Powstał Anglikański Kościół w Ameryce Północnej

6

Wieloletnie starania tradycjonalistów wywodzących się z Episkopalnego Kościoła w USA (ECUSA) zostały zinstytucjonalizowane na początku tygodnia powstaniem Anglikańskiego Kościoła w Ameryce Północnej (ACNA), do którego, według szacunkowych obliczeń, należy 100 tys. konserwatywnych anglikanów z USA i Kanady, sprzeciwiających się liberalnej agendzie ECUSA i Anglikańskiego Kościoła Kanady w kwestiach moralno-etycznych oraz doktrynalnych.

Zwierzchnikiem Kościoła w randze arcybiskupa będzie Robert Duncan, były ordynariusz diecezji Pittsburgh ECUSA.


O powstaniu nowej wspólnoty informowaliśmy już na łamach ekumenizm.pl.


Do nowego Kościoła przyłączyło się ok. 700 parafii z obydwu krajów. W przemówieniu do delegatów konferencji anglikańskiej w teksańskim Bedford abp Duncan powiedział, że wprawdzie wychodząc z ECUSA utracili nie tylko piękne kościoły, inne nieruchomości oraz przywileje emerytalne, a czasem nawet przyjaciół, to jednak nikt nie chciałby zawrócić z obranej drogi.


Nowa reformacja w natarciu?


Delegaci przyjęli w Bedford konstytucję ACNA. Rozpoczęła się również procedura uznania nowego Kościoła przez poszczególne prowincje anglikańskie na świecie – nie będzie miała z tym problemów większość Kościołów anglikańskich Afryki i Azji, jednak cały proces może potrwać kilka lat. ACNA została już uznana przez lidera konserwatywnego ruchu we Wspólnocie Anglikańskiej – Kościół Nigerii. Podobnego czasu wymaga stworzenie dobrze funkcjonującej struktury kościelnej. – Czeka nas praca. Najważniejszym celem jest utrzymanie głównego celu, a głównym celem jest misja Jezusa Chrystusa – powiedział arcybiskup.


Według hierarchy powstanie ACNA to tylko początek wielkiej Reformacji Kościoła chrześcijańskiego. Arcybiskup jest przekonany, że podobne procesy obejmą także Kościoły protestanckie z tzw. głównego nurtu, a wśród nich osoby niezadowolone z postępującą liberalizacją teologii oraz praktyki kościelnej. Transwyznaniowy charakter nadciągającej reformacji potwierdzał również gość specjalny ACNA, słynny ewangelista Rick Warren z baptystycznego megakościoła Saddleback, według magazynu TIME, najbardziej wpływowy kaznodzieja w USA.


:: Anglikański Kościół w Ameryce Północnej?


:: Anglikański proces słuchania

komentarze

  • Kazik

    Nie kościół a kościołek albo kościóleczek.
    Z 2,3 mln Episkopalian w USA i 1 w Kanadzie zebrało się być może 100 000. Być może bo nikt nie wie.

    W diecezji Quincy 40% parafii chce pozostać w ECUSA. W Pittsburgu katedra zapowiedziała, że nie opuści ECUSA a zatem biskup Duncan jest prymasem bez katedry. Tak samo w 2 innych diecezjach.

    Chcą tworzyć nowy kościół – ekstra. Ale pisanie o nowej prownicji jest nieuprawnione, bo ani rozmiar nie ten, ani nawet nie jest uznana przez wiekszosc kościołów anglikanskich. Uznanie 8 z 38 prowinicji dobitnie swiadczy o znaczeniu tego tworu.
    Kazik

  • adam
    Hm…. jak więc nazwać kosciół ewangelicko-augsuburski w naszym kraju? (w porywach do 80 tyś)  A co powiedzieć o 3-4 tysiącach ewangelikach-reformowanych w Polsce? A w końcu ciekawy jestem co to za twór Pan Jezus załozył 2000 lat temu, jak ich tam było 12, a potem 120. i katedry tez nie mieli bidoki…. z pewnością dumne miana Kościoła im nieprzysługiwało…
  • Krzysztof_P

    Czyżby Jezus nie powiedział „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo”? Głos dość ciekawy w ustach przedstawiciela Kościoła mającego 3,5 tys. wiernych. Jeśli liczba ma decydujące znaczenie, to Rzym czeka.

  • Eliszam

    Myślę, że Kazikowi nie chodziło o zdyskredytowanie nowego Kościoła nazywając go Kościółeczkiem, ale chciał pokazać proporcje i ambicje liderów nowych anglikanów. Jeśli uda im się zbliżyć wielu do Jezusa to ALLELUJA! Ja należę do Kościoła bliższego w otwarciu ECUSA-ie i mamy na świecie nie całe 30 tysięcy ludzi. U nas też wielu zbliża się do Jezusa, i nikt nie uważa, że przeakcentowanie niektórych zasad jest odejściem od Słowa Bożego zawartego w Biblii i Tradycji Apostolskiej Kościoła – bo nie wolno ich zmieniać, ale faktem jest, że przez 2000 lat poprzestawialiśmy akcenty z miłości i relacji na kazuistykę i moralność(nie mam nic przeciwko tradycyjnej moralności, ale to nie ona jest w centrum chrześcijaństwa – wypływa z relacji z żywym Jezusem Chrystusem. Dziś mam wrażenie, że dla wielu to ona jest centrum. Ja do takiego Kościoła nie chce! Nie chce do Kościoła św.Moralności ale do Kościoła Jezusa Chrystusa i świetych należących do Niego)


    Trwać w Milosci to trwać w Bogu

  • Oldan

    Eliaszm napisał: „U nas też wielu zbliża się do Jezusa, i nikt nie uważa, że przeakcentowanie niektórych zasad jest odejściem od Słowa Bożego zawartego w Biblii i Tradycji Apostolskiej Kościoła – bo nie wolno ich zmieniać”

    Po pierwsze, tu nie mamy do czynienia z jakimkolwiek „przeakcentowaniem” zasad biblijnych, ale z całkowitym odejściem od nich w kwestii podejścia do homoseksualizmu.
    Po drugie: „(…) zaiste Ja, Pan, nie zmieniam się”.
    Po trzecie, Słowo Boże to Biblia, a nie „Słowo Boże zawarte jest w Biblii”. W takim ujęciu skończymy, o ile już nie skończyliśmy, na ustalaniu co w Biblii jest, a co nie Słowem Bożym.

    Eliaszm napisał też: „(…)nie mam nic przeciwko tradycyjnej moralności, ale to nie ona jest w centrum chrześcijaństwa – wypływa z relacji z żywym Jezusem Chrystusem. Dziś mam wrażenie, że dla wielu to ona jest centrum. Ja do takiego Kościoła nie chce! Nie chce do Kościoła św. Moralności, ale do Kościoła Jezusa Chrystusa i świętych należących do Niego).

    Czy Biblia nie uczy, że „na tym polega miłość, że się przestrzega przykazań Jego”? Czy ap. Paweł nie napisał: „Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy”? Czy nie napisał, że zakon jest „święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre”? Co to za „święci”, którzy za nic mają standardy moralne, na straży których stoi Prawo Boże?

  • Oldan

    Przepraszam za literówki. Powinno być „Eliszam”, a nie „Eliaszm”.