Magazyn

Rola Kościołów Ewangelickich w procesie pojednania i integracji europejskiej II


Magazyn EkumenizmEuro­pa jed­no­czy się! Hasło to nabra­ło nowe­go zna­cze­nia po zała­ma­niu się sys­te­mów tota­li­tar­nych w pań­stwach środ­ko­wo­eu­ro­pej­skich począw­szy od 1989 i likwi­da­cji Związ­ku Radziec­kie­go. Poli­tycz­ne, gospo­dar­cze i mili­tar­ne pro­ce­sy inte­gra­cyj­ne ogra­ni­czo­ne dotąd do wyso­ko roz­wi­nię­tych państw Euro­py zachod­niej sta­ły się udzia­łem bied­niej­szych kra­jów byłe­go Blo­ku Wschod­nie­go, któ­re znaj­du­ją się w przeded­niu wej­ścia do struk­tur Unii Euro­pej­skich.



[Pierw­sza część arty­ku­łu]


 


Pyta­nie o przy­szłość Euro­py nie może ogra­ni­czyć się jed­nak ani do pro­pa­gan­do­wych slo­ga­nów euro­en­tu­zja­stów ani tym bar­dziej do pesy­mi­stycz­nych wizji euro­scep­ty­ków. Rów­nież zacie­śnie­nie gospo­dar­czych i poli­tycz­nych powią­zań nie gwa­ran­tu­je spój­no­ści Euro­py. Euro­pa nie jest bowiem luź­nym i dowol­nym związ­kiem przy­pad­ko­wych państw, ale kon­sty­tu­uje się na histo­rycz­nej wspól­no­cie doświad­czeń, tak­że kul­tu­ro­wych, któ­re mają swe korze­nie w cywi­li­za­cji grec­ko-rzym­skiej, a nade wszyst­ko w kul­tu­rze i reli­gii juda­istycz­nej i chrze­ści­jań­skiej.


 


Rola Kościo­łów ewan­ge­lic­kich, wywo­dzą­cych się z szes­na­sto­wiecz­nej Refor­ma­cji jest histo­rycz­ną pró­bą wia­ry­god­no­ści, nad­szarp­nię­tej przez dra­mat dwóch wojen świa­to­wych i postę­pu­ją­cy pro­ces seku­la­ry­za­cji. Ewan­ge­li­cyzm sta­no­wi mniej­szość wyzna­nio­wą w Euro­pie, co potę­gu­je koniecz­ność wyraź­ne­go i w mia­rę moż­li­wo­ści jed­no­li­te­go gło­su wobec toczą­cych się pro­ce­sów inte­gra­cyj­nych w róż­nych wymia­rach życia spo­łecz­ne­go. Ów głos musi jed­nak być gło­sem kon­struk­tyw­nej kry­ty­ki, któ­ry uka­że wła­sny pro­fil i ugrun­to­wa­ną na Ewan­ge­lii Chry­stu­so­wej toż­sa­mość.


 


Obok histo­rycz­ne­go szki­cu współ­pra­cy Kościo­łów pro­te­stanc­kich z insty­tu­cja­mi euro­pej­ski­mi poja­wia się nad­mie­nio­ne już wcze­śniej pyta­nie o przy­szłość, kształt Euro­py. Czym powin­na się kie­ro­wać Euro­pa przy­szło­ści? Jak moż­na pogo­dzić sprzecz­ne ten­den­cje i wyobra­że­nia o Euro­pie? Jaka jest ewan­ge­lic­ka wizja Euro­py? Czy ona w ogó­le ist­nie­je?


 


Powyż­szym pyta­niem zajął się m.in. Her­mann Barth, wice­pre­zy­dent Urzę­du Kościel­ne­go EKD w Han­no­ve­rze. Barth opi­su­je isto­tę pyta­nia o Euro­pę w odnie­sie­niu do dotych­cza­so­wych pro­ce­sów inte­gra­cyj­nych Wspَl­no­ty Euro­pej­skiej oraz w „przed­dzień” histo­rycz­ne­go roz­sze­rze­nia UE na post­ko­mu­ni­stycz­ny Wschód.


