Magazyn

Benedykt XVI — zarys myśli teologicznej i nadzieja na zmiany


Magazyn EkumenizmGdy w paź­dzier­ni­ku 1978 roku kar­dy­na­ło­wie wybra­li metro­po­li­tę kra­kow­skie­go Karo­la Woj­ty­łę na papie­ża, wie­lu bisku­pów oraz milio­ny wier­nych nie wie­dzia­ło kim jest nowy papież, cze­go się moż­na po nim spo­dzie­wać, jaką dro­gą pój­dzie Kościół po papie­żach Sobo­ru i przed­wcze­śnie zakoń­czo­nym pon­ty­fi­ka­cie Jana Paw­ła I. Ina­czej wyglą­da­ła sytu­acja w tym roku, gdy po sło­wach “Habe­mus papam“padły per­so­na­lia nowe­go bisku­pa Rzy­mu, kar­dy­na­ła Jose­pha Rat­zin­ge­ra. Dla teo­lo­gów nie było tajem­ni­cą, co myśli Rat­zin­ger i jaka jest jego wizja Kościo­ła w świe­cie. Począw­szy od Sobo­ru Waty­kań­skie­go II Rat­zin­ger był nie­kwe­stio­no­wa­ną gwiaz­dą teo­lo­gii. Jako pre­fekt Kon­gre­ga­cji Nauki Wia­ry, autor wie­lu publi­ka­cji nauko­wych oraz inspi­ra­tor kil­ku ency­klik papie­skich zdo­był sobie powszech­ne uza­nie, tak­że opo­nen­tów.


Słyn­ne kaza­nie pod­cza­sm­szy wotyw­nej, inau­gu­ru­ją­cej kon­kla­we, było kom­pen­dium teo­lo­gicz­nej reflek­sji Rat­zin­ge­ra ora­zma­ni­fe­stem pro­gra­mo­wym nowe­go pon­ty­fi­ka­tu, nawet jeśli głów­ny zain­te­re­so­wa­ny zapew­niał, że nie spo­dzie­wał się, ani tym bar­dziej nie ocze­ki­wał wybo­ru na tron papie­ski. Kaza­nie w Bazy­li­ce św. Pio­tra pięt­no­wa­ło “dyk­ta­tu­rę rela­ty­wi­zmu” Przy­szły papież Bene­dykt XVI odrzu­cił poja­wia­ją­ce się wciąż oskar­że­nia o reli­gij­ny fun­da­men­ta­lizm, któ­re w dużej mie­rze kie­ro­wa­ne były wła­śnie wobec nie­go. Gdy świat zoba­czył nowe­go papie­ża roz­po­czę­ły się deba­ty, spro­wa­dza­ją­ce się do istot­ne­go pyta­nia: czy ten papież będzie kon­ty­nu­ato­rem dotych­cza­so­wej linii, jak tego chcie­li kar­dy­na­ło­wie elek­to­rzy, czy wypły­nie na głę­bię i sze­rzej otwo­rzy drzwi Kościo­ła, zacho­wu­jąc jed­no­cze­śnie jego dzie­dzic­two?


Teo­lo­gicz­ny pro­fil


Już pobież­na lek­tu­ra dzieł i wywia­dów Rat­zin­ge­ra poka­zu­je cechy cha­rak­te­ry­stycz­ne reflek­sji teo­lo­gicz­nej nowe­go papie­ża. Jezus Chry­stus i pod­da­na Mu wspól­no­ta Kościo­ła sta­no­wią w teo­lo­gii Bene­dyk­ta XVI naj­istot­niej­sze zagad­nie­nia, któ­re mani­fe­stu­ją się w pro­ble­mie histo­rii zba­wie­nia oraz miste­rium Eucha­ry­stii.


Joseph Rat­zin­ger podej­mu­je wyzwa­nie libe­ral­nej egze­ge­zy chrze­ści­jań­skiej i bez nego­wa­nia dobro­dziejstw histo­rycz­no-kry­tycz­ne­go odczy­ty­wa­nia świa­dec­twa Sta­re­go i Nowe­go Testa­men­tu pod­kre­śla ich słu­żeb­ną, a nie nor­ma­tyw­ną rolę dla zwia­sto­wa­nia Ewan­ge­lii. W eku­me­nicz­nej publi­ka­cji na temat her­me­neu­ty­ki chrze­ści­jań­skiej Rat­zin­ger napi­sał, że “Pismo pocho­dzi od swe­go nie­ustan­ne­go, histo­rycz­ne­go nośni­ka, od jed­ne­go Ludu Boże­go. Czy­tać Pismo jako jed­ność ozna­cza zatem odczy­ty­wa­nie go z per­spek­ty­wy Kościo­ła jako jego miej­sca egzy­sten­cjal­ne­go oraz postrze­ga­nia wia­ry Kościo­ła jako wła­ści­we­go klu­cza her­me­neu­tycz­ne­go. Ozna­cza to z jed­nej stro­ny, że Tra­dy­cja nie zagra­dza dro­gi do Pisma, lecz ją otwie­ra, a z dru­giej stro­ny ozna­cza to, że Kościo­ło­wi poprzez jego urzę­do­we orga­ny przy­słu­gu­je decy­du­ją­ce sło­wo w inter­pre­ta­cji Pisma.” [1]


