Kaznodzieja nienawiści tymczasowo uciszony – ks. Guz z zakazem mówienia o Lutrze i reformacji

39

Przełożeni ks. prof. Tadeusza Guza, rzymskokatolickiego duchownego i filozofa, wydali księdzu zakaz wypowiadania się o Lutrze i reformacji. Guz znany jest z ostrych wystąpień przeciwko Lutrowi, reformacji i Kościołowi ewangelickiemu. Swoje wypowiedzi popularyzował głównie w mediach związanych z koncernem o. Tadeusza Rydzyka.

Podczas wykładu Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w Szczecinie zatytułowanego „Negacja Mszy Świętej”, który odbył się 20 marca br., ks. Guz został zapytany o reformację w kontekście działań ekumenicznych papieża Franciszka. Duchowny wyjaśnił, że nie może udzielić odpowiedzi, ponieważ obiecał swoim przełożonym (Guz jest prezbiterem archidiecezji lubelskiej), że nie będzie wypowiadał się o reformacji i Lutrze.

W 2017 r. ks. Guz otrzymał tytuł profesora zwyczajnego od Prezydenta Andrzeja Dudy.


Komentarz

Od dawna ks. prof. Guz stylizuje się na znawcę historii reformacji, Lutra, a nawet teologii ewangelickiej. Ks. Guz sympatyzuje z niszową akademią w Niemczech, znajdującą się poza jakimkolwiek miarodajnym, cenionym i uwzględnianym w międzynarodowych badaniach teologicznych dorobkiem naukowym. Ani wspomniana akademia, ani tym bardziej ks. Guz nie byli i nie są uczestnikami poważnego i liczącego się dyskursu teologicznego w odniesieniu do historii reformacji. Guz bazując na wyrwanych z kontekstu wypowiedziach Lutra, osobistych uprzedzeniach ubranych w ahistoryczną krytykę Lutra m.in. z perspektywy tak, a nie inaczej rozumianego heglizmu, bez rzetelnego odniesienia do tekstów źródłowych i aktualnej literatury przedmiotu, promował w mediach wypowiedzi antagonizujące, które trafiały na podatny grunt słuchaczy. Słowa Guza nie przyczyniły się w żadnym stopniu do krytycznego postrzegania reformacji, ale dawały i dają asumpt do pogłębiania postaw nietolerancyjnych i uprzedzeń. Zamiast wyjaśniać, wprowadzały zamęt i fałszywe treści. Po prostu promowały niezgodę, nienawiść i kłamstwo. Stąd też bez przesady ks. Guza w pełni zasłużył na miano kaznodziei nienawiści.

Duchowny z premedytacją dokonywał niedopuszczalnego – zarówno dla naukowca, jak i księdza – wykrzywienia reformacyjnej teologii, nie uwzględniał jej samozrozumienia, podając audytorium treści zideologizowane, więcej niż uproszczone, kłamliwe i nacechowane wrogością, a to wszystko w tonie religijnego uniesienia i religijnego fanatyzmu. Nie tylko sugerował, ale i odmawiał reformacji chrześcijańskiego charakteru, sugerował demoniczne pochodzenie protestanckiej teologii, opierając się na posklejanych z różnych źródeł wypowiedzi reformatora tudzież innych teologów. Nie rozumiał i chyba nadal nie rozumie, jaka jest ranga reformatora i jego wypowiedzi dla teologii ewangelickiej, i dla Kościoła ewangelickiego. Oczywiście, wszystko można usprawiedliwić nagannym warsztatem naukowym, brakiem kompetencji w poruszanym temacie albo odmiennym paradygmatem, jednak to i tak nie wyjaśnia radykalnej zaciekłości.

Cytując klasyka: wielokrotnie i na różne sposoby próbowano poradzić sobie z problemem Guza, co było nie tyle trudne, co po prostu niezręczne: jak można podejmować polemikę z kimś, kto do rozmowy nie jest przygotowany, nie dysponuje – jak pokazują teksty i wypowiedzi ks. Guza – podstawową wiedzą nt. Lutra, protestantyzmu i teologii ewangelickiej. Jak rozmawiać z kimś, kto nie jest ukierunkowany na dialog, a na konfrontację. Podjęcie polemiki z Guzem uwiarygadniałoby również go jako partnera w dyskusji, który posiada kompetencje do wypowiadania się w temacie. Takich osób wśród współczesnych teologów rzymskokatolickich nie brakuje, ale nie należy do nich z pewnością ks. Guz. Zresztą skromny dorobek naukowy duchownego pokazuje, że nie jest autorem żadnej publikacji teologicznej, ukazującej nowe horyzonty badań nad reformacją i – co nie mniej ważne – uwzględniającej dotychczasowy stan badań.