 


Komen­tu­jąc obec­ne struk­tu­ry UE i ich sto­su­nek do pil­nych zadań Euro­py Barth stwier­dza, iż „nie ma żad­nej sta­bil­no­ści i trwa­ło­ści bez praw­nych i poli­tycz­nych struk­tur. W histo­rii świa­ta idee posia­da­ły wpraw­dzie wiel­ką moc oddzia­ły­wa­nia, ale muszą się one jed­nak w koń­co­wym sta­dium zma­te­ria­li­zo­wać w posta­ci praw­nych i poli­tycz­nych struk­tur. W przy­pad­ku Euro­py sytu­acja nie wyglą­da ina­czej” [1] W kon­tek­ście roz­wa­żań pre­zy­den­ta Bar­tha pyta­nie o Euro­pę musi zakła­dać prze­my­śla­ną afir­ma­cję zło­żo­nej rze­czy­wi­sto­ści, któ­ra była­by wol­na od nacjo­na­li­stycz­ne­go pro­win­cjo­na­li­zmu oraz lokal­nej zaścian­ko­wo­ści.


 


Euro­pa wyma­ga zatem goto­wo­ści do zre­zy­gno­wa­nia z czę­ści wła­snej nie­za­leż­no­ści na rzecz demo­kra­tycz­nych struk­tur fede­ral­nych. Poczu­cie samo­wy­star­czal­no­ści unie­moż­li­wia rze­czo­wą dys­ku­sję i pro­wa­dzić może do men­tal­no­ści oblę­żo­nej twier­dzy, poczu­cia nie­ustan­ne­go zagro­że­nia, uro­jo­ne­go i bez­pro­duk­tyw­ne­go mesja­ni­zmu. Cza­sy nie­ogra­ni­czo­nej suwe­ren­no­ści państw naro­do­wych minę­ły, dla­te­go też „bez goto­wo­ści do czę­ścio­wej rezy­gna­cji z wła­snej nie­za­leż­no­ści nie jest moż­li­wy żaden porzą­dek mię­dzy­na­ro­do­wy.” [2]


 


Nie­zna­ne dotąd wyzwa­nia coraz bar­dziej skom­pli­ko­wa­nej rze­czy­wi­sto­ści wyma­ga­ją odpo­wie­dzial­ne­go i efek­tyw­ne­go sys­te­mu spo­łecz­ne­go, któ­re­go celem będzie suk­ce­syw­na likwi­da­cja nie­rów­no­ści socjal­nych prze­pro­wa­dza­na w atmos­fe­rze dia­lo­gu spo­łecz­ne­go. Kościo­ły muszą nie­ustan­nie uświa­da­miać sobie kry­tycz­ną rolę, jaką mają do speł­nie­nia poprzez przy­po­mi­na­nie i wspie­ra­nie zasad spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej oraz dal­szy roz­wój infra­struk­tu­ry dia­ko­nij­nej, ini­cja­tyw eku­me­nicz­nych, i to w ści­słej współ­pra­cy z dobro­czyn­ny­mi orga­ni­za­cja­mi rzą­do­wy­mi i poza­rzą­do­wy­mi.


 


Poprzez pra­cę wśród cudzo­ziem­ców (sta­cje dia­ko­nij­ne, urzę­dy dla cudzo­ziem­ców i Refe­ra­ty Euro­pej­skie przy Kościo­łach ewan­ge­lic­kich na całym kon­ty­nen­cie) Kościo­ły ewan­ge­lic­kie dają wyraź­ne świa­dec­two tro­ski o pro­ble­my cywi­li­za­cyj­ne, obok któ­rych nie moż­na przejść do porząd­ku dzien­ne­go. Zagad­nie­nie eks­plo­zji demo­gra­ficz­nej oraz kon­flik­ty na tle etnicz­nym i reli­gij­nym są kata­li­za­to­ra­mi dra­ma­tycz­nych prze­mian spo­łecz­no-poli­tycz­nych we współ­cze­snym świe­cie.


 


Licz­ba osób dotknię­tych nie­szczę­ściem woj­ny sys­te­ma­tycz­nie rośnie. Tyl­ko w 1997 roku było na świe­cie ponad 27 milio­nów uchodź­ców, co ozna­cza, że co set­ny czło­wiek na świe­cie ma sta­tus uchodź­cy.


