Krokodyle łzy nad losem uchodźców

21

Niedziela 15 stycznia była obchodzona w Kościele rzymskokatolickim po raz 103. jako Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, o czym większość wiernych usłyszała na początku mszy. I tyle. Bo temat drażliwy, a w dodatku to, co Kościół ustami swych hierarchów mówi oficjalnie, niekoniecznie przenika do szerokiego grona wiernych. 

Temat jest drażliwy, bo z badań opinii publicznej wynika, że prawie 70% z nas jest przeciwnych przyjmowaniu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki.

W dodatku zwolennicy przyjmowania znajdują się przeważnie wśród osób o lewicowych poglądach, co oznacza, że wśród wiernych Kościoła przeciwników przyjmowania uchodźców może być więcej niż 70%. Zgodnie z tym samym badaniem CBOS niechęć do przyjmowania bliskowschodnich uchodźców wzrosła o 18% w ciągu ostatniego roku.

A przecież w 2015 roku o uchodźcach wypowiadali się polscy biskupi, którzy – zdać by się mogło – wyraźnie wskazywali, że pomoc uchodźcom należy do obowiązków chrześcijanina. I tak prymas Polski, arcybiskup Wojciech Polak pisał: „Jesteśmy wezwani, by rozpoznać twarz Chrystusa w uchodźcach, bo byłem przybyszem, mówił, a przyjęliście mnie„. Również przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki apelował: „Trzeba, żeby każda parafia przygotowała miejsce dla tych ludzi, którzy są prześladowani, którzy przyjadą tutaj, oczekując pomocnej ręki i tego braterstwa, którego gdzie indziej nie znajdują”. Również, zdaniem abp. Henryka Hosera, Kościół powinien się włączyć w proces przyjmowania uchodźców i zrobi wszystko, co w jego mocy, by takiego wsparcia udzielić. Był również apel ekumeniczny ws. uchodźców wystosowany wspólnie przez Konferencję Episkopatu Polski i Polską Radę Ekumeniczną.

Wygląda więc na to, że oficjalne wypowiedzi hierarchów o uchodźcach albo nie dotarły do wiernych, bo nie zostały szeroko rozpropagowane, albo zostały zlekceważone. Pytanie, czy hierarchowie się tym przejęli i czy aby na pewno chcą, by wierni wiedzieli, jakie jest oficjalne stanowisko Kościoła w tej kwestii. W ubiegłym roku episkopat wyraził poparcie dla inicjatywy Caritas dotyczącego tzw. korytarzy humanitarnych. Tylko, że ponieważ nie da się tego – jak twierdzą biskupi – zrobić bez współdziałania polskim rządem projekt jest nadal piękną inicjatywą na papierze. Oczywiście trudno wymagać, by przy takim nastawieniu opinii publicznej rząd się palił do realizacji – nawet gdyby był innego zdania niż opinia publiczna i chciał to zrealizować. Jednak Kościół mógłby starać się coś z tą opinią zrobić.

Mówiąc jednak szczerze, nie sądzę, żeby osoba regularnie uczęszczająca do Kościoła mogła często – jeśli w ogóle – usłyszeć, że pomoc osobom żyjącym w warunkach wojny lub poniżej godności jest powinnością chrześcijan. Zdecydowanie częściej słychać, że nie można pomagać narażając się na ewentualne niebezpieczeństwa albo wręcz – jak to na przykład biskup płocki Piotr Libera wprost stwierdził w ubiegłym roku – że stosunek do uchodźców wynika z nauki, „jaką zaczerpnęliśmy z tamtych zmagań Polski, Mazowsza z Krzyżakami, pozostała w nas na zawsze: jak raz wpuścisz do domu obcego – wpuścisz do domu dopiero budowanego, do domu małego, domu słabego, to możesz zgotować sobie wielką biedę”. Biskup skrytykował też kraje Europy Zachodniej przyjmującej uchodźców za kierowanie się chorą ideologią pluralizmu. W dodatku przykład dosyć kuriozalny, bo wszak Krzyżacy byli katolickim zakonem, który pomagał polskiemu katolickiemu księciu bronić Mazowsza przed poganami, a wcześniej walczył z muzułmanami w Ziemi Świętej. Trudno też ich nazwać uchodźcami, bo do Polski nie przybyli bezpośrednio z Palestyny, w której przegrali wojnę.