Niezręczny był również fakt, że duchowny umocowany w strukturach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w ramach którego działa ceniony Instytut Ekumenicznego, produkował treści nie tylko antyekumeniczne, ale i antychrześcijańskie, niezgodne chyba z misją KUL. Przez lata nikt nie mógł poradzić sobie z tym wyzwaniem, co ukazywało z jednej strony ekumeniczną znieczulicę, a z drugiej karmiło radykalizmy również po protestanckiej stronie. Każdy „Guz” ma swój odpowiednik po drugiej stronie – czasem mniej radykalny, czasem bardziej umiarkowany. Reakcją wielu środowisk protestanckich na Guza był antykatolicyzm i odrzucenie ekumenizmu w ogóle, tudzież podejrzenie o nieszczerość/dwulicowość intencji hierarchii rzymskokatolickiej w odniesieniu do kontaktów ekumenicznych z Kościołem ewangelicko-augsburskim.

Dyskusji z ks. Guzem nie podjęła też Chrześcijańska Akademia Teologiczna współpracująca z KUL. Być może z powodów wspomnianych wyżej. Odnosząc się do polemiki firmowanej m.in. przez ks. Guza, rektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, ks. prof. Bogusław Milerski, powiedział w rozmowie z portalem luter2017.pl: „Trudno mi jako profesorowi polemizować na takim poziomie. To mniej więcej tak jakbym powiedział, że przyjęcie arystotelesowskiej metafizyki jako całościowej filozofii, legitymizującej późniejszą scholastykę, było przyczyną absolutyzmu i cierpień z nim związanych. To jest dokładnie ten sam poziom logiki wywodu. Przyjmujemy całościowy system metafizyczny, co w konsekwencji prowadzi do totalitaryzmu. To niedorzeczność.” (cała rozmowa tutaj)

Ze strony Kościoła ewangelicko-augsburskiego działania, mające na celu rzeczowe wyjaśnienie sytuacji podejmowane były zakulisowo i wielokrotnie. Przez krótki czas działały, jednak ks. Guz zachęcony radykalizmem i chyba biernością czynników kościelnych powracał do roli antyreformacyjnego apostoła. I tak było do niedawna. Być może pretekstem do załatwienia sprawy jest chęć strony rzymskokatolickiej do (tymczasowego?) znormalizowania sytuacji w ramach obchodów 500 lat reformacji (w Lublinie odbędzie się duża konferencja międzynarodowa). Być może ktoś wreszcie zrozumiał, że wypowiedzi Guza przynoszą hańbę polskiej teologii rzymskokatolickiej. A może były inne czynniki w grze. Wiadomo jednak, że oczekiwania strony luterańskiej podnoszone podczas wspólnych spotkań na wysokim szczeblu przyniosły rezultat, jednak nie jest to powód do radości.

Uciszanie kogoś za pomocą kościelno-prawnych instrumentów nie jest ani ekumeniczne, ani tym bardziej ewangelickie. Szkoda, że nie znalazły się inne sposoby. A  może „po prostu” nie było innego wyjścia…

  • Wołyński Prusak

    Porównanie Jana Bugenhagena w udostępnionym fragmencie do Feliksa Dzierżyńskiego kompromituje mówiącego tak Jana Mazura – kolejnego duchownego z tytułem naukowym, którego intelektualny warsztat jest, jak widać, poniżej wszelkiej krytyki.

  • Herakliusz

    Zaprawdę
    Powiadam Wam Siostry i Bracia!