 


Zwią­za­ne z pro­ble­mem uchodź­ców prze­ciw­dzia­ła­nie łama­niu praw czło­wie­ka musi być nie­od­łącz­ną czę­ścią kościel­ne­go zaan­ga­żo­wa­nia w świe­cie i dla świa­ta. Kościo­ły ewan­ge­lic­kie pod­kre­śla­ją­ce w swym naucza­niu war­tość wol­no­ści i god­no­ści jed­nost­ki muszą szcze­gól­nie zaan­ga­żo­wać się w dzie­ło świa­to­wej dia­ko­nii, wystę­pu­jąc zgod­nie z prze­sła­niem Ewan­ge­lii w obro­nie praw naj­słab­szych i odrzu­co­nych. Wła­śnie słu­żeb­ny wymiar życia kościel­ne­go oraz wyni­ka­ją­ce z nie­go zaan­ga­żo­wa­nie spo­łecz­ne są nie­odzow­ny­mi ele­men­ta­mi ewan­ge­lic­kich roz­wa­żań nt. przy­szło­ści Euro­py.


 


Porów­naw­cze zesta­wie­nie histo­rii i współ­cze­sno­ści Euro­py zwra­ca uwa­gę na minio­ną kul­tu­ro­wą i reli­gij­ną jed­no­li­tość kon­ty­nen­tu euro­pej­skie­go. Reflek­to­wa­nie histo­rii zakła­da moż­li­wie sze­ro­kie spoj­rze­nie na zmie­nia­ją­ce się uwa­run­ko­wa­nia spo­łecz­no-poli­tycz­ne. Decy­du­ją­ce zna­cze­nie posia­da tutaj pro­blem seku­la­ry­za­cji, któ­ra dopro­wa­dzi­ła do roz­luź­nie­nia, czy nawet roz­pa­du homo­ge­nicz­nych wię­zi w spo­łecz­no-kul­tu­ro­wej struk­tu­rze Euro­py, będą­cej dotych­czas pod nie­ogra­ni­czo­nym wpły­wem chrze­ści­jań­stwa. Seku­la­ry­za­cja obję­ła wszyst­kie obsza­ry życia i to w i poza Kościo­łem. W tym sen­sie powsta­nie nowo­cze­sne­go, świa­to­po­glą­do­wo neu­tral­ne­go pań­stwa jest pro­duk­tem wie­lo­wy­mia­ro­we­go pro­ce­su seku­la­ry­za­cji.


 


Mono­pol Kościo­łów na auto­ry­ta­tyw­ne okre­śla­nie norm spo­łecz­nych został przez ide­olo­gię oświe­ce­nio­wą osta­tecz­nie zła­ma­ny. Kościo­ły musia­ły się nauczyć zgod­nej koeg­zy­sten­cji z zse­ku­la­ry­zo­wa­ną rze­czy­wi­sto­ścią. Ów pro­ces ucze­nia się trwa do dziś i dla wie­lu nie jest on oczy­wi­sty, gdyż w nie­któ­rych Kościo­łach chrze­ści­jań­skich z żalem i osten­ta­cyj­ną nie­chę­cią obser­wu­je się plu­ra­li­stycz­ny roz­wój Euro­py. Ist­nie­je w tych krę­gach żywa tęsk­no­ta za odno­wą Euro­py zuni­for­mi­zo­wa­nej ide­owo. [3]


 


Podob­ne poglą­dy obce są ewan­ge­lic­kie­mu spoj­rze­niu na Euro­pę i nie mogą być w żaden spo­sób zaak­cep­to­wa­ne. Odpo­wie­dzial­ność za Euro­pę wyma­ga rze­czo­wej oce­ny rze­czy­wi­sto­ści, tzn. takiej, któ­ra nie odwo­łu­je się do marzy­ciel­skich i sen­ty­men­tal­nych postu­la­tów usta­no­wie­nia „Nowe­go Śre­dnio­wie­cza”. Doświad­cze­nie uczy, że chrze­ści­jań­ska Euro­pa nale­ży już do prze­szło­ści, jeśli w ogó­le kie­dy­kol­wiek ist­nia­ła: „Pro­ces seku­la­ry­za­cji nie­od­wra­cal­nie zmie­nił zarówno Wschód jak i Zachód Euro­py. Prak­ty­ku­ją­cy chrze­ści­ja­nie, bez wzglę­du na wyzna­nie, sta­li się mniej­szo­ścią w Euro­pie. W dzi­siej­szej Euro­pie nie ist­nie­ją już  nawet jasno zary­so­wa­ne reli­gij­ne, świa­to­po­glą­do­we i ide­olo­gicz­ne mniej­szo­ści — mamy do czy­nie­nia z plu­ra­li­zmem mniej­szo­ści.” [4]


