- 23 maja, 2026
- przeczytasz w 4 minuty
W ciągu 70 lat Kościół Szkocji stracił milion wiernych. Jeśli chce przeżyć musi pożegnać się z tradycją sięgającą czterech wieków.
Kościół Szkocji musi się zmienić albo umrze
W ciągu 70 lat Kościół Szkocji stracił milion wiernych. Jeśli chce przeżyć musi pożegnać się z tradycją sięgającą czterech wieków.
Church of Scotland, a więc Kościół Szkocji to Kościół prezbiteriański (reformowany), posiadający w Szkocji status Kościoła ustanowionego i narodowego, ale w odróżnieniu od Kościoła Anglii nie jest kontrolowany przez państwo, a monarcha nie jest jego naczelnym zarządcą, a protektorem i zwykłym jego członkiem/członkinią.
W 1956 roku Kościół Szkocji liczył oficjalnie 1,3 mln wiernych, a dziś nie ma nawet 300 tys. Gwoli ścisłości należy dodać, że w statystykach chodzi o osoby formalnie znajdujące się w statystykach zborowych (ang. formal communicant members), a nie o osoby, które teoretycznie identyfikują się z Kościołem Szkocji – tych jest nieco ponad 1,1 mln.
Strata ok. 160 tys. członków na dekadę jest efektem wielu czynników, a częściowo wynikiem kurczowego trzymania się systemu parafialnego – stwierdza najnowszy raport opublikowany przez Theological Forum oraz Faith Action Programme Leadership Team. Dokument został zaprezentowany podczas Zgromadzenia Generalnego Kościoła Szkocji (odpowiednik Synodu), który odbywał się od 15 do 18 maja br. w Edynburgu pod hasłem “Chodzić wszystkimi Jego drogami”. Zgromadzenie Generalne jest najwyższych organem decyzyjnym Kościoła.
Symboliczną datą szkockiej reformacji jest rok 1560, a postacią nierozłącznie związaną z tym wydarzeniem jest John Knox.
Raport zaprezentowany synodowi wyraźnie stwierdza, że Kościół Szkocji mógł sam przyczynić się do spadku liczby wiernych. – Autowizerunek i tożsamość Kościoła narodowego dobrze służyła Kościołowi przez cztery wieki począwszy od Szkockiej Reformacji i później, ale teraz hamuje zmiany konieczne dla powstrzymania odpływu wiernych – diagnozuje raport, wskazując, że system parafialny, polegający na obecności duchownego oraz budynku kościelnego na każdym obszarze geograficznym sprawdzał się kiedyś, ale dziś paraliżuje Kościół.
Wielki Wstrząs i przespanie lewicowego zwrotu
Raport stwierdza, że niektóre problemy nie wynikają z okoliczności zewnętrznych, ale zostały stworzone przez sam Kościół, wymieniając kilka przyczyn. Pierwszą jest rok 1929, częściowe zakończenie trwającej od 1843 roku wewnątrzszkockiej schizmy (tzw. Great Disruption), a więc Wielkiego Wstrząsu, gdy spora część duchownych postanowiła opuścić oficjalny Kościół Szkocji i założyła Zjednoczony Wolny Kościół Szkocji.
Powodem rozłamu były nie tyle kwestie doktrynalne, choć również te były częścią polemik, a ustrojowe.
Część duchownych Kościoła nie zgodziła się na mieszanie się Korony (w 1707 roku doszło do zjednoczenia Anglii i Szkocji) w wewnętrzne sprawy Kościoła, w tym przede wszystkim obsadzanie parafii, i na znak protestu ponad połowa członków Zgromadzenia Generalnego opuściła obrady odbywające się w edynburskim kościele św. Andrzeja, powołując do życia alternatywny Kościół. W 1929 roku udało się doprowadzić do pojednania obydwu instytucji (część zborów nie uznała unii), co oznaczało powstanie instytucjonalnego molocha, dysponującego ogólnokrajową siecią nieruchomości, których funkcjonowanie uzależnione było od skomplikowanych procedur biurokratycznych. Wraz z procesem sekularyzacji i spadku dochodów utrzymanie budynków, w tym wielu kościołów, okazało się uciążliwe i niemożliwe.
Innym czynnikiem, na który wskazuje raport jest konserwatyzm Kościoła Szkocji, a konkretnie brak umiejętności adaptacyjnych do zmieniającej się rzeczywistości społeczno-politycznej. Autorzy dokumentu twierdzą, że Kościół Szkocji przespał lata 60. XX wieku, gdy duża część społeczeństwa zwróciła się ku ideom lewicowym i postrzegała Kościół jako część establishmentu zainteresowanego zachowaniem statusu quo i niewrażliwego na potrzeby socjalne klasy robotniczej.
Zamiast sola structura mocniej solus Christus
W obliczu zmieniającej się struktury społecznej Kościół wybrał drogę inwestowania kurczących się zasobów ludzkich i materialnych dla zachowania istniejących struktur zamiast inicjowania procesu zmian, tracąc przy tym wiele energii. W tym kontekście raport wskazuje, że w najbliższych latach Kościół Szkocji może stracić ok. 30% swoich budynków (350–400). Kościół przygotował nawet listę budynków, w tym kościołów, zatwierdzonych do sprzedaży.
Oprócz analiz natury instytucjonalnej raport zawiera również zalecenia teologiczne – Kościół powinien się bardziej zaangażować w promocję codziennych praktyk religijnych jak czytanie Pisma Świętego oraz modlitwy, „zachęcając wszystkich wiernych, aby więcej mówili o Jezusie niż o Kościele.”
Kryzys – stwierdza raport – polegający na utracie wpływów, statusu Kościoła narodowego, a przez to kulturowej hegemonii, może stać się wyzwoleniem, „pozwalając Kościołowi Szkocji mówić o Jezusie bez jakichkolwiek ograniczeń i bardziej autentycznie.”
» Ekumenizm.pl: Katoliczka po raz pierwszy reprezentowała monarchię