    Wystrzegajcie
    się uczonych w Piśmie rzymsko-katolickich faryzeuszy, tych
    konsekrowanych szamanów, agentów UB i SB, pedofilów i innej maści
    seksualnych dewiantów, społecznych pasożytów, świętobliwych
    oszustów i złodziei, którzy chętnie chodzą w długich szatach a
    nawet mundurach Wojska Polskiego, lubiących pozdrowienia na rynkach
    i pierwsze krzesła w świątyniach, oraz pierwsze miejsca na
    ucztach; którzy pasożytując pożerają renty i emerytury
    moherowych wdów i dla pozoru długo się modlą; tych spotka
    szczególnie surowy wyrok. [wg Marka Ewangelisty 12:38-40 ]

  • Wołyński Prusak

    SIEWCY NIENAWIŚCI Z IMPRIMATUR KOŚCIELNYM…

    Wirus odurnienia dotyka nie tylko panów w sutannach, Herakliuszu… Jak słusznie bowiem pisał poeta przed stu laty z okładem:
    „Pamiętajcie, drogie dziatki,
    Nie żartować z ojca, matki,
    Bo paraliż postępowy
    Najzacniejsze trafia głowy”.

    Kolejnym gościem z cenzusem akademickim, acz plotącym bzdury aż uszy puchną, jest niejaki Włodzimierz Osadczy, świecki profesór z KUL-u, dyrechtór Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL (SIC!), poprzednio (2008-2009) kanclerz Europejskiego Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów (SIC!!!). Ów pajac kilka dni temu na antenie Radia Bez Twarzy publicznie ogłosił, że za chwilę Polskę zaleją miliony Ukraińców, opanowanych nienawiścią do państwa polskiego. Porównał ich do muzułmanów w Europie Zachodniej i postraszył terroryzmem ze strony milionowych rzesz ukraińskich gastarbeiterów. Widać zmieniło się panu uczonemu zasadniczo przez ostatnie latka, bo kiedyś był za współpracą z Ukraińcami, a teraz dostaje na ich punkcie wścieklizny – jak mówi młodzież, „cóś pizło pod deklem”… Młodziutki redemptorek robiący wywiad z tym geniuszem politologii i socjologii (choć z wykształcenia będącym historykiem Kościoła katolickiego XIX wieku), tylko cmokał z rozkoszy i dziękował za ważne refleksje… Zapewne Franciszek zapłakałby z bólu nad głupotą obu tych drani, gdyby tylko wiedział, co wyprawiają neonazistowskie szczuje pod hasłem katolickiego głosu w każdym domu…

  • Cleo

    O mon Dieu! …. a cóż to za langage na chrześcijańskim prestiżowym portalu poświęconym ideom ekumenii …..Uszy puchną!

  • Wołyński Prusak

    To jedyna rada dla Szanownej Dobrodziejki – nie wchodzić tu, bo tutaj nie duchy czyste dyskutują o ilości diabłów na końcu szpilki,
    tylko prawdę piszą zwykli ludzie.

  • Cleo

    O pardon, excusez-moi, myślałam że jestem wśród braci chrześcijan …… A zwykli ludzie mogą tez wyrażać „swoją prawdę” w sposób bardziej wyważony….Ks.prof.Guz posługuje się jednak kulturalnym językiem ……

  • Wołyński Prusak

    Powiedz to, Pani, Guzom, Mazurom i Osadczym, a potem dopiero rzucaj się na mnie…
    Źe tam komu w uszach strzyka
    Albo że tam czyj łeb chory,
    Przez to nigdy w pieśń słowika
    Nie odmienią głos stentory.

  • Cleo

    Vous me faites rire, Monsieur! Rzucać się na ‚wołyńskie pająki’ ? Wystarczy rozdeptać.

  • Wołyński Prusak

    Dobrze jest czasem lekcję wziąć,
    Każdy się dudek przyda…
    Osy – trza żądłem osy ciąć
    Beim Fahren nach Kolchida.

  • Krzysiek Niewiński

    Ks. prof. Tadeusz Guz mówi o reformacji bardzo wnikliwie, na dodatek w sposób zrozumiały dla przeciętnego słuchacza. Dlatego nie dziwi mnie fakt, że strona protestancka tylko w sposób zakulisowy próbowała go uciszyć, gdyż w otwartym starciu nie ma żadnych argumentów. Tryumf który autor artykułu ogłasza jest chyba zbyt pospieszny, gdyż Ks. prof. wspomniał jedynie o obietnicy powstrzymania się od niekoniecznych wypowiedzi na temat reformacji.
    Nie spotkałem się z naukowcem który na forum publicznym tak rzeczowo, bazując wyłącznie na dokumentach obnażałby błędy reformacji jak również przedstawiłby samą sylwetkę i Marcina Lutra który to skrył się w klasztorze uciekając przed wyrokiem śmierci, który groził mu za pojedynkowanie się z własnym przyjacielem, Martinem Braunem którego to śmiertelnie ranił.