Nie­miec­ki teo­log sprze­ci­wia się rela­ty­wi­zo­wa­niu prze­sła­nia zawar­te­go na kar­tach Pisma Świę­te­go, pole­ga­ją­ce­mu na bez­kry­tycz­nej afir­ma­cji nowych osią­gnięć egze­ge­zy. Dla Rat­zin­ge­ra jest to szcze­gól­nie istot­ne w cza­sach, w któ­rych dogma­ty Kościo­ła rozu­mia­ne jako nie­zmien­ne i przez Boga obja­wio­ne praw­dy, pod­da­wa­ne są rady­kal­nej rein­ter­pre­ta­cji, któ­ra nie pozo­sta­wia prak­tycz­nie śla­du po daw­nym miste­rium wia­ry. Według Rat­zin­ge­ra tro­ską teo­lo­gii nie jest wymy­śla­nie wpra­wia­ją­cych w osłu­pie­nie nowi­nek, ale dba­nie o to, aby prze­ka­za­ny Kościo­ło­wi “depo­zyt wia­ry” odna­lazł swo­je miej­sce w aktu­al­nym gło­sze­niu Ewan­ge­lii.


Jako pre­fekt Kon­gre­ga­cji Nauki Wia­ry Rat­zin­ger ostro reago­wał na jakie­kol­wiek ustęp­stwa w rozu­mie­niu prawd wia­ry. Szcze­gól­nie spra­wa dzie­wi­cze­go poczę­cia Jezu­sa Chry­stu­sa oraz wiecz­ne­go dzie­wic­twa Marii Pan­ny wzbu­dza wie­le kon­tro­wer­sji pośród teo­lo­gów chrze­ści­jań­skich, a tak­że w reflek­sji zwy­kłych wier­nych. Rat­zin­ger obsta­je przy tra­dy­cyj­nym rozu­mie­niu dogma­tu, przy­wo­łu­jąc orga­nicz­ne połą­cze­nie inkar­na­cji Syna Boże­go, wbrew współ­cze­snym i minio­nym spe­ku­la­cjom gno­stycz­nym, wraz z cen­tral­ną tajem­ni­cą Bożej eko­no­mii zba­wie­nia – Pas­chą.


Rat­zin­ger prze­ko­nu­je, że zarów­no w przy­pad­ku naro­dzin Zba­wi­cie­la z Marii Dzie­wi­cy, oraz cie­le­sne­go wzbu­dze­nia Ukrzy­żo­wa­ne­go z mar­twych nie cho­dzi o teo­lo­gicz­ną inter­pre­ta­cję sym­bo­lu, ale o pew­ność wia­ry, któ­ra teo­lo­gicz­ne­mu myśle­niu i zro­zu­mie­niu sta­wia wyso­ką poprzecz­kę. Myśle­nie to nie odby­wa się w samot­ni czło­wie­ka, lecz poprze­dzo­ne jest natchnie­niem same­go Boga, któ­ry wyprze­dza ludz­kie myśle­nie i daro­wu­je pew­ność wia­ry (Glau­bens­ge­wis­she­it). [2]