Pytanie więc brzmi czy prawdziwa opinia większości hierarchów polskiego Kościoła rzymskokatolickiego na temat przyjmowania uchodźców nie jest taka jak opinii publicznej i biskupa Libery. I niestety, można się obawiać, że odpowiedź brzmi – tak. Bo jakoś włoski episkopat mógł poradzić sobie z rządem i przy jego pomocy zrealizuje projekt korytarza humanitarnego, dzięki czemu do Włoch przyjedzie 500 uchodźców, którzy przebywają teraz w Etiopii. A na Półwysep Apeniński corocznie przybywają ich setki tysięcy. Ale jak to powiedział sekretarz generalny Włoskiej Konferencji Biskupów: „Zbyt często jedynie opłakujemy migrantów, którzy tracą życie podczas przeprawy przez morze, a sami nie mamy odwagi, by zmienić zaistniałą sytuację”.

U nas jedyny zrealizowany program to Rodzina Rodzinie, czyli pomoc Caritas dla rodzin przebywających w Aleppo lub obozach dla uchodźców w Libanie. Do końca zeszłego roku to wsparcie otrzymało 1,1 tysiąca rodzin. Możemy sypnąć groszem (chyba nie zanadto) i wysłać jedzenie, ale, Broń Boże, nie chcemy mieć osób zagrożonych utratą życia u nas. Wytłumaczeniem tej postawy ma być oczywiście strach przed sprowadzeniem terrorystów czy wręcz szerzej – obcych nam kulturowo ludzi. Tylko czy ten strach nie jest też specjalnie podsycany i najczęściej można przeczytać wyłącznie negatywne informacje związane z uchodźcami? Czy Kościół nie powinien stanowczo upominać wiernych przed nieprzekazywaniem niesprawdzonych informacji zamiast dodatkowo podsycać strach twierdząc, że zachodnimi krajami rządzą imigranci oraz polityczna poprawność a chrześcijanie są obywatelami drugiej kategorii? A z tego typu wypowiedzi wierny zdecydowanie ma szansę spotkać się częściej czy to ze strony księży czy biskupów niż z cytowanymi na początku wypowiedziami kilku hierarchów.

Do niesprawdzonych informacji zaliczam np. szeroko znany wywiad zamieszczony pierwotnie w Gazecie Prawnej z Polką, która twierdziła, że miejscowość w Niemczech, w której mieszkała zmieniła się za sprawą uchodźców z raju w piekło. Równie szeroko znany nie jest już artykuł Ewy Wanat zamieszczony w Tygodniku Powszechnym, która zweryfikowała fakty podane w wywiadzie. W rezultacie z faktów ostał się jeden – ten, że pani, która udzieliła wywiadu rzeczywiście opuściła tę miejscowość w Niemczech.

W każdym razie oczekuję, że mój Kościół poważnie zastanowi się, jak zmienić nastawienie wiernych do ludzi uciekających przed wojną czy nawet nędzą na bardziej chrześcijańskie. Bo to, co miało miejsce w Światowy Dzień Uchodźcy i Migranta – czyli niechętne wspomnienie i nieszczere wyrzuty maskowane wyliczaniem projektów i uwarunkowań dlaczego projekty nie mogą być zrealizowane – było żenujące.

komentarze

  • Cleo

    Co to znaczy „niesprawdzone fakty” czy „niesprawdzone informacje”, skoro media co i rusz donoszą nam o konkretnych atakach terrorystów islamskich czy o ludobójstwie konkretnych grup chrześcijan na Bliskim Wschodzie dokonywanych przez wyznawców Allaha? Czy mord dokonany na ks. Hamelu w Rouen – to niesprawdzony fakt??
    Na szczęście Bóg potrafi z każdej niedoli/zła wyprowadzić DOBRO i tacy np. Francuzi przypominają sobie teraz pospiesznie o swoich chrześcijańskich korzeniach i zaczynają odwiedzać chrześcijańskie kościoły (głównie katolickie, co wiem z prywatnych źródeł), ze strachu przed meczetami i zarobkowymi „uchodźcami”……

  • Averroes

    Francuzi, inaczej niż Polacy, wzięli sobie do serca apel papieża Franciszka i lwia część parafii przyjęła uchodźców z Syrii. Moja parafia przyjęła rodzinę (2+3) syryjskich Chrześcijan, których trzeba było przez pierwsze miesiące utrzymywać, uczyć języka, załatwiać formalności. Uważa Pani, że nie należałoby przyjmować syryjskich chrześcijańskich uchodźców bo Muzułmanie, żyjący we Francji od wielu lat, organizują zamachy? Gdzie tu logika?
    Można być zwolennikiem twardej polityki imigracyjnej nie dehumanizując przy okazji osób uciekających z Bliskiego Wschodu. Polacy mogliby stosować różne kryteria selekcji: np. przyjmować tylko rodziny z dziećmi. Ale w tym momencie nie robimy naprawdę nic.