  • Wołyński Prusak

    A spotkał się Pan z naukowcem, który rzeczowo przedstawiłby porzucenie przez Karola Wojtyłę matki jego dziecka i skrycie się w seminarium przed odpowiedzialnością?

  • Cleo

    Przykro mi panie Wołyński, ale to zupełnie nie ta bajka, Syn Karola Wojtyly, Adam Kinaszewski, ur. się w 1946 roku, kiedy Karol Wojtyla był już księdzem w Krakowie. Matka dziecka, pani Irena Kinaszewska pracowała w redakcji „Tygodnika Powszechnego”, gdzie Karol Wojtyła był częstym gościem. Opowiadała o tych sprawach i pisała p.Józefa Hennelowa, która tez pracowała w Tyg.Powsz. To bardzo piękna choć smutna historia. Adam Kinaszewski wraz z matką byli częstymi gośćmi w Watykanie.
    Irena Kinaszewska zmarła w !990r., a Adam w 2008r.

  • Wołyński Prusak

    W jakim sensie „zupełnie nie ta bajka”? Wg mnie – DOKŁADNIE TA SAMA, co bajka o Martinie Braunie i Martinie Lutrze.

  • Krzysiek Niewiński

    Metoda wyparcia obiektywnych faktów nie jest najszczęśliwsza. Pocieszające jest jednak, że sami Luteranie w świetle pozostawionych pism Marcina Lutra, których autentyczności nikt nawet nie próbuje podważać, czują potrzebę odcięcia się od prekursora reformacji, uciekając się bezpośrednio do autorytetu Jezusa Chrystusa.
    Odnosząc się do „rewelacji” nt. św. Jana Pawła II, nie zapominajcie drodzy bracia protestanci o jego niewątpliwym wkładzie w drogę ekumenizmu. Osobiście uważam jednak, że jest to droga błędna – zgadzam się tu z Ks. Prof. Guzem, który to stwierdza, że po tylu latach dialogu ekumenicznego strona katolicka i protestancka nie zbliżyła się ze sobą ani na milimetr, pogłębiając jedynie wzajemne uprzedzenia.

  • Wołyński Prusak

    Przytoczony przez Pana „fakt obiektywny” jest klasycznym fake newsem i „faktem alternatywnym” a la Donald Trump. Guz jest szarlatanem naukowym i manipulatorem, wyrywającym zdania z kontekstu lub cytującym niepotwierdzone źródłowo wypowiedzi – kłamie także w poruszonej przez Pana sprawie, przemilczając choćby podpisany przez obie strony (katolicką i protestancką) dokument na temat usprawiedliwienia.

  • Krzysiek Niewiński

    Co Pan sądzi np. na temat listu Lutra do swego przyjaciela „Von den Jüden und ihren Lügen” (1543), zamieszczonym w krytycznym wydaniu?

  • Wołyński Prusak

    Zmieniamy temat?

  • Krzysiek Niewiński

    Staram się wskazać źródła na których bazują naukowcy, dlatego jest to jak najbardziej podtrzymywanie tematu. Będę więc wdzięczny za Pana opinię w sprawie ww. Listu.

  • Wołyński Prusak

    Proszę bardzo – nie mam zamiaru bronić antysemickich wypowiedzi Lutra. W tym wątku jednak mowa jest chyba o czymś innym i o kimś innym… Chodzi o manipulacje, jakich dopuszcza się Guz, a które intelektualnie nie stoją wyżej niż wypowiedzi Lutra o Żydach – tyle że ten drugi żył w XVI w., a ten pierwszy żyje w XXI w., więc czss byłby najwyższy, aby zmądrzeć i przyswoić sobie „próg krytyczny”, jaki nauka przeszła w XIX w., odróżniając bajania od poważnych hipotez.