Jeśli współ­cze­sny czło­wiek pyta, na ile moż­na dziś wie­rzyć w coś, co sprze­ci­wia się domi­nu­ją­ce­mu obra­zo­wi świa­ta, to wów­czas nale­ży zda­niem Rat­zin­ge­ra zapy­tać, czym jest ten nowy obraz świa­ta, kto go defi­niu­je i jak dale­ce się­ga­ją sfor­mu­ło­wa­ne w nim pryn­cy­pia? Bóg jest żywy, a to ozna­cza, że dzia­ła i anga­żu­je się w histo­rię (mate­rię) czło­wie­ka – tę praw­dę rela­cjo­nu­je i prze­po­wia­da nam Pismo, a zwia­stu­je Kościół. Wszyst­ko, co negu­je real­ne zaan­ga­żo­wa­nie się Boga w świat, sprze­ci­wia się biblij­nej praw­dzie o Bogu, któ­ry jest pośród nas, a w naj­bar­dziej wymow­ny i dra­ma­tycz­ny spo­sób obja­wił się w miste­rium życia Jezu­sa Chry­stu­sa: “Dla­te­go też nie jest to czymś dziw­nym, a wręcz prze­ciw­nie czymś kon­se­kwent­nym, dla wia­ry Kościo­ła, że Bóg w swo­im klu­czo­wym dzia­ła­niu poprzez inkar­na­cję, śmierć i zmar­twych­wsta­nie Pana, poka­zu­je swo­ją siłę, któ­ra doty­czy mate­rii, któ­ra powo­du­je poczę­cie Jezu­sa w łonie Marii i że na nowo dzia­ła na cie­le nie­ży­we­go cia­ła Jezu­sa, chro­ni je przed roz­kła­dem i prze­no­si je w nowym spo­sób bycia Zmar­twych­wsta­łe­go.” [3]


Pod­kre­śla­jąc realizm Boże­go obja­wie­nia Rat­zin­ger doma­ga się uzna­nia pry­ma­tu wia­ry. Nie cho­dzi bowiem o przy­ję­cie jakie­goś tam cudu kosz­tem “czy­stej wia­ry”, ale w grę wcho­dzi cen­trum Bożej obec­no­ści w świe­cie, prze­szy­wa­ją­cy swo­im reali­zmem nie­do­wiar­stwo czło­wie­ka.


Kościół i Eucha­ry­stia


Innym zagad­nie­niem, w któ­rym znów wyra­ża się tro­ska o Boży realizm w świe­cie jest miste­rium Eucha­ry­stii, z któ­re­go wyra­sta Kościół. W Chry­stu­sie Bóg otrzy­mał twarz i głos, a Kościół jest prze­strze­nią, w któ­rej głos ten jest sły­szal­ny i poprzez sakra­men­ty uwiel­bia­ny, i dla zba­wie­nia przyj­mo­wa­ny.


W swo­ich publi­ka­cjach (przede wszyst­kim “Duch litur­gii”) i homi­liach kar­dy­nał Joseph Rat­zin­ger pod­kre­ślał, że litur­gia eucha­ry­stycz­na, a nade wszyst­ko sama Eucha­ry­stia nie jest zwy­kłym kul­tem, któ­ry moż­na wypro­wa­dzić od ludz­kie­go wysił­ku przy­po­mi­na­nia sobie o rze­czach zamierz­chłych, ale jest sakra­men­tal­nym dzia­ła­niem, w któ­rym Ukrzy­żo­wa­ny i Zmar­twych­wsta­ły Chry­stus ofia­ru­je same­go sie­bie. Kościół zawdzię­cza swo­je ist­nie­nie temu miste­rium, w któ­rym wcie­lo­ny Bóg uka­zu­je ogrom miło­ści. Jeśli ktoś pomi­ja eucha­ry­stycz­ny wymiar Kościo­ła, ten nara­żo­ny jest na nie­zro­zu­mie­nie tego, czym wła­ści­wie Kościół jest. [4]


Eucha­ry­stia jako źró­dło i ser­ce Kościo­ła nie jest zatem dla Kościo­ła ewen­tu­al­no­ścią lub przy­ozdo­bio­ną impo­nu­ją­cym rytu­ałem alter­na­ty­wą, ale naj­wyż­szym darem i koniecz­no­ścią. Dla­te­go też w wyda­wa­nych doku­men­tach, a ostat­nio pod­czas kaza­nia w Kapli­cy Syk­styń­skiej na dzień po wybo­rze, Bene­dykt XVI ape­lo­wał do kar­dy­na­łów, a za ich pośred­nic­twem do wszyst­kich kapła­nów, o god­ne spra­wo­wa­nie litur­gii eucha­ry­stycz­nej.


Kościół żyje


Kościół żyje! – powie­dział w homi­lii inau­gu­ru­ją­cej swój pon­ty­fi­kat Bene­dykt XVI. Entu­zja­zmu papie­ża nie podzie­la jed­nak wie­lu teo­lo­gów, któ­rzy powo­łu­jąc się na dotych­cza­so­wą dzia­łal­ność Rat­zin­ge­ra jako pre­fek­ta Kon­gre­ga­cji Nauki Wia­ry, ostrze­ga­ją, że drzwi, któ­re uchy­lił Vati­ca­num II zosta­ją jesz­cze bar­dziej domknię­te. Uwa­ga ta nie jest pozba­wio­na cał­ko­wi­tej słusz­no­ści.


