Polska jednowyznaniowa rzymskokatolicka – partyjne ‚nie’ dla Roku Reformacji

42

W przyszłym roku odbywać się będą na całym świecie obchody 500-lecia Reformacji. W Niemczech – co zrozumiałe – mają one charakter państwowy. Do Szwecji na centralne uroczystości luteran przybywa papież Franciszek. W Polsce natomiast – poza województwem śląskim, gdzie tamtejszy Sejmik ogłosił rok 2017 Rokiem Reformacji – obchody nie będą miały takiego uznania władz. Dlaczego? 

Komisja Kultury i Środków Przekazu Sejmu RP zdominowana przez PiS uniemożliwiła procedowanie nad wnioskiem grupy parlamentarzystów, aby ogłosić przyszły rok Rokiem Reformacji.

Zgodnie z decyzjami Komisji Kultury i Środków Przekazu, którą kieruje z nadania PiS posłanka Elżbieta Kruk, rok 2017 będzie obchodzony jako Rok Rzeki Wisły, Josepha Conrada-Korzeniowskiego, Tadeusza Kościuszki, Józefa Piłsudskiego, oraz św. brata Alberta. Jak poinformował dziennik Rzeczpospolita na wyraźne życzenie rzymskokatolickiej Konferencji Episkopatu Polski dodano w ostatniej chwili i w dodatku nieregulaminowo bł. Honorata Koźmińskiego. Regulamin Sejmu ogranicza ilość patronów roku do pięciu.

Władze komisji nie chciały podjąć jakiejkolwiek dyskusji nad projektem uchwały złożonej u Marszałka Sejmu przez poseł Urszulę Pasławską (PSL), a podpisaną przez grupę posłów ze wszystkich klubów parlamentarnych, w tym PiS. Już podczas pierwszego posiedzenia komisji wniosek nie był rozpatrzony, a podczas ostatniego posiedzenia komisji sprawę ostatecznie pogrzebano, odmawiając procedowania, mimo apeli wnioskodawców.

Jednocześnie wśród parlamentarzystów – tym razem z wyższej Izby – powstała inicjatywa, aby dodatkowo ogłosić Rok 2017 Rokiem Koronacji Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej Korony Polskiej.

Mimo symbolicznych gestów jak uczestnictwo prezydenta Andrzeja Dudy w prawosławnej liturgii w Hajnówce oraz w nabożeństwie reformacyjnym u luteran na Śląsku Cieszyńskim, mimo zapewnień przedstawicieli rządu i ostatnio prezesa PiS o wartości, jaką jest Polska i Europa szanujące wielokulturowe dziedzictwo, rządzący wykazali się daleko idącą arogancją wobec mniejszości wyznaniowych w naszym kraju, odwołujących się do dziedzictwa reformacyjnego.

Warto przypomnieć, że podczas wizyty prezydenta Dudy w bielskim kościele ewangelickim w przemówieniu padły wyraźne słowa o roli ewangelików w budowaniu Rzeczypospolitej ze szczególnym uwzględnieniem bojowników o tożsamość narodową.

Najwyraźniej deklamowane na potrzeby chwili wielkie słowa głowy państwa i pozostałych przedstawicieli obozu rządzącego nie mają przełożenia na wymiar praktyczny i to w czasie, gdy na całym świecie rozpoczynają się obchody jubileuszu 500-lecia Reformacji. Najwyraźniej Polska widziana jest przez władze jedynie jako kraj rzymskokatolicki, w którym od poziomu gminno-powiatowego, a na centralnych instytucjach państwowych skończywszy przemożny i wciąż żywy wpływ ma jeden Kościół i jego hierarchowie. Najwyraźniej Reformacja ze swoim wielokulturowym i wielonarodowym potencjałem nie pasuje do jednonarodowej i jednowyznaniowej wizji Polski. Decydenci zachłyśnięci przewodnią siłą duchową narodu z premedytacją ignorują ważny aspekt polskiej tożsamości narodowej, degradując ją do prowincjonalnego monolitu zarówno pod względem kulturowym, jak i wyznaniowym. Eskalacja nacjonalistycznych nastrojów, rosnącej ksenofobii i postaw rasistowskich wzmacnia ten przekaz.