  • Andrea

    „Niesprawdzone fakty’ oznacza m.in. to, że przykładowo w Europie w latach 70tych notowano ponad 1000 zamachów terrorystycznych rocznie, przez pierwszą dekadę XXI w. nie przekraczała 200, od kilku lat utrzymuje się na poziomie ok. 250 rocznie. Znakomita większość nie ma ni wspólnego z terroryzmem „islamskim”. Jeżeli już ktoś upierałoby się przy dawaniu religijnych łatek przestępczym działaniom należałoby pisać o „terroryzmie chrześcijańskim”.
    Ofiarami ludobójstwa na Bliskim Wschodzie są przede wszystkim muzułmaninie, i jest ono wynikiem – jak zresztą od kilku wieków – przede wszystkim polityki „chrześcijańskich” mocarstw i korporacji Zachodu.Prawdą jest, że od wieków, za zachodnią politykę, rykoszetem obrywają też od wieków miejscowi chrześcijanie. To ludobójstwo także my mamy na sumieniu, a krew i cierpienie milionów kobiet i mężczyzn na Bliskim Wschodzie spadnie także na nas i na nasze dzieci, jeżeli się nie nawrócimy, nie podzielimy swojego chleba z głodnymi, nie wprowadzimy w dom biednych tułaczy, nagich, których widzimy, nie przyodziejemy i nie przestaniemy odwracać będziemy się od współziomków.

  • Cleo

    Dziwię się , ze nie zauważa Pan, że obecnie w Polsce przyjmujemy tysiące „uchodźców” i „uchodźczyń” z Ukrainy, którzy tu znajdują pracę i pomagają w ten sposób swoim rodzinom na Ukrainie. Druga kwestia, uważam że jako Polacy powinniśmy przede wszystkim pomóc powrócić do Polski polskim rodzinom z Kazachstanu, a nawet z Syberii, które tego pragną, a poprzednie rządy niewiele na tym polu zrobiły. Francuzi, Niemcy i inni zachodni Europejczycy, nie mówiąc już o Skandynawach – nie maja takich sąsiedzkich zobowiazań wynikających m.in. z zaszłości historycznych. Wiec słusznie, że się zajmują islamistami zaproszonymi szerokim gestem przez niemiecką kanclerzynę.
    I jeszcze jedno: a dlaczego bogate kraje arabskie w ogóle nie wyciagaja ręki do swoich „braci muzułmanów??

  • Cleo

    Panie Andrea, niech mnie Pan nie czaruje tymi „nagimi i głodnymi” muzułmanami, bo na przekazach medialnych, zwłaszcza po likwidowanych obozach, widać wszędzie mnóstwo wyrzuconej żywności i odzieży ……Niech Pan sobie obejrzy na starych zdjęciach, jak wyglądali prawdziwi tułacze i uchodźcy w l. 1945-1946, kiedy była regulacja granic Polski po II wojnie swiatowej.
    Jedyne co teraz jest tragiczne w tym wszystkim to to, że nie potrafimy zatrzymać tych przepraw przez morze Sródziemne i giną ludzie (ale to raczej nie sa uchodźcy z objętej wojna Syrii ….)

  • Averroes

    1. Ukraińców u nas nikt z dobroci serca nie przyjmuje. Nieustannie im tylko rzucamy kłody pod nogi. Praca na czarno za grosze to norma, a pozwolenie na pobyt stały to administracyjny dramat.
    2. „dlaczego bogate kraje arabskie w ogóle nie wyciągają ręki do swoich „braci muzułmanów??” Skoro bogate muzułmańskie kraje nie pomagają innym muzułmanom, my na złość nie pomożemy syryjskim chrześcijanom? Gdzie tu logika?
    3. „uważam że jako Polacy powinniśmy przede wszystkim pomóc powrócić do Polski polskim rodzinom z Kazachstanu” Ale tego nie robimy. A skoro nie robimy to nie pomożemy i innym? Proszę pisać w tej sprawie do władz.

    A co do moich prywatnych poglądów: Uważam, że Islam jest głęboko „złą” religią na poziomie teologicznym i jak najbardziej popieram francuskie inicjatywy mające na celu dekonstrukcję tego co w niej najgorsze przy pomocy aparatu państwa. Nie mam złudzeń co do stanu ideologicznej wojny i nieuniknionej przemocy ze strony Muzułmanów żyjących w Europie. Ale ani na chwilę nie wolno nam ich zdehumanizować i znienawidzić.