 


Upo­rczy­we odrzu­ca­nie rze­czy­wi­sto­ści takiej, jaką jest pro­wa­dzi do para­li­żu­ją­ce­go zasto­ju bez jakich­kol­wiek wido­ków i nadziei na budo­wa­nie lep­szej Euro­py. Dla­te­go też z ewan­ge­lic­kie­go punk­tu widze­nia nale­ży doko­nać pozy­tyw­ne­go bilan­su seku­la­ry­za­cji, nie redu­ku­jąc jej tyl­ko do feno­me­nu pustych ławek w koście­le lub obo­jęt­no­ści wobec Kościo­łów w spo­łe­czeń­stwach euro­pej­skich: „Euro­pa jest i pozo­sta­nie kon­ty­nen­tem, na którym wyznaw­cy Kościołów chrze­ści­jań­skich, innych reli­gii jak i ludzie nie dekla­ru­ją­cy żad­nej przy­na­leż­no­ści reli­gij­nej żyją obok sie­bie i z sobą, wzbo­ga­ca­jąc się wza­jem­nie. Zaak­cep­to­wa­nie plu­ra­li­zmu posia­da swój odpo­wied­nik w akcep­ta­cji seku­la­ry­za­cji, która na płasz­czyź­nie kul­tu­ry nie jest anty­te­zą chrze­ści­jań­stwa (…) Akcep­ta­cja plu­ra­li­zmu i seku­la­ry­za­cji nie może być jed­nak źle zro­zu­mia­na jako obo­jęt­ność wobec kul­tu­ro­we­go i ducho­we­go kształ­tu Euro­py (…) O wie­le bar­dziej cho­dzi o pyta­nie, która tra­dy­cja jest i pozo­sta­nie naj­bar­dziej twórcza, choć­by w odnie­sie­niu do porząd­ku poli­tycz­ne­go, norm praw­nych, porząd­ku spo­łecz­ne­go oraz rela­cji mię­dzy męż­czy­zna­mi i kobie­ta­mi. Plu­ra­lizm w żad­nym wypad­ku nie ozna­cza, że wszyst­ko jest w równym stop­niu istot­ne, a przez to obo­jęt­ne. Cho­dzi raczej o prze­ko­na­nie, że sam plu­ra­lizm ist­nie­je dzię­ki twórczym tra­dy­cjom, które umoż­li­wia­ją plu­ra­lizm oraz kon­sty­tu­ują­cą go tole­ran­cję (…) Źle rozu­mia­ną wspa­nia­ło­myśl­no­ścią i libe­ra­li­zmem jest sytu­acja, kie­dy chrze­ści­ja­nie są zda­nia, że wszyst­kie tra­dy­cje są w równym stop­niu decy­du­ją­ce. Chrze­ści­ja­nie powin­ni anga­żo­wać się w to, aże­by kul­tu­ra euro­pej­ska w dal­szym stop­niu była kształ­to­wa­na przez chrze­ści­jań­stwo, np. przy­po­mi­nać o prze­strze­ga­niu god­no­ści każ­de­go poje­dyn­cze­go czło­wie­ka, sza­cun­ku dla decy­zji sumie­nia, o miło­ści bliź­nich, miło­sier­dziu oraz poszu­ki­wa­niu spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej.” [5]


 


W podob­nym duchu for­mu­ło­wa­ne są sta­no­wi­ska innych Kościo­łów ewan­ge­lic­kich w kwe­stii euro­pej­skiej. Rola plu­ra­li­zmu, tj. zacho­wa­nia mul­ti­kul­tu­ro­we­go spo­łe­czeń­stwa, posia­da w zróż­ni­co­wa­nym pro­te­stan­ty­zmie bar­dzo wyso­kie zna­cze­nie. W tym sen­sie plu­ra­lizm ozna­cza rów­nież uwol­nie­nie od kon­fe­sjo­na­li­stycz­nej zaścian­ko­wo­ści oraz ide­olo­gicz­nych sche­ma­tów na rzecz otwar­te­go i zdol­ne­go do zmian spo­łe­czeń­stwa.