Przypominanie o znaczeniu Reformacji dla budowy Polski, wkładzie polskich ewangelików (reformowanych i luteranów), a także protestantów innych wyznań w kulturę polską jest nie do przecenienia. Trudno w paru słowach wyczerpać temat, a wymienienie znaczących nazwisk nie wyczerpałoby tematu. To truizm. Zresztą, czy w ogóle jest sens i to w sytuacji demonstracyjnego wręcz lekceważenia obecności mniejszości wyznaniowych w kraju przy jednoczesnym eksponowaniu sezonowo-okazyjnej przychylności dla celów krótkowzrocznej partyjnej autopromocji?

Fakt, że w przyjętych już patronatach roku 2017 są osoby duchowne związane z Kościołem rzymskokatolickim i jednocześnie odrzucono wniosek o docenieniu Reformacji jako nieodzownego komponentu wielokulturowej tożsamości Rzeczypospolitej wyraźnie pokazuje, że zasada równouprawnienia i szacunku (tylko obecnych?) władz do mniejszości wyznaniowych nie jest przestrzegana.

Polska zajmuje jedno z czołowych miejsc na europejskiej mapie obchodów 500-lecia Reformacji. Dwa polskie miasta – Cieszyn i Wrocław – znalazły się w grupie kilkudziesięciu europejskich Miast Reformacji, w których przez cały rok odbywać się będą wydarzenia jubileuszowe. Takich nieoficjalnych reformacyjnych miast jest więcej jak choćby Warszawa, Toruń, Gdańsk, Leszno, Wschowa czy Kraków. W wielu innych miastach zaplanowane są w przyszłym roku uroczystości z udziałem zagranicznych gości. Kościół Ewangelicko-Augsburski (Luterański), największy Kościół tradycji reformacyjnej w Polsce, organizuje obchody we wszystkich sześciu diecezjach i obchody centralne w Warszawie.

Polska jest obok Niemiec i Szwecji jedynym krajem, gdzie w centralnych wydarzeń jubileuszowych uczestniczyć będą najwyżsi przedstawiciele światowej rodziny  Kościołów luterańskich – zarówno prezydent, jak i sekretarz generalny Światowej Federacji Luterańskiej. Polska jest też miejscem, gdzie podpisano pierwszy w historii Europy dokument ekumeniczny – Ugodę Sandomierską (1570), poprzedniczkę Konkordii Leuenberskiej, która 400 lat po Sandomierzu ustanowiła długotrwałą i pełną wspólnotę reformacyjnych wyznań w Europie. Teoretycznie mamy się więc czym chwalić. Teoretycznie. Mamy tradycję względnej tolerancji i pokojowego współżycia, jednak nie jest ona na tyle doniosła i ważna dla obecnych władz państwowych, i to mimo deklarowanej otwartości.

Szkoda.


Więcej na ten temat:

>> Projekt uchwały ws. Roku Reformacji

>> Więcej informacji o 500-leciu Reformacji

>> Rok Reformacji na Śląsku

>> Wypowiedź posłanki Elżbiety Kruk w 2011 ws. Roku Piotra Skargi w 2012 r.

komentarze

  • Jacek Andrzejewski

    Koscioly Protestanckie w Polsce powinny zerwac porozumienie z Kosciolem Rzymsko-katolickim , A zagranica w krajach protestatnckich polskie parafie katolickie, powinny zostac zdelegalizowane i wyproszone z tych panstw

  • Jacek Andrzejewski

    Od tej chwili, ten kraj przestal byc moja pierwsza ojczyzna. To nie jest juz moj kraj , to nie jest juz Polska !!!

  • Ozjasz Goldberg

    Nieuznanie roku 2017 rokiem reformacji uważam za bardzo dobrą decyzję. Owocem reformacji był podział Kościoła i wojny religijne, nie ma czego świętować.

  • Ozjasz Goldberg

    Typowy przykład protestanckiej miłości bliźniego.

  • DarBru

    Jak widać fundamentalizm rzymskokatolicki i protestanckim to bliźniaki. Pańska wypowiedź, choć semantycznie bardzie elegancka, wpisuje się w ten rytm. Pozdrawiam.

  • rangelso

    Śmiem
    zauważyć że zgodnie z nomenklaturą watykańską nie istnieje coś takiego
    jak „kościół rzymskokatolicki”. w dokumentach z soborowych jest
    „katolicki” co jest logiczne bo przymiotnik „rzymski” sugeruje że są
    jeszcze inne odłamy katolickie co przeczy idei katolicyzmu czyli
    powszechności kościoła samej w sobie. Nie zgodzę się również z
    zawłaszczaniem nazwy „katolicki” przez wyznanie zwane potocznie
    „rzymskokatolickim” gdyż nazwa ta pojawiła się w piśmiennictwie
    chrześcijańskim jeszcze w czasach gdy z Rzymie rzucano wyznawców
    Chrystusa lwom na pożarcie.