  • Cleo

    Aweroessie, trochę inaczej to widzę w Warszawie.
    Ad.1/ W co drugiej kawiarni, czy sklepie – kelnerki i ekspedientki z Ukrainy. Czy to praca na czarno, czy umowa-zlecenie, tego nie wiem. Moi znajomi, a także znajome rodziny zatrudniają Ukrainki do opieki nad dziećmi i chorymi seniorami – nie sadzę, żeby płacili im grosze, bo sa bardzo zadowoleni z ich pracy. Ja sama zatrudniłam Ukrainkę do sprzątania mieszkania po remoncie, chciała 150 zł, ale ja wyceniłam jej pracę na 200.- Nie wszyscy ludzie to hieny…..Nie znam takich z Ukrainy, którzy chcieliby starać się tu o stały pobyt. Oni maja tam domy i rodziny, u nas chcą tylko pracy i zarobku (a nie SOCJALU jak islamiści). Jak maja już jakies miejsce pracy, to uczciwie wymieniają się nim z innymi członkami rodziny, jak mówią, żeby ‚każdy mógł trochę zarobić’ ….Większość robotników zatrudnionych przy budowie 2 linii metra w Warszawie to byli ludzie z Ukrainy, Rosji i Białorusi…….
    Ad.2/Nie odpowiedział Pan na moje pytanie, a jedynie przedstawił swoje ” logiczne stanowisko”.
    Ad.3/ Nie musze pisać do władz. Wypowiedziała się już w tej sprawie pani Premier i spodziewam się, ze zaniedbania poprzednich rządów zostaną naprawione.
    A co do Pańskiego zakończenia, to mogę powiedzieć tylko tak: Jak przestanę się bać wyznawców Islamu, to gorąco pokocham. A na razie, Pan pozwoli, lokuję swoje uczucia w przybyszach zza naszej wschodniej granicy i z Wietnamu (w moim budynku mieszka od dawna kilka wietnamskich rodzin).

  • Averroes

    1.O dramatycznych warunkach pracy wielu Ukraińców prasa pisze regularnie. Fakt, że Pani uczciwie zapłaciła, to świadczy dobrze o Pani, nie o sytuacji Ukraińców. Ukraińcy są po prostu tańsi od Polaków i łatwiej ich wykorzystywać. Tak jak Polaków w UK czy w Niemczech.

    „Nie znam takich z Ukrainy, którzy chcieliby starać się tu o stały pobyt.” Na początek 2016, 20 tysięcy kart stałego pobytu na milion wydanych wiz. Niektórzy szacują, że 90% podań jest odrzucanych. To ogromna liczba, tysiące Ukraińców chce wyjechać i żyć w Polsce.

    „a nie SOCJALU jak islamiści” Doprawdy nie wiem co powiedzieć. Algierczycy byli do Francji sprowadzani masowo jako tania siła robocza do fabryk. Fabryki upadły, zostało bezrobocie. Jak w naszych PGRach. Tureccy gastarbaiterzy nie przyjeżdżali do Niemiec żyć z zasiłku tylko pracować. Przykładów można mnożyć.

    2. „Nie odpowiedział Pan na moje pytanie” Odpowiadam: myślę, że kraje muzułmańskie to okrutne miejsca, gdzie jakiekolwiek prawa fundamentalne nie są szanowane, a ludzie są traktowani jak towar. Dlatego Arabia Saudyjska nie otwiera się na uchodźców z Syrii. Ale cały czas nie wiem w jaki sposób to sprawia, że Polska nie powinna przyjąć syryjskich chrześcijan.

    I wreszcie: „Jak przestanę się bać wyznawców Islamu, to gorąco pokocham”. A jako chrześcijanka nie ma Pani obowiązku kochać nawet najgorszego wroga? I nie mówię tu o Bogu ducha winnym Tunezyjczyku od kebabów, którego nie lubi Pani dla zasady bo został wychowany w fałszywej religii. Mówią tu o konieczności kochania nawet najgorszych żądnych krwi szaleńców z ISIS. Modli się Pani o ich zbawienie?