 


Tak­że Kościo­ły ewan­ge­lic­kie w dia­spo­rze przy­zna­ją się do powyż­sze­go rozu­mie­nia Euro­py. Przy­kła­dem jest tutaj oświad­cze­nie Rady Syno­dal­nej Kościo­ła Ewan­ge­lic­ko-Augs­bur­skie­go w Rzecz­po­spo­li­tej Pol­skiej: „Rada Syno­dal­na Kościo­ła Ewan­ge­lic­ko-Augs­bur­skie­go w RP w imie­niu Syno­du Kościo­ła popie­ra wysił­ki i sta­ra­nia Pol­ski zmie­rza­ją­ce do jak naj­szyb­sze­go przy­stą­pie­nia nasze­go kra­ju do Unii Euro­pej­skiej (…)Kościół Ewan­ge­lic­ko-Augs­bur­ski w RP, obser­wu­jąc zacho­dzą­ce w naszym kra­ju zmia­ny uwa­ża, że szyb­ka inte­gra­cja Pol­ski ze struk­tu­ra­mi euro­pej­ski­mi jest wyzwa­niem i histo­rycz­ną szan­są dla nasze­go naro­du. Jeste­śmy świa­do­mi zagro­żeń i przej­ścio­wych wyrze­czeń, jakie musi ponieść spo­łe­czeń­stwo w pierw­szej fazie zwią­za­nej z przy­sto­so­wa­niem nasze­go życia do stan­dar­dów euro­pej­skich, od któ­rych ze wzglę­dów poli­tycz­nych zosta­li­śmy po dru­giej woj­nie świa­to­wej odsu­nię­ci, lecz rów­no­cze­śnie jeste­śmy prze­ko­na­ni, że korzy­ści wypły­wa­ją­ce z inte­gra­cji ze struk­tu­ra­mi Unii Euro­pej­skiej prze­wyż­sza­ją ewen­tu­al­ne wyrze­cze­nia i trud­no­ści (…)Mamy też świa­do­mość, że jako spo­łe­czeń­stwo oby­wa­tel­skie powin­ni­śmy wnieść do Unii Euro­pej­skiej wie­le ini­cja­tyw oraz dużo wła­sne­go zaan­ga­żo­wa­nia i solid­nej pra­cy, aby popra­wić nasz gospo­dar­czy, spo­łecz­ny i poli­tycz­ny wize­ru­nek (…) Mamy nadzie­ję, że zgod­nie z klau­zu­lą zawar­tą i w Akcie Koń­co­wym Trak­ta­tu Amster­dam­skie­go z 1991 roku znaj­dzie­my w Unii Euro­pej­skiej part­ne­ra goto­we­go do dia­lo­gu, uzna­ją­ce­go zasa­dy demo­kra­tycz­ne, chro­nią­ce­go pra­wa do róż­no­rod­no­ści i odmien­no­ści prze­ko­nań, zacho­wa­nia regio­na­li­zmów i wła­snych zwy­cza­jów, wspól­no­tę, w któ­rej chrze­ści­ja­nie na rów­nych pra­wach będą mogli budo­wać przy­szłość. Jako Kościół Lute­rań­ski w Pol­sce pra­gnie­my Euro­py, któ­ra odcho­dzi od mode­lu res publi­ca chri­stia­na na rzecz budo­wa­nia plu­ra­li­zmu, któ­ry wza­jem­nie wzbo­ga­ca w wspól­no­ty kościel­ne i pań­stwo­we. Uwa­ża­my, że Euro­pa nie powin­na być tere­nem chrze­ści­jań­skie­go spra­wo­wa­nia wła­dzy, lecz miej­scem służ­by i świa­dec­twa chrze­ści­jań­skie­go, skła­da­ne­go przez Kościo­ły.”[6]


 


Magazyn EkumenizmWspół­pra­ca eku­me­nicz­na nie kon­cen­tru­je się tyl­ko na poko­ny­wa­niu teo­lo­gicz­nych barier, lecz musi urze­czy­wist­niać się w widocz­nych i czy­tel­nych dla całe­go spo­łe­czeń­stwach ini­cja­ty­wach. W spo­sób szcze­gól­ny współ­pra­ca ta doty­czy istot­ne­go aspek­tu inte­gra­cji euro­pej­skiej, jakim jest opra­co­wa­nie Kon­sty­tu­cji dla Unii Euro­pej­skiej.