  • Szymon

    Pańska wypowiedź nie wychyla się nad to co zrobili parlamentarzyści. To raz. Druga sprawa , która też stoi w przodzie,a którą trzeba skorygować jest prosta: jeszcze żaden podział (tym bardziej religijny) nie przyczynił się do budowania kultury Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Więc za Pana „banialuki” oburzenia dziękujemy… Jeśli to głos patrioty, to słaby ten protestantyzm 😉

  • Jerzy Marcol

    Herezji i błędów, które wprowadziło papiestwo do Kościoła było mnóstwo. Luter zdawał sobie sprawę, że w kościele rzymskim byli ludzie, którzy chcieli oczyszczenia kościoła z nadużyć doktrynalnych i moralnych, jednak co do jednego był pewien, że kler rzymski nigdy nie zrezygnuje z celebrowania ofiary mszy, która nadawała im szczególną władzę nad ludźmi i nad samym Panem Bogiem, dlatego w Artykułach Szmalkaldzkich pisał, że z tego powodu jesteśmy rozdzieleni na zawsze.
    A jeśli idzie o wojny – to była normalna praktyka papieży, aby wzywać rycerzy do walki z tymi, których uważali za heretyków, obiecując wysokie pozycje w niebie tym, którzy przeleją najwięcej ‚heretyckiej’ krwi. Marcin V zorganizował pięć krucjat przeciwkko Husytom. Nie mogąc ich pokonać wzywał Jagiełłę, aby najechał Czechy i wymordował zwolenników Husa, twierdząc, że ‚niczego, co się podejmuje w obronie wiary katolickiej nie można nazwać zbrodnią’. (Parafraza z Długosza).
    Papiestwo zorganizowało ponad 30 krucjat przeciwko Waldensom.
    W czasie Wojny Trzydziestoletniej wojska Ligi Katolickiej wymordowały 80% ludności Czech – czyli prawie wszystkich protestantów.

  • Jerzy Marcol

    A szanowny DarBru reprezentuje antyfundalizm? Czyli że jest fundamentalnym antyfundamentlistą?

  • Jerzy Marcol

    To jest właśnie Polska, zawsze taka była, teraz tylko niektórym wilkom zrobiło się trochę ciepło w owczych skórach, więc je zrzuciły.

  • DarBru

    Jestem skrajnym antyfundamentalistą we wszelkich jego przejawach – protestanckich, rzymskokatolickich czy prawosławnych.

  • matewek

    Gdyby nie reformacja nie byłoby wojny 30 letniej, niewolnictwo też nie utrzymałoby się tak długo. Już nawet nie wspomnę, że teorię ewolucji kwestionują głównie protestanci. Nie ma czego świętować.

  • DarBru

    Czasami warto poczytać takie wpisy, aby pokazać jak bardzo Rok Reformacji jest potrzebny, jak mocno ignorancja tkwi w ludzkich umysłach, jak głęboko pseudowiedza miesza się z nieskrywanymi uprzedzeniami. Tego typu ahistoryczne supozycje są wręcz donośnym wołaniem o więcej edukacji i więcej rozumu.

  • Teresa Sikora

    Grzechu się nie świętuje!

  • Jerzy Marcol

    A jaka jest różnica pomiędzy ‚fundamentalnym antyfundamentlistą’ a ‚skrajnym antyfundamentalistą’?
    Antyfundamentaliści w istocie rzeczy są fundamentalistami – fundamentem ich poglądów jest negacja innych poglądów. Logicznie reprezentują sprzeczność.

  • Jerzy Marcol

    Jasne, że nie byłoby Wojny Trzydziestoletniej, bo papiestwo nie miałoby kogo zwalczać. Warto pamiętać, że podczas tej wojny wojska Ligi Katolickiej wymordowały ludność protestancką w Czechach – ludność Czech spadła z 4 mln do 800 tysięcy. Po jednej z bitew – pod Białą Górą, polski oddział Lisowczyków wymordował pokonaną protestancką szlachtę czeską, której majątki oddano niemieckim panom. Takie katolickie interesy. Wcześniej oddziały te wymordowały protestancką ludność na Morawach.