  • To w takim razie bardzo panu współczuje, skoro wywody ks. Guza ocenia pan jako wnikliwe i nie spotkal sie pan z innymi opracowaniami. Guz nie jest teologiem, nie jest żadnym specjalista od Refomacji, nie podaje źródeł, jest ideologiem, fałszywym ideologiem. Sięganie po pisma Lutra to strzał kulą w płot – jest mnóstwo opracowań naukowych z dobrym warsztatem krytycznym nt. Antyjudaizmu Lutra, w miedzy czasie także po polsku, sprawa jest dobrze zbadana, najwyraźniej nie przez Guza. Niebawem ukażą się w Polsce dwie biografie Lutra autorstwa światowej sławy badaczy z Niemiec i UK. Istnieją tez świetne teksty polskiego teologa ewangelickiego Jerzego Sojki o Lutrze, antysemityzmu nie wyłączając. Czytajmy teksty źródłowe, wartościowe opracowania naukowe.

  • Lukas Weber

    Nawet jeżeli tak zrobił, jaki to ma związek z negowaniem Mszy Świętej?

  • Lukas Weber

    *ziewam*
    Papież Aleksander też miał dzieci i co z tego, jaki to ma związek z obiektywną prawdą nauczaną przez Kościół?

    Byli Papieże kiepscy a nawet źli, byli i święci.

  • Lukas Weber

    Ma Pan na myśli ten protokół niezgodności?
    GEMEINSAME ERKLÄRUNG
    ZUR RECHTFERTIGUNGSLEHRE
    des Lutherischen Weltbundes und der Katholischen Kirche

    http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/chrstuni/documents/rc_pc_chrstuni_doc_31101999_cath-luth-joint-declaration_ge.html

    Ale Pan wie o czym mówi i wie jak funkcjonuje Kościół Katolicki, czy mam cytować Trydent?

  • Lukas Weber

    Specjalistą od reformacji jest Sobór Trydencki.

  • Nie jest pan przygotowany do dyskusji.

  • Lukas Weber

    Oprócz prywatnych wycieczek i insynuacji nic Pan potrafi wnieść do dyskusji. Więc dyskuja zbyteczna.

  • Krzysiek Niewiński

    Niech mnie Pan wyprowadzi z błędu jeśli źle zrozumiałem. Czy Pan napisał, że naukowiec zajmujący się reformacją nie powinien czytać pism Lutra, ograniczając się jedynie do protestanckich opracowań na ten temat? To obraża jakąkolwiek inteligencję!
    Proszę dokładnie uzasadnić czym Ks. Prof zasłużył wg. Pana na miano „fałszywego ideologa”. Aby wygłaszać takie stwierdzenia przyzwoitość nakazuje o rzeczową argumentację.
    Jeżeli jest tylu naukowców protestanckich, którzy już wyjaśnili wszystkie nieporozumienia z Lutrem, dlaczego nikt nie stanął otwarcie do dialogu z Ks. Tadeuszem ograniczając się do zakulisowych intryg?
    P.s.: Czy jest Pan autorem tego tekstu, czy to tylko podobny nick?

  • Herbert

    Jaki tam syn Karola Wojtyly? Cleo, naprawde w to wierzysz? Przeciez ta plotka to bylo raczej prowokacja esbecka z 1983r.
    http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/3364645,plotka-o-tym-ze-jest-synem-karola-wojtyly-zatrula-mu-zycie,id,t.html

  • Wołyński Prusak

    Dla porządku dodam tylko (bo cała ta sprawa nie ma tu wiele do rzeczy, ale o rzetelność faktograficzną należy dbać), że Adam Kinaszewski urodził się w 1943 roku (a nie 1946), zaś w 1946 roku trudno Karola Wojtyłę nazwać „księdzem w Krakowie”, bowiem święcenia przyjął dopiero 2 listopada tegoż roku, a po dwóch tygodniach wyjechał na studia za granicę, więc w roku 1946 to raczej albo ksiądz, albo Kraków, ale nie jednocześnie 😉

  • Krzysiek Niewiński

    Mowa jest właśnie o tym, że ksiądz katolicki krytykuje Lutra jak i całą reformację na podstawie takich pism jak niniejszy list. Nie wiem więc o jakie manipulacje Panu chodzi – proszę o konkrety.
    Myślę, że stwierdzeniem o antysemityźmie Lutra dołączył Pan niechcący do grona „siejących nienawiść”.

