla, który od dawna był krytykowany przez część konkurencyjnych środowisk ewangelikalnych , którzy zarzucają mu pychę i arogancję. Istnieje nawet strona internetowa www.driscollcontroversy.com poświęcona poglądom pastora z Seattle i gromadząca opinie zwolenników i przeciwników duchownego.