  • JanWesley

    Szanowny Panie DarBru, w zręczny sposób dyskredytuje Pan ewangelików tradycji metodystycznej. Cytuję Pana tekst: „Przypominanie o znaczeniu Reformacji dla budowy Polski, wkładzie polskich ewangelików (reformowanych i luteranów), a także protestantów innych wyznań w kulturę polską…”. Metodyści też są ewangelikami, choć ze względów historycznych nasz wkład w budowę Polski, jest mniejszy niż reformowanych i luteran.

  • Jacek Andrzejewski

    Katolicy sa odwazni u siebie, ale w krajach protestanckich boja sie wlasnego cienia, wystarczy pojechac do Ulsteru Irlandia Polnocna, gdzie kroluje niepodzielnie Armia Protestancka F. G. A. U ktorej jestem skromnym czlonkiem

  • Jacek Andrzejewski

    Tak, grzechu pychy owczesnego papiestwa.

  • Teresa Sikora

    Co Pan wie w ogóle o papiestwie i Kościele? – NIC!

    „Chrystus umiłował Kościół” (Ef 5, 25).
    „Bramy piekielne go nie przemogą” [Mt 16, 18].

    Nigdy nie należy gorszyć się ludzkimi słabościami i ułomnościami, od których niekiedy nie są wolni członkowie Kościoła, a nawet jego kierownicy. Zawsze wołano: „Już koniec z Kościołem!” I zawsze wychodził Kościół z tych zapasów odmłodzony. W tym duchu pisał już św. Ambroży przed 1600 laty: „Często rzucają burze łodzią Kościoła, ale nigdy nie mogą jej roztrzaskać. Gdyż przy maszcie, tj. przy krzyżu, stoi Chrystus, w łodzi siedzi Ojciec, a ster dzierży Święty Duch Pocieszyciel „.

    Łódź Kościoła opierała się niejednej burzy. Prześladowania i błędne nauki pierwszych wieków – potem wędrówki obracających wszystko w perzynę, dzikich i nieposkromionych mongołów – wiek X, tak zwany żelazny, z wieloma niegodnymi następcami na Stolicy św. Piotra – straszne czasy reformacji i jej wojen religijnych – grozą mrożącą krew w żyłach epokę rewolucji, napaści na klasztory i walki kulturalnej w XVIII i XIX wieku – groźne czasy wzmożonego antychrześcijańskiego socjalizmu, komunizmu i bolszewizmu z ich szatańskimi atakami na Boga, Kościół, chrześcijańskie małżeństwo i szkoły chrześcijańskie.

    I Kościół z tego zawsze wyszedł, bo Kościół to dzieło Boga nie samego człowieka. Kościół jest święty, bo jego założyciel jest święty, ale Kościół składa się z grzeszników.

  • Teresa Sikora

    I czym się Pan szczyci?

  • Jacek Andrzejewski

    Urodzilem sie i wychowalem w rodzinie katolickiej. Dzisiaj jestem czlonkiem ultra-konserwatywnego odlamu Panstwowego Kosciola Ewangelicko- Luteranskiego Szwecji tacy luteranscy lefebrysci. Odszedlem z Krk 35 lat temu jeszcze w Polsce . Moja rodzina jest nadal katolicka i wielu przyjaciol w Polsce. Pomimo tego bardzo wysoko cenie papieza Franciszka

  • Teresa Sikora

    Onego czasu, a konkretnie 30 czerwca 2006r.,szwedzki pastor luterański Stefan Sandmark, w kościele św. Mikołaja du Chardonnet w Paryżu wyrzekł się błędów protestantyzmu. Po czterech latach formacji w seminarium Bractwa św. Piusa X w Zaitzkofen został wyświęcony na kapłana. W niedzielę 15 sierpnia 2010 roku odprawił swoją pierwszą uroczystą Mszę św.

    A poniżej link, gdzie można poczytać:

    http://news.fsspx.pl/2012/12/francja-spotkanie-z-ks-stefanem-sandmarkiem-fsspx/

  • xpictianoc

    Wyobraźmy sobie, rok 2096 w Rosji ogłasza się rok Unii brzeskiej lub w krajach skandynawskich rok kontrreformacji. Osobiście mnie nie grzeje anj nje ziembi problem uznania roku 2017 rokiem reformacji bo to poza warstwa symboliczną nie ma większego znaczenia.