  • Cleo

    Oj, myśle, ze moglibyśmy się jeszcze długo tak sympatycznie przekomarzać …. Jak Pan wie, obecnie media podają nam do wierzenia TO co chcą, zależnie od opcji, którą reprezentują … Nie wierzę więc w te statystyki nt. Ukraińców, a na całym świecie tak już jest, ze praca imigrantów jest zawsze tańsza niż własnych obywateli …. I żadna lewica chyba tego nie zmieni …. Proszę Pana, Algierczycy czy inni mieszkańcy Maghrebu, zatrudniani we Francji od lat60tych to już bardzo stara opowieść, podobnie jak Turcy w Niemczech. W tej chwili mówimy o tej islamskiej inwazji na Europę, niezle chyba wyreżyserowanej przez pewne ośrodki światowe. Czy Pan zna z historii powszechnej, ewentualnie bliższej nam historii Polski, takie sytuacje, żeby w obliczu wojny domowej we własnym kraju, obywatele tego kraju zaczeli masowo opuszczać Ojczyzne, zwłaszcza młodzi, samotni, zdrowi mężczyźni, miast chwycić za broń….? A w ślad za nimi podążyli muzułmanie z innych krajów, ba, z innego kontynentu …Mam na myśli Afrykę. Nie znam odpowiedzi na pytania, które mi się nasuwają, ale do naiwnych nie nalezę …. A może mi Pan powie jak odróżnić syryjskiego chrześcijanina od syryjskiego fundamentalisty islamskiego….?

    „A jako chrześcijanka nie ma Pani obowiązku kochać nawet najgorszego wroga? […] Mówią tu o konieczności kochania nawet najgorszych żądnych krwi szaleńców z ISIS. Modli się Pani o ich zbawienie?”
    Odpowiadam: Nie potrafie kochać z obowiązku (to chyba sprzeczność?) i nie kocham szaleńców z ISiS … I właśnie dlatego, ze tego nie potrafię, musiał umierać Chrystus na krzyżu, żeby odkupić mój grzech…..
    Natomiast gadanie o miłości bliźniego, a prawdziwe jej odczuwanie – to dwie zupełnie inne rzeczy.

  • Averroes

    „W tej chwili mówimy o tej islamskiej inwazji na Europę, niezle chyba wyreżyserowanej przez pewne ośrodki światowe.”
    Nie ma żadnej inwazji, nie ma żadnego światowego rządu, którego macki wywołują wojny tylko po to, żeby zalać Europę muzułmanami. To banialuki, prostacka propaganda paraliżująca społeczeństwa.
    Masowa imigracja do Europy Zachodniej trwa od dziesięcioleci, ale ostatnio przybiera coraz większe rozmiary. Czemu? Rosnące błyskawicznie rozwarstwienie ekonomiczne w krajach 3 świata + wojny + niekontrolowany przyrost naturalny + słabe niedemokratyczne, nie-egalitarne państwa utrwalające system niesprawiedliwości. Do tego dochodzi naiwne wyobrażenie na temat Europy. Przyczyny można mnożyć.
    Motywacje Pakistańczyków czy Sudańczyków szukających lepszego życia na Zachodzie nie są inne od motywacji 2 milionów Polaków, którzy wyemigrowali za pracą. Ludzie, którzy są gotowi płynąć z rodziną na pontonie przez Morze Śródziemne to nie armia która dokonuje inwazji, ale desperaci, ofiary.

    „w obliczu wojny domowej we własnym kraju, obywatele tego kraju zaczeli masowo opuszczać Ojczyzne, zwłaszcza młodzi, samotni, zdrowi mężczyźni, miast chwycić za broń….?”
    Po której stronie konfliktu w Syrii Pani by stanęła? Krwawy dyktator Assad czy przegrani rebelianci flirtujący z fanatykami religijnymi?
    Powtórzę jeszcze raz: Bliski Wschód to koszmarny kocioł ideologiczno-religijny, zacofany, bez perspektyw rozwoju. Sytuacja tam i w Afryce jest i będzie coraz gorsza. Islam pogarsza tylko sprawę.
    Ale to są cały czas ludzie. Tacy jak my. I jeszcze raz: moja parafia we Francji przyjęła rodzinę chrześcijan z Syrii. Trójka dzieci dostała szansę na lepsze życie z dala od wojny. Może tę szansę zmarnują, ale tę szansę dostali. Tyle możemy zrobić: pomagać mądrze.

  • Cleo

    Cieszę się, ze opiera się Pan na wiarygodnych żródłach potwierdzających Pańskie stanowisko w kwestii napływu islamskich imigrantów, tak skumulowanego w 2015/2016 r.
    Natomiast nie mam żadnego wpływu na przyjmowanie rodzin islamskich przez polskie parafie ewangelickie, mogę jedynie zgłosić taki wniosek naszemu proboszczowi.