  • Cleo

    Herbercie, istnieje kilka narracji na ten temat, w tym również esbecka. Ja wierzę narracji józefy Hennelowej, ks. Bonieckiego i jeszcze kilku osób. Ale ten portal nie jest miejscem, żeby te sprawy analizować dogłębniej.

  • Nie zrozumiał pan mojej wypowiedzi, ale to akurat moja wina ze względu na skrót myślowy. „Sięganie po pisma Lutra to strzał kulą w płot” odnosiło się do przywoływania sprawy w kontekście w jakim to czyni Guz, który po pierwsze nie odkrywa Ameryki, a po drugie z właściwą sobie niekompetencją jest głuchy na wyniki badań i aktualną literaturę na ten temat. Teksty źródłowe należy czytać, krytycznie. Guz nie potrafi ich czytać, czego dowiódł swoją śmieszną tyradą i propagandą nt. wyrwanych z kontekstu teologicznego słów Lutra o Bogu, który musi się wpierw stać szatanem. Guz albo jest leniwy albo naprawdę niekompetentny, bo wystarczy zerknąć do całego passusu i widać żelazną konsekwencję reformatora. Zresztą na Konferencji Eklezjologicznej na KUL student teologii ewangelicki wygłosi na ten temat referat.

    Aby z kimś dyskutować ten ktoś musi być przygotowany do dyskusji. Guz nie jest. Nie dyskutuje się z rzeźnikiem o vegańskich zasadach żywienia. Twórczość Guza w kwestii reformacji wynika nie tylko z nieznajomości Lutra, ale też braku fundamentalnej wiedzy czym jest luteranizm, czym jest ewangelicyzm, jaka jest hermenetyka protestancka. To taka „mądrość” pisana zza biurka oblana heglowskim sosem. Na marginesie polecam rozmowę zalinkowaną w tekście. Mnie by interesowała jedna rzecz: czy Guz kiedykolwiek był na nabożeństwie luterańskim.

    Tak, jestem autorem tego tekstu.

  • Krzysiek Niewiński

    Dziękuję za sprostowanie Panie Dariuszu. Trudno było mi uwierzyć w wydźwięk tego fragmentu wypowiedzi.
    Odnosząc się jednak do zarzutów strony Luterańskiej które Pan przywołuje, na temat wypowiedzi Ks. Prof. W sprawie komentarza Lutra do Psalmu 117, który to odbiło się szerokim echem zarówno w świecie katolickim jak i protestanckim. Muszę stwierdzić, że była to wypowiedź z jego strony bardzo stonowana, ograniczająca się jedynie do osoby Lutra, co mogło dać wrażenie jedynie niezręcznego sformułowania w utożsamieniu Boga z szatanem. Tutaj problem jest szerszy i zasadniczy gdyż zgodnie z całą teologią Lutra Bóg stoi ponad dobrem i złem, musi dać wpierw ból i cierpienie aby ostatecznie dać zbawienie. Natomiast szatan nie jest przeciwnikiem Boga, tylko człowieka – jakby jest maską za którą skrywa się Bóg, starając się tak uniżyć człowieka aby ten przyznając swoją nicość mógł przyjąć zbawienie.
    W świetle powyższego gdzie jesteśmy na drodze ekumenizmu jeżeli protestanci uważają, że do zbawienia prowadzi paradoksalnie szatan, natomiast Kościół Katolicki głosi o wstawiennictwu świętych, a w szczególności orędownictwu Niepokalanej Maryi Królowej nieba i ziemi? Możemy w dialogu ekumenicznym zbliżać się na płaszczyźnie czysto ludzkiej, natomiast w sprawie teologii nie może być żadnych kompromisów!
    Nie chcę natomiast rozpisywać się na temat kompetencji Ks. Prof. Guza ale oczekiwanie, że dialog ma się odbywać tylko na płaszczyźnie teologii protestanckiej jest nieporozumieniem. Marginalizowanie natomiast jego osoby jako naukowca, a jednocześnie pisanie w tekście o ew. Próbie załagodzenia stosunków władz kościelnych decyzją uciszenia ks prof jest co najmniej niekonsekwencją.
    Na koniec odpowiem Panu w sprawie nabożeństw luterańskich, nie za Ks. Guza ale jako katolik – cóż mnie tam zainteresować może skoro nie uobecnia się na nich ofiara Jezusa Chrystusa w której to przychodzi sam Bóg?
    Pozostawiam dziś Pana w modlitwie różańcowej.