    Jednak, reformacja byłaby wydarzeniem godnym świętowania o ile jej skutkiem nje byłby.podzial chrześcijańskiej Europy a tym samym wojny religijne i postępująca islamizacja Kresów południowo wschodnich.

    Obecna sytuacja kościołów protestanckich jest nie do pozazdroszczenia, postępująca sekularyzacja, rozmywanie doktryny itp. Niestety to co powinno cieszyć jak choćby zbliżenie w stronę katolicyzmu w wymiarze werbalnym nje jest oznaką odchodzenia od doktryn które uważam za heretyxkie ale efektem postępującej indeferencji toktrynalnej w której zanikają wszelkie fundamenty wiary. Zatem katolicyzm czy unitarianizm przestają być ikona zepsucia i błędów wobec których ewabgelicyzn jest lekarstwem, a równorzędnym drogami kultu.

    Reformacja dla mnie była potrzebnym przesileniem które przyspieszyło sanacje struktur kościelnych, lecz to nie oznacza legitymizacje podziału zachodniego chrześcijaństwa. Gdyby na soborze trydencki ewangelicy powrócili do jedności kościelnej pewnie dziś w kościele katolickim wielu ojców reformacji wspomniano by jako wielkich ojców.k kościoła katolickiego. Stało się niestety inaczej

  • adam

    Podział Kościoła jest efektem m.in. powstania papiestwa w V wieku. Gdyby chrześcijanie czerpali tylko ze słów i przykładu Jezusa, a nie swoich przewodników (katolickich czy protestanckich), nie byłoby wojen.

  • Juda Tadeusz

    A przed V wiekiem podziałów między chrześcijanami nie było? No i, pytam z niezaspokojonej ciekawości, co takiego wydarzyło się w owym V wieku, że wówczas papiestwo się narodziło? Skąd taka cezura czasowa?

  • Artur Rzymski

    Cóż… Wyznawcy Chrystusa. Chrześcijanie. My wszyscy, niezależnie od wyznawanej doktryny kościelnej. Miłujący bliźniego, pełni dobra, wrażliwości i pokoju. Zawsze wyciągający rękę do drugiego człowieka. Potrafiący wybaczać, ale i przyznać się do błędu. Nasz Mistrz może być z nas ‚dumny’. Cieszę się, że jestem jednym z nas… 🙁

  • Artur Rzymski

    Kiepski argument (dla poprawienia samooceny i własnej wartości?). Jestem katolikiem i nie uważam się za tchórza. Nie uważam, co do zasady, za tchórzy także protestantów. Kwestia odwagi, często skorelowana z wiarą, nie jest pochodną wyznania, ale raczej charakteru, osobowości?
    Gorszy aspekt tego postu – pogłębianie podziałów i różnic, a to jest zdaje się portal krzewiący ideę ekumenizmu?

  • Artur Rzymski

    „o ile jej skutkiem nje
    byłby.podzial chrześcijańskiej Europy a tym samym wojny religijne i
    postępująca islamizacja Kresów południowo wschodnich.”

    Źródłem podziałów, konfliktów i wojen religijnych (wszelakich, na przestrzeni dziejów) jest zatem… Bóg? Taki można by wyciągnąć wniosek z przytoczonego postu. Oczywiście, domyślam się że jednak nie o to chodziło. To może chodzi o wiarę? Że to ona była źródłem konfliktów i wojen? Ale, czy aby na pewno źródłem tego zła były różnice w imieniu czczonego, tego samego Boga? Bo w moim przekonaniu ‚wiara’ była najczęściej tylko wygodną przykrywką partykularnych interesów, często samego także papiestwa.

    „Obecna
    sytuacja kościołów protestanckich jest nie do pozazdroszczenia,
    postępująca sekularyzacja, rozmywanie doktryny itp.”

    Postępująca sekularyzacja dotyczy, to wniosek z moich obserwacji, także środowisk katolickich (katolickich w uważanym tutaj znaczeniu), szczególnie w sytuacji takich napięć politycznych w naszym kraju, w które aktywnie angażuje się (niestety) nasza hierarchia kościelna. Co do rozmywania doktryn – nie bardzo wiem, o jakich przypadkach mówimy (w kontekście kościołów ewangelickich i zielonoświątkowych, na studiach doktrynalnych których osobiście jestem obecnie skupiony)?