  • xpictianoc

    Dramatyczne warunki? Jeśli ktoś oszukuje Ukraińców w Polsce to sami Ukraińcy, którzy tworzą swoistą mafię znajdowaczy pracy. Tak samo jak Polacy wykorzystywali Polaków np. we Włoszech.

    Odnośnie problemu z imigrantami muzułmańskimi to polecam tekst polskiego konwertyty na islam https://www.webnalist.com/czytaj/islam-inny-mentalny-swiat

  • xpictianoc

    Znam wielu Syryjczyków, większość to albo ateisci albo agnostycy i naprawdę większość ma bardzo jednoznaczną opinię na temat tak zwanej fali uchodźców. Sam poznałem Ormian z Syrii którzy ciekli do Armenii. To ludzie którzy od wieków zamieszkiwali Syrię, żyli razem z muzułmanami i jeszcze nigdy nie spotkałem czegoś podobnego, ci ludzie bardzo sympatyczni, kiedy pytałem ich o islam pokazywali mi zdjęcia ze slubów gdzie byli ich znajomi muzułmanie i pokazywali palcami, dawnych znajomych którzy w czasie wojny mordowali ich członków rodzin. Mówili wprost, sunnizm to szatanizm, religia zła która kiedy się uaktywnia pozostawia tylko krew i cierpienie.

    Naszym obowiązkiem jest sprawić aby ci ludzie mogli mieszkać tam gdzie od wieków mieszkali, a nie za pomocą ciepłej gatki łatać sobie nimi dziury demograficzne. Europa jest bezwzględna w swojej hipokryzji. Jedną ręka targuje z terrorystami a drugą niby z dobroci serca chce przyjmować co bardziej wykształconych imigrantów.

  • Averroes

    No tak, co złego to nie my! Naprawdę, historii (w tym również o charakterze prawnokarnym) na temat nadużyć wobec Ukraińców jest tak wiele, że ignorancja w tym temacie nie jest usprawiedliwiona. To w niczym nie zmienia, że ma Pan racje w sprawie ukraińskiej quasi-mafii, tym nie mniej działa ona na terenie Polski i koniec końców zagraża również strukturalnie polskim pracownikom. A co do Polaków za granicą, absurdem jest ignorować wykorzystywanie polskich robotników na wyspach i w Niemczech. Np. skala zatrudniania na czarno opiekunek do osób starszych jest porażająca, mówimy o tysiących Polek.

  • Averroes

    1. Napisałem wcześniej co myślę o Islamie i niestety co do zasady sądzę że ma Pan rację.
    2. W niczym nie zmienia to faktu, że muzułmanie to zwykli ludzie, może ofiary kulturowego prania mózgu, ale zasługujący na taki sam szacunek jak Pan czy ja. Co więcej, nie wiem czemu winne są syryjskie dzieci i nie wiem czemu nie mielibyśmy im dać możliwości poznania innego świata.
    3. Co byśmy nie pisali o Islamie, dalej nie wiem czemu Polska nie przyjmuje nawet syryjskich chrześcijan!

    „Naszym obowiązkiem jest sprawić aby ci ludzie mogli mieszkać tam gdzie od wieków mieszkali, a nie za pomocą ciepłej gatki łatać sobie nimi dziury demograficzne. Europa jest bezwzględna w swojej hipokryzji.”
    Największą dziurę demograficzną po Niemcach i Rumunii ma w Europie Polska, która łata ją tanią siłą roboczą z Ukrainy. My nie jesteśmy hipokrytami?
    Nie mówiąc o fakcie, że żyjemy w czasach globalizacji, samochodów, samolotów oraz masowego bezrobocia wywołanego postępem technicznym. Obawiam się, że kryterium „życia od wieków” traci sens w globalnej wiosce. To jest fakt. Nie wiem jak rozwiązać ten problem. Można jak Trump zbudować wielki mur. Tylko trudno mi uwierzyć w jego skuteczność.

  • xpictianoc

    przyjmować uchodźców? Niektórzy zdaje się mają wieksze serca niz rozumy. Otóż jeszcze raz powtarzam, sprowadzać uchodźców do Europy to robić im wielką krzywdę. Niestety zakosztując socjalu część z nich nie wróci nawet jak będzie już pokój, zmieni się struktura demograficzna bliskiego wschodu itd. Najlepszą formą pomocy jest rozliczanie polityków i lobbistów za handel z terrorystami, to pomoc na miejscu. Wyzwolono wschodni Mosul, ludzie wracają, podobnie było z Kobane tylko kto chce pomóc w odbudowie? Lepiej truć o przyjmowaniu niż wysłać tam specjalistów do odbudowy z potrzebnymi środkami.