 


Bio­rąc współ­od­po­wie­dzial­ność za kształt Euro­py prze­wod­ni­czą­cy Rady EKD, ks. bp Man­fred Kock oraz prze­wod­ni­czą­cy Kon­fe­ren­cji Bisku­pów Nie­miec­kich, kard. Karl Leh­mann wyda­li w 2002 roku Wspól­ne Sta­no­wi­sko doty­czą­ce Kon­wen­tu ds. Przy­szło­ści Euro­py. W doku­men­cie tym pod­kre­ślo­no rolę war­to­ści w UE, sto­sun­ki Pań­stwo — Kościół w Kra­jach UE, wol­ność reli­gij­ną oraz pra­wo do samo­sta­no­wie­nia Kościo­łów w zjed­no­czo­nej Euro­pie. W ostat­nim punk­cie wspól­ne­go oświad­cze­nia bisku­pi wezwa­li do kon­struk­tyw­nej współ­pra­cy UE z Kościo­ła­mi chrze­ści­jań­ski­mi: „Euro­pej­skie rozu­mie­nie czło­wie­ka i kanon war­to­ści, na któ­rych opie­ra się Unia Euro­pej­ska jako wspól­no­ta war­to­ści, są w znacz­nym stop­niu ukształ­to­wa­ne przez reli­gię, w szcze­gól­no­ści przez chrze­ści­jań­stwo. Dla­te­go też Unia Euro­pej­ska powin­na się odwo­łać w swo­jej pre­am­bu­le do swo­ich reli­gij­nych korze­ni. Reli­gij­ne dzie­dzic­two Euro­py i odmo­wa abso­lu­ty­za­cji porząd­ku poli­tycz­ne­go Unii Euro­pej­skiej wraz z odnie­sie­niem do Boga powin­ny zna­leźć się w pre­am­bu­le powsta­ją­ce­go tek­stu kon­sty­tu­cji.” [7]


 


Zakoń­czo­ne 13. grud­nia 2002 roku w Kopen­ha­dze nego­cja­cje o przy­stą­pie­niu państw Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej do Unii Euro­pej­skiej otwie­ra­ją nową erę w histo­rii Euro­py. Poprzez wza­jem­ne gospo­dar­cze i poli­tycz­ne zobo­wią­za­nia suwe­ren­nych państw więk­szość państw euro­pej­skich żyć będzie w nie­zna­nym dotąd histo­rii mode­lu zgod­nej koeg­zy­sten­cji.


 


Poprzez roz­sze­rze­nie UE na Wschód licz­ba pro­te­stan­tów w UE będzie jesz­cze mniej­sza. Głos Kościo­łów ewan­ge­lic­kich jako Kościo­łów Dia­spo­ry musi stać się bar­dziej sły­szal­ny w nowym kon­tek­ście poli­tycz­nym, aże­by wciąż aktu­al­ne dzie­dzic­two Refor­ma­cji mogło być prze­ka­zy­wa­ne następ­nym poko­le­niom. Kry­tycz­ny głos Kościo­łów Euro­pej­skich w dal­szym pro­ce­sie inte­gra­cji nie­zwy­kle prze­słu­ży się Euro­pie, przy­po­mi­na­jąc jej miesz­kań­com i spra­wu­ją­cym wła­dzę o pra­wach i god­no­ści czło­wie­ka oraz wspie­ra­jąc socjal­ne ini­cja­ty­wy na rzecz bar­dziej spra­wie­dli­wej Euro­py. Rze­czo­we wywa­że­nie mię­dzy indy­wi­du­al­ną odpo­wie­dzial­no­ścią a tro­ską o wspól­no­tę świę­tych (com­mu­nio sanc­to­rum), ale tak­że o tych, któ­rzy znaj­du­ją się poza tą wspól­no­tą, jest nie­odzow­nym wkła­dem Kościo­łów ewan­ge­lic­kich we wspól­ny Dom Euro­pej­ski.


 


Przy­pi­sy:


 


[1] www.ekd.de/EKD-Texte/2078_europa_barth_1997.html


[2] Tam­że.


[3] Tam­że.


[4] Zade­mach, Wie­land: Der Markt ist ein Modell — Euro­päiches Haus und Öku­me­ne. W: Luthe­ri­sche Monat­she­fte 1 (1992), S.14.


[5] www.ekd.de/EKD-Texte/2078_europa_barth_1997.html


[6] www.luteranie.pl/www/info/0201/integracja.htm


[7] www.ekd.de/EKD-Texte/2096_konvent_zur zukunft_europas_2002.html


 

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.