    „Reformacja dla mnie była
    potrzebnym przesileniem które przyspieszyło sanacje struktur”

    Przyśpieszyło? Troszkę chyba nieuprawniony eufemizm? Po czym możemy wnosić, że gdyby zjawisko reformacji nie zaistniało w ogóle doszłoby do „sanacji” struktur, a nie do dalszej ich degeneracji, kto wie, może aż do całkowitej ich zapaści? Jakie były, np., główne przesłanki kontrreformacji?
    Analizując problem z tej perspektywy, można antycypować, że reformacja paradoksalnie naprawiła strukturę katolicką! Można tę tezę traktować jako nadużycie semantyczne, niemniej jednak polemizując na poziomie historii alternatywnej każdy jest uprawniony do wyciągania własnych wniosków?

  • Artur Rzymski

    No cóż, współczuję! Chociaż… ten post to nie jest raczej świadectwo odwagi? 😉

  • Artur Rzymski

    Ale o czym to świadczy? Że protestantyzm był błędem? A może raczej – znając dokładnie historię ówczesnego kościoła – wyrzutem sumienia, zesłanym na nasz kościół przez Ducha Św.?

  • xpictianoc

    zrodlem wojen jest ludzka pycha, kiedy bunty ludowe pustoszyly Niemcy Luter mial sam powiedziec ze sprawy zatoczyly zly obrot.
    Z czasem z wyznania zrobiono identyfikacje polityczna, protestantyzacja Skandynawii nie miala duzo wspolnego z refleksja teologiczna a wiecej z bardzo przyziemnymi argumentami materialnymi, podobnie powstanie anglikanizmu itd.
    Historia pokazuje ze zawsze nawet w przypadku duzego kryzysu w Kosciele nastepowala reforma, czy to byly czasy antyczne, papiez Grzegorz Wielki, pozniej okres sredniowiecza i powstawanie zakonow, misja sw Franciszka, itd itd itd.
    Roznica miedzy reformacja a deformacja jest plynna,bardzo czesto w XVI wieku dochodzilo do deformacji, niszczeniu kosciolow, oltarzy, rzezb, obrazow itd. Gdyby owocem wystapienia Lutra bylo powstanie tylko i wylacznie luteran byloby pol biedy, ale to co rozpoczal Luter (chyba nie byl swiadomy ze dokonuje czegos piekielnie niebezpiecznego) to rozbicie tamy ktora potrafila trzymac w ryzach dyscypline teologiczna, owocem jest niekoncacy sie podzial chrzescijan na juz kosmiczne wyznania.

  • adam

    Witaj, w dziele K. Heussiego, teologa i historyka Kościoła, czytamy: „W osobie Leona I Wielkiego (440-461) napotykamy pierwszego prawdziwego papieża. Tytuł honorowy papież (papa, pappas) był pierwotnie powszechnie zarezerwowany na Wschodzie dla wyższego kleru, szczególnie biskupów; od końca V wieku przejęli go biskupi Rzymu jako przeznaczony wyłącznie dla nich” (Kompendium der Kirchengeschichte, Tybinga 1949, s. 130). Obecnie jestem w trakcie lektury „Historii Kościoła” Sozomena Hermiasza, napisanej w V w., z której wynika jednoznacznie, że w IV wieku nie było jeszcze jednego głównego ośrodka „władzy Kościelnej” w Rzymie. Równym autorytetem cieszyli się biskupi z różnych miast. Oczywiście przed V wiekiem również były podziały w chrześcijaństwie, jednak powstanie papiestwa stworzyło coś w rodzaju nowej jakości, a mianowicie zasadę prymatu autorytetu organizacyjno-urzędowego nad prymatem Słowa. Tak jak wcześniej biskupi (chrześcijanie) mogli spierać się w różnych kwestiach, ale ostatecznym argumentem była Prawda, tak teraz sam osąd, wytyczony przez ściśle określoną jednostkę administracyjno-kościelną, przejął rolę „Prawdy”. Oczywiście, ten sposób myślenia nieobcy jest też protestantyzmowi, gdzie nie ma papieża, ale są przecież teolodzy kształtujący różne tradycje (ile tradycji – denominacji – jest w protestantyzmie – wiemy). Jednym z najbardziej dramatycznych efektów takiego myślenia są wojny religijne w obronie „jedynie słusznego obrządku”. A przecież wystarczyłoby wysłuchać Kazania na Górze, Mojżesza, Proroków i Apostołów. I osobiście naśladować Jezusa.