    Co do Ukrainy to coraz mniej bliska mi jest narracja o złej Rosji i biednej Ukrainie. Ale to inny temat. Nasza dziura demograficzna nie jest największa, gdyby połowa emigracji z czasów Tuska wróciła do Polski byłoby więcej niż trzeba. Technologizacja pracy sprawi że za 50 lat to co dzis wykonuje 10 osób będzie wykonywać 1 więc należy o tym pamiętać, że nawet tam gdzie brakuje rąk to pracy w przeciągu pokolenia to się zmieni, a zaproszeni imigranci zostaną i co więcej będą stanowic coraz większy procent społeczeństwa. Niektórzy juz mówią, że Europa jest stracona.

  • Averroes

    „sprowadzać uchodźców do Europy to robić im wielką krzywdę. Niestety zakosztując socjalu część z nich nie wróci”
    Moment moment, twierdzi Pan, że jak przyjmiemy syryjskich chrześcijan to się na obfitym polskim socjalu rozleniwią? Prawie jakbym słyszał posłów N. na temat 500+…

    „Najlepszą formą pomocy jest rozliczanie polityków i lobbistów za handel z terrorystami, to pomoc na miejscu.” Nie, to jest pomoc abstrakcyjna, daleka od cierpienia ludzi. Zrzuca poczucie obowiązku z ludzi na jakiś odległy „system”. Nie bardzo zresztą wiem kogo Pan chce rozliczać w Polsce.

    „Technologizacja pracy sprawi że za 50 lat to co dzis wykonuje 10 osób będzie wykonywać 1 więc należy o tym pamiętać,” Czyli przyznaje Pan, że Pana dzieci mają 10krotnie większe szanse zostać „pasożytami” na socjalu z powodu bezrobocia. W czym będą się wtedy różnic od imigrantów z Bliskiego Wschodu? Diagnoza jest prosta: masowe bezrobocie + dysproporcja demograficzna = nacisk imigrantów na Europe.

    Podkreślę jeszcze raz: nie mam rozwiązań. Może cywilizacja europejska przegra. Ale jeśli 37 milionowy kraj twierdzi, że przyjęcie 10 000 ludzi uciekających przed wojną przerasta jego możliwości to jako naród przegraliśmy już teraz.

  • Averroes

    „sprowadzać uchodźców do Europy to robić im wielką krzywdę. Niestety zakosztując socjalu część z nich nie wróci”
    Moment moment, twierdzi Pan, że jak przyjmiemy syryjskich chrześcijan to się na obfitym polskim socjalu rozleniwią? Prawie jakbym słyszał posłów N. na temat 500+…

    „Najlepszą formą pomocy jest rozliczanie polityków i lobbistów za handel z terrorystami, to pomoc na miejscu.” Nie, to jest pomoc abstrakcyjna, daleka od cierpienia ludzi. Zrzuca poczucie obowiązku z ludzi na jakiś odległy „system”. Nie bardzo zresztą wiem kogo Pan chce rozliczać w Polsce.

    „Technologizacja pracy sprawi że za 50 lat to co dzis wykonuje 10 osób będzie wykonywać 1 więc należy o tym pamiętać,” Czyli przyznaje Pan, że Pana dzieci mają 10krotnie większe szanse zostać „pasożytami” na socjalu z powodu bezrobocia. W czym będą się wtedy różnic od imigrantów z Bliskiego Wschodu? Diagnoza jest prosta: masowe bezrobocie + dysproporcja demograficzna = nacisk imigrantów na Europe.

    Podkreślę jeszcze raz: nie mam rozwiązań. Może cywilizacja europejska przegra. Ale jeśli 37 milionowy kraj twierdzi, że przyjęcie 10 000 ludzi uciekających przed wojną przerasta jego możliwości to jako naród przegraliśmy już teraz.

  • xpictianoc

    Polski nie stać od wielu lat na ściągnięcie Polaków ze wschodu. Jużsprowadzano do Polski Syryjczyków a oni następnie wyjechali do Niemiec. Koleżanka z Białorusi mi opowiedziała historię studentów z Bangladeszu, a raczej ich zniknięcia … uciekli do Niemiec. Pomagać tak, ale umiejętnie. Osiedlanie ich poza ich ojczyzną to naprawdę ostateczność.

  • Herbert

    Czeski misjonarz skazany
    dodane 30.01.2017 07:08
    ANDRZEJ GRAJEWSKI
    Sąd w Chartumie na posiedzeniu jawnym w niedzielę 29 stycznia skazał czeskiego misjonarza Petra Jaška na karę 20 lat więzienia za nielegalną pomoc dla chrześcijan prześladowanych w tym kraju.

    Czeski misjonarz skazany
    Petr Jašek
    Jašek, wolontariusz ewangelickiej organizacji Hlas mučedníků (Głos męczenników), wielokrotnie brał udział w misjach wspierających chrześcijan w krajach, gdzie są prześladowani. W grudniu 2015 r. został zatrzymany na lotnisku w Chartumie po tym, jak przekazał miejscowym chrześcijanom pomoc finansową przeznaczoną na leczenie jednego ze studentów poparzonych w czasie zajść na uniwersytecie w Darfurze. Dotarł do niego za pośrednictwem miejscowych pastorów. Zbierał także informacje na temat sytuacji chrześcijan w Sudanie.
    Tymczasem sąd w Chartumie uznał go winnym szpiegostwa oraz udziału w spisku mającym na celu obalenie władzy. Podczas ogłoszenia wyroku na sali sądowej przebywał czeski dyplomata z placówki w Kairze, gdyż Czesi nie mają swego przedstawicielstwa w Sudanie.
    Czeskie ministerstwo spraw zagranicznych wydało oświadczenie, w którym podkreślono, że wyrok nie znajduje potwierdzenia w ustaleniach faktycznych, dokonanych podczas procesu i dlatego natychmiast podejmuje działania na rzecz uwolnienia Jaška. Do Chartumu jutro ma polecieć zastępca ministra spraw zagranicznych Republiki Czeskiej, aby na miejscu podjąć interwencję w tej sprawie. Także minister spraw zagranicznych Lubomír Zaorálek oświadczył, że w razie potrzeby osobiście poleci do Sudanu, aby negocjować uwolnienie czeskiego misjonarza.
    Wyrok skazujący Jaška jest zaskoczeniem. Ostatnie informacje przekazywane przez czeskich dyplomatów mówiły, że prawdopodobnie zostanie skazany jedynie za naruszenie formalności wizowych i dewizowych, gdyż pieniądze, jakie przywiózł ze sobą do Sudanu, nie zostały zapisane w deklaracji celnej. Korzystał także z wizy turystycznej, chociaż reprezentował międzynarodową instytucję i jego podróż miała charakter służbowy. Jak informowała jego rodzina, Jašek na kilka dni przed ogłoszeniem wyroku był w niezłej formie psychicznej i fizycznej. Powtarzał, że jego los jest w ręku Boga. Czescy dyplomaci liczyli, że wyrok będzie niewielki i Jašek zostanie szybko amnestionowany. W tej chwili taki obrót sprawy będzie trudny.
    Potrzebne jest nadal międzynarodowe wsparcie na rzecz uwolnienia Jaška, a także nasze modlitwy, aby wytrzymał kolejną próbę, przed jaką został postawiony.
    http://info.wiara.pl/doc/3676869.Czeski-misjonarz-skazany

  • Herbert Ulrich

    KKK 2241:
    Narody bogate są obowiązane przyjmować, o ile to możliwe, obcokrajowców poszukujących bezpieczeństwa i środków do życia, których nie mogą znaleźć w kraju rodzinnym. Władze publiczne powinny czuwać nad poszanowaniem prawa naturalnego, powierzającego przybysza opiece tych, którzy go przyjmują.
    WŁADZE POLITYCZNE Z UWAGI NA DOBRO WSPÓLNE, ZA KTÓRE PONOSZĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, MOGĄ PODDAĆ PRAWO DO EMIGRACJI RÓŻNYM WARUNKOM PRAWNYM, ZWŁASZCZA POSZANOWANIU OBOWIĄZKÓW MIGRANTÓW WZGLĘDEM KRAJU PRZYJMUJĄCEGO. IMIGRANT OBOWIĄZANY JEST Z WDZIĘCZNOŚCIĄ SZANOWAĆ DZIEDZICTWO MATERIALNE I DUCHOWE KRAJU PRZYJMUJĄCEGO, BYĆ POSŁUSZNYM JEGO PRAWOM I WNOSIĆ SWÓJ WKŁAD W JEGO WYDATKI.