Wspo­mnia­ne już kaza­nie z mszy wotyw­nej uza­sad­niać może oba­wy wie­lu chrze­ści­jan, że Bene­dykt XVI dopro­wa­dzi do izo­la­cji Kościo­ła w świe­cie, któ­ry stać się może egzo­tycz­ną wyspą na morzu ate­izmu, czy wręcz kolek­tyw­nej obo­jęt­no­ści. Nie moż­na nie zauwa­żyć, że Bene­dykt XVI nakre­ślił obraz Kościo­ła oble­ga­ne­go ze wszyst­kich stron, Kościo­ła nie­co spla­to­ni­zo­wa­ne­go, któ­ry jako gwa­rant czy­stej nauki wciąż ata­ko­wa­ny jest przez widzial­ne i nie­wi­dzial­ne siły dyk­ta­tu­ry rela­ty­wi­zmu. Czy czar­no-bia­ły sche­mat wyj­dzie na dobre Kościo­ło­wi?


Timo­thy Gar­ton Ash, bry­tyj­ski histo­ryk, powie­dział po wybo­rze Bene­dyk­ta XVI, że nowy pon­ty­fi­kat powi­nien ucie­szyć ate­istów, ponie­waż papież ten posu­nie do przo­du dechry­stia­ni­za­cję Euro­py, nawet jeśli chce osią­gnąć coś zupeł­nie odwrot­ne­go. Głos Bry­tyj­czy­ka wpi­su­je się w typo­wą kry­ty­kę oso­by Rat­zin­ge­ra, do któ­re­go przy­lgnę­ła ety­kiet­ka pan­cer­ne­go kar­dy­na­ła, naczel­ne­go inkwi­zy­to­ra prze­sad­nie doszu­ku­ją­ce­go się wokół zama­chu na Kościół. Papież fun­da­men­ta­li­sta – tak o nowym papie­żu mówią jego naj­za­cie­klej­si kry­ty­cy. Z takim sta­no­wi­skiem nie zga­dza się wie­lu teo­lo­gów i hie­rar­chów, i to nawet ci, któ­rzy w prze­szło­ści wie­lo­krot­nie sta­li na wojen­nej ścież­ce z kar­dy­na­łem Jose­phem Rat­zi­ne­ge­rem


Za przy­kład niech posłu­żą wypo­wie­dzi kar­dy­na­ła Leh­man­na, a tak­że zna­ne­go na całym świe­cie teo­lo­ga Johan­na Bap­ti­sty Met­za. Zarów­no Leh­mann, jak i Metz mie­li kil­ka­krot­nie powo­dy do roz­cza­ro­wa­nia oso­bą kar­dy­na­ła i wie­lu dzi­wi fakt, że to wła­śnie oni sta­ją obec­nie w obro­nie papie­ża.


W ostat­nim wywia­dzie dla Süd­deut­sche Zeitung Johann Bap­tist Metz przy­po­mniał swój spór z Rat­zin­ge­rem sprzed kil­ku­na­stu lat. W 1979 roku Rat­zin­ger jako arcy­bi­skup Mona­chium-Fre­ising zablo­ko­wał powo­ła­nie Met­za na sta­no­wi­sko pro­fe­so­ra teo­lo­gii sys­te­ma­tycz­nej na Uni­wer­sy­te­cie Mona­chij­skim. Metz nie ukry­wał nigdy swo­ich sym­pa­tii dla teo­lo­gii wyzwo­le­nia i dia­lo­gu z inny­mi reli­gia­mi. Rat­zin­ger spo­tkał się z Met­zem na krót­ko po swo­jej inter­wen­cji w 1980 roku w Ber­li­nie pod­czas Dni Kato­li­ka. Pew­nie, mnie Ksiądz teraz zastrze­li? – spy­tał Rat­zin­ger. Emi­nen­cja prze­cież wie, że księ­ża nie noszą bro­ni – odpo­wie­dział Metz.