  • Wołyński Prusak

    Pal sześć, że Guz wyrywa zdania z kontekstu i manipuluje nimi, zestawiając w dowolnych konfiguracjach i kojarząc wszystko ze wszystkim (Lutra z satanizmem, teologię z Hitlerem, nazizm z genderem itd.). Pal licho, że zna się na protestantyzmie jak kura na pieprzu. Gorzej, że jako – podobno – filozof – ma elementarne braki w myśleniu logicznym (dyskwalifikujące studenta filozofii na egzaminie), zaś „wisienką na torcie” jest fakt, że nie ma pojęcie o teologii …katolickiej. Jeden tylko, dość humorystyczny przykład, o elukubracjach, myślowej ekwilibrystyce i intelektualnych erupcjach tego pociesznego człowieka: http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1975,niedzwiedzia-przysluga-ks-profesora.html Jak to mówią – potknął się o własne nogi…

  • Cleo

    p. Krzysztofie, ja również jestem rozczarowana i zawiedziona, że żaden z „moich” (przynajmniej jeszcze ), uczonych duszpasterzy luterańskich, np. pastor prof.,Milerski czy bp prof. Hintz , a może ‚luteranolg’ dr Sojka, nie maja odwagi stanąć w szranki, na ubitej ziemi – z ks. prof.Guzem. Argumenty, że to poniżej ich poziomu naukowego, są nie na miejscu. Ks.prof. Guz, czy tego chcemy czy nie, reprezentuje uznaną uczelnię KUL, wiec tego rodzaju argumenty są podważaniem autorytetu jednej instytucji naukowej przez profesorów drugiej instytucji (ChAT). To wydaje mi sie niedopuszczalne w aspekcie etyki naukowców.
    Cóż z tego, że prof.Milerski przeprowadza arcyuczoną krytykę poglądów prof.Guza na łamach portalu Luter2017, a inni teolodzy luterańscy czynią to za bezpiecznymi murami KEA czy ChAT ….. Kto z katolików (zwłaszcza tych zwyczajnych, do których docierają wykłady, kazania, pogadanki i artykuły ks. Guza) będzie wchodził na portal LUTER2017 czy odwiedzał w tym celu Kościol luterański albo konferencje na ChAT ….? A zatem w/w uczeni duszpasterze luterańscy „przekonują” u siebie już przekonanych, czyli protestantów …… Lęk teologów luterańskich przed publiczną 0BRONĄ TEOLOGII LUTRA w roku jubileuszowym Reformacji jest nie tylko mocno niepokojący, ale zarazem znamienny i, niestety, wielce wymowny. Przynajmniej dla mnie.
    ps. może jakas debata w TV?

  • Romek Witek

    Ksiądz Profesor Guz mówi tylko prawdę.
    Szatan bardzo boi się prawdy więc nie dziwi mnie to, że jego żołdactwo ucisza i szykanuje księdza.

  • Romek Witek

    Ksiądz Profesor Guz mówi tylko prawdę.
    Szatan bardzo boi się prawdy więc nie dziwi mnie to, że jego żołdactwo ucisza i szykanuje księdza.

  • Karol
  • sunblade666

    w dniu wczorajszym popełniłem w tym temacie pewien komentarz, który został usunięty. Mam zrzuty ekranu które tego dowodzą.
    Jeżeli moderator nie przywróci mojego komentarza (każdy zapewne się zgodzi z tym, że nie był on w żaden sposób obraźliwy ani kłamliwy), udzielę szerszej wypowiedzi na łamach bardziej szanującego czytelników medium.

    Szanowni Państwo, traktujmy się poważnie. Nie zamierzam uprawiać mowy nienawiści, ani nikogo obrażać. Jeżeli w Wasze przekonania godzą pewne wypowiedzi (poczynione w sposób kulturalny i rzeczowy) powinniście odeprzeć te argumenty w równie cywilizowany sposób.

    Marcin Luter powiedział, że nie che aby jego słowo było przez kogokolwiek oceniane, nawet przez aniołów. Czy takie zachowanie ma być kontynuacją tej wypowiedzi?

    Z wyrazami szacunku dla wszystkich czytelników.