  • Juda Tadeusz

    Taa…. jak rozumiem, kiedy np. w IV wieku chrześcijaństwo rozdarte zostało przez herezję ariańską, a obrońca ortodoksji św. Atanazy był przeganiany przez cesarzy z miejsca na miejsce, a cesarz właśnie miewał decydujący głos także w sprawach dogmatów, to była jaka jakość? Nie był to aby „autorytet organizacyjno – urzędowy nad prymatem Słowa”?
    A co do K. Heussiego.. A cóż ewangelik mógł innego napisać? To tak jakbym ja odwołał się, jako ostatecznych, autorytetów autorów katolickich, którzy przywołując patrystyczne teksty z k. I wieku, dowodzą, że już wówczas biskup Rzymu sprawował faktyczną władzą zwierzchnią nad innymi wspólnotami chrześcijan, którzy zwracali się do niego o rozstrzyganie spraw spornych między nimi.
    Ja po prostu nie zgadzam się z tezą, że podział Kościoła jest efektem powstania papiestwa (bez względu na to jaką datę przyjmiemy): dowodem są liczne podziały i herezje przed V wiekiem (wg Twojej chronologii) i bardzo liczne podziały wśród niekatolików, spory a nawet wojny toczone między nimi….

  • Sebastian Roszak

    Bardzo „na temat” i niezwykle „merytorycznie”. Gratulacje! Jestem przekonany, że niezależnie od podjętej tematyki, zawsze będzie Pan dowodził jakim złem była Reformacja. Po co w ogóle pisze Pan na tym portalu, jeśli wolno mi spytać?

  • xpictianoc

    Bo mogę, co za głupie pytanie. Czyli można.byc.ekumenista jeśli jest się protestantem?

  • Sebastian Roszak

    Pańska arogancja nie ma granic. Zapytałem dlaczego komentuje Pan cokolwiek na łamach tego portalu, bowiem po komentarzach wnoszę, iż Ekumenizmem nie jest Pan zainteresowany ani trochę. Jest tyle portali dla katolickich integrystów….

  • xpictianoc

    jesli moja arogancja nie ma granic, pana bezczelnosc jest wprost niespotykana. Domyslam sie ze nie jest pan gospodarzem na tym forum zatem pytanie o powody mojej tu obecnosci sa wyjatkowa oznaka zlego wychowania. Jestem goracym zwolennikiem ekumenizmu, problem w tym ze rozumiem go inaczej niz czesc z tu piszacych.

  • Sebastian Roszak

    To jakiś żart? Gdybym przyjął Pański sposób myślenia to przy byle okazji pisałbym o nocy Św. Bartłomieja, zwycięstwie Wilhelma Orańskiego, tudzież wyższości W.A.S.P nad pozostałymi mieszkańcami USA, nie szczędząc przytyków Kościołowi Rzymsko-Katolickiemu. Łatwiej Panu dzielić niż łączyć, ot specyfika Pańskiego ekumenizmu!

  • xpictianoc

    nonsens, każdą zbrodnię jaką popełnili moi współwyznawcy w imię tego w co wierzą noszę w sercu kiedy modlę się „przebacz nam nasze winy…”. Nie mnie ważyć krzywdy jakich doznawali wierni różnych wyznań, ja jestem wierny zasadzie wg której podział chrześcijaństwa nie jest cnotą ale grzechem. Nigdy myśląć po ludzku nie zabraknie argumentów za rozłamami, zawsze dla kogoś kościół czy to katolicki czy luterański czy jakikolwiek inny będzie nie dość dobry i będą nieustanne podziały. Dla mnie Kościół jest jak małżeństwo, to sakrament który czasem wymaga nieuzasadnionego cierpienia, tak jak cierpiał Pan Jezus, dlatego każde wystąpienie które kończy się podziałem jest wg mnie złem. Ekumemenizm tak jak ja go rozumiem, to znaczy taki jaki jest do zaakceptowania przeze mnie to płaszczyzna na której poprzez wzajemne poznanie, zrozumienie dochodzi do pojednania i jedności eklezjalnej.

  • DarBru

    Panowie PAX!
    Panie Christianos, nie ma sporu co do pojednania i jedności eklezjalnej, jest spór jak owo pojednanie i jedność ma wyglądać, i to fundamentalny spór. Z zainteresowaniem czytam Pańskie wpisy, dotyczące rozumienia Kościoła, naprawdę. Zupełnie inna perspektywa, inna wrażliwość – nawet jeśli obca to ciekawa.