Magazyn EkumenizmWpraw­dzie teo­lo­go­wie nie rzu­ci­li się sobie w ramio­na, to jed­nak (dopie­ro) po kil­ku­na­stu latach doszło do nie­spo­dzie­wa­ne­go pojed­na­nia, któ­re pozwa­la wie­rzyć, że obec­ny papież dale­ki jest od apo­ka­lip­tycz­nych wizji, snu­tych przez jego naj­za­go­rzal­szych prze­ciw­ni­ków. W 1998 roku Metz obcho­dził 70. uro­dzi­ny. Zgod­nie ze zwy­cza­jem zor­ga­ni­zo­wa­no teo­lo­gicz­ny bene­fis dla jubi­la­ta, na któ­ry zapro­szo­no (począt­ko­wo bez wie­dzy same­go Met­za) kar­dy­na­ła Rat­zin­ge­ra. Mało kto wie­rzył, że Rat­zin­ger przy­bę­dzie na jubi­le­usz, a jed­nak zja­wił sięi zapew­nił Met­za o swo­im głę­bo­kim sza­cun­ku, chę­ci ponow­ne­go dia­lo­gu. Joseph Rat­zin­ger nie jest fun­da­men­ta­li­stą. Fun­da­men­ta­li­ści nie reflek­tu­ją swo­ich prze­ko­nań. Ci, któ­rzy nazy­wa­ją papie­ża fun­da­men­ta­li­stą, sami są w jego oczach nimi, fun­da­men­ta­li­sta­mi dowol­no­ści – twier­dzi Metz.


Czy rze­czy­wi­ście Bene­dykt XVI będzie papie­żem, któ­ry nie jed­ne­go zasko­czy – jak uwa­ża Johann Bap­tist Metz? Ks. Eber­hard Jün­gel, lute­rań­ski teo­log z Tybin­gi uwa­ża, że obec­ny papież po burzy, jaką zebrał po dekla­ra­cji Domi­nus Iesus stał się nie­co bar­dziej roz­trop­ny i pokor­ny, a urząd papie­ski umoż­li­wia mu szer­sze dzia­ła­nie, tak­że na rzecz eku­me­nii. Czy tak będzie?


Nie­wąt­pli­wie nakre­ślo­na skró­to­wo teo­lo­gicz­na myśl Rat­zin­ge­ra oraz to, jak bywa postrze­ga­ny zapo­wia­da­ją cie­ka­wy i teo­lo­gicz­nie głę­bo­ki pon­ty­fi­kat, z cze­go wypa­da się tyl­ko cie­szyć.


Bene­dykt XVI poczy­nił już kil­ka sym­bo­licz­nych gestów, któ­re w świe­tle przy­tła­cza­ją­ce­go dorob­ku Poprzed­ni­ka nie są może aż tak spek­ta­ku­lar­ne, jed­nak­że poka­zu­ją, że drzwi do dia­lo­gu zosta­ły wbrew wszyst­kim uprze­dze­niom otwar­te. Czy fakt, że Bene­dykt XVI zre­zy­gno­wał z tia­ry w her­bie papie­skim jest zapo­wie­dzią więk­szej “demo­kra­ty­za­cji” Kościo­ła, doce­nie­nia roli Kościo­łów lokal­nych i to bez koniecz­no­ści pod­ko­py­wa­nia, tak istot­nej dla Rat­zin­ge­ra kwe­stii onto­lo­gicz­ne­go pry­ma­tu Kościo­ła uni­wer­sal­ne­go nad par­ty­ku­lar­nym? Czy zapew­nie­nia o kon­ty­nu­owa­niu dia­lo­gu eku­me­nicz­ne­go i mię­dzy­re­li­gij­ne­go, szcze­gól­nie z Syna­go­gą, są eku­me­nicz­ną nadzie­ją tego pon­ty­fi­ka­tu?


Dariusz Bruncz


Przy­pi­sy:


[1] Rat­zin­ger, Joseph: Schri­ftau­sle­gung im Wider­stre­it, Fre­iburg 1989, S. 20


[2] Por. Razin­ger, Joseph: Skan­da­löser Reali­smus – Gott han­delt in der Geschich­te, 2. Aufla­ge, Bad Tölz 2005, S. 11 n.


[3] Tam­że, S. 13 n.


[4] Hoping, Helmut/Tück, Jan-Heiner: Der Wahr­he­it­san­spruch des Glau­bens – Joseph Rat­zin­gers the­olo­gi­sches Pro­fil. W: Neue Zür­cher Zeitung z dn. 22. kwiet­nia 2005 roku.


[5] Die­ser Papst ist für Über­ra­schun­gen. W: Süd­deut­sche Zeitung Nr 99 z dn. 30.kwietnia 2005 roku, S. 19.


Zobacz tak­że:


Ekumenizm.pl: Stro­na poświę­co­na papie­żo­wi Bene­dyk­to­wi XVI


Ekumenizm.pl: Bene­dykt XVI i Kościół Rzym­sko­ka­to­lic­ki w Niem­czech


Ekumenizm.pl: Deo gra­